Slawek
I jeszcze do zaczepnych doktorów mówię, że użyłem słów ”wujek” i “ciocia”, które nie istniały w językach Palestyny. Uczyniłem to, by wyjaśnić i ostatecznie odpowiedzieć na pozbawione szacunku pytanie o to, czy byłem jedynym Synem Maryi oraz o to, czy Moja Matka była Dziewicą przed i po urodzeniu Mnie, a także o duchową naturę i Boski związek, dzięki któremu otrzymałem życie. Mówię to jeszcze …More
I jeszcze do zaczepnych doktorów mówię, że użyłem słów ”wujek” i “ciocia”, które nie istniały w językach Palestyny. Uczyniłem to, by wyjaśnić i ostatecznie odpowiedzieć na pozbawione szacunku pytanie o to, czy byłem jedynym Synem Maryi oraz o to, czy Moja Matka była Dziewicą przed i po urodzeniu Mnie, a także o duchową naturę i Boski związek, dzięki któremu otrzymałem życie. Mówię to jeszcze raz: Moja Matka nie znała innych związków i nie posiadała innych dzieci. To Ciało nienaruszone, którego nawet Ja nie rozdarłem, zamknięte w tajemnicy łona-tabernakulum, Tronu Trójcy i Słowa Wcielonego.

JEZUS W DOMU ALFEUSZA I W SWOIM DOMU
Napisane 7 lutego 1945.

Ten fragment - dla tych co mówią że Pan Jezus miał siostry i braci.
Slawek
Ks. Piotr kilkakrotnie w swoich kazaniach mówił o relacjach w rodzinie Pana Jezusa i o Jego kuzynach Judzie i Jakubie - oto fragment z "Poematu Boga-Człowieka:

Jezus idzie bardzo szybko. Widzę Go, jak zbliża się do ogrodu Alfeusza (Alfeusz jest umierający). Dochodzi Go płacz niewiast i głośne, męskie okrzyki. Jezus jeszcze szybciej przebiega ostatnie metry, dzielące Go od domu – ogród cały w …More
Ks. Piotr kilkakrotnie w swoich kazaniach mówił o relacjach w rodzinie Pana Jezusa i o Jego kuzynach Judzie i Jakubie - oto fragment z "Poematu Boga-Człowieka:

Jezus idzie bardzo szybko. Widzę Go, jak zbliża się do ogrodu Alfeusza (Alfeusz jest umierający). Dochodzi Go płacz niewiast i głośne, męskie okrzyki. Jezus jeszcze szybciej przebiega ostatnie metry, dzielące Go od domu – ogród cały w zieleni. Zbliża się do progu domu w chwili, gdy do drzwi podchodzi Mama. Widzi Syna.
«Mamo!»
«Jezu!»
Dwa pełne miłości zawołania. Jezus zamierza wejść, ale Maryja mówi Mu: «Nie, Synu.»
Staje na progu z rozłożonymi ramionami, z rękami opartymi o odrzwia, robiąc w ten sposób zaporę ciałem i miłością. Powtarza:
«Nie, Synu. Nie rób tego.»
«Przepuść Mnie, Mamo. Nic się nie stanie.»
Jezus jest całkiem spokojny, choć tak wyraźna bladość Maryi musi Go z pewnością wzruszać. Chwyta Jej delikatną dłoń, odrywa od framugi i przechodzi.
W kuchni porozrzucane są na podłodze i w stanie kleistej mazi jajka, kiście winogron, pojemnik z miodem przyniesione z Kany [przez Judę i Jakuba]. Z innego pomieszczenia dochodzi kłótliwy głos starca, który grozi, oskarża, narzeka w jednym ze starczych [ataków] gniewu – jakże niesprawiedliwych i bezsilnych, strasznych do oglądania i bolesnych do przetrwania.
«Oto mój dom zniszczony! Stał się pośmiewiskiem całego Nazaretu, a ja jestem tu sam, bez pomocy, ze zranionym sercem, pozbawiony szacunku, w potrzebie! Oto, co ci pozostało, Alfeuszu, po tym, jak się zestarzałeś jako prawdziwy wierny! I dlaczego? Dlaczego? Z powodu jednego wariata! Wariata, który robi szaleńców z moich głupich synów. Ach! A! Co za boleść!»
I głos Marii Alfeuszowej, która błaga ze łzami:
«Bądź dobry, Alfeuszu, bądź dobry! Czy nie widzisz, że siebie krzywdzisz? Chodź pomogę ci się położyć... zawsze byłeś dobry, zawsze sprawiedliwy... Dlaczego teraz jesteś taki wobec siebie, wobec mnie, wobec twoich biednych dzieci?...»
«Nie! Nie! Nie dotykaj mnie! Nie chcę! Dobrzy synowie? A! Tak, naprawdę! Dwóch niewdzięczników! Przynoszą mi miód po napojeniu mnie piołunem! Przynoszą mi jajka i owoce, po rozszarpaniu mi serca! Odejdź, mówię ci. Wynoś się! Nie chcę cię. Chcę, żeby przyszła Maryja. Ona potrafi to zrobić. Gdzie Ona teraz jest, ta kobieta pozbawiona energii, która nie potrafi sprawić, by Syn Ją posłuchał?»
Maria Alfeuszowa, przepędzona, wchodzi do kuchni. W tym samym momencie Jezus podchodzi do izby Alfeusza. Maria chwyta Go kurczowo, ze szlochem, zrozpaczona. Tymczasem Maryja Dziewica podchodzi, pokorna i cierpliwa, do wzburzonego starca.
«Nie płacz, ciociu, teraz Ja tam idę» [– mówi Jezus.]
«Nie! Nie pozwól, by Cię znieważał! Wydaje się, że oszalał. Ma kij. Nie, Jezu, nie. Pobił nawet swoich synów.»
«Nic Mi nie zrobi» – Jezus stanowczo, choć też i łagodnie odsuwa ciocię i wchodzi [ze słowami:] «Pokój tobie, Alfeuszu.»
Starzec właśnie się kładzie, cały czas uskarżając się i czyniąc Maryi tysiąc wyrzutów za to, że nie wie, jak z Nim postępować, (chociaż przed chwilą powiedział, że jedynie Ona umie to zrobić). Odwraca się gwałtownie: «Tu? Tutaj, żeby się ze mnie wyśmiewać? Jeszcze i to?»
«Nie. Aby ci przynieść pokój. Dlaczego jesteś tak wzburzony? Robisz sobie krzywdę. Zostaw, Mamo. Ja go podniosę. Nie będziesz czuł bólu, ani nie będziesz się męczyć. Mamo, podnieś nakrycia.»
Jezus bierze delikatnie tę małą wynędzniałą kupkę kości, utyskującą, bezsilną, złośliwą, płaczącą. Kładzie Alfeusza na łóżku, jakby to był noworodek.
«Tak. Tak jak robiłem to dla Mojego ojca. Wyżej poduszkę! Dzięki niej będzie podniesiony i będzie lepiej oddychał. Mamo, podłóż mu pod krzyże tę małą poduszkę. Tak będzie wygodniej. Teraz trochę światła... aby nie raziło oczu, ale tak, by wchodziło świeże powietrze. Tak, już gotowe. Cały jesteś spocony i zaraz się zaziębisz. Widziałem wywar na ogniu. Przynieś go, Mamo. Jest słodki. To mu dobrze zrobi.»
Maryja wychodzi posłusznie.
«Ale ja... ale ja... dlaczego jesteś dla mnie dobry?»
«Ponieważ cię kocham, wiesz o tym.»
«A ja Cię nie chciałem... a teraz...»
«Teraz też Mnie nie chcesz. Wiem o tym. Ja cię bardzo kocham i to Mi wystarczy. Potem będziesz Mnie kochał...»
«A więc.. aj... aj... jakie cierpienie! A więc, skoro prawdą jest, że mnie kochasz, dlaczego obrażasz moje siwe włosy?»
«Nie obrażam cię, Alfeuszu, w żaden sposób. Szanuję cię.»
«Ty mnie szanujesz? Jestem pośmiewiskiem Nazaretu, tak!»
«Alfeuszu, dlaczego tak mówisz? W jaki sposób uczyniłem z ciebie pośmiewisko Nazaretu?»
«Z powodu moich synów. Dlaczego się zbuntowali? Z powodu Ciebie. Skąd kpiny? Z powodu Ciebie.»
«Powiedz mi, czy gdyby Nazaret chwalił cię za los twoich synów, odczuwałbyś takie samo cierpienie?»
«O, nie! Jednak Nazaret mnie nie chwali. On by mnie pochwalił, gdybyś Ty był rzeczywiście kimś, kto udaje się na podbój. Jednak zostawić mnie dla kogoś, kto idzie przez świat ściągając nienawiść i drwiny, ubogi pomiędzy ubogimi. A! Któżby się nie śmiał! O, mój biedny dom! Biedny Domu Dawida, jakiż jest twój kres! A ja muszę jeszcze żyć, aby patrzeć na to nieszczęście! Widzieć Ciebie, ostatniego potomka chwalebnego szczepu, widzieć, jak pogrążasz się w szaleństwie z powodu zbytniej uległości! O! Biada nam od tego dnia, kiedy Mój uległy brat [Józef] pozwolił się połączyć z tą niewiastą, niby słabą, a jednak tak autorytarną, że miała nad nim wszelką władzę. A ja to mówiłem: “Józef nie nadaje się do małżeństwa. Będzie nieszczęśliwy!”. I był nieszczęśliwy. On wiedział, jaka Ona była, i nie chciał nic słyszeć o zaślubinach. Przeklęte prawo o dziedziczącej sierocie! Przeklęty los! Przeklęte to małżeństwo!»
“Dziewica dziedziczka” powróciła z wywarem – akurat na czas, by usłyszeć lamenty szwagra. Jeszcze bardziej przybladła, lecz Jej cierpliwa uprzejmość jest niewzruszona. Podchodzi do Alfeusza i ze słodkim uśmiechem pomaga mu pić.
«Jesteś niesprawiedliwy, Alfeuszu, ale tak bardzo cierpisz, że wszystko ci się wybacza» – mówi Jezus, podnosząc mu głowę.
«O, tak! Tak wiele cierpię! Mówisz, że jesteś Mesjaszem! Czynisz cuda. Tak mówią. A więc – odpłacając mi za zabranych przez Ciebie synów – przynajmniej uzdrów mnie. Uzdrów mnie, a ja... Ci wybaczę.»
«Wybacz synom, zrozum ich dusze, a Ja przyniosę Ci ulgę. Dopóki chowasz urazę, nic nie mogę uczynić.»
«Przebaczyć?! – Starzec podskakuje, co oczywiście powiększa jego ból i na nowo go rozwściecza. – Przebaczyć? Nigdy! Wynoś się! Odejdź stąd, jeśli musisz mi to mówić! Odejdź! Chcę umrzeć i więcej mi nie przeszkadzaj.»
Jezus robi gest rezygnacji.
«Żegnaj, Alfeuszu. Odchodzę... Czy rzeczywiście mam odejść? Wujku... Czy naprawdę mam odejść?»
«Skoro mnie nie zadowalasz, tak, odejdź i powiedz tym dwom wężom, że stary ojciec umiera w urazie.»
«Nie, nie to! Nie gub swojej duszy. Nie kochaj Mnie, jeśli chcesz. Nie wierz, że jestem Mesjaszem, ale nie możesz nienawidzić. Nie wolno ci nienawidzić, Alfeuszu. Ośmiesz Mnie, powiedz, że jestem szaleńcem, ale nie żyw nienawiści.»
«Ale dlaczego mnie kochasz, skoro ja Cię znieważam.»
«Bo Ja jestem Tym, którego nie chcesz uznać. Ja jestem Miłością. Mamo, idę do domu.»
«Dobrze, Mój Synu. Przyjdę za chwilę.»
«Zostawiam ci Mój pokój, Alfeuszu. Jeśli chcesz, poślij po Mnie. Przyjdę o każdej porze.»
Jezus wychodzi, spokojny, jak gdyby nic się nie stało. Jest tylko bledszy.
«O, Jezu, Jezu! Przebacz mu...» – jęczy Maria Alfeuszowa.
«Ależ tak, Mario. Nie trzeba tego nawet robić. Temu, kto cierpi, wszystko się wybacza. Teraz jest już spokojniejszy. Łaska pracuje nawet bez wiedzy serca. Poza tym są twoje łzy i z pewnością cierpienie Judy i Jakuba oraz ich wierność powołaniu. Pokój dla twego zatroskanego serca, ciociu.»
Jezus całuje ją i wchodzi do ogrodu, aby przejść do domu. Gdy wychodzi na ulicę, zbliża się Piotr i za nim Jan, zasapani po biegu.
«O! Nauczycielu, czy coś się stało? Jakub powiedział mi: “Biegnij do mego domu. Kto wie, jak Jezus został potraktowany.” Nie, pomyliłem się... To Alfeusz – ten, [którego spotkaliśmy] koło źródła – przyszedł i powiedział do Judy: “Jezus jest u ciebie”, i to właśnie wtedy Jakub tak powiedział... Twoi kuzyni są przygnębieni. Ja nic z tego nie rozumiem, ale widzę Cię i... uspokajam się.»
«Nic [się nie stało], Piotrze. Biedny chory, którego cierpienia wywołują brak wyrozumiałości. Teraz wszystko się skończyło.»
«O! Jestem zadowolony! A ty, dlaczego tutaj?» – Piotr pyta nadbiegającego Iskariotę. Nie ma zbyt łagodnego tonu głosu.
«Ty też tu jesteś, tak mi się zdaje» [– odpowiada Judasz.]
«Proszono mnie, abym tu przyszedł, więc przyszedłem.»
«Ja też przyszedłem. Skoro Nauczyciel jest w niebezpieczeństwie, i to w Swojej ojczyźnie, to ja, który broniłem Go już w Judei, mogę Go też obronić w Galilei.»
«Jest nas tu dosyć. Jednak w Galilei nie ma potrzeby [Go bronić].»
«Cha! Cha! Cha! Rzeczywiście! Jego ojczyzna odrzuca Go jak niestrawny pokarm. Dobrze. Jestem zadowolony ze względu na ciebie. Zgorszył cię mały incydent, który zdarzył się w Judei, gdzie On nie jest znany. A tu, przeciwnie!...»
Judasz kończy, pogwizdując z kpiącym wyrazem twarzy.
«Posłuchaj, chłopcze. Nie jestem w nastroju, aby cię znosić, zatem przestań, jeśli ci zależy na... czymś. Nauczycielu, czy Cię skrzywdzili?»
«Ależ nie, Mój Piotrze. Zapewniam cię. Śpieszmy się pocieszyć kuzynów.»
Odchodzą. Wchodzą do przestronnej pracowni. Juda i Jakub są blisko wielkiego stolarskiego stołu. Jakub stoi, Juda siedzi na stołku, łokcie wspiera na ławie i podpiera rękami głowę. Jezus podchodzi do nich z uśmiechem, aby od razu zapewnić ich o Swoim uczuciu:
«Alfeusz jest teraz spokojniejszy. Ból się uśmierza i spokój powraca całkowicie. Bądźcie i wy spokojni.»
«Widziałeś go? A mama?»
«Widziałem wszystkich.»
Juda pyta: «Nawet braci?»
«Nie, ich tam nie było.»
«Byli tam. Nie chcieli Ci się pokazywać, ale nam – tak! O! Gdybyśmy popełnili jakąś zbrodnię, nie potraktowaliby nas w ten sposób. A my wracaliśmy z Kany, uskrzydleni radością ujrzenia go i przyniesienia mu rzeczy, które lubi! Kochamy go, a... a on nas nie rozumie... Nie wierzy nam.»
Juda spuszcza głowę na ramię i płacze oparty o ławę. Jakub jest silniejszy, lecz i na jego twarzy maluje się prawdziwe wewnętrzne męczeństwo.
«Nie płacz, Judo. A ty nie poddawaj się cierpieniu.»
«O! Jezu! Jesteśmy synami, a... on nas przeklął. Jednak pomimo naszego rozdarcia nie cofamy się! Należymy do Ciebie i to z Tobą pozostaniemy, nawet gdyby, chcąc nas odłączyć, grożono nam śmiercią!» – woła Jakub.
«A mówiłeś, że nie jesteś zdolny być bohaterem. Ja o tym wiedziałem i powiedziałem to o tobie. Zaprawdę będziesz wierny nawet w obliczu śmierci. I ty również.»

JEZUS W DOMU ALFEUSZA I W SWOIM DOMU
Napisane 7 lutego 1945.
Króluj nam Chryste !
EUCHARYSTIA

Jednym z najbardziej zasmucających zjawisk jest osłabienie czci dla Eucharystii, sakramentu miłości i życia! Tak częste oznaki braku poszanowania, bolesne przypadki, kiedy sam ksiądz wątpi w Rzeczywistą Obecność, świadczą o fali antyeucharystycznej, która trwa uparcie i będzie jeszcze trwała - pomimo przepięknych słów Pawła VI na temat"Mysterium fidei",wielkiej tajemnicy wiary, …More
EUCHARYSTIA

Jednym z najbardziej zasmucających zjawisk jest osłabienie czci dla Eucharystii, sakramentu miłości i życia! Tak częste oznaki braku poszanowania, bolesne przypadki, kiedy sam ksiądz wątpi w Rzeczywistą Obecność, świadczą o fali antyeucharystycznej, która trwa uparcie i będzie jeszcze trwała - pomimo przepięknych słów Pawła VI na temat"Mysterium fidei",wielkiej tajemnicy wiary, która się zawiera w konsekracji Chleba i Wina.

Nie ma wątpliwości, że tej prawdzie właśnie w szczególniejszy sposób przeciwstawia się "mysterium iniquitatis" -"tajemnica nieprawości". Zło pochodzi stąd, że "sakramenty dla modernistów są czystymi znakami lub symbolami"(Encyklika Pascendi gregis), to zło wzrasta jeszcze bardziej na skutek całej"kosmicznej mistyki" współczesnej.

U ex-kanonika Roca, przekładającego na język religijny i quasi-koscielny panteistczną, gnostycką doktrynę sekt masońskich, tajemnica Wcielenia, jak widzieliśmy, nie jest przybraniem natury ludzkiej przez Osobę Boską, ale"wszczepieniem pierwiastka bożego w pierwiastek ludzki" (Gloreiux Centenaire 1889, s. 537).

"Tak - masy ludzkie ulegają bezwiednie temu wpływowi poprzez naukę moralną i przeztajemne działania, które w rytach Kościoła są pięknie symbolizowane przez ceremonie chrztu. Eucharystii i innych sakramentów" (tamże, s. 537).

Nie mówmy tu o znaczeniu "tajemnych działań",kryjących aluzję do wtajemniczenia masońskiego, i zatrzymajmy się przy symbolizmie. Eucharystia, traktowana przez nich jako ryt, jest jedynie symbolem, a traktowana jako kosmologiczna rzeczywistość, której jest znakiem, oznacza we wszystkich ludziach obecność Chrystusa kosmicznego, Chrystusa-Ludzkości.

Przeistoczenie nie będzie więc faktycznie niczym innym, jak tylko obecnością Chrystusa w tym, co ludzkie. Cywilizacja jakakolwiek w stanie rozwoju (lub upadku), bieg historii i rozlegle kontakty międzyludzkie, spotęgowane do rozmiarów kosmicznych - to wszystko stanie się"komunią". Jest to rodzaj chrystogenezy, ukierunkowanej na ewolucję. (...) Modernizm w wielu punktach inspirowany przez sekty masońskie, uderza wprost w Eucharystię.

(...)
Króluj nam Chryste !
CHWALMY JEZUSA CHRYSTUSA KRÓLA !

1. Króluj nam Chryste, zawsze i wszędzie,
To nasze rycerskie hasło,
Ono nas zawsze prowadzić będzie
I świecić jak słońce jasno.

2. Naprzód przebojem młodzi rycerze,
Do walki z grzechem swej duszy,
Wodzem nam Jezus w Hostii ukryty,
Z Nim w bój nasz zastęp wyruszy.

3. Pójdziemy naprzód, naprzód radośnie
Podnosząc w górę swe czoła;
Przed nami życie rozkwita …
More
CHWALMY JEZUSA CHRYSTUSA KRÓLA !

1. Króluj nam Chryste, zawsze i wszędzie,
To nasze rycerskie hasło,
Ono nas zawsze prowadzić będzie
I świecić jak słońce jasno.

2. Naprzód przebojem młodzi rycerze,
Do walki z grzechem swej duszy,
Wodzem nam Jezus w Hostii ukryty,
Z Nim w bój nasz zastęp wyruszy.

3. Pójdziemy naprzód, naprzód radośnie
Podnosząc w górę swe czoła;
Przed nami życie rozkwita w wiośnie;
Odważnie, bo Jezus woła.
aaa
Przekazuję prośbę Ks. Andrzeja Grefkowicza,
(kapłan archidiecezji warszawskiej, dyrektor Centrum Formacji "Wieczernik" w Magdalence k. Warszawy, przewodniczący Zespołu Koordynatorów Ruchu Odnowy w Duchu Świętym, wieloletni Przewodniczący Krajowego Zespołu Koordynatorów, a od kilku lat pełni funkcję egzorcysty w diecezji warszawsko-praskiej.):

------------------------------------------------
More
Przekazuję prośbę Ks. Andrzeja Grefkowicza,
(kapłan archidiecezji warszawskiej, dyrektor Centrum Formacji "Wieczernik" w Magdalence k. Warszawy, przewodniczący Zespołu Koordynatorów Ruchu Odnowy w Duchu Świętym, wieloletni Przewodniczący Krajowego Zespołu Koordynatorów, a od kilku lat pełni funkcję egzorcysty w diecezji warszawsko-praskiej.):

------------------------------------------------
Drodzy Bracia.
W Warszawie planowany jest drugi koncert "Madonny" (poprzedni miał miejsce 15 sierpnia 2011 r.). Koncert ma wyraźnie charakter bluźnierczy. Proszę Was o modlitwę. Bożą mocą jest możliwe nawet całkowite obezwładnienie tego rodzaju inicjatyw. Załączam nasz apel - jeśli uznacie za słuszne, prześlijcie go innym. Ja wysyłam wszystkim księżom egzorcystom.

Ks. Andrzej Grefkowicz.

-------------------------------------------------
PROŚBA:

DO OSÓB KOCHAJĄCYCH BOGA I MODLĄCYCH SIĘ WYTRWALE I CIERPLIWIE!
(w sprawie koncertu Madonny, który ma odbyć się 1 sierpnia w Warszawie)

UWAGA: materiały dostępne na youtubie są mocne; jest bardzo silny przekaz podprogowy, dlatego nie zalecamy oglądania; (jeśli już, to żeby być w stanie łaski uświęcającej i pomodlić się wcześniej do Ducha Świętego).

Po obejrzeniu fragmentów koncertu jesteśmy przekonani, że jest on ANTYCHRZEŚCIJAŃSKI. Podstawowym celem jest kpienie z Boga i chrześcijan. W szerokim zakresie to ANTYEWANGELIZACJA całego świata. W ramach MDNA Tour jest 88 koncertów w ostępach 2-3 dniowych i robi to w pół roku. Człowiek o własnych siłach nie jest w stanie tego zrobić. Towarzyszą jej najdrożsi na świecie specjaliści od psycho-manipulacji.

Nie doszukujemy się wszędzie i we wszystkim złego ducha, jednak ten koncert jest potężną dawkę trucizny uderzającą w podświadomość za pomocą częstotliwości, ukrytego symbolizmu i obrazów.
Mamy bezczeszczenie chrześcijaństwa. Obraz katedry średniowiecznej (=Kościoła), która zostaje sprofanowana przez całkowitą zmianę jej przeznaczanie. Ten koncert to antyliturgia.
Jesteśmy świadkami profanacji Krzyża. Brama (w jej centrum krzyż) rozpada się w drobny mak (to ma obrazować zwycięstwo złego nad Kościołem). Profanacja Najświętszego Sakramentu i wyśmiewanie się z najważniejszych tajemnic wiary: Wcielenie, Narodzenie i Śmierć Pana.
Wszystko odbywa się w „obecności” demonów, które wchodzą do „katedry” po zniszczeniu bramy. Gra świateł (czerwień i czerń), muzyka i taniec ociekający motywami pogańskimi kultami (np. prostytucja sakralna). Krzyże noszone przez uczestników (różańce zawieszone na szyi) to kolejny element parodiowania.
Cześć oddawana jest „czarnej postaci” (Madonna), a w momencie kulminacyjnym czci następuje „wybuch”, w którym następuje zniszczenie „katedry”. Sekwencja obrazów wskazuje na powrót do pierwotnego chaosu. Madonna oddaje się w ręce zła symbolizowanego przez odrażające postaci, przed którymi nie broni się wcale, nie okazuje lęku i poddaje się temu, co z nią robią.
W trakcie koncertu zmienia się sceneria i przedstawiane się „współczesne trendy”. Postacie ukazujące: homoseksualizm, transseksualizm, transwestytyzm. Te postacie oddają cześć osobie w czerni. Mamy też wyraźną parodię „worship” (modlitwy uwielbienia) – gospel. Z normalnych modlitwach uczestnicy są ubrani na biało, tutaj tylko w czarnych z wkomponowanym krzyżem.

To nie Madonna jest w centrum. Wszystko zwrócone jest ku „czemuś” innemu.
Tytuł albumu MDNA można traktować jako: jej imię, następnie jako „DNA Madonny”. Jest też nawiązanie do MDMA (ecstazy) – narkotyku dostarczającego „euforyczne odczucie miłości”. Myślę, że wnioski każdy wysnuwa sam.

Taki „koncert” ma odbyć się na ziemi polskiej 1 sierpnia. Jeśli się odbędzie to będzie to zbezczeszczenie (na) ziemi polskiej. Nie dzielimy się tymi refleksjami, by robić reklamę, ale BY WEZWAĆ DO MODLITWY! Wierzymy, że Jezus zwyciężył!
Dlatego zapraszamy do MODLITWY UWIELBIENIA, BY ODPOWIEDZIĄ NA PRZEKLEŃSTWO BYŁO BŁOGOSŁAWIEŃSTWO. Uwielbiajmy naszego Pana i Zbawiciela w naszych sercach, wspólnotach, kaplicach, kościołach. Niech będzie nas najmniej 65 tysięcy modlących się (pojemność Stadionu Narodowego).

Znakiem jedności naszej modlitwy niech będzie NOWENNA, KTÓRA ROZPOCZNIE SIĘ 22 LIPCA. Skorzystajmy z tego, co daje nam Pan w Kościele (do wyboru): koronka, adoracja, różaniec, Msza św. Możemy modlić się indywidualnie lub we wspólnocie.
INTENCJA: aby nie doszło do koncertu, a jeżeli do niego dojdzie, to by Pan Bóg go przerwał – np. awaria prądu zawsze jest możliwa. Ostatecznie Pan Bóg może zrobić z naszą modlitwą co uzna za stosowne, ale prosić możemy.

Ks. Andrzej Grefkowicz
o. Robert Więcek SJ
ks. Paweł Pająk
Króluj nam Chryste !
Ks. kard. Stefan Wyszyński, Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego 26 sierpnia 1956 r.

„...Przyrzekamy uczynić wszystko, co leży w naszej mocy, aby Polska była rzeczywistym Królestwem Twoim i Twojego Syna, poddanym całkowicie pod Twoje panowanie, w życiu naszym osobistym, rodzinnym, narodowym i społecznym (...)


Przyrzekamy Ci umacniać w rodzinach Królowanie Syna Twego Jezusa Chrystusa”.
Króluj nam Chryste !
"Ksiądz Jerzy Popiełuszko, gdyby żył i kontynuował swoją misję, byłby ciągany przez byłych ubeków po sądach, a „Gazeta Wyborcza” ścigałaby go za upolitycznienie"

Bóg traktowany jest często jak maskotka. Jezus jest dodatkiem do jakiegoś ciepła, które chcemy wytworzyć wokół siebie. Do tego dochodzi obraz Boga, który na wszystko się zgadza.
(...)
Tolerujemy Jezusa w jakimś wąskim wycinku, pod patro…More
"Ksiądz Jerzy Popiełuszko, gdyby żył i kontynuował swoją misję, byłby ciągany przez byłych ubeków po sądach, a „Gazeta Wyborcza” ścigałaby go za upolitycznienie"

Bóg traktowany jest często jak maskotka. Jezus jest dodatkiem do jakiegoś ciepła, które chcemy wytworzyć wokół siebie. Do tego dochodzi obraz Boga, który na wszystko się zgadza.
(...)
Tolerujemy Jezusa w jakimś wąskim wycinku, pod patronatem trzech współczesnych świętych: świętego kompromisu, świętego spokoju i świętej tolerancji. Według tej wizji Bóg zgadza się na wszystko, a Jego przebaczenie nie odbywa się na zasadzie nawrócenia, żalu, postanowienia poprawy i nazwania zła złem, a dobra dobrem. Jesteś kochany taki, jaki jesteś, na pewno pójdziesz do nieba, cokolwiek byś czynił itd.
(…)
Dziś miłosierdzie i przebaczenie jest rozumiane jako wszechtolerancja i zatarcie różnicy między katem a ofiarą. Jeśli ofiara domaga się spełnienia warunków, które umożliwią uczciwe pojednanie, to z kata robi się ofiarę, a z ofiary kata.
2 more comments from Króluj nam Chryste !
Króluj nam Chryste !
Dariusz Ratajczak

,,Współczesny Kościół rzymsko-katolicki musi zmagać się nie tylko z jawną antykościelną propagandą właściwą środowiskom lewicowym, laickim, pozostającym w orbicie wpływów soc-liberalnego śmietnika ideologicznego, granice którego wyznacza polityczna poprawność. Prawda,to jest trudna walka, ale przejrzysta : przeciwnik dosyć jasno określa własne stanowisko,nawet nie stara się …
More
Dariusz Ratajczak

,,Współczesny Kościół rzymsko-katolicki musi zmagać się nie tylko z jawną antykościelną propagandą właściwą środowiskom lewicowym, laickim, pozostającym w orbicie wpływów soc-liberalnego śmietnika ideologicznego, granice którego wyznacza polityczna poprawność. Prawda,to jest trudna walka, ale przejrzysta : przeciwnik dosyć jasno określa własne stanowisko,nawet nie stara się ukryć niechęci do Wiecznej Instytucji.
Problem o wiele poważniejszy polega na tym,że istnieje także drugi, wewnętrzny front walki. W tym wypadku przeciwnik Kościoła jest jeszcze bardziej niebezpieczny, działa jako ksiądz, znany teolog, prominentny dygnitarz w szatach duchownych...

Czasami tych szacownych dywersantów, ukrytych stronników lewicy, masonerii i herezji tytułuje się mianem katolewicy, inni mówią o kościelnych postmodernistach, czy progresistach. Mniejsza o terminy-ważne jest to, że u progu XXI wieku to mieszane towarzystwo świeckich i duchownych "katolików" opanowało wiele strategicznych przyczółków w Kościele i w jego pobliżu. Polska może nie jest jeszcze wzorcowym przykładem tego "blitzkriegu", ale V Kolumna i u nas staje się coraz bezczelniejsza (bp.Pieronek, ks.Czajkowski, ks.Piotrowski), jawnie heretycka (ksiądz intelektualista Tischner),anty-tradycjonalistyczna, judaizująca ("Tygodnik Powszechny", "Przegląd Powszechny", "Więź").Ludzie ci podważają dogmaty wiary, starają się-jak to się ładnie mówi- unowocześnić Kościół, propagują fałszywy ekumenizm, sprowadzający się np. do przenoszenia na grunt katolicki pojęć protestantyzmu, czy nawet (a może zwłaszcza) judaizmu.
[ ... ]
To prawda, święty Piotr, czy św.Jan byli Żydami, lecz ich "tak" wobec Syna Bożego spotkało się ze sprzeciwem ze strony innych Żydów. Piotr, Paweł, Jan niewątpliwie należą do wybranego "narodu" chrześcijańskiego- podobnie jak inni Żydzi-chrześcijanie, chrześcijanie Polacy, Niemcy, Francuzi. Natomiast podstawowy trzon Żydów stworzył sobie całkiem nową religię, wywodzącą się wprawdzie ze Starego Testamentu, ale radykalnie zmienioną przez nową, nacyjną i ekskluzywną interpretację -wściekle anty-chrześcijański Talmud. Tak więc prawowitymi dziedzicami Starego Testamentu są chrześcijanie, natomiast Żydzi są odszczepieńcami, którzy świadomie odrzucili swe pierwotne wybraństwo mówiąc "nie" Chrystusowi. Oczywiście należy się za nich modlić -tak jak to czynił święty Maksymilian Maria Kolbe-by zawrócili ze złej drogi. Należy również cierpliwie przekonywać ich do prawd zawartych w katolicyzmie (bo taka jest istota katolickiego ekumenizmu: uporczywe przekonywanie do wyznawanej wiary).,,
Króluj nam Chryste !
SŁOWA ROZALII CELAKÓWNY DO JEJ OSTATNIEGO KIEROWNIKA SUMIENIA, KS. KAZIMIERZA DOBRZYCKIEGO

„Pan Jezus w szczególny sposób chce być naszym Królem, tego On sobie życzy. Polska musi w sposób wyjątkowy, uroczyście ogłosić Pana Jezusa swym Królem przez Intronizację i wtedy Jezus będzie Jej błogosławił i bronił od nieprzyjaciół.

My w ten sposób, choć w małej cząsteczce, okażemy Jemu miłoś…
More
SŁOWA ROZALII CELAKÓWNY DO JEJ OSTATNIEGO KIEROWNIKA SUMIENIA, KS. KAZIMIERZA DOBRZYCKIEGO

„Pan Jezus w szczególny sposób chce być naszym Królem, tego On sobie życzy. Polska musi w sposób wyjątkowy, uroczyście ogłosić Pana Jezusa swym Królem przez Intronizację i wtedy Jezus będzie Jej błogosławił i bronił od nieprzyjaciół.

My w ten sposób, choć w małej cząsteczce, okażemy Jemu miłość i wdzięczność. Intronizacja to nie tylko forma aktu ofiarowania się, ale odrodzenie serc, poddanie ich pod słodkie panowanie miłości. (...)

To, że Pan Jezus zlecił przeprowadzenie Intronizacji (...) ja na to mogę tysiąc razy przysięgać. Ojciec musi się o to starać u Jego Eminencji Prymasa Polski, a Pan Jezus nigdy Ojca nie opuści, lecz przeprowadzi Go poprzez najtrudniejsze okoliczności i sprzeciwy nawet, i to w największej mierze przez Duchowieństwo (...)

Innym razem, Ojcze, dał mi Pan Jezus poznać, że nikt nie potrafi oprzeć się potędze Jego Miłości, że On sam będzie Mocą, Siłą i Światłem w przeprowadzeniu tego Dzieła. Więc Ojcze, Jezus nie zostawi nas samych, lecz swą przemożną Silą będzie nas wspierał. Opornych powali i zawstydzi, że tak byli ślepymi, upartymi i małej wiary (...)

Pan Jezus dał mi do zrozumienia, że Ty Ojcze, jako Kapłan winieneś się zająć zdobywaniem dusz, które by Jego Boskie Serce wprowadzały na tron do swych wnętrz. Intronizacja wpierw musi być przeprowadzona w każdej duszy z osobna.

Bez tej Intronizacji wszelka inna byłaby bez znaczenia. I nie tylko Ty, Ojcze, ale i wszyscy Kapłani, powinni się zająć tą sprawą. Nadto Pan Jezus dał mi do zrozumienia, że Ojcu w tej sprawie pomogą młodzi Kapłani, ale także świeckie osoby, nie tylko niewiasty, lecz i panowie... Naprawdę Pan Jezus będzie Królował w Polsce przez Intronizację...

„Co do danych, że Intronizacja ma być przeprowadzona uroczyście, to mogę powiedzieć, że tak widziałam i takie otrzymałam zrozumienie, że tak ma być. Trzeba oddać zewnętrzną cześć Panu Jezusowi, która wiele dusz przez to zwróci do Niego. Czyżby Polska miała się wstydzić Pana Jezusa? Przenigdy!!! (...)


Ojcze, potrzeba nam świętych Kapłanów tak bardzo w dzisiejszych czasach, bo inaczej musi świat zginąć. Mamy dużo świętych Kapłanów, lecz jeszcze więcej obojętnych, a co gorsze, takich, też wielu, że lepiej by im było nimi nigdy nie być. Ojcze Drogi, ja tego nie mogę przeżyć, tak mi jest żal tych dusz Kapłańskich nie rozumiejących swego powołania i swej wysokiej godności (...) O Jezu, krzyżuj mnie, jak Ci się podoba (...) Chcę cierpieć do skończenia wieków, o ile taka jest Twa Wola, by choć jeden Kapłan świętym został i jedna dusza grzeszna zbliżyła się do Ciebie.”
malgorzata16
Odnów nas, Boże, nasz Zbawco,
poniechaj Twego oburzenia na nas.
Czyż będziesz się gniewał na nas na wieki,
czy gniew Twój rozciągniesz na wszystkie pokolenia?
Ps 85

Błogosławieństwa BOŻEGO na Nowy Dzień Pracy ku większej Chwale BOGA ,Wszystkim życzę!
Mariateresa11
Bóg zapłać Ks Piotrze
Dziekuję Bogu za Ks Piotra Natanka ,za umocnienie które otrzymuję dzieki jego działalności ....dziękuję Bogu ze jest nasz ...dziękuję za nasze spotkanie
2 lipca 2011 we Wiedniu ( miasta urodzin mojej mamy )
za nasze spotkanie
22 wrzesnia 2011 r w Berlinie
( miasta męczeńskiej śmierci naszego dziadka 28-04-1943)
dziekuję za Cudowne Medaliki z którymi ostatnio pielgrzymowałam …
More
Bóg zapłać Ks Piotrze
Dziekuję Bogu za Ks Piotra Natanka ,za umocnienie które otrzymuję dzieki jego działalności ....dziękuję Bogu ze jest nasz ...dziękuję za nasze spotkanie
2 lipca 2011 we Wiedniu ( miasta urodzin mojej mamy )
za nasze spotkanie
22 wrzesnia 2011 r w Berlinie
( miasta męczeńskiej śmierci naszego dziadka 28-04-1943)
dziekuję za Cudowne Medaliki z którymi ostatnio pielgrzymowałam 19 czerwca do Rzymu ..byłam w domu św Brygidy .........
12 lipca do Monachium miasta Maryji ..

Boża Opatrzność wysłała mnie 17 lipca 1981 r do Hamburga ...
......jako świadka Bożego Miłosierdzia i prawdziwej Polskiej Solidarności ..............
Boża Opatrzność umocniła mnie 17 lipca 2011 r ...odwagą Ks Piotra Natanka....
dla histori Koscioła Katolickiego i dla władców świata jest to wyjątkowa data ...
szukam rycerzy Chrystusa Króla z Monachium ...Franfurtu Warszawy ..Krakowa i Ameryki ..proszę o kontakt ...

mariateresa@ojczyzna.pl
Engel44