szuirad1
1919

Św. Marcin de Porrès 3 listopada.

Martín de Porrès był jednym z dwojga nieślubnych dzieci hiszpańskiego szlachcica Juana de Porrès i mulatki Any Velasquez. Nie dawało mu to dobrego startu w życiu, ponieważ był podwójnie napiętnowany społecznie – po pierwsze jako bękart, po drugie z powodu ciemnej skóry. Trzecim krzyżem chłopca dorastającego w stolicy Peru – Limie – był fakt, iż ojciec nie chciał wziąć odpowiedzialności za potomstwo z nieprawego łoża i zostawił je pod opieką matki.

Samotna kobieta nie była w stanie zapewnić dostatecznych warunków ekonomicznych swym dzieciom, co było źródłem wielu napięć. Zdarzało się, iż Martín idący po zakupy, uległ w dobroci swego serca prośbom ubogich i dzielił się z nimi ostatnim groszem, za co obrywał w domu od matki. Całe cierpienie, które spadło nań od urodzenia, obróciło się jednak na korzyść, ponieważ skierowało go ku Bogu, w którym odnalazł Pocieszyciela i wcześnie zatęsknił do spokojnego życia w mniszej celi.

Przez jakiś czas kształcił się w dziedzinie medycyny, ale z powodów finansowych nie mógł kontynuować edukacji, więc pracował jako cyrulik, strzygąc ludzi i świadcząc prostą pomoc medyczną czy chirurgiczną w podstawowym zakresie. W wieku piętnastu lat zerwał ze światem i wstąpił do zakonu dominikanów. Przez całe życie nie przyjął święceń kapłańskich i zawsze chciał pozostać tylko prostym mnichem, dzięki czemu Pan Bóg ozdobił go kwiatem niesłychanych cnót, zgodnie z zasadą, iż ci, którzy się uniżają, będą wywyższeni.

Zasłynął przede wszystkim jako.... Św. Marcin de Porrès
szuirad1