Quas Primas
Dajta spokój jaki SYF. Ks. Kneblewski zasłabł i jakiś koronaświrusek kazał mu w szpitalu założyć ten obrzydliwy namordnik. Ksiądz rzecz jasna odmówił i został przewieziony do szpitala na Banacha. W szpitalu zemdlał jeszcze sześć razy. Dziś czuje się lepiej i dziękuje za modlitwy.

red. Marcin Rola