Clicks785
Edward7
3

Abp. Viganò: Odstępstwo jest teraz widoczne nawet przez najbardziej umiarkowanych ludzi

Drodzy bracia kapłani,
Drodzy bracia i siostry,


Nie powiem wam wszystkim nic, czego już nie wiecie, kiedy mówię, że Kościół Chrystusowy przechodzi bardzo poważny kryzys i że Hierarchia Katolicka zawiodła w poważnych obowiązkach swojej misji apostolskiej i jest w dużej mierze zepsuta . Początki tego kryzysu i tej apostazji są teraz widoczne nawet dla najbardziej umiarkowanych. Polegali na tym, że chcieli dostosować Kościół do mentalności świata, którego księciem, nie zapominajmy, jest szatan: princeps mundi hujus (J 12,31).

Jako katolicy wiemy i wierzymy, że Kościół Święty jest niezniszczalny; to znaczy, że nie może być przygnieciony bramami piekieł przez obietnicę naszego Pana : portæ inferi non prævalebunt (Mt 16:18 ). Ale to, co widzimy, pokazuje nam rzeczywistość strasznej sytuacji, w której skorumpowana część Hierarchii – którą nazywam głębokim Kościołem dla zwięzłości – całkowicie poddała się głębokiemu państwu . Jest to zdrada, która stawia Pasterzy i najwyższe szczeble Kościoła przed bardzo poważną odpowiedzialnością moralną i wymaga od kapłanów i świeckich odważnych wyborów, które w innym czasie byłyby trudne do przyjęcia i usprawiedliwienia. Stajemy w obliczu wojny, epokowego starcia, w którym nasi generałowie nie tylko nie prowadzą armii do walki z wrogiem, ale wręcz każą jej złożyć broń i poddać się bezwarunkowo, odpędzając najodważniejszych żołnierzy i karząc najbardziej lojalnych, urzędnicy. Cały sztab generalny Kościoła katolickiego ujawnił się jako sprzymierzony z wrogiem i sam jest wrogiem tych, których powinien bronić: wrogiem Chrystusa i tych, którzy chlubią się służąc pod Jego sztandarem.

Jak w świetle Objawienia możemy zrozumieć tę straszliwą i wyjątkową sytuację w całej historii Kościoła? Musimy przede wszystkim mieć nadprzyrodzone spojrzenie, aby zrozumieć, że obecne wydarzenia są dozwolone przez Boga i że w każdym razie nigdy nie zdołają one pokonać Kościoła. Wielkie odstępstwo zostało przepowiedziane w Piśmie Świętym i nie powinno nas zaskoczyć. Oświeceni słowami Apokalipsy św. Jana i zatwierdzonymi objawieniami prywatnymi, możemy zrozumieć, że czasy ostateczne są konieczne, aby ostatecznie oddzielić pszenicę od chwastów, pozwalając nam rozpoznać, kto stoi z Chrystusem, a kto jest przeciwko Niemu. Musimy również zrozumieć, że udręki, jakich doświadczamy, są także sprawiedliwą karą za dziesięciolecia – śmiem twierdzić, że stulecia – za niewierność katolików i części Hierarchii: niewierności prywatne i publiczne, zakorzenione w ludzkim (pojęciu) szacunku, w strachu, w (złej) moralności, i odchyleniu doktrynalnym, i w kompromisach ze świecką mentalnością i wrogami Naszego Pana. Jeśli uznamy, że Rewolucja francuska była karą Bożą za to, że Ludwik XIV nie poświęcił Mu insygniów Królestwa, dobrze rozumiemy konsekwencje nieposłuszeństwa króla Francji dla przyszłości Europy.

Przypomnijmy przesłanie, które Nasz Pan powierzył św.

Daj do zrozumienia najstarszemu synowi mojego Najświętszego Serca, że tak jak jego doczesne narodziny zostały uzyskane dzięki nabożeństwu do zasług Mojego Świętego Dzieciątka, tak jego narodziny do łaski i wiecznej chwały zostaną osiągnięte przez poświęcenie, które zechce dokonać, oddaj się Mojemu uwielbionemu Sercu, które pragnie zatriumfować nad twoim sercem, a przez to nad sercami wielkich ziemi. Najświętsze Serce chce panować w jego pałacu, być przedstawiane na jego sztandarach i wyryte na jego ramionach, aby uczynić go zwycięskim nad wszystkimi swoimi wrogami, kładąc u jego stóp swoich dumnych i wyniosłych wrogów, aby zatriumfował nad wszystkimi wrogami Kościoła. Najświętsze Serce pragnie wejść z przepychem i wspaniałością do pałaców książąt i królów, aby być dzisiaj uhonorowanym tak samo, jak było odrzucane, poniżane i pogardzane podczas Jego Męki. Pragnie ujrzeć wielkich ziemi poniżonych i upokorzonych u jego stóp, tak jak Został przedtem wtedy unicestwiony.

Ale jeśli ponad trzy wieki temu nieposłuszeństwo tych, którzy rządzili sprawami publicznymi, zasługiwało na surową karę Króla królów, wyobraźmy sobie, jakie nieszczęścia mogło wywołać nieposłuszeństwo tych, którzy rządzą Kościołem. Tak więc, jeśli z Rewolucją Francuską społeczeństwo obywatelskie odsunęło Uniwersalnego Króla od Jego Boskiego Panowania, aby uzurpować i szerzyć błędy liberalizmu i socjalizmu, wraz z soborową rewolucją papieże i biskupi zdjęli potrójną koronę z Głowy Mistycznego Ciała i Jego Wikariusza, czyniąc Kościół Chrystusowy jako rodzaj republiki parlamentarnej w imię kolegialności i synodalności. Zwróćmy na to uwagę: Nasz Pan Jezus Chrystus nie tylko nie jest już uznawany za Władcę narodów. Teraz nie jest już nawet uznawany za Władcę Swojego Kościoła, w którym cel chwały Bożej i zbawienia dusz został zastąpiony chwałą człowieka i wynikającym z tego potępieniem dusz. To, co wczoraj było występkiem, dziś jest cnotą; to, co wczoraj było cnotą, dziś jest występkiem: wszystkie obecne działania modernistycznej sekty, która nawiedza Watykan, diecezje, zakony charakteryzują się odwróceniem tego, co zostało nam nauczone i przekazane.

W tym kontekście buntu i niewierności, ci którzy pozostają wierni i starają się nadal czynić to, co zawsze robili, stają się obiektem prawdziwego i słusznego prześladowania. Zaczęło się od kpiny z tradycjonalistów, nazywając ich jako Lefebvrian lub preconciliar . Następnie, zgodnie z praktyką stosowaną w reżimach totalitarnych, dobrych katolików określano jako szalonych lub chorych – co socjologowie nazywają patologizacją sprzeciwu . Nie myślcie, że używam wyrażeń przesadnych: zaledwie kilka dni temu ksiądz w Kostaryce został zawieszony w posłudze i zmuszony do poddania się leczeniu psychiatrycznemu tylko za to, że odprawił Mszę św. Pawła VI po łacinie pomimo zakazu jego biskupa ks. Bartolomé Buigues (tutaj ). Dziś jesteśmy świadkami kryminalizacji dysydentów, a jeśli jeszcze nie widzimy ich fizycznej eliminacji, to wiemy, ilu z nich jest zawieszonych "a divinis", pozbawieni wszystkich środków utrzymania i wygnani z życia kościelnego. A dzieje się tak, gdy jednocześnie osoby skandaliczne i wszelkiego rodzaju cudzołożnicy nie tylko nie są karani i wyrzucani z władzy, ale nawet awansują i uwieczniają się na zdjęciach, stojąc obok Bergoglio, który trzyma ich blisko, bo wie, że może ich użyć w jakikolwiek sposób mu odpowiada. Zrozummy więc, dlaczego zepsucie prałatów jest instrumentem planu sekty soborowej (modernistycznej dopow.): ich błędy są doskonałym sposobem uzyskania ich posłuszeństwa i współudziału w dokonywaniu najgorszych okrucieństw wobec Kościoła i wiernych.

Koalicja dla Prześladowanych Kapłanów Inicjatywa jest z pewnością odpowiedzią na to, co się dzieje, ponieważ projekt ten ma na celu niesienie pomocy księżom, którzy są ofiarami prześladowań i nadużyć kanonicznych ze strony niewiernych i zbuntowanych biskupów. Ich autorytet, uzurpowany do czynienia zła, a nie do rządzenia powierzoną im trzodą z mądrością i miłością, znika w chwili, gdy używają go przeciwko celowi, dla którego został ustanowiony. To prawda, że mają władzę, ale ta władza jest tyrańskim nadużyciem, o którym nie można i nie wolno milczeć.

Naszym obowiązkiem jest podnieść głos, by stanowczo potępić bezprawne czyny pasterzy, którzy okazali się najemnikami, jeśli nie wygłodniałymi wilkami. I mamy również prawo nie tylko do nieprzestrzegania nakazów bezprawnych, nieważnych i nieważnych, ale także do wykonywania aktów sprzeciwu sumienia i podejmowania inicjatyw mających na celu ochronę ofiar tych wilków w owczej skórze.

Pozwólcie mi również zasugerować, obok tej chwalebnej inicjatywy, powołanie międzynarodowej Fundacji, która mogłaby zbierać ofiary i dary od wiernych, odwróconych od swoich parafii i diecezji, które zgadzają się z obecnym reżimem Bergoglian. Kiedy biskupi zobaczą, że uderzają w ich konta bankowe, prawdopodobnie dadzą się przekonać do złagodzenia swojego podejścia do ostracyzmu do dobrych księży. Kiedy sądy – cywilne lub kościelne – staną po stronie prześladowanych, ich prześladowcy prawdopodobnie będą bardziej ostrożni w nadużywaniu swojej władzy. W międzyczasie inicjatywy takie jak "Koalicja na rzecz Prześladowanych Księży" i inne podobne projekty będą okazją do praktykowania uczynków miłosierdzia i zdobywaj zasługę przed Bogiem. Każdy z nas, w miarę posiadanych środków, może wnieść konkretny wkład – niekoniecznie tylko finansowy – nawet przez zwykłe przydzielanie swoich ofiar tym, którzy na nie zasłużyli, a nie tym, którzy używają ich do uciskania dobrego duchowieństwa.

Nie zapominajmy jednak, że oprócz pomocy materialnej wszyscy jesteśmy wezwani do ponownego odkrycia sensu wspólnoty, o którym hierarchia soborowa (modernistyczna dopow.) uwielbia mówić, nigdy nie wprowadzając w życie w sensie katolickim. Jeśli naprawdę jesteśmy braćmi w Chrystusie, to jako bracia powinniśmy pomagać sobie nawzajem również przyjmując naszych kapłanów, oferując im miejsce do przebywania, przygotowując domowy ołtarz, wokół którego moglibyśmy zgromadzić naszych przyjaciół. Powinniśmy oddać na ich usługi nasze umiejętności – nawet te najskromniejsze, jak gotowanie, budować domów, czy naprawianie dachów – dla tych, którzy dziś są wyrzucani z plebanii i znajdują się na ulicy. Powinniśmy pomyśleć o młodych mężczyznach, którzy wielkodusznie odpowiedzieli na powołanie kapłańskie lub zakonne w sercu Tradycji i którzy dziś widzą zagrożenie dla ich święceń lub profesji zakonnej, jeśli nie zaakceptują odchyleń doktrynalnych i moralnych, które są obecnie narzucane przez sektę soborową (modernistyczną dopow.). Musimy wyjaśnić nielicznym biskupom i kardynałom, którzy pozostają wierni Magisterium, że nie ma możliwości dialogowania z tymi, którzy dobitnie pokazali, że są sprzymierzeni z wrogiem. I musimy modlić się do Majestatu Bożego, za wstawiennictwem Królowej Nieba i Matki Kapłaństwa, prosząc, aby raczyła przyjąć nasze cierpienia i cierpienia tych dobrych kapłanów za nawrócenie skorumpowanej Hierarchii, dziś, od góry do dołu.

Do wielu, zbyt wielu kapłanów, zakonników i kleryków – wśród których nie zapominajmy również o wielu zakonnicach i siostrach – kieruję moją serdeczną pamięć, dzieląc ich cierpienia, wzywając ich wszystkich do ofiarowania się w pokucie za grzechy sług Kościoła. Zjednoczcie się w Najświętszej Ofierze Mszy św, z ofiarą Boskiej, czystej, świętej i niepokalanej Ofiary: niech wasze życie będzie ofiarą miłą Bogu, w prawdziwym duchu kapłańskim. I abyście wszyscy powtórzyli przed końcem swoich dni słowa z Pieśni Symeona: quia viderunt oculi mei salutare tuum (Łk 2,30 ).

Wspomniałem powyżej przyczynę obecnego zła: bunt przeciwko powszechnemu panowaniu naszego Pana Jezusa Chrystusa. Poświęcenie każdego z nas, rodzin, wspólnot, narodów i Kościoła Świętego Najświętszemu Sercu Jezusa i Niepokalanemu Sercu Maryi jest w stanie wzbudzić współczucie Trójcy Przenajświętszej i położyć kres tej straszliwej pladze. a przynajmniej skrócić ją i przyspieszyć triumf Króla królów nad wrogiem rodzaju ludzkiego. To jest moje najszczersze życzenie; jest to szlachetna intencja, która musi ożywiać każde nasze działanie; to jest podstawa ogromnego i nieubłaganego końca planów szatana.

Christus vincit, Christus regnat, Christus imperat!
22 września 2021

+ Arcybiskup Carlo Maria Viganò
religionlavozlibre.blogspot.com
CHWAŁA BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU
CHWAŁA BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU