youtu.be/HmLkV3ATc-g Ofiary kapłanów (Kpł 6,1 - 7,6) Dalej mówił JHWH do Mojżesza: «Rozkaż Aaronowi i jego synom, co następuje: Oto prawo odnoszące się do całopalenia: ofiara całopalna będzie na …More
youtu.be/HmLkV3ATc-g
Ofiary kapłanów (Kpł 6,1 - 7,6)
Dalej mówił JHWH do Mojżesza: «Rozkaż Aaronowi i jego synom, co następuje: Oto prawo odnoszące się do całopalenia: ofiara całopalna będzie na palenisku, na ołtarzu, przez całą noc aż do rana, a ogień będzie płonął na ołtarzu. Potem kapłan włoży szatę lnianą i spodnie lniane na ciało, usunie popiół z ofiary całopalnej, którą ogień strawił na ołtarzu, i wysypie go obok ołtarza. Następnie zdejmie ubranie, włoży inne szaty i wyniesie popiół poza obóz na miejsce czyste. Ogień na ołtarzu będzie stale płonąć - nigdy nie będzie wygasać. Na nim kapłan każdego poranka zapali drwa, na nim ułoży ofiarę całopalną, na nim zamieni w dym tłuszcz ofiar biesiadnych. Ogień nieustanny będzie płonął na ołtarzu - nigdy nie wygaśnie! (Kpł 6, 1-6)

W poprzednim odcinku skończyliśmy zapoznawanie się z ofiarami starotestamentalnymi. Dla przypomnienia mieliśmy trzy pozytywne ofiary dobrowolne: ofiarę całopalną (korban ola), ofiarę roślinną (korban mincha) oraz oddanie pokojowe (zewach haszlamim). Te ofiary podtrzymują bliską więź łączącą wspólnotę z Bogiem. Ale przecież codziennie zdarzają nam się grzechy, niewierności względem Boga lub bliźniego. Dla naprawy nieumyślnych wykroczeń składamy ofiarę przebłagalną (korban chatat), a w przypadku winy moralnej (czyli grzechu świadomego), wówczas musimy złożyć odpowiednie zadośćuczynienie (aszam). Wszystkie te ofiary mają być przybliżone przed obliczem Boga przez kapłanów, dlatego nagle rola kapłana staje się prominentna w społeczności wierzących. Dwa najbliższe rozdziały będą właśnie podawały szereg przepisów przeznaczonych dla kapłanów.

Przed chwilą usłyszeliśmy o sposobie składania codziennej ofiary całopalnej (korban ola). Ta ofiara jest podstawą i celem: przybliża Adama (człowieka odkupionego) do Boga. Ten ruch wznoszenia się ku Bogu ma być ciągły, codzienny i nieprzerwany, na wzór ognia ołtarzowego. Oczywiście te przepisy odnoszą się do świątyni Salomona, trudno sobie wyobrazić, żeby na pustyni można było codziennie składać takie ofiary. Ale nie o historyczność tutaj chodzi. Chodzi o to, żeby każdy Izraelita zrozumiał, że liturgia świątynna jest sprawowana jako wynik ruchu wyzwolenia z Egiptu. Czytajmy dalej:
Oto prawo odnoszące się do ofiary roślinnej: synowie Aarona przyniosą ją przed JHWH - przed ołtarz. Potem wezmą z niej garść najczystszej mąki, należącej do ofiary roślinnej, wraz z oliwą jej i z całym kadzidłem, które są na tej ofierze, i zamienią to w dym na ołtarzu jako miłą woń, jako pamiątkę dla JHWH. To, co pozostanie z tej ofiary, będzie pokarmem dla Aarona i jego synów. Jako chleby przaśne zjedzą to w miejscu poświęconym, na dziedzińcu Namiotu Spotkania. Nie będziecie piec z tego chlebów kwaszonych! To jest część, którą daję im z ofiar spalanych dla Mnie. To są ofiary najświętsze, tak jak ofiary przebłagalne i ofiary zadośćuczynienia. Każdy mężczyzna spośród synów Aarona będzie je spożywał. To jest prawo wieczyste dla waszych pokoleń, dotyczące ofiar spalanych dla JHWH. Każdy, kto się ich dotknie, będzie uświęcony». (Kpł 6, 7-11)

Właśnie poznaliśmy sposób składania korban mincha kapłanów. Jedyna różnica z ofiarą świeckich jest taka, że składane są wyłącznie przaśniki. Część z nich jest spalana na ołtarzu wraz z olejem i kadzidłem, pozostała część jest spożyta na miejscu. Zdumiewające jest stwierdzenie w dziesiątym wersecie, że to jest “kodesz kodaszim”, święte świętych, najświętsza czynność, jak nią jest Arka Przymierza wewnątrz świątyni.

Dlaczego te przaśniki korban mincha zasługują na miano “święte świętych”? Przaśniki są wyniesione do takiej najświętszej rangi przez ich jedzenie liturgiczne przez kapłanów. Tak więc czynność spożywania przaśników spełnia tę samą funkcję, jaką spełnia czynność spalania na ołtarzu. Część spalona i część spożyta tworzą razem rytuał ofiary roślinnej, a jedenasty werset kończy słowami: “kto się ich dotknie, będzie uświęcony”! Przaśniki są naprawdę święte, skoro uświęcają! Przypominam o biblijnej trójcy: to co jest żywe - rodzi życie, ten który jest wolny - uwalnia innych, to co święte - uświęca - pod warunkiem, że odbiorca jest kompatybilny z tą świętością, stąd prawo świętości do którego dojdziemy za cztery rozdziały.

Naczynia na których leżą święte przaśniki również stają się święte, a więc wyłączone z użytku świeckiego. Będą starannie myte, a jeśli nie nadają się już do użytku trzeba będzie je rozbić. Teraz pomyślmy, że te same reguły stosują się do kapłanów, którzy również zostali uświęceni poprzez jedzenie tych właśnie przaśników! Konkretnie kapłani muszą sami dokładnie oczyszczać się przed jedzeniem przaśników, a po ich zjedzeniu stają się jeszcze bardziej świętymi, to znaczy oddzielonymi i wyłączeni ze strefy profanum. Świętość nie jest stanem zastygłym, ale ruchem wznoszenia się ku Bogu, na wezwanie Boga żywego, wolnego i świętego, a więc uświęcającego tych, którzy są żywi i wolni. Gody małżeńskie z Bogiem mogą się odbyć jedynie między dwoma podmiotami żywymi, wolnymi i świętymi, stąd potrzeba Prawa Świętości, do którego dojdziemy w dziesiątym rozdziale. To co tutaj poznajemy jest kluczowe dla zrozumienia biblijnej czystości rytualnej: czystość uzdalnia do świętości, ale sama czystość nie czyni świętym. Czystość jest ludzkim wysiłkiem, świętość płynie od Boga za pośrednictwem ofiar świątynnych, w tym przypadku korban mincha.

Przez analogię możemy na tej podstawie dużo lepiej rozumieć chrześcijańskie sakramenty, zwłaszcza oczywiście sakrament eucharystii, która w obrzędzie łacińskim jest udzielana w formie przaśników i do którego udział jest zarezerwowany dla czystych (w naszym przypadku chodzi o osoby żyjące w stanie łaski uświęcającej, czyli ochrzczone i wyspowiadane).

Wróćmy jednak do świątyni Jerozolimskiej. Poznajmy kolejne przepisy:
Dalej mówił JHWH do Mojżesza: «Oto dar Aarona i jego synów, który złożą JHWH w dniu namaszczenia jednego z nich: będzie to ofiara roślinna wieczysta - jedna dziesiąta efy najczystszej mąki, z tego połowa rano, a połowa wieczorem. Będzie ona przyrządzona na patelni z oliwą. Kiedy będzie rozrobiona, przyniesiesz ją. Ofiarujesz ją jako ofiarę roślinną podzieloną na kawałki. Będzie to woń miła JHWH. Kapłan, który będzie namaszczony na miejsce Aarona spośród jego synów, to samo uczyni. To jest należność wieczysta dla JHWH: ta ofiara będzie w całości zamieniona w dym! Każda ofiara roślinna kapłana będzie w całości spalona - nic z niej nie wolno jeść!» (Kpł 6, 12-16)

W przypadku święceń kapłańskich ofiara roślinna jest podzielona na dwie części rano i wieczorem, symbolicznie zamykając cały dzień jako jedną całość, jeden ruch wznoszenia ku Bogu. Ten ruch nie może ustawać i będzie przedłużony każdego dnia poprzez składanie ofiary porannej i wieczornej. Kapłani mają troszczyć się o to, żeby na ołtarzu płonął wieczny ogień i w ten sposób cały Izrael mógł doświadczać stałej komunii z Bogiem. Począwszy od dnia swego namaszczenia, kapłani mają składać codzienną ofiarę poranną i wieczorną. Ten przepis zobowiązuje kapłanów do trwania w ustawicznej łączności z Bogiem. Tym bardziej wszyscy członkowie Ludu Bożego, na mocy powszechnego kapłaństwa wiernych, mają trwać stale przy Bogu. Wymaga to oczywiście wysiłku, łącznie z codziennym staraniem o udział w ofierze świątynnej, w naszym przypadku chodzi o codzienny udział we Mszy świętej.

Ciąg dalszy tekstu omawia ofiary przebłagalne za nieumyślne wykroczenia kapłanów (korban chatat):
Dalej mówił JHWH do Mojżesza: «Tak powiedz Aaronowi i jego synom: To jest prawo odnoszące się do ofiary przebłagalnej. Na tym samym miejscu, na którym będzie zabijana ofiara całopalna, będzie także zabijana ofiara przebłagalna przed JHWH. To jest rzecz bardzo święta! Kapłan, który będzie składał ofiarę przebłagalną, będzie z niej spożywał. Na miejscu poświęconym będzie spożywana, na dziedzińcu Namiotu Spotkania. Każdy, kto dotknie jej mięsa, będzie uświęcony. Jeżeli trochę z jej krwi skropi ubranie, to miejsce owo, które krew skropi, ma być wyprane w Miejscu Świętym. Jeżeli to mięso było gotowane w naczyniu glinianym, naczynie owo będzie rozbite, jeżeli zaś było gotowane w naczyniu miedzianym, będzie ono wyszorowane i wypłukane wodą. Każdy mężczyzna spośród kapłanów będzie spożywać z niej. To jest rzecz bardzo święta! (Kpł 6, 17-22)

Korban chatat
również jest kodesz kadoszim (najświętszy i uświęcający) i kapłani będą go spożywać. Zauważmy jeszcze raz, że to mięso stało się najświętsze, choć poprzednio ofiarodawca nałożył ręce nad żertwą ofiarną. Ten gest więc zdecydowanie nie przenosi winy ofiarodawcy na żertwę, bo wówczas żertwa stałaby się trefna, nie nadająca się do kultu ani tym bardziej do stania się sakramentem kodesz kodaszim. Kapłan, który nieumyślnie przekroczył Prawo Boże i składa ofiarę korban chatat nie będzie spożywał ofiary przebłagalnej, inaczej niż przy oddaniu pokojowym (zewach haszlamim). Ten zakaz jest rodzajem pokuty wynagradzającej za nieumyślne wykroczenia.

Część darów złożonych w ofierze wracała do ofiarodawcy i była spożywana podczas świątecznych posiłków. Przyglądajmy się bliżej rytuałowi posiłków. Otóż posiłek jest to moment, kiedy biesiadnicy są najbliżej siebie nawzajem. Jedyna okoliczność, kiedy ludzie są bliżej siebie to akt małżeński, który jest zastrzeżony osobom poświęconym sobie nawzajem. Czyli posiłek i akt małżeński mają wspólną cechę, którą odnajdujemy w ofiarach świątynnych: są aktem zbliżenia Adama (człowieka odkupionego) z Bogiem, na podobieństwie godów małżeńskich! Posiłek zbliża współbiesiadników do siebie w sposób cielesny.

Mieć udział w posiłku najświętszych pokarmów to zaszczyt i znak cielesnej bliskości z Bogiem, stąd cała wymagana pilność przy spełnianiu obrzędu. Przy ołtarzu unika się straty najmniejszej kropli krwi. Jeśli jednak krew upadnie, trzeba będzie ją bardzo starannie oczyścić, bo krew należy wyłącznie do Boga. Nawet naczynia nie będą mogły służyć do czego innego i będą rozbite lub bardzo starannie myte. Ten posiłek jest wyjątkowy i nie może być pomylony z żadnym innym, nawet z inną ofiarą świątynną.

Zauważcie wielką pieczołowitość, jaka powinna towarzyszyć gestom liturgicznym. Tu nie chodzi o mechaniczne przestrzeganie przepisów. Przeciwnie, trzeba włożyć całą swoją uwagę i miłość w spełnianiu obrzędu poprzez który Boże miłosierdzie płynie na świat.

Ostatni werset szóstego rozdziału dotyczy ofiary przebłagalnej za nieumyślne wykroczenia całej wspólnoty:
Ale jeżeli część krwi z ofiary przebłagalnej była wniesiona do Namiotu Spotkania, aby w Miejscu Świętym dokonać obrzędu przebłagania, to nie wolno jeść z tej ofiary. Będzie ona spalona w ogniu. (Kpł 6, 23)

Bóg jest miłosierny i przebacza, ale po przebaczeniu zostaje pokuta dla naprawy skutków grzechu. W przypadku grzechu jednego kapłana, pozostali kapłani mogą spożywać najświętszą ofiarę skoro sami są niewinni. W przypadku ofiary przebłagalnej za grzechy całej wspólnoty żaden kapłan nie może czerpać korzyści z ofiary i nikt nie może jej zjeść, skoro wszyscy zawinili. Kolejny raz potwierdza się reguła, że jedynie czyści mogą być dopuszczeni do spożywania ofiar świątynnych.

Poprzednie przepisy odnosiły się do korban chatat (za grzechy nieumyślne kapłanów i wspólnoty), kolejne przepisy odnoszą się do korban aszam (zadośćuczynienia za winy moralne kapłanów):
Oto prawo odnoszące się do ofiary zadośćuczynienia: jest ona rzeczą bardzo świętą. Na tym samym miejscu, na którym będą zabijać ofiarę całopalną, będą także zabijać ofiarę zadośćuczynienia. Krew jej wyleją dokoła ołtarza, ale cały jej tłuszcz będzie złożony w ofierze: ogon, tłuszcz, który okrywa wnętrzności, obie nerki i tłuszcz, który jest na nich, który sięga aż do lędźwi, a także płat tłuszczu na wątrobie - przy nerkach będzie oddzielony. Kapłan zamieni to wszystko w dym na ołtarzu jako ofiarę spalaną dla JHWH. To jest ofiara zadośćuczynienia. Każdy mężczyzna spośród kapłanów będzie z niej spożywał. Będzie spożywana w miejscu poświęconym, to jest rzecz bardzo święta. (Kpł 7, 1-6)

Ofiara zadośćuczynienia odnosi się do przypadku, kiedy ktoś dźwiga winę (nassa hawon). Ten zwrot jest dla chrześcijan bardzo ważny, bo dopiero w tym świetle można wreszcie zrozumieć znaczenie słów Jana Chrzciciela, które słyszymy przy każdej Mszy świętej: “Oto baranek Boży, który chanosa hawon haOlam” - który dźwiga grzechy świata. Te słowa można zrozumieć dopiero w ramach mojżeszowej liturgii ofiarniczej. Baranek Boży nie gładzi grzechów świata w takim sensie, że je skreśla i unicestwia. Nie. Baranek Boży dźwiga grzechy świata. Łacińskie tłumaczenie jest dosłowne: Agnus Dei, qui tollis peccata mundi - tollere znaczy dźwigać, nosić. Słowa Jana Chrzciciela nawiązują też do Księgi Izajasza, w której znajdziemy cztery słynne pieśni o cierpiącym słudze Jahwe. Ten sługa charakteryzuje się tym, że “dźwigał nasze boleści” (Iz 53, 4) - odnajdujemy tutaj czasownik dźwigać, który stosuje się do awon (do win moralnych). Dzięki tej wiedzy słuchacze Jana Chrzciciela mogli rozpoznawać izajaszowego sługę Jahwe w osobie Jezusa z Nazaretu. Obyśmy i my go potrafili Go rozpoznawać pod postaciami nowotestamentalnej żertwy ofiarnej.