V.R.S.
1299

Kolegialność i synodalność

Pani Medalikowa wie coś o czym nie wiem: "Czy wiecie , że jesteście wyklęci przez Sobór Watykański I ?" Po czym następuje cytat:

Sobór Watykański: Konstytucja dogmatyczna o Kościele Chrystusowym "Pastor aeternus" (1870), Denz. nr 1831:
"Jeżeli zatem ktoś mówi, że Biskup Rzymski posiada tylko urząd nadzorczy lub kierowniczy, a nie pełną i najwyższą władzę jurysdykcji nad całym Kościołem, nie tylko w rzeczach wiary i moralności, lecz także w tym, co dotyczy karności i rządzenia Kościołem na całym świecie; albo jeśli mówi, że ma on tylko większą część, a nie całą pełnię tej najwyższej władzy; albo że ta jego władza nie jest zwyczajna i bezpośrednia bądź w odniesieniu do wszystkich poszczególnych kościołów, bądź wszystkich poszczególnych pasterzy i wiernych – niech będzie wyklęty".


Pani Medalikowa nie wie natomiast przypuszczalnie że dołki pod powyższym kanonem o pełni władzy papieskiej zaczęli kopać ojcowie Vaticanum II a pogłębiali je później posoborowi papieże, w tym Jan Paweł II. Poniżej rozwinięcie tematu.

I.

Kodeks Prawa Kanonicznego (CIC) z roku 1917 w kanonie 218 stanowił: “Papież rzymski, następca świętego Piotra jeśli chodzi o prymat, posiada nie tylko prymat honorowy, lecz również pełną i najwyższą władzę jurysdykcji nad Kościołem powszechnym, nie tylko w zakresie rzeczy, które przynależą do Wiary i Moralności, lecz również tych, które odnoszą się do dyscypliny i rządów w Kościele na całym świecie.”

Powyższy kanon był odzwierciedleniem nauczania Kościoła, w którego skład wchodzi konstytucja apostolska “de ecclesia Christi” papieża Piusa IX z roku 1870 – Pastor aeternus. Dokument ów wskazuje (tekst za: Sobór Watykański I. Pastor aeternus – Konstytucja dogmatyczna o Kościele Chrystusowym – RodzinaKatolicka.pl): “zgodnie ze świadectwami Ewangelii, że Chrystus Pan bezpośrednio i wprost przyrzekł oraz udzielił św. Piotrowi Apostołowi prymatu jurysdykcji nad całym Kościołem Bożym. Tylko bowiem Szymonowi, któremu wcześniej powiedział: „Będziesz się nazywał Kefas”, gdy ten wyznał mówiąc: „Ty jesteś Chrystus, Syn Boga żywego”, Pan rzekł w uroczystych słowach: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem ciało i krew nie objawiły ci tego, ale Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: ty jesteś Piotr, i na tej skale zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. Tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie”. Tylko też Szymonowi Piotrowi udzielił Jezus po swym zmartwychwstaniu jurysdykcji najwyższego pasterza i zarządcy całej owczarni, mówiąc: „Paś baranki moje”; „Paś owce moje”. Tej, jakże jasnej nauce Pisma Świętego, zawsze w ten sposób przez Kościół rozumianej, otwarcie sprzeciwiają się fałszywe opinie tych, którzy odrzucając formę rządów ustanowioną przez Chrystusa w Jego Kościele, przewrotnie zaprzeczają, że tylko sam Piotr przed pozostałymi apostołami – czy to przed każdym z osobna, czy to przed wszystkimi razem – został przez Chrystusa wyposażony w prawdziwy i właściwy prymat jurysdykcyjny; albo opinie tych, którzy twierdzą, że ten prymat nie był powierzony bezpośrednio św. Piotrowi, ale Kościołowi, a przez niego jemu jako słudze tegoż Kościoła. Gdyby zatem ktoś mówił, a że św. Piotr Apostoł nie został przez Chrystusa Pana ustanowiony księciem wszystkich apostołów ani widzialną głową całego Kościoła walczącego; albo że otrzymał tylko prymat honorowy, a nie prawdziwy i właściwy prymat jurysdykcji wprost i bezpośrednio od Pana naszego Jezusa Chrystusa – niech będzie wyklęty. (…) Święty i błogosławiony Piotr, książę i głowa apostołów, filar wiary oraz fundament Kościoła katolickiego, przyjął klucze królestwa od naszego Pana Jezusa Chrystusa, Zbawiciela i Odkupiciela rodzaju ludzkiego. Tenże Piotr żyje, przewodzi i sprawuje sąd aż do dziś i na zawsze w swoich następcach, biskupach świętej Stolicy rzymskiej, przez niego założonej i uświęconej Jego krwią. Dlatego ktokolwiek na tej katedrze następuje po Piotrze, ten z ustanowienia samego Chrystusa otrzymuje prymat Piotra w Kościele powszechnym. (…) Gdyby zatem ktoś mówił, że nie wskutek ustanowienia samego Chrystusa Pana, a więc nie na mocy prawa Bożego, św. Piotr na zawsze ma następców w prymacie nad całym Kościołem; albo że biskup Rzymu nie jest następcą św. Piotra w tym prymacie – niech będzie wyklęty. (…)

Dlatego nauczamy i wyjaśniamy, że Kościół rzymski, z rozporządzenia Pana posiada nad wszystkimi innymi [kościołami] pierwszeństwo zwyczajnej władzy, oraz że ta jurysdykcyjna władza biskupa Rzymu, która jest rzeczywiście biskupia, jest bezpośrednia: wobec niej obowiązani są zachować hierarchiczne podporządkowanie i prawdziwe posłuszeństwo pasterze i wierni wszelkiego obrządku i godności, każdy z osobna i wszyscy razem, i to nie tylko w sprawach wiary i moralności, ale także w kwestiach dotyczących dyscypliny i kierowania Kościołem rozproszonym po całym świecie; w ten sposób, żeby – przez zachowanie jedności zarówno wspólnoty, jak i wyznawania tej samej wiary z biskupem Rzymu – Kościół Chrystusa był jedną owczarnią wokół jednego najwyższego pasterza. (…)

To jest nauka prawdy katolickiej, od której nikt nie może odstąpić bez utraty wiary i zbawienia. Gdyby zatem ktoś mówił, że biskup Rzymu posiada tylko urząd nadzorowania lub kierowania, a nie pełną i najwyższą władzę jurysdykcji w całym Kościele, nie tylko w sprawach wiary i moralności, ale także w sprawach dotyczących karności i rządzenia Kościołem rozproszonego po całym świecie; albo że posiada on tylko większą część, a nie całą pełnię tej najwyższej władzy; albo że ta jego władza nie jest zwyczajna i bezpośrednia, zarówno w odniesieniu do wszystkich i każdego z kościołów, jak również wobec wszystkich i każdego z pasterzy i wiernych – niech będzie wyklęty.”


W dekrecie o unii z Grekami Laetentur coeli z roku 1439 Eugeniusz IV wraz z Soborem Florenckim naucza: “podobnie definiujemy że święta Stolica Apostolska oraz Papież Rzymski posiadają prymat nad całym światem oraz że Papież Rzymski jest sam następcą błogosławionego Piotra, księciem Apostołów i prawdziwym wikariuszem Chrystusa, oraz że jest głową całego Kościoła, i ojcem oraz nauczycielem wszystkich chrześcijan; a także że pełna władza została mu dana w błogosławionym Piotrze przez naszego Pana Jezusa Chrystusa aby karmił Kościół powszechny oraz nim władał i rządził”. Nauczanie powyższe, wywodzone z Ewangelii, wybrzmiewało już w czasach starożytnych. Papież Bonifacy I w liście z roku 422 Manes beatum pisał “czujna piecza nad Kościołem powszechnym powierzona Piotrowi, pozostaje przy nim na mocy oświadczenia Pana; albowiem wie on ze świadectwa Ewangelii (Mt 16,18) że Kościół został na nim założony”.

Jak wskazuje nauczanie Kościoła rola Papieża rzymskiego jako wikariusza Chrystusa i następcy Piotra polega przede wszystkim na roli katedry jedności przekazywania depozytu wiary i nauczania. W breve Super soliditate w roku 1786 Pius VI pisał (cytaty z dokumentów za: patristica.net/denzinger/): “i z mądrością, wedle nauczania św. Augustyna, Bóg ustanowił prawdę doktryny w katedrze jedności”, wyliczając następnie potępione błędy Febroniusza, m.in. “że Chrystus pragnął by Jego Kościół by rządzony na sposób republiki”. Papież Innocenty I w liście In requirendis z roku 417 pisał o potwierdzaniu nauki autorytetem Stolicy Apostolskiej “zaś z tego źródła (jak wszystkie wody wypływają z ich ojczystego źródła i w różnych rejonach całego świata pozostają czystymi wypływami nieskażonego źródła) inne kościoły mogą przyjąć co nauczać”. Pod koniec I wieku papież Klemens I pisał do Koryntian “a jeśli niektórzy nie podporządkują się im, przekażcie im to co On przeze nas przemówił, że popadną w wielki grzech i niebezpieczeństwo, zaś my będziemy niewinni temu przekroczeniu” oraz że “okazując posłuszeństwo temu co napisaliśmy w Duchu Świętym” zgodnie z jego wezwaniem wyplenią bezprawne zachowania.

We wspomnianej już konstytucji Pastor aeternus, omawiając charyzmat nieomylności związany z następcami Piotra, Pius IX naucza:

Duch Święty został bowiem obiecany następcom św. Piotra nie dlatego, aby z pomocą Jego objawienia ogłaszali nową naukę, ale by z Jego pomocą święcie strzegli i wiernie wyjaśniali Objawienie przekazane przez apostołów, czyli depozyt wiary. Ich naukę apostolską przyjmowali wszyscy czcigodni Ojcowie, a święci i prawowierni Doktorzy czcili ją i wypełniali, ponieważ byli w pełni świadomi, że ta Stolica św. Piotra pozostaje zawsze wolna od jakiegokolwiek błędu, zgodnie z Bożą obietnicą Pana naszego i Zbawiciela, udzieloną księciu Jego uczniów: „Ja prosiłem za tobą, aby nie ustała twoja wiara, a ty nawróciwszy się utwierdzaj twoich braci”. Zatem ten nigdy nie ustający charyzmat prawdy i wiary został przez Boga udzielony św. Piotrowi oraz jego następcom na tej Stolicy dla wypełniania ich wzniosłego urzędu dla zbawienia wszystkich ludzi, aby cała owczarnia Chrystusa odwrócona przez nich od pokarmu skażonego błędem, karmiona była nauką z nieba, aby po usunięciu okazji do schizmy cały Kościół był zachowany w jedności i wsparty na swoim fundamencie trwał mocno przeciwko bramom piekielnym.”

Wobec różnorakich szerzących błędów Magisterium Kościoła wielokrotnie podkreślało że jeden jest następca Piotra, sprawujący prymat i władzę nad Kościołem. Bonifacy VIII w sławnej bulli Unam sanctam z roku 1302 pisał o tym że “jeden i jedyny Kościół posiada jedno ciało, jedną głowę (nie dwie jak potwór) to jest Chrystusa i jego Wikariusza – Piotra oraz następcę Piotra”. Można wprawdzie argumentować że papież miał na myśli ówczesny spór z królem Francji, niemniej to iż, jak był jeden Piotr, istnieje jeden następca Piotra, nie było w Kościele, o ile ktoś nie był heretykiem kwestionującym w ogóle prymat Piotrowy, podważane. Kwestia ta pojawiła się w wieku XVII kiedy to za aprobatą Innocentego X Święte Oficjum w roku 1647 potępiło jako “heretyckie” propozycje że “św. Piotr i św. Paweł są (…) dwoma przywódcami i najwyższymi głowami Kościoła Katolickiego” czy też że “są dwoma najwyższymi pasterzami i przewodniczącymi Kościoła, tworzącymi jedną głowę”, ustanawiające równość miedzy św. Piotrem i św. Pawłem, bez stwierdzenia podległości św. Pawła św. Piotrowi jako “najwyższej władzy i rządcy Kościoła powszechnego”. W roku 1910 owo potępienie przypomniał Pius X w liście Ex quo, pisząc “raz jeszcze stajemy przed błędem potępionym uprzednio przez Naszego poprzednika Innocentego X, że św. Paweł był uznawany za brata niemal równego św. Piotrowi, z czego wywodzą niemniej fałszywą opinię, że Kościół katolicki nie był, od pierwszych wieków pryncypatem jednej osoby, to jest monarchią”.

Jednocześnie koncyliaryzm, który w XV wieku, po schizmie zachodniej wypłynął na szersze wody, próbując przeforsować m.in. regularne zwoływanie soborów co kilka lat (czemu poddał się w praktyce papież Marcin V), był potępiany przez papieży czy to w tymże stuleciu czy kolejnych (np. Pius II – Exercabilis w roku 1460, Aleksander VIII – Inter multiplices w roku 1690 czy Pius VI – Auctorem fidei w roku 1794).

II.

Mając w pamięci powyższe nauczanie Kościoła, w tym zwłaszcza konstytucję o “Kościele Chrystusowym” z roku 1870 Piusa IX i Soboru Watykańskiego I, przejdźmy teraz do innej konstytucji o Kościele czyli: Lumen gentium, dokumentu na tyle osobliwego, że Paweł VI zdecydował się do niej dołączyć tzw. Nota praevia, podpisaną przez sekretarza generalnego Vaticanum II abp Feliciego, właśnie w kwestii kolegialności. Nota ta wskazuje m.in. że:

– słowo “kolegium” w tekście Lumen gentium nie powinno być rozumiane w sensie dosłownym jurydycznym jako “zespół równych, którzy by władzę swoją przekazali przewodniczącemu”, lecz "jako stała grupa, której strukturę i władzę należy poznać na podstawie Objawienia", zaś “paralelizm między Piotrem i resztą Apostołów z jednej a Papieżem i Biskupami z drugiej strony – nie implikuje przekazania nadzwyczajnej władzy Apostołów ich następcom ani, rzecz oczywista, równości między Głową i członkami Kolegium” (pkt 1),

– owo “kolegium”, choć wedle tekstu Lumen Gentium “stanowi podmiot najwyższej i pełnej władzy nad całym Kościołem”, należy tak interpretować “aby nie doznała uszczerbku pełnia władzy Biskupa Rzymskiego”, który “w Kolegium zachowuje nienaruszone swe zadanie Zastępcy Chrystusowego i Pasterza Kościoła powszechnego”. W rezultacie: ” ponieważ Biskup Rzymski jest Głową Kolegium, może on sam jeden dokonywać pewnych czynności, które żadną miarą nie przysługują Biskupom, na przykład zwoływać Kolegium i kierować nim, zatwierdzać normy działania itd. Por. Popr. 81. Do osądu Papieża, któremu powierzona została troska o całą trzodę Chrystusową, należy określanie, stosownie do zmieniających się z biegiem czasu potrzeb Kościoła, sposobu, w jaki ta troska powinna być należycie sprawowana – czy mianowicie osobiście, czy też kolegialnie. W ustanawianiu, popieraniu, zatwierdzaniu kolegialnej działalności Biskup Rzymski, biorąc pod uwagę dobro Kościoła, postępuje według własnej decyzji.” (pkt 3),

– “Papież, jako Pasterz Najwyższy Kościoła, może w każdym czasie wykonywać swą władzę według własnej woli, jak tego wymaga sam jego urząd. Kolegium zaś, choć istnieje zawsze, nie działa tym samym ustawicznie czynnością ściśle kolegialną, jak to wiadomo z Tradycji Kościoła. Innymi słowy: nie zawsze jest «w pełnym akcie», przeciwnie, tylko od czasu do czasu działa aktem ściśle kolegialnym i nie inaczej jak tylko za zgodą Głowy. Mówi się zaś «za zgodą Głowy», aby nie myślano o zależności jak gdyby od kogoś z zewnątrz. Przeciwnie, termin «zgoda» przywodzi na myśl wspólnotę pomiędzy Głową i członkami oraz implikuje konieczność aktu, który w sposób właściwy przysługuje Głowie. (…) Wszędzie zaś widać jasno, że chodzi o związek Biskupów z ich Głową, a nigdy o działanie Biskupów niezależnie od Papieża. W tym wypadku, gdy brak działalności Głowy, Biskupi nie mogą działać jako Kolegium, jak to wynika z pojęcia «Kolegium».” (pkt 4).

Innymi słowy Nota praevia, nie zmieniając tezy z Lumen gentium o kolegialności podmiotu sprawującego władzę w Kościele, wprowadza dodatkowe zastrzeżenia mające osłabić ową kolegialność. Jednocześnie, skoro kolegium ma stanowić “stanowi podmiot najwyższej i pełnej władzy nad całym Kościołem” a jednocześnie “Papież, jako Pasterz Najwyższy Kościoła, może w każdym czasie wykonywać swą władzę według własnej woli” i “Do osądu Papieża, któremu powierzona została troska o całą trzodę Chrystusową, należy określanie (…) sposobu, w jaki ta troska powinna być należycie sprawowana – czy mianowicie osobiście, czy też kolegialnie”, to mamy tu do czynienia z naruszeniem zasady niesprzeczności, zaś sam dokument jest doskonałym przykładem niejasności i niespójności wewnętrznych dokumentów Vaticanum II, w których, w rezultacie deklarowanej przez innowatorów chęci zastosowania nowego języka, niszczono język dotychczasowy.

Przywołajmy teraz najistotniejszą część owego pkt 22 Lumen gentium, którego dotyczy Nota praevia.

“(…) Biskup Rzymski z racji swego urzędu, mianowicie urzędu Zastępcy Chrystusa i Pasterza całego Kościoła, ma pełną, najwyższą i powszechną władzę nad Kościołem i władzę tę zawsze ma prawo wykonywać w sposób nieskrępowany. Stan zaś biskupi, który jest następcą Kolegium Apostolskiego w nauczycielstwie i w rządzeniu pasterskim, co więcej, w którym trwa nieprzerwanie ciało apostolskie, stanowi również razem z głową swoją, Biskupem Rzymskim, a nigdy bez niego, podmiot najwyższej i pełnej władzy nad całym Kościołem, władza ta jednak może być wykonywana nie inaczej jak tylko za zgodą Biskupa Rzymskiego. Jednego tylko Piotra wyznaczył Pan na Opokę i Klucznika Kościoła (por. Mt 16,18-19) i jego tylko ustanowił Pasterzem całej swojej trzody (por. J 21,15 nn), wiadomo zaś, że ów dar związywania i rozwiązywania, dany Piotrowi (por. Mt 16,19) udzielony został także Kolegium apostołów pozostającemu w łączności z Głową swoją (Mt 18,18, 28,16-20).
Kolegium to jako złożone z wielu jednostek wyraża rozmaitość i powszechność Ludu Bożego, jako zaś zgromadzone pod jedną Głową wyraża jedność trzody Chrystusowej. (…) Najwyższa władza nad całym Kościołem, w jaką wyposażone jest to Kolegium, w sposób uroczysty sprawowana jest na Soborze powszechnym. Nie istnieje Sobór powszechny, który by nie był jako taki zatwierdzony lub przynajmniej uznany przez Następcę Piotra, i jest prerogatywą Biskupa Rzymskiego zwoływanie tych Soborów, przewodniczenie im oraz ich zatwierdzanie. Ta sama władza kolegialna może być sprawowana wespół z papieżem przez rozproszonych po świecie biskupów, byle tylko Głowa Kolegium wezwała ich do kolegialnego działania albo przynajmniej zatwierdziła jednakową działalność przebywających w rozproszeniu biskupów lub dobrowolnie ją przyjęła, tak żeby stała się ona prawdziwym aktem kolegialnym.

Pomijając niespójność tekstu, widać tu wyraźnie niebezpieczeństwo nowości i podstawę do dalszego jej ewoluowania: to co dotychczas było traktowane jako działanie ekstraordynaryjne, nadzwyczajne, sprawowane na soborach powszechnych, których powszechność (i nadzwyczajne Magisterium) autoryzował Papież poprzez aprobatę dla ich dokumentów, wskazano jako zasadę działania Kościoła, określając nowy podmiot władzy w Kościele, mimo zastrzeżeń rzekomego utrzymania prerogatyw papieskich. Jak zauważył Romano Amerio w Iota unum Lumen gentium i Nota praevia zmieniają dotychczasowe nauczanie iż “podmiotem najwyższej władzy w Kościele jest sam papież, który dopuszcza do udziału w niej, kiedy zapragnie, ogół biskupów zwołanych przez niego podczas soboru. (…) Tendencję tę przypuszczalnie należy przypisać częściowo Soborowi, częściowo Pawłowi VI. Skutkiem była zmiana w samej istocie Kościoła”. Don Pietro Leone, pisząc o przyczynach apostazji zauważa: "Zmiany soborowe (...) stanowiły zmiany istotne, substancjalne. Oprócz wyżej zacytowanego przykładu istnieje wiele innych takich jak twierdzenie (...) że papież dzieli jurysdykcję nad całym Kościołem katolickim z biskupami (“kolegialność”)"

Należy tu wspomnieć o dwóch dokumentach – jednym bezpośrednio związanym z Lumen gentium tj. kolejnej nocie załączonej do dokumentu przez abp Felici 16 listopada 1964 roku, zawierającej oświadczenie Komisji Teologicznej z 6 marca 1964 roku (tekst za: Lumen gentium), w której stwierdzono: “Biorąc pod uwagę zwyczaj soborowy oraz duszpasterski cel obecnego Soboru, święty Sobór określa jako wiążące dla Kościoła jedynie te kwestie w sprawach wiary i moralności, które otwarcie ogłasza jako wiążące. Reszta kwestii, które przedstawia święty Sobór, powinna zostać zaakceptowana i przyjęta przez każdego z wiernych Chrystusa o ile stanowią nauczanie najwyższego magisterium Kościoła, zgodnie z zamysłem świętego Soboru. Ów zamysł Soboru można poznać albo ze sprawy, której dotyczą, albo ze sposobu przemawiania, zgodnie z normami interpretacji teologicznej.”

Już po zakończeniu Vaticanum II, Paweł VI powołał się na powyższy dokument podczas Audiencji w dniu 12 stycznia 1966 roku (tekst za: Udienza generale, 12 gennaio 1966 | Paolo VI), mówiąc:

Są ci, którzy pytają się jaki autorytet, kwalifikację teologiczną, Sobór chciał przypisać swoim naukom, wiedząc że nie sformułował żadnych uroczystych definicji dogmatycznych, angażujących nieomylność magisterium Kościoła. Odpowiedź znają ci, którzy pamiętają deklarację soborową z dnia 6 marca 1964 roku, powtórzoną 16 listopada 1964: zważywszy na duszpasterski charakter Soboru, uniknął on ogłaszania w sposób nadzwyczajny dogmatów obdarzonych nieomylnością, lecz mimo to powiązał swe nauczanie z autorytetem najwyższego zwyczajnego magisterium, które to zwyczajne i oczywiście autentyczne magisterium musi zostać przyjęte z posłuszeństwem, zgodnym z zamysłem Soboru w zakresie natury i celów poszczególnych dokumentów.”

Niezależnie od podkreślenia duszpasterskości zgromadzenia, braku jednoznaczności powyższych formuł, zwłaszcza jeśli chodzi o “zamysł Soboru” i jego uwidocznienie, widać tu wspomnianą wyżej próbę nadania ciału kolegialnemu (soborowi, synodowi), mającemu dotychczas charakter nadzwyczajny, funkcji ciała zwyczajnego.

Ów kolegializm został rozwinięty na bazie Lumen gentium w praktyce synodów, ugruntowanej za pontyfikatu Jana Pawła II. W przemówieniu z 30 kwietnia 1983 roku papież wskazywał na doniosłe zalety synodów w zakresie wprowadzania i rozwijania dyrektyw Vaticanum II (To the Council of the General Secretariat of the Synod of Bishops (April 30, 1983) | John Paul II):

Synod biskupów wyrósł z płodnej gleby Soboru Watykańskiego II, zobaczył słońce, dzięki wrażliwemu umysłowi mojego poprzednika Pawła VI a zaczął przynosić swe owoce od pierwszego Zwyczajnego Zgromadzenia w roku 1967, odbytego w tej samej auli, w której obecnie się znajdujemy. Od tej pory (…) Synod Biskupów przyczynił się w najbardziej godny zauważenia sposób do wdrażania nauczania oraz dyrektyw doktrynalnych i duszpasterskich Soboru Watykańskiego II w życie Kościoła powszechnego. Powstał klucz synodalny do odczytania Soboru taki jakby synod był miejscem interpretacji, stosowania i rozwijania Soboru Watykańskiego II (…) W ten sposób Synod Biskupów wyświadczył wielkie usługi Soborowi Watykańskiemu II oraz może uczynić jeszcze więcej jeśli chodzi o stosowanie i rozwijanie soborowych dyrektyw. Doświadczenie okresu posoborowego ukazuje jasno w jak godnym uwagi stopniu działalność synodalna może nadawać rytm życiu duszpasterskiemu Kościoła powszechnego. (…) Z pewnością Synod jest narzędziem kolegialności i potężnym czynnikiem jeśli chodzi o łączność, w stopniu innym niż sobór ekumeniczny. (…) Siła dynamiczna Synodu Biskupów jest zakorzeniona – jak trafnie podkreślaliście – we właściwym rozumieniu i w życiu kolegialnym biskupów. (…) Owa kolegialność jest ujawniana głównie w kolegialny sposób w jaki pasterze lokalnych Kościołów wyrażają siebie (…) Im lepsza kolegialność między biskupami wyrażająca konkretną łączność w poszczególnych funkcjach kościelnych, tym większy wkład jaki mogą wnieść w synodalne zgromadzenie. Wykonywanie kolegialności przez pasterzy na Synodzie staje się wzajemną wymianą, która służy również komunii biskupów i wiernych oraz, ostatecznie, głębszej i bardziej organicznej jedności Kościoła (…) I tak funkcja biskupa Rzymu umieszcza go głęboko w ciele biskupów jako ośrodek i punkt podparcia łączności biskupiej, jego prymat, który jest służbą dla dobra całego Kościoła umieszcza go w relacji jedności i ściślejszej współpracy. Sam Synod wskazuje na bliski związek kolegialności i prymatu: zadaniem następcy Piotra jest również służba na rzecz kolegialności biskupów (…)”

Z kolei, w encyklice o nowym ekumenizmie Ut unum sint Jan Paweł II tak pisał o roli “biskupa Rzymu” i swoistej ewolucji prymatu: “Dzięki władzy i autorytetowi, bez których funkcja ta byłaby tylko pozorem, Biskup Rzymu ma zabezpieczać komunię wszystkich Kościołów. Z tego tytułu jest pierwszym pośród sług jedności. (…)Wszystko to jednak musi się zawsze dokonywać w komunii. Gdy Kościół katolicki stwierdza, że funkcja Biskupa Rzymu odpowiada woli Chrystusa, nie oddziela tej funkcji od misji powierzonej wszystkim Biskupom jako „zastępcom i legatom Chrystusa”. Biskup Rzymu należy do ich „kolegium”, oni zaś są jego braćmi w posłudze. To co dotyczy jedności wszystkich chrześcijańskich Wspólnot, wchodzi oczywiście w zakres spraw objętych posługą prymatu. Jako Biskup Rzymu dobrze wiem — i stwierdziłem to po raz kolejny w niniejszej Encyklice — że pełna i widzialna komunia wszystkich Wspólnot, w których mocą wierności Boga zamieszkuje Jego Duch, jest gorącym pragnieniem Chrystusa. Jestem przekonany, że ponoszę w tej dziedzinie szczególną odpowiedzialność, która polega przede wszystkim na dostrzeganiu ekumenicznych dążeń większości chrześcijańskich Wspólnot i na wsłuchiwaniu się w kierowaną do mnie prośbę, abym znalazł taką formę sprawowania prymatu, która nie odrzucając bynajmniej istotnych elementów tej misji, byłaby otwarta na nową sytuację.” I dalej:

“Przez całe tysiąclecie chrześcijanie byli złączeni „wspólnotą wiary i życia sakramentalnego, a jeśli wyłaniały się nieporozumienia między nimi co do wiary czy karności kościelnej (disciplina), miarkowała je Stolica Rzymska za obopólną zgodą”. W ten sposób prymat spełniał swoją funkcję jednoczącą. Zwracając się do Patriarchy ekumenicznego, Jego Świątobliwości Dimitriosa I, powiedziałem, że jestem świadom, iż „z różnorakich przyczyn i wbrew woli jednych i drugich to, co miało być posługą, mogło niekiedy przybierać dość odmienną postać. Jednak (…) pragnienie bezwzględnego posłuszeństwa woli Chrystusa każe mi, jako Biskupowi Rzymu, sprawować ten urząd. (…) Modlę się gorąco do Ducha Świętego, by obdarzył nas swoim światłem i oświecił wszystkich pasterzy i teologów naszych Kościołów, abyśmy wspólnie poszukiwali takich form sprawowania owego urzędu, w których możliwe będzie realizowanie uznawanej przez jednych i drugich posługi miłości”.

Jest to ogromne zadanie, od którego nie możemy się uchylić i którego nie mogę wykonać samodzielnie. Czy zatem realna, choć niedoskonała komunia, istniejąca między nami, nie mogłaby nakłonić kościelnych zwierzchników i ich teologów do nawiązania ze mną braterskiego i cierpliwego dialogu na ten temat, w którym moglibyśmy wzajemnie wysłuchać swoich racji, wystrzegając się jałowych polemik i mając na uwadze jedynie wolę Chrystusa wobec Jego Kościoła, przejęci do głębi Jego wołaniem: „aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał” (J 17, 21)?”


Podsumujmy, Jan Paweł II, w duchu kolegializmu i ekumenizmu zwraca się z pytaniem do niekatolików o poszukiwanie takich form sprawowania prymatu Piotrowego, które byłyby “otwarte na nową sytuację” (nota bene powołane wyżej Lumen gentium w pkt 8 stwierdziło iż “Kościół Chrystusowy (…) trwa w Kościele katolickim, rządzonym przez następcę Piotra oraz biskupów pozostających z nim we wspólnocie”, w pkt 15 wskazywało na “więź w Duchu Świętym” z tymi co “nie wyznają całej wiary”, zaś w pkt 16 na “przyporządkowanie do Ludu Bożego”, m.in. żydów i muzułmanów, którzy, zdaniem redaktorów dokumentu “wyznając, iż zachowują wiarę Abrahama, czczą wraz z nami Boga jedynego i miłosiernego“) .

Owa nowa forma prymatu bez prymatu, wywiedziona z deklaracji przez Lumen Gentium, kolegialności bez kolegialności, prymatu “miłości” obejmującej wszystkich oprócz tych, którzy wysuwają zastrzeżenia do owej nowej formy, nie przyniosła na razie, po ponad pół wieku eksperymentu na żywym ciele, skutków w postaci powrotu “braci odłączonych” do “pełnej jedności”, natomiast przyniosła dezintegrację jedności doktrynalnej Kościoła, falę odchodzenia wiernych do sekt protestanckich oraz tego typu wyrazy kolegialności jak ostatnie synody o młodzieży i rodzinie, których owocem jest adhortacja posynodalna Amoris Laetitia czy dokument końcowy synodu o młodzieży. Owo poszukiwanie nowej formy prymatu przyniosło również sytuację, w której po złożeniu w lutym roku 2013 rezygnacji ze sprawowania posługi Piotrowej, pojawiło się nowe określenie “papież emeryt” i obecność w Rzymie dwóch ubranych podobnie, w papieskie szaty biskupów oraz opowieści z ust wysokiego dostojnika Watykanu – sekretarza papieskiego abp G. Gaensweina o papieżu “aktywnym” i “kontemplatywnym”.

Przed opisanymi wyżej zmianami przestrzegał m.in. abp M. Lefebvre w manifeście wydanym w roku 1983 wraz z bp A. de Castro Mayerem:
"Zachwiawszy jednością wiary, współcześni moderniści usiłują zachwiać jednością władzy i hierarchiczną strukturą Kościoła. Doktryna, wedle której kolegium biskupów w łączności z papieżem stanowi, w sposób zwyczajny i stały, drugi przedmiot najwyższej władzy w Kościele, zawarta już w soborowej konstytucji Lumen gentium, została wyrażona dokładniej w nowym Kodeksie Prawa Kanonicznego (kan. 336). Owa doktryna podwójnej najwyższej władzy stoi w sprzeczności z nauczaniem i praktyką Magisterium Kościoła, szczególnie Soboru Watykańskiego I (DS 3055) i encykliki Leona XIII Satis cognitum: jedynie papież posiada najwyższą władzę, której udziela w miarę jak uznaje to za konieczne i w nadzwyczajnych okolicznościach.
Z tym poważnym błędem wiąże się demokratyczna orientacja w Kościele, jako że źródłem władzy jest Lud Boży zdefiniowany w nowym Kodeksie Prawa Kanonicznego. Ten błąd jansenistów został potępiony bullą Auctorem fidei Piusa VI (DS 2602). Przejawem tendencji do poszerzania uczestnictwa mas w rządach są synody i konferencje biskupów, rady duszpasterskie oraz liczne komisje rzymskie i narodowe, a także w zgromadzeniach zakonnych (por. Sobór Watykański I, DS 3601, nowy Kodeks Prawa Kanonicznego kan. 447). Upadek autorytetu w Kościele jest źródłem panoszących się w nim anarchii i nieładu."
Quas Primas
@MEDALIKOWA ma zero wiedzy na temat katolickiej nauki. Para się fałszywymi objawieniami i jak się na coś natknie, to klika do "wiki" i dawaj kopiuj-wklej na glorię... Ja wiem i pan, panie VRS, że się tym ośmiesza, ale dla niej, to popis, jaką to ona ma wiedzę... O jej Wierze nie wspomnę, bo to nie jest Wiara katolicka.
U Medalikowej - Pycha kroczy przed upadkiem.