Bos016
12

W szkole św. Teresy (10) – O wartości cierpienia

„Nie jest uczeń nad mistrza, ani sługa nad pana swego”. (Mat. 10, 24). „Nie może Pan użyczyć nam większej łaski nad tę, gdy nas powoła do takiego …
Bos016
Julia Pole
Pewnie nie powinno się dyskutować ze świętymi autorytetami, ale słowa: " „A jako życie Jego na tej ziemi było jednym ciągłym krzyżem i męką", to mam silne odczucie, że to nadinterpretacja. Nasz Pan do trzydziestki mieszkał z najwspanialszą Matką świata, a Tatkę też miał zacnego. Myślę, że ich życie rodzinne było ideałem, do którego powinny dążyć wszystkie rodziny. Na pewno był to dom pełen …More
Pewnie nie powinno się dyskutować ze świętymi autorytetami, ale słowa: " „A jako życie Jego na tej ziemi było jednym ciągłym krzyżem i męką", to mam silne odczucie, że to nadinterpretacja. Nasz Pan do trzydziestki mieszkał z najwspanialszą Matką świata, a Tatkę też miał zacnego. Myślę, że ich życie rodzinne było ideałem, do którego powinny dążyć wszystkie rodziny. Na pewno był to dom pełen miłości, szczęścia i radości oraz oczywiście pracy w rodzinnym biznesie:). Wiadomo, że mieli problemy (ucieczka do Egiptu itd.), ale nie jestem w stanie zgodzić się z wizją przedstawioną przez Św. Teresę.
Bos016
Życie tej Rodziny nie było usłane różami. To nie była sielanka, jak piszesz. Niezrozumienie przez otoczenie i dokuczanie. Zauważono Jej niezwykły sposób życia i wyśmiewano otwarcie. ( Catalina Rivas, Męka Pańska). Nie masz pojęcia o tym, co piszesz, ani o boleściach Matki Najświętszej. Twoja pisanina jest nadinterpretacją.
Julia Pole
@Bos016 może moja "pisanina" - jak był pan uprzejmy stwierdzić - jest nadinterpretacją, ale w takim razie to i Święty Paweł się pewnie panu naraził, gdy powiedział: "Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie. W każdym położeniu dziękujcie (...)" Myśli pan, że Święta Rodzina nie żyła według tych zasad? A co do niezrozumienia i dokuczania - także w to wątpię i nie znajduję w Piśmie Świętym …More
@Bos016 może moja "pisanina" - jak był pan uprzejmy stwierdzić - jest nadinterpretacją, ale w takim razie to i Święty Paweł się pewnie panu naraził, gdy powiedział: "Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie. W każdym położeniu dziękujcie (...)" Myśli pan, że Święta Rodzina nie żyła według tych zasad? A co do niezrozumienia i dokuczania - także w to wątpię i nie znajduję w Piśmie Świętym żadnego fragmentu, który by to potwierdzał, ale może mi pan podsunie jakiś fragment (z Pisma Świętego)
Bos016
Jak ktoś chce na wszystko dowodów w Biblii, to już wiadomo, że dyskusję trzeba zamknąć. 😂
Julia Pole
@Bos016 Rozumiem, że ten sarkazm miał służyć jako argument w merytorycznej rozmowie? Chrześcijanie muszą się radować i jestem pewna, że tym bardziej radowała się Święta Rodzina. Wbrew wizjom mistyczki, na którą się pan powołuje. Prześladowania ( o ile były) i przykrości nie czynią jeszcze z życia męki. "Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowa…More
@Bos016 Rozumiem, że ten sarkazm miał służyć jako argument w merytorycznej rozmowie? Chrześcijanie muszą się radować i jestem pewna, że tym bardziej radowała się Święta Rodzina. Wbrew wizjom mistyczki, na którą się pan powołuje. Prześladowania ( o ile były) i przykrości nie czynią jeszcze z życia męki. "Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami." - przepraszam, że znów cytuję Biblię....
MementoMori+++
Życie świętej Rodziny nie było usłane różami od samego początku : brak miejsca w gospodzie, ciągła ucieczka , rzeź niewiniątek. A proroctwo Symeona "Twoją duszę miecz przeniknie" oznaczało że duchowa Droga Krzyżowa dla Matki Bożej zaczęła się już dużo wcześniej gdy wychowywała małego Jezusa którego miała stracić . Odczuwalne i doświadczane cierpienie i ból jakiego doświadczają ludzie na tym …More
Życie świętej Rodziny nie było usłane różami od samego początku : brak miejsca w gospodzie, ciągła ucieczka , rzeź niewiniątek. A proroctwo Symeona "Twoją duszę miecz przeniknie" oznaczało że duchowa Droga Krzyżowa dla Matki Bożej zaczęła się już dużo wcześniej gdy wychowywała małego Jezusa którego miała stracić . Odczuwalne i doświadczane cierpienie i ból jakiego doświadczają ludzie na tym świecie i dusze w czyśću cierpiące powodują że człowiekowi trudno sobie wyobrazić inny los i istniejące dobro w ogóle w tym i Boga. Dlatego być może wiele ludzi jest z dala od Boga bo żyje cierpieniem i bólem bo brakuje miłości wśród ludzi która od Boga pochodzi. Bóg jest miłością i ostateczny los zła jest przesądzony. Ale stanie po stronie dobra i miłości, Boga wiąże się z cierpieniem bo między miłością i przeciwną cechą obojętnością jest przepasć, i odczuwalna różnica, na tej samej zasadzie jak pomiędzy człowiekiem który by wyszedł z bardzo ciepłego pomieszczenia na wielki mróz bez dodatkowej odzieży, albo gdyby wpadł do zamarznietego stawu to ciężko mu będzie sobie wyobrazić istnienie ciepła.

O cierpieniu jako pustym słowie, łatwo mówić jak się go nie doświadcza a jest tyle rodzajów jak choćby z samej tylko samotności na tym świecie np samotności moralnej, religijnej, fizycznej, psychicznej , emocjonalnej.

Nie można interpretować dzieł teologii apofatycznej jako zachęty do szukania cierpień i męczeństwa, gdyż za szukaniem męczeństwa i ciągłego szukania okazji do narażania się na przeciwności kryje się pycha i zuchwałość i tak jest jeżeli człowiek nie potrafi przeciwności codziennych znosić i np obowiązków stanu pełnić z miłością , cierpliwością , łagodnością tylko szuka rozgłosu i w głupiej zuchwałości a nie odwadze pokazuje ile to on nie potrafi wycierpieć jakby był masochistą. Trzeba sobie zdawać sprawę że człowiek to nie tylko uczucia i nikt nie jest tym co tylko czuje. Np jak ktoś ma trudnosci i cierpi z tego powodu to człowiek nie jest tym kłębkiem nerwów i zmartwień czy strachu. Bo człowiek ma także rozum, wolną wolę, pamięć przez którą może się zdystansować od otaczającego i doświadczalnego zła i złych informacji które przytłaczają

Skupienie na cierpieniu fizycznym jest jak najbardziej tematem zasadniczym i tutaj wypełnia się proroctwo Izajasza:

"od stopy nogi do szczytu głowy nie ma w nim części nietkniętej" (Iz 1, 6).

Okrutne biczowanie, ciało jednym wielkim sińcem jest, wszędzie krew wypływa pomieszana z plwocinami - oto 3 godziny samego konania. Czyż wiemy z pewnością, jak wielkie tortury przechodził Jezus przed swą kaźnią, skoro wyszedł już na Drogę Męki Krzyżowej w strasznym stanie

W żadnym wypadku nie można pominąć cierpień serca, bo jeśli ktoś je zaniedbuje w tak poważnej materii, jest po prostu osobą nieuczciwą intelektualnie, ponieważ cierpienia serca dopadają każdego.

Jezus wycierpiał obojętność tych przybyłych na święta Wielkanocne, których Jego śmierć nic nie obchodziła.
Jezus wycierpiał nienawiść tych, na których patrzył z Krzyża.
Jezus wycierpiał zniewagi obelgi tych, którzy Go otaczali.
Jezus wycierpiał opuszczenie Go przez uczniów.
Jezus wycierpiał zaparcie się Go przez jednego z trzech uczniów najbardziej wtajemniczonych.
Jezus wycierpiał zdradę jednego z Dwunastu.
Wycierpiał bezradność prób pocieszenia Go, wynikającą z niezrozumienia sprawy.
Jezus wycierpiał dziwne milczenie Ojca.

Serce Jezusa zostało starte tak, jak Jego ciało

PAN JEZUS WYCIERPIAŁ WSZYSTKO W STOPNIU MAKSYMALNYM

Zdolność cierpienia Boga-Człowieka dorównuje wszak jego wielkości, ponieważ jest tedy oczywistym, że musiał - nigdy i nigdzie to się już nie mogło zdarzyć tytułem boskości - posiadać zdolność cierpienia.

Rzecz w tym, że podobne cierpienia nie wszystkim cierpiącym sprawiają jednakowy ból. Jest to logiczne, ponieważ:

Pełnia miłości odczuwa pełnię nienawiści,
Pełnia delikatności odczuwa pełnię siły i okrucieństwa ciosu,
Pełnia czystości odczuwa pełnię zła grzechu.

Bardzo znamienny jest fragment Pisma Świętego z Księgi "Lamentacje":

"Wszyscy, co drogą zdążacie,
przyjrzyjcie się, patrzcie,
czy jest boleść podobna
do tej, co mnie przytłacza,
którą doświadczył mnie Pan,
gdy gniewem wybuchnął.
" (Lm 1, 12).

Maryja ogarniała Go taką miłością, że również z Niej, Jezus czerpał siłę, aby dojść na szczyt Golgoty

Stojąc pod Krzyżem, Maryja rodziła Mistyczne Ciało Chrystusa - Kościół, dlatego też jest Matką Kościoła - czego zdają się odstępcy nie zauważać.

Maryja - Matka Boża wiedziała doskonale to, o czym zdajemy się w cierpieniu zapominać, bądź o czym zgoła słyszeć nie chcemy, a co podsumował profesjonalnie święty Paweł Apostoł:

"Teraz raduję się w cierpieniach za was i ze swej strony w moim ciele dopełniam braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół" (Kol 1, 24),

"19 Tymczasem ja dla Prawa umarłem przez Prawo, aby żyć dla Boga: razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. 20 Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie." (Ga 2, 19-20 ),

" Nosimy nieustannie w ciele naszym konanie Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym ciele" (2 Kor 4, 10 ),

"Niewielkie bowiem utrapienia naszego obecnego czasu gotują bezmiar chwały przyszłego wieku" ( 2 Kor 4, 17 ).

17 Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa, skoro wspólnie z Nim cierpimy po to, by też wspólnie mieć udział w chwale. 18 Sądzę bowiem, że cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, który ma się w nas objawić." (Rz 8, 17-18 )

Trzeba umieć cierpieć, a więc trzeba się tego uczyć.


Czy cierpimy dyskretnie, jak Maryja ?
Czy cierpimy z wiara i miłością w poddaniu się woli Bożej ?
Czy Maryja jest dla nas wzorem wytrwałości i męstwa i czy modlimy się, prosząc o Jej wstawiennictwo do Jezusa, aby uszczknął nam choć część wytrwałości i mądrości dla zdobywania cnót, jakie były udziałem Maryi

CIERPIENIE MARYI W RADOSNEJ TAJEMNICY ZWIASTOWANIA

Wpływ Maryi Pośredniczki
Julia Pole
@Bos016 Sorrki, że znów zawracam panu głowę. Trochę myślałam o naszej rozmowie i czy aby nie pomyliłam się. Wtedy przypomniały mi się słowa wypowiedziane przez Archanioła w czasie zwiastowania. W niektórych przekładach brzmią one: "Raduj się Maryjo (...). Dodatkowo sama Matka Boża w magnificat mówi: "(...)raduje się duch mój w Bogu, zbawcy moim" . Czyli tej radości trochę jednak jest....
Bos016
Życie: radość i smutek. W proroctwie Symeona wizja przyszłej Męki Syna Jedynego. Czy może być większe cierpienie dla Matki przez całe życie?
MementoMori+++
Bez urazy, ale zdjęcie zamaskowanego człowieka i tytuł "o wartości cierpienia" i nawiązanie do św. Teresy z Avili - sygnalizuje że noszenie maseczki miałoby mieć wartość pod którym podpisuje się św. Teresa. A przecież samo cierpienie nie jest dobre i cierpienie nie zbawia jak myślą ci prowokatorzy którzy walcząc z innymi w końcu oglaszają się samozwańczymi męczennikami i niemal świętymi

Błogosła…More
Bez urazy, ale zdjęcie zamaskowanego człowieka i tytuł "o wartości cierpienia" i nawiązanie do św. Teresy z Avili - sygnalizuje że noszenie maseczki miałoby mieć wartość pod którym podpisuje się św. Teresa. A przecież samo cierpienie nie jest dobre i cierpienie nie zbawia jak myślą ci prowokatorzy którzy walcząc z innymi w końcu oglaszają się samozwańczymi męczennikami i niemal świętymi

Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Mt 5 10

Tchórzliwość ludzi i bojaźń przed możnowładcami zamiast bojaźni Bożej skutkuje że sami są winni własnemu cierpieniu jeszcze większemu na własne żądanie, którego Bóg nie chce. A jak człowiek szuka własnego cierpienia to Bóg nie będzie stawał na przeszkodzie. Tylko człowiek niech później ma pretensje do siebie a nie do Boga. Inaczej gdy się złu sprzeciwia mając świadomość swojej bezsilności wobec zła i liczy na pomoc Bożą , że Bóg wyprostuje ścieżki nasze i innych pomimo burz i wszelkich przeciwnościach które cierpliwie znosimy z zasługą i dzięki Bogu, nie koniecznie wpierw wygrywając
Bos016
Też jestem zdziwiony, że to ta maska się wkleiła razem z linkiem. Diabeł chyba zachichotał. W artykule jest całkiem inne zdjęcie.
Bos016
Jak to? bawiąc się i wszelkich przyjemności używając, chcemy dojść do posiadania tego wesela, które On takim nakładem Krwi Swojej dla nas nabył? To być nie może. I uganiając się za marną czcią u ludzi, myślimy, że Mu powetujemy takie zelżywości, jakie wycierpiał, abyśmy na wieki królowali? To nie ma sensu. Błądzisz, błądzisz, ktokolwiek idziesz tą drogą: nigdy nią nie dojdziesz do celu“