Gloria.tv And Coronavirus: Huge Amount Of Traffic, Standstill in Donations
Clicks3.8K
Radek33
8

Nominowany do Oscara film "Boże Ciało" to kolejny antykatolicki i antypolski obraz.

Jan Bodakowski.

Nie cieszy mnie nominacja do Oscara, nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej dla obcojęzycznego filmu, dla obrazu "Boże Ciało". Mam nadzieje, że nagrodę otrzyma nie ten antypolski i antykatolicki film, tylko obraz z innego kraju. Konkurentami „Bożego Ciała" są "Kraina miodu" (obraz z Północnej Macedonii), francuscy "Nędznicy", "Parasite" (z Korei Południowej) i "Ból i blask" (z Hiszpanii).

Boże ciało" to kolejny, tym razem dobrze zrobiony film, przekonująco dla widzów, ale fałszywie ukazujący Polaków jako degeneratów, a katolicyzm jako wadliwą religię. Taki wizerunek Polaków, Polski, katolicyzmu to standard w polskojęzycznym kinie. Standardem jest też to, że taka kreacja jest przez rządzących polityków, obecnie z PiS, finansowana z
Koproducentem „Bożego ciała" jest Podkarpacki Fundusz Filmowy, dofinansował on produkcje filmu kwotą 330.000. Operatorem Podkarpackiego Regionalnego Funduszu Filmowego jest Podkarpacka Komisja Filmowa, która działa w strukturze Wojewódzkiego Domu Kultury w Rzeszowie, który jest instytucją Kultury Województwa Podkarpackiego (rządzonego przez PiS).
Film był też współfinansowany przez Polski Instytut Sztuki Filmowej (podległy Ministerstwu Kultury w Polsce, czyli PiS) oraz Centre National de la Cinématographie (instytucję podległą francuskiemu ministerstwu kultury).
„Boże ciało" to film wyreżyserowany przez Jana Komase, według scenariusza Mateusza Pacewicza. Jak informuje dystrybutor filmu „Boże Ciało" „to inspirowana prawdziwymi zdarzeniami historia chłopaka, który po wyjściu z zakładu poprawczego postanawia udawać księdza.
Scenarzysta filmu Mateusz Pacewicz to, według portalu Film Polski, syn Piotra Pacewicza, znanego z bardzo lewicowych poglądów wieloletniego dziennikarza „Gazety Wyborczej" i założyciela „Oko Press". Jest to dowód na to, że PiS nikogo nie dyskryminuje, nie narzuca konserwatywnej tożsamości, i wspiera lewicową narrację w kulturze.
Jak informuje dystrybutor filmu „Boże Ciało" „to historia 20-letniego Daniela, który w trakcie pobytu w poprawczaku przechodzi duchową przemianę i skrycie marzy, żeby zostać księdzem. Po kilku latach odsiadki chłopak zostaje warunkowo zwolniony, a następnie skierowany do pracy w zakładzie stolarskim. Zamiast się tam udać, Daniel kieruje się do miejscowego kościoła, gdzie zaprzyjaźnia się z proboszczem. Kiedy, pod nieobecność duchownego, niespodziewanie nadarza się okazja, chłopak wykorzystuje ją i udając księdza, zaczyna pełnić posługę kapłańską w miasteczku. Od początku jego metody ewangelizacji budzą kontrowersje wśród mieszkańców, szczególnie w oczach surowej kościelnej Lidii. Z czasem jednak nauki i charyzma fałszywego księdza zaczynają poruszać ludzi pogrążonych w tragedii, która wstrząsnęła lokalną społecznością kilka miesięcy wcześniej".
Popkultura (w tym i film) kreuje przeświadczenie współczesnego człowieka o otaczającym świecie. Większość z widzów nie zdaje sobie sprawy, że to, co sądzą o otaczającym świecie, zostało im wdrukowane przez twórców popkultury. Choć popkultura opowiada fikcyjną historię jednostki, to widzowie nieświadomie traktują te historie jako prawdziwe i uniwersalne, oraz trafnie opisujące świat. Oddziaływanie propagandowe jest tym większe, im przekaz popkulturowy jest jednorodny. Nie da się ukryć, że przekaz popkulturowy został zdominowany przez lewice — też i w Polsce (nie licząc twórczości kilku popularnych pisarzy literatury rozrywkowej).
Indywidualna historia ukazana w „Bożym ciele" kreuje więc przeświadczenie o tym, jak odbiory filmu mają postrzegać Polskę, Polaków, katolików i Kościół. Wśród filmowych młodych potrzeby duchowe wykazuje tylko kryminalista (narkoman i prymityw, chlający wódę), inni młodzi potrzeb duchowych nie wykazują (młode Polki są puszczalskie, młodzi chleją, narkotyzują się, bluzgają i pogrążeni są we wzajemnej nienawiści i frustracji).
Filmowy ksiądz to naiwniak (który bezkrytycznie wierzy w każde słowo oszusta) i alkoholik (chlejący wódę na umór). Ukazani w obrazie wierni Kościoła katolickiego to zakłamani hipokryci, dewoci udający świętoszków, którzy prześladują i zaszczuwają biedną wdowę.
Kościół katolicki w filmie ukazany jest jako bezsensowna instytucja z głupim nauczaniem. Nauki oszusta i jego działanie (zastąpienie kultu katolickiego psychoterapią) ukazane jest jako coś pozytywnego i ożywczego, z entuzjazmem przyjmowanego przez wiernych. Wierni wyzwoleni z katolicyzmu przez oszusta stają się lepszymi ludźmi.
Oszust w swoim nauczaniu (ukazanym filmie za lesze od nauczania katolickiego) stwierdza, że „cisza może być modlitwą", „ja tu nie przyszedłem wygłaszać formułek", „Bóg może być na zewnątrz" (poza kościołem). Są to klasyczne słowa klucze wykorzystywane do laicyzowania katolików, obecne w narracji posoborowców idących do likwidacji katolicyzmu w Kościele. Oszust w czasie swojej posługi odrzuca rytuały i w uniesieniu śpiewa psalmy, prezentuje wiarę wolną „od formułek" i pełną ''miłości''. Działania oszusta spotykają się z entuzjazmem wiernych. Oszust zamiast ostatniego namaszczenia towarzyszy umierającej trzymając ja za rękę.
Można podejrzewać, że „Boże ciało" (film rzemieślniczo dobrze zrobiony) to wyraz tożsamości kulturowej krajowych artystów, finansowanych przez polityków pieniędzmi podatników, którzy są tak bardzo wykorzenienie z polskości i katolicyzmu, że nie potrafią bez pogardy ukazać Polaków i katolików (filmowcom z innych krajów udaje się z sympatią pokazywać
swoich rodaków). Krajowi artyści, wykorzenieni z polskości i katolicyzmu, ze swoich urojeń i fobii, kreują od dekad negatywny obraz Polski i Polaków, katolików i katolicyzmu, propagując przy tym głupie rozwiązania nieistniejących problemów.
Film zainspirowała autentyczna historia oszusta udającego księdza. Człowiek ten okazał się na tyle bezczelny, że zamiast zapaść się pod ziemie z racji na to, że w odrażający sposób oszukiwał wiernych, śmie dziś publicznie wypowiadać się na temat filmu.

dakowski.pl/index.php
JEDNO WIELKIE BLUŹNIERSTWO.
Marcin.D
Film co prawda Oscara nie zdobył,ale jest fantastyczny.
Mark0S
Ani słowa o inspiratorach tego typu paszkwili. Walczymy z pionkami, lecz sztab główny zarządzający takimi akcjami jak zawsze nietykalny i całkowicie bezkarny. Zło należy zwalczać u źródła. W przeciwnym razie jest to syzyfowa praca.
wlowoj
PiS bardzo lubi nagrody - ich portal internetowy promuje wszystkie Tokarczuki, boże ciała i eurowizje.
Zmasowany atak na Kościół Katolicki ciąg dalszy !!! Zapomnieli jednak ci z zewnątrz i wewnątrz co chcą zniszczyć Kościół Katolicki o jednym "na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą"

Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań - ponieważ ich uszy świerzbią - będą sobie mnożyli nauczycieli.
Będą się odwracali od słuchania …
More
Zmasowany atak na Kościół Katolicki ciąg dalszy !!! Zapomnieli jednak ci z zewnątrz i wewnątrz co chcą zniszczyć Kościół Katolicki o jednym "na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą"

Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań - ponieważ ich uszy świerzbią - będą sobie mnożyli nauczycieli.
Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom.
Z powyższego tekstu:
"Kościół katolicki w filmie ukazany jest jako bezsensowna instytucja z głupim nauczaniem. Nauki oszusta i jego działanie (zastąpienie kultu katolickiego psychoterapią) ukazane jest jako coś pozytywnego i ożywczego, z entuzjazmem przyjmowanego przez wiernych. Wierni wyzwoleni z katolicyzmu przez oszusta stają się lepszymi ludźmi."
---
A oni chcą nagrodzić taki bluźnierczy film…More
Z powyższego tekstu:
"Kościół katolicki w filmie ukazany jest jako bezsensowna instytucja z głupim nauczaniem. Nauki oszusta i jego działanie (zastąpienie kultu katolickiego psychoterapią) ukazane jest jako coś pozytywnego i ożywczego, z entuzjazmem przyjmowanego przez wiernych. Wierni wyzwoleni z katolicyzmu przez oszusta stają się lepszymi ludźmi."
---
A oni chcą nagrodzić taki bluźnierczy film.
Trzeba przypomnieć, to co mówi Ewangelia, że panem tego świata jest szatan i do niego należą te główne światowe media.
Św. Mateusza 4:8-9
,,Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego:
Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon
."
---
Widać że za walkę z Wiarą Katolicką biorą się medialni "fachowcy" którzy zło ubierają w ubranka dobra i przemycają to do podświadomości ludzi pod postacią przewrotnej "sztuki".
Samo opowiadanie o oszuście udającego księdza jest kpiną ze stanu kapłańskiego i na dodatek tym bluźnierstwom nadano tytuł "Boże Ciało", czym zostało złamane przykazanie:
2) Nie będziesz brał Imienia Pana Boga swego nadaremno.
Radek33
Mój znajomy oglądał w tv migawki z oskarowej gali.Jakiś człowiek z filmowej grupy,gdy ta pozowała do zdjęć robił z dłoni trójkąt przystawiając do oka,innym razem zasłaniał dłonią jedno z oczu.Jeśli to było przypadkowe i nieświadome,to jest to niebywały zbieg okoliczności...
Radek33
Sam zachwyt tego filmu dużej części katolików,tzw prawicowych czy katolickich mediów ,a nawet części duchownych,którzy podobno nawet zalecali jego obejrzenie świadczy tylko o tym w jak dramatycznym stanie jest nasza świadomość duchowa.Szatan jest jednak arcymistrzem w obłudzie,kłamstwie i manipulacji,już dziś bez najmniejszego wysiłku ubierając się w "piękne"szatki pseudomiłości łapie na lep nie …More
Sam zachwyt tego filmu dużej części katolików,tzw prawicowych czy katolickich mediów ,a nawet części duchownych,którzy podobno nawet zalecali jego obejrzenie świadczy tylko o tym w jak dramatycznym stanie jest nasza świadomość duchowa.Szatan jest jednak arcymistrzem w obłudzie,kłamstwie i manipulacji,już dziś bez najmniejszego wysiłku ubierając się w "piękne"szatki pseudomiłości łapie na lep nie tylko ateistów ale i wierzących a nawet o zgrozo kapłanów.I to kretyńskie zdanie ,po którym przestałem czytać dalej w jednej z niby sprzyjających Kościołowi mediów:"Zarówno "Kler" jak i "Boże Ciało" daje do myślenia..."