szuirad1
197

Św. Paschalis Baylón 17 maja.

Święty Paschalis urodził się w miejscowości Torrehermosa w Aragonii, na północy Hiszpanii, czyli w regionie o wyjątkowo silnie zakorzenionej tożsamości katolickiej, skąd zaledwie pół wieku wcześniej wyruszały ostatnie wyprawy wojenne Ferdynanda Katolickiego, który wraz z małżonką Izabelą Kastylijską dopełnił dzieła Reconquisty i zjednoczenia Korony Hiszpańskiej. Na tej ziemi Bóg powołał nowego szermierza Wiary, którego wyjątkowość tkwiła w godnych podziwu cnotach pokory i duchowego ubóstwa, dzięki którym sprawdziły się słowa Pana Jezusa, że kto się uniża, wywyższonym będzie, a imię prostego i nieuczonego pastuszka, który przywdział franciszkański habit zasłynęło we wszystkich zakątkach katolickiego świata, Kościół Boży ozdabiając kwiatem świętości i przydając nowego blasku nieśmiertelnej sławie jego Ojczyzny.

Jest jeszcze inny ważny aspekt, o którym poucza nas żywot Świętego, mianowicie to, iż każdy wierny chrześcijanin ma odpowiednie tylko dla siebie miejsce i zadanie w Kościele Chrystusowym i stanowi jedyną w swoim rodzaju i niepowtarzalną cegłę w budowie Jeruzalem niebieskiej, wiecznej Ojczyzny dusz wszystkich sprawiedliwych. Zgodnie z tym niezmiennym prawidłem Paschalis Baylón już od dzieciństwa był prowadzony dłonią Bożej Opatrzności. Chciał bowiem udać się na naukę, ale nie pozwolił na to status majątkowy pobożnych, lecz ubogich rodziców – uznał w tym wolę Bożą i bez wewnętrznego buntu podjął pracę pasterza trzód w rodzinnej wsi.

Już wówczas dostąpił łaski wybudowania głębokiej i bardzo osobistej więzi z Panem Bogiem. Czas spędzany przy wypasie owiec poświęcał na medytacje duchowe, a w wolnych chwilach oddawał się modlitwie. Wystrugał w tym celu podobiznę Matki Bożej i krzyża świętego na swym pasterskim kiju, który na czas modlitwy zatykał w ziemi. Czasami oddając się owym poufnym rozmowom ze Stwórcą wpadał w zachwycenie i doznawał stanów mistycznych. Nie poprzestał jednakże na naukach odbieranych z bezpośredniego natchnienia Bożego, lecz znalazł sposób, by, pomimo iż nie posiadł umiejętności czytania, czerpać wiedzę również ze źródeł pisanych. Otóż zabierał on ze sobą książki i prosił napotkanych przechodniów, by odczytywali dla niego fragmenty – w taki sposób po jakimś czasie nauczył się czytać i odtąd nie rozstawał się z katechizmem i innymi zbawiennymi lekturami.

Jego sumienność, uczciwość i wysoko rozwinięta w tak młodym wieku mądrość zrobiły tak ogromne wrażenie na bogatym panu, dla którego pracował, iż postanowił on oddać swemu słudze rękę swej córki wraz z niemałym posagiem. Także i tym razem Święty zdobył się na niebagatelne wyrzeczenie – zrezygnował ze szczęścia rodzinnego z panną z dobrego domu, zrezygnował z dostatniego życia, z szacunku, jaki zapewne zaskarbiłby sobie jako odpowiedzialny ojciec i zarządca majątku rodzinnego… od jakiegoś czasu dojrzewało w nim bowiem powołanie zakonne. Pragnął zostać bratem w zgromadzeniu świętego Franciszka. Podziękował zatem swemu chlebodawcy za wspaniałomyślną propozycję i wstąpił do nowicjatu franciszkanów w Walencji. Tam z zaparciem samego siebie wykonywał wszystkie najcięższe i najniewdzięczniejsze prace. Pełniąc funkcje furtiana mógł nie tylko spełniać owe czynności, ale również stykać się na co dzień z ubogimi, którzy znajdowali wsparcie u świątobliwego brata Paschalisa.

Paschalis Baylón był przede wszystkim człowiekiem szczęśliwym i to jest kolejna lekcja, jaką możemy odczytać na kartach jego żywota. Jest to w ogóle szczególny przywilej Świętych Bożych, którzy zdobywając się na całkowitą ofiarę z siebie na rzecz miłości Boga i bliźnich osiągają już za życia błogosławiony stan spełnienia i szczęśliwości płynącej z posiadania Boga, poza którym nie ma nic cennego i godnego pożądania. Ową szczęśliwość osiągnął w takim stanie, w jakim Pan Bóg go postawił i w nim pragnął pozostać do śmierci. Gdy zaś przełożony zaproponował mu naukę teologii i przyjęcie święceń kapłańskich, Święty odmówił, ponieważ widział swoje powołanie w chodzeniu śladami świętego założyciela zgromadzenia Braci Mniejszych, który również nie przyjął święceń kapłańskich.

W zakonie wybudował w sobie pełne rzewności i najgorliwsze nabożeństwo do Najświętszego Sakramentu, któremu poświęcał całe noce i wszystkie wolne chwile. Z tego powodu bywa czasem nazywany Serafinem Eucharystii. Ćwiczył się także w cnocie posłuszeństwa, ale tylko wtedy, gdy rozkazy przełożonych nie sprzeciwiały się w żaden sposób prawu Bożemu – w przeciwnym wypadku grzecznie, lecz... Św. Paschalis Baylón
szuirad1
Ćwiczył się także w cnocie posłuszeństwa, ale tylko wtedy, gdy rozkazy przełożonych nie sprzeciwiały się w żaden sposób prawu Bożemu – w przeciwnym wypadku grzecznie, lecz bezapelacyjnie odmawiał posłuszeństwa.