Nigdy jak w tych dniach nie było tak oczywiste, co znaczy pozostawać poza „dobrą walką” i ostatecznie poza Kościołem wojującym.
Nie muszę mówić, że ciągłe, pełne nadziei i ufności wyciąganie rąk ku bratu Leonowi XIV Prevostowi, błagając o serdeczne uściski, może wydawać się – zanim jeszcze stanie się ckliwe – bezużyteczne i jedynie retoryczne. Ufam, że to czas i rzeczywistość uświadomią, podczas trudnej przeprawy przez pustynię, która czeka przyjaciół lefebrystów, iż epoka rozmów i wizyt kurtuazyjnych ad limina proditorum („do progów zdrajców”) skończyła się na zawsze.
Po drugiej stronie mamy rozmówcę milczącego, rozproszonego i nieobecnego, który od ponad roku zasiada na Stolicy Piotrowej i który – niczym zwykły urzędnik katastru – niczego nie oczekiwał ani nie pragnął, poza „autorytatywnym” zamknięciem sprawy Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X (FSSPX), aby potem móc wyjechać na wakacje do Castel Gandolfo, między sportem, spacerami, pocałowaniem jakiegoś nieszczęsnego dziecka i wycieczkami po Castelli.

niewolnikmaryi.com

Wakacje Prevosta i wielki zamęt po konsekracjach.

Strobosfera nr 93 Tysiąc razy lepsi lefebryści od tych wiarołomnych konserwatystów […], […], dwulicowców, bufonów, niemiłych Bogu i Jego nieprzyjaciołom, bezmyślnych, niedorosłych i bezużytecznych estetów. (Niżej podpisany na prywatnym czacie, a pozostawiam wam wyobrażenie, co mogło mi się wymknąć w miejscach oznaczonych wielokropkiem „[…]”). autor: Piergiorgio Seveso Ta rubryka pragnie spokoju, podobnie jak zresztą całe nasze życie: rozmów z najbardziej zaufanymi przyjaciółmi pod ukochanymi krużgankami mojego Uniwersytetu, krótkich rozpraw o wielkich prawdach, „dzięki którym życie i śmierć zostają oświetlone”, kąśliwych drwin i ciętych szyderstw z dzisiejszych lub odwiecznych wrogów, nieustannego i ponawianego potwierdzania Prawdy katolickiej oraz czynnego oczekiwania na papieską Restaurację. Tak dzień po dniu, pora roku po porze roku, godzina po godzinie aż do dnia Rzeczy Ostatecznych. Są jednak chwile, w których Historia (Kościoła) i wszystko wokół zdaje się nabierać rozpędu, a nawet …

3381

Prevost nie jest katolickim papieżem - to Antychryst. Ostatnim ważnym Papieżem Kościoła Katolickiego był Pius XII (1958r) i na tym koniec.

Prevost jako katolicki papież ma ciągłe wakacje, bo zdecydowanie nie głosi nauczania Kościoła Katolickiego tylko tylko globalizm i międzyludzkie zjednoczenie.

sługa Boży

Przed tym kłania się FSSPX.
Ale co teraz z tym ich „una cum"?
Czy obłudnie nadal będą podczas Mszy
tę bluźnierczą formułę wypowiadać, skoro sam antychryst Prevost,
wyraźnie dał im do zrozumienia, że żadnego „una cum" nie ma?
Tylko jedną drogę ma FSSPX - drogę Prawdy i odcięcia się
od tego, co jest kościołem diabła. Powinni złączyć się z Prawdziwymi Katolikami,
czyli na chwilę obecną z sedewakantystami, którzy z szacunku do papiestwa
i Świętego Kościoła, nazywają Prevosta i poprzedników po imieniu.