Christmas Campaign: Financial Insights
Clicks801
mk2017
4

"Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie".

"Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie" (Łk 12,37)

Jakie to wydaje się proste. Pan wyszedł, sługa ma czekać, to normalne. Pan przyjdzie, sługa będzie wolny. To oczywiste, że jak trochę dłużej trwa nieobecność, to się nam nudzi, można przysnąć, ale stukanie do drzwi albo hałas drzwi otwieranych przecież nas obudzi. Sytuacja trochę podobna do tej, gdy matka czuwa przy niemowlęciu. Nie może czuwać całą dobę, musi na chwilę zasnąć. Ale i we śnie czuwa. Może nie usłyszeć dzwonka do drzwi, ale usłyszy płacz dziecka. Bo cała uwaga jest nastawiona na niemowlę. Obudzi się i utuli. Sługa natomiast ma być nastawiony na pukanie do drzwi. Bo musi dom otworzyć.

Ale oczekiwanie na powrót Jezusa nie jest takie proste. Bo trwa. Bo długo trwa. Po nawróceniu pełni radości i miłości oczekujemy na przyjście Pana. Jesteśmy gotowi na spotkanie z Nim. Ale mijają lata. Pierwsze emocje dawno się wyciszyły, nadeszły zwyczajne, szare dni. Może i dobre dni, z Bogiem przeżyte, choć upadki też się czasem zdarzają. Ale czy wystarczy sił do końca? Dużo łatwiej czekać, gdy znamy datę, gdy znamy czas oczekiwania, gdy widzimy jakiś koniec. A tu nie znamy dnia ani godziny. Jeszcze jeden dzień, czy pięćdziesiąt lat? A świat nas kusi. Coraz mocniej świat kusi.

"A wy bądźcie podobni do ludzi oczekujących swego pana" - mówi Jezus. - "aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze". Czyli nie trzeba stać w otwartych drzwiach domu i wypatrywać Go na zakręcie. Nie trzeba czynnie, aktualnie myśleć o Bogu podczas rozmowy z bliskimi, podczas prowadzenia samochodu, podczas pracy czy zabawy. Można czuwać tak jak matka przy niemowlęciu. Jeśli cała nasza wewnętrzna uwaga jest skierowana na Boga, jeśli całe nasze życie jest skierowane na Boga, to wcale nie trzeba w każdym momencie o Nim myśleć, żeby być gotowym na spotkanie z Nim. Można się i zdrzemnąć, bo kołatanie do drzwi na pewno usłyszymy. Chodzi o to, żeby dom był przygotowany na przyjście Pana. Bo gdy zapuka - na sprzątanie nie będzie już czasu. Na nic nie będzie już czasu.

Czy będziemy w domu, gdy Pan zapuka do naszych drzwi? I czy otworzymy drzwi pełni radości ze spotkania, czy może bardzo się zawstydzimy?
Jota-jotka
,,Łaska i wierność spotkają się z sobą,

ucałują się sprawiedliwość i pokój.

Wierność z ziemi wyrośnie,

a sprawiedliwość wychyli się z nieba.,,
z Ps 85
Weronika....S
Teraz czuwanie części sług całkowicie zmieniło zasadę i priorytety. Czuwają bardzo, byśmy zatykali nos i usta, a człowiek musi oddychać, aby żyć, bo tak go stworzył Pan Bóg.
Jak rozumieć sytuację, którą znam z autopsji?
Nie interesuje mnie jednak w tej chwili covid, tylko naruszanie godności miejsca świętego przez kapłanów w maskach i wiernych
Młody, świetnie zapowiadający się kapłan, rozpoczyna …More
Teraz czuwanie części sług całkowicie zmieniło zasadę i priorytety. Czuwają bardzo, byśmy zatykali nos i usta, a człowiek musi oddychać, aby żyć, bo tak go stworzył Pan Bóg.
Jak rozumieć sytuację, którą znam z autopsji?
Nie interesuje mnie jednak w tej chwili covid, tylko naruszanie godności miejsca świętego przez kapłanów w maskach i wiernych
Młody, świetnie zapowiadający się kapłan, rozpoczyna swoją pierwszą na parafii posługę kapłańską. Pomyślałam, że proboszcz, będzie miał dobrą pomoc do religijnego prowadzenie parafii.
Karta jednak odwraca się z białej na szarawą. Zostaje ogłoszona pandemia. Dodam, że pandemii normalnie się nie ogłasza tylko stwierdza, ale to zupełnie inna sprawa.

Tenże kapłan natychmiast ,,przepisowo,, nakłada maskę na twarz. Spowiada w masce, w masce udziela Komunii, przygotowując ołtarz do Mszy czy też innego nabożeństwa będąc jedynym przy ołtarzu też ma na twarzy maskę i to tak blisko Tabernakulum.
Tak było do ostatniej niedzieli 19 października, kiedy podczas ogłoszeń przypomniano o obowiązku zakrywania nosa i ust, co jest sprzeczne z naturą Bożego stworzenia oraz o koniecznym dystansie wierny od wiernego. Wspomniano o biskupich dyspensach od Mszy Świętej, które jednak nie są zgodne z Prawem kanonicznym.

Sytuacja zmieniła się z niedzieli na poniedziałek, bo okazało się, że kapłan, który tak przepisowo i powiedziałabym z upodobaniem prezentował maskę, jest w izolacji, bowiem stwierdzono u niego covit 19, a pozostali kapłani zostali poddani kwarantannie. Przybył inny kapłan odprawić Mszę Świętą.
Do tego kościoła wszyscy zdecydowanie przychodzili w maskach, no chyba, że ja w jakiś dłuższych okresach czasu, tygodni czy miesięcy zawsze bez maski.
Wyobrażam sobie teraz odczucia tych zawsze w maskach na Mszach Świętych...

Myślę, że w istocie, to co w tym kościele zdarzyło się, to ,,palec Boży,, grożący tym kapłanom i wiernym, co wybrali cezara za swego bożka i mu służą. I jest to też swego rodzaju Boże napomnienie.
Przed covit 19 była to parafia wzorowa, szczególnie pod względem uszanowania Najświętszego Sakramentu, kiedy to Komunia Święta była podawana na klęcząco i do ust, była...


P.S. A tak z innej beczki, każdy obecnie, kto złapie jakąkolwiek infekcję, gdy go ,,przyłapią,, udowodnią mu, że to covid 19. I tak zapewne jest w przypadku tej parafii. Jestem przekonana, że to jesienna grypa, ale dlaczego nie mieliby tego wykorzystać do niszczenia Kościoła?
A może i Pan Bóg do napomnienia i nawrócenia . Wszechmoc Boża i ze zła wyprowadzić może dobro.
Jota-jotka
Jeśli się tego oczekuje , całym sercem pragnie Pan dopomoże ,ale licząc tylko na własne siły możemy się przeliczyć.
mk2017
Jezu, pragnę, aby moje szczęście wypływało z oczekiwania na Ciebie i radości spotkania z Tobą.