youtu.be/1-X5bEBUBj4 Kto szuka ten żyje! (Kpł 10, 12-20) Potem Mojżesz powiedział do Aarona i do pozostałych jego synów, Eleazara i Itamara: «Weźcie ofiarę roślinną, która została z ofiar spalanych …More
youtu.be/1-X5bEBUBj4
Kto szuka ten żyje! (Kpł 10, 12-20)
Potem Mojżesz powiedział do Aarona i do pozostałych jego synów, Eleazara i Itamara: «Weźcie ofiarę roślinną, która została z ofiar spalanych dla JHWH, i spożyjcie ją bez kwasu koło ołtarza, bo to jest rzecz bardzo święta. Będziecie to jeść w miejscu poświęconym, bo to jest część należna tobie i synom twoim z ofiar spalanych dla JHWH. Taki nakaz otrzymałem. Mostek kołysania i łopatkę podniesienia będziecie jedli w miejscu czystym, ty i synowie twoi, i córki twoje z tobą. To się należy tobie i twoim synom z oddań pokojowych Izraelitów. Będą przynosić łopatkę podniesienia i mostek kołysania razem z częściami tłustymi, przeznaczonymi na ofiarę spalaną, aby nimi wykonać gest kołysania przed JHWH. To będzie twoje i twoich synów jako należność wieczysta, tak jak JHWH nakazał». (Kpł 10, 12-15)

Kończymy dzisiaj dziesiąty rozdział, który zawierał niesłychanie ważne pouczenia na temat posłuszeństwa, potrzeby rozróżnienia między “świętym a nieświętym, nieczystym a czystym” oraz władzy sądowniczej i nauczycielskiej arcykapłana. Przed chwilą usłyszeliśmy o tym, jaki jest udział kapłanów, co jest ich zarobkiem. Mojżesz poinstruował też o obowiązku jedzenia przez kapłanów z ofiar roślinnych (korban mincha, link). Wiemy już, że ofiara roślinna jest kodesz kodaszim, święte świętych, co nam chrześcijanom oczywiście kojarzy się z najświętszą ofiarą eucharystyczną pod postaciami ofiary chleba i wina, które są ofiarami roślinnymi. Jezus Chrystus jako Nowy Mojżesz również w formie przykazania powiedział: “Bierzcie i jedzcie”. Ofiara roślinna ma być jedzona przez kapłanów w świątyni koło ołtarza.

Następne przykazanie dotyczy oddania pokojowego (zewach haszlamim, link), które jest jedzone przez całą rodzinę poza świątynią, ale w miejscu CZYSTYM. Widzimy, że w liturgii świątynnej nie ma pogardy dla świata świeckiego. Pojęcia czystości i świętości nie pokrywają się ze sobą: poza świątynią istnieją miejsca czyste, np. domy osób wierzących, o ile Boże Prawo jest tam przestrzegane.

Teraz przejdziemy do ostatniego paragrafu rozdziału. Opowiada o niecodziennym zdarzeniu, który doprowadził Mojżesza do gniewu! Posłuchajmy uważnie:
Mojżesz wypytywał o ofiarę przebłagalną z kozła, i okazało się, że został spalony. Wtedy rozgniewał się na pozostałych synów Aarona, to jest na Eleazara i Itamara, i powiedział do nich: «Dlaczego nie spożyliście ofiary przebłagalnej w miejscu poświęconym? Przecież ona jest rzeczą bardzo świętą. On dał ją wam, abyście zgładzili winę społeczności, abyście przebłagali za nich JHWH. Krew jej nie była wniesiona do Miejsca Świętego, winniście więc byli ją spożyć w Miejscu Świętym, jak nakazałem». Wtedy Aaron powiedział do Mojżesza: «Oto dzisiaj oni złożyli ofiarę przebłagalną i ofiarę całopalną przed JHWH i taka rzecz mnie spotkała! Gdybym dzisiaj spożywał ofiarę przebłagalną, czy byłoby to dobre w oczach JHWH?» Mojżesz wysłuchał tej odpowiedzi i uznał ją za dobrą. (Kpł 10, 16-20)

Mamy tutaj scenę bardzo zaskakującą, która jak się okaże zawiera niesłychanie ważne pouczenie. Co się takiego stało? Otóż Aaron, brat Mojżesza, przed chwilą stracił swoich dwóch starszych synów Nadaba i Abihu (link). Wydaje się, że Eleazar i Itamar, młodsi synowie Aarona, również powzięli jakąś inicjatywę własną: spalili poza obozem kozła ofiary przebłagalnej za winy społeczności (Kpł 9, 15). Niby postąpili zgodnie z przypisem z czwartego rozdziału gdzie jest napisane (Kpł 4, 21), że żertwa ofiarna musi zostać spalona poza obozem (link). Sęk w tym, że w tamtym miejscu mowa była o cielcu a nie o koźle. Co oznacza, że rozmawiamy o innej ofierze. Ofiarę z kozła poznamy dopiero w Księdze Liczb (Lb 28, 15), gdzie Bóg nakaże ofiarować kozła jako ofiarę przebłagalną za nieumyślne wykroczenia wspólnoty (korban chatat) na początku każdego miesiąca z okazji święta nowiu. Tamten rytuał zakłada, że tłuszcz żertwy ofiarnej jest spalony na ołtarzu, skóra, kości i wnętrzności mają być spalane poza obozem, ale kapłan ma obowiązek jedzenia mięsa z tej żertwy. W poprzednim akapicie Mojżesz bardzo wyraźnie poinstruował kapłanów o ich obowiązku z jedzenia żertwy ofiarnej. Jak widzicie, samo spalenie żertwy na ołtarzu nie jest jedynym aktem liturgicznym, spożywanie tej żertwy przez kapłanów jest również istotną częścią liturgii służącej do podniesienia całego stworzenia ku Bogu - przez człowieka…

Wina Nadaba i Abihu była nadgorliwość i lekceważenie prawa liturgicznego, wina dwóch następnych synów Aarona wydaje się być błędem ludzkim - Eleazar i Itamar pogubili się w tych wszystkich przepisach. Reakcją dzisiejszych kapłanów na takie pomyłki jest często, że “nic się nie stało, Bóg jest ponad tym wszystkim”! To prawda, że Bóg jest ponad wszystkim, ale liturgia tak naprawdę nie została ustanowiona dla Boga - została ustanowiona dla człowieka. Dokładność i powaga kapłanów w odprawianiu liturgii nie służy Bogu, służy człowiekowi. Można na przykład często słyszeć takie stwierdzenie, że: “nic się nie stanie, jeśli którejś niedzieli nie pójdę na Mszę świętą, Bóg jest ponad tym rygoryzmem”. To prawda, że Bóg jest ponad rygoryzmem, ale kiedy ktoś raz zaniedbuje swoje obowiązki, potem przychodzi drugi raz i trzeci, w końcu taki ktoś dochodzi do wniosku, że “w zasadzie chodzenie na Mszę nie jest aż tak bardzo potrzebne, najważniejsze jest bycie dobrym człowiekiem…” Takie podejście po prostu nie działa, nie sprawdza się na długą metę. Człowiek potrzebuje służyć Bogu cieleśnie. Miłość potrzebuje wyrazić się cieleśnie - w stosunku do drugiego człowieka, ale również w stosunku do Boga. Człowiek potrzebuje w swoim ciele doświadczyć ruchu wzniesienia się ku Bogu. Do tego służy świątynia i najświętsze ofiary, które spożywa się fizycznie w jej wnętrzu. Spełnienie takiego obrzędu daje człowiekowi radość, jak to pięknie wyraża psalm 84:

Jak miłe są przybytki Twoje, JHWH Zastępów!

NeFeSz moja usycha z pragnienia i tęsknoty do przedsionków JHWH.

Moje serce i CIAŁO radośnie wołają do Boga żywego.

Nawet wróbel dom sobie znajduje i jaskółka gniazdo, gdzie złoży swe pisklęta -

przy Twoich ołtarzach, JHWH Zastępów, mój Królu i mój Boże!

W drogę - mieszkańcy domu Twojego, JHWH, nieustannie Cię wychwalą!

W drogę - Adam, którego moc jest w Tobie, a Twoje ścieżki są w jego sercu!

Przechodząc doliną pragnienia, przemienia ją w źródło,

a wczesny deszcz błogosławieństwem ją okryje.

Wciąż w siłę wzrastać będą, Boga nad bogami ujrzą na Syjonie.

JHWH Zastępów, usłysz moją modlitwę; nakłoń ucha, Boże Jakuba!

Spojrzyj, Puklerzu nasz, Boże, i wejrzyj na oblicze Twego pomazańca!

Zaiste, jeden dzień w przybytkach Twoich lepszy jest niż innych tysiące;

wolę stać w progu domu mojego Boga, niż mieszkać w namiotach złośliwości.

Bo JHWH Bóg jest słońcem i tarczą, JHWH hojnie darzy łaską i chwałą,

nie odmawia dobrodziejstw postępującym nienagannie.

JHWH Zastępów, szczęśliwy Adam, który ufa Tobie! (Ps 84)


Oto piękna pieśń, która nabiera zupełnie innego wymiaru, kiedy czytamy ją w świetle Księgi Kapłańskiej. Jest to pieśń Adama, człowieka odkupionego, który całym sercem, ciałem i umysłem wznosi się ku Bogu za pośrednictwem liturgii świątynnej, w dokładnym posłuszeństwie Bożym przykazaniom. W kontraście do tego ideału mamy Nadaba i Abihu, którzy lekceważąco podeszli do ołtarza Bożego. Adam (człowiek odkupiony) powinien wkładać wszystkie swoje umiejętności i całą swoją uwagę dla postępowania po wytyczonej drogi wznoszącej ku Bogu.

Stąd niepokój Mojżesza szukającego brakującego kozła! Szesnasty werset jest centralnym miejscem całego pięcioksięgu i brzmi w oryginale: Wehet szeir ha chatat darosz darasz Mosze. Co dosłownie oznacza: “I kozła przebłagalnego dla szukania szukał Mojżesz”. W pięcioksięgu mam 79.976 słów. Matematyczna połowa tych słów wypada akurat w pustej przestrzeni między dwoma czasownikami darosz i darasz oba oznaczającymi “szukać”. Rabini wyciągają z tego taki wniosek, że na tym właśnie polega istota Tory: na poszukiwaniu przestrzeni, w której Bóg daje się odnaleźć przez tego, który Go poszukuje. Bóg tam czeka też na tych, którzy Go jeszcze nie szukają. Nadab i Abihu sami chcieli wyznaczać Bogu miejsce, czas i sposób w jaki miałby się objawić. Tacy ludzie nigdy nie spotkają Boga, bo nie szanują Bożej wolności.

Patrząc jeszcze na to inaczej, my którzy poszukujemy Boga już od 39.988 biblijnych słów, przechodząc na drugą połowę Tory otrzymujemy taką wskazówkę, aby szukać dalej, bo w tym właśnie szukaniu tkwi tajemnica ziemskiego życia. Samo poszukiwanie Boga jest oznaką, że człowiek już Boga w jakimś stopniu odnalazł, że już usłyszał Jego głos, że już wyczuł Jego zapachu i podąża za nimi choćby we mgle. Martwy jest tylko ten, kto nie poszukuje.

To poszukiwanie nie jest przygodą intelektualną. Polega na studiowaniu Prawa Bożego (jak to robimy na tym kanale), ale nie z samej tylko ciekawości. Studiujemy Prawo Boże po to, żeby je wdrożyć w życie - na tym polega “dobra wola” ludzi szczerze poszukujących Boga. Weźmy przykład z Mojżesza, który bardzo pilnie szuka brakującego kozła, ostatniego elementu rytuały podniesienia człowieka ku Bogu. Eleazar i Itamar spalając całego kozła poza obozem przeszkodzili w dopełnieniu obrzędu. Czy spotka ich ten sam los, jaki spotkał Nadab i Abihu?

Aaron przychodzi im z pomocą. Wyjaśnia bratu, że ta żertwa ofiarna ma być zjedzona w radości, co jest w tamtej chwili dla niego niemożliwe z powodu odejścia Nadaba i Abihu. Mojżesz zabronił mu rytualnej żałoby, ale nie może nakazać mu radości. Skoro Aaron nie może spełnić obrzędu zgodnie z jego duchem, woli odejść od litery prawa. Można powiedzieć, że Aaron jako świeżo upieczony arcykapłan po raz pierwszy spełnił swoją rolę ustanowionego interpretatora Prawa Bożego i wydał pierwsze orzeczenie sędziowskie. To orzeczenie idzie w stronę dostosowania przepisów prawa liturgicznego z uwzględnieniem wymogów sytuacji. Prawo nie może być traktowane jako absolut miażdżący człowieka. Posłuszeństwo Bożym przykazaniom nie powinno być mechaniczne i zewnętrzne, musi uwzględniać wewnętrzne usposobienie człowieka. Tutaj widzimy zagrożenie legalizmu, chłodnego i bezdusznego zastosowania litery prawa bez względu na okoliczności. Wewnętrzne skłonności nie zwalniają z posłuszeństwa, jednak wymóg posłuszeństwa musi też uwzględniać wewnętrzne usposobienie. Czysto formalne wypełnienie przykazań nie przynosi pożytku, jeśli nie towarzyszy im właściwa intencja i usposobienie, jeśli wola człowieka nie jest zestrojona z Wolą Bożą. Święty Paweł tak to będzie wyjaśniał:

Szczęśliwy ten, kto w postanowieniach siebie samego nie potępia. Kto bowiem spożywa pokarmy, mając przy tym wątpliwości, ten potępia samego siebie, bo nie postępuje zgodnie z rozeznaniem. Wszystko bowiem, co się czyni niezgodnie z rozeznaniem, jest grzechem. (Rz 14, 22-23)

Aaron postąpił zgodnie z własnym rozeznaniem. Nadab i Abihu postąpili bez rozeznania, według nich spontaniczność była wystarczającą pobudką do działania. Ale to co spontaniczne musi przejść przez sito rozeznania. To rozeznanie każdy człowiek powinien praktykować i udoskonalać przez całe swoje życie. W języku chrześcijańskim nazywa się to formowaniem sumienia. Sumienie bez formacji jest niezdolne do rozeznawania, zawsze skłonne do krytykanctwa i do buntu. Formowanie sumienia wymaga wysiłku i wytrwałości dla pogłębiania właściwego rozumienia Słowa Bożego, co właśnie czynimy na tym kanale.

W każdym razie tutaj najbardziej zaskakujące jest to, że Mojżesz przytakuje na rozeznanie Aarona. Uznał prawo arcykapłana do odejścia od litery prawa, o ile jest to zgodne z duchem prawa. Aaron nie postąpił spontanicznie: w wyniku rozeznania doszedł do wniosku, co jest najlepsze w stosunku do Boga. Po rozeznaniu postąpił zgodnie z własnym sumieniem. Tym samym nie zgrzeszył, jak to stwierdził święty Paweł w cytowanym fragmencie. Wielka jest pokora Mojżesza, który kłania się przed Aaronem, nowo wyświęconym arcykapłanem po raz pierwszy pełniącym swój urząd sędziowski.

Jak widzicie każdy zakątek Biblii zawiera niespodziewane pouczenia. Życzę uważnego i owocnego słuchania.