V.R.S.
435

Święty Papież Leon Wielki (część 2)

poprzednia część: Lekcje z dziejów Kościoła: Święty Leon Wielki (1)

Gdy sobór w Chalcedonie został zwołany przez cesarza Papież Leon podszedł do niego bez entuzjazmu, wyjaśniając swoją nieobecność okolicznościami czasów oraz dotychczasowym zwyczajem, zgodnie z którym na sobory przybywali jedynie papiescy legaci.

Obawy Wikariusza Chrystusa wiązały się z ryzykiem że sobór, mógł przynieść nowe konflikty i problemy, w sytuacji, w której list dogmatyczny - Epistola dogmatica Leona został przyjęty niemal we wszystkich diecezjach i do rozwiązania pozostawały jedynie kwestie dyscyplinarne tj. pojednanie skruszonych heretyków oraz ukaranie uporczywych odstępców. Jak wskazuje bp Hefele w swojej Historii soborów chrześcijańskich, tom III Leon obawiał się zwłaszcza, co potwierdza jego cytowany już list na sobór Ep. XCIII), wykorzystania potępienia błędów Eutychesa do powrotu do znaczenia przedstawicieli herezji nestoriańskiej. Kolejnym powodem obaw mógł być najazd Hunów Attyli na Galię w tym samym roku 451, zakończony bitwą na Polach Katalaunijskich, który spowodował że biskupi Zachodu musieli się zająć obroną swych owiec i nie mogli przybyć na Wschód.

Sobór odbył się ostatecznie decyzją cesarza Marcjana, który nie mógł przybyć do Nicei, w Chalcedonie z ponad miesięcznym opóźnieniem i przebiegł ortodoksyjnie, dając powody Leonowi do odrzucenia jedynie jednego z jego kanonów, stanowiącego zapowiedź przyszłych sporów i schizmy. Kanonu, który przyznawał biskupowi Konstantynopola pierwszeństwo wynoszące go ponad starożytnych patriarchów Aleksandrii i Antiochii. Legaci papiescy przewodzili duchowo doktrynalnej części zgromadzenia, które liczyło aż około 600 ojców soborowych, pochodzących za wyjątkiem przedstawicieli papieskich i dwóch wygnańców z Afryki z ziem Cesarstwa Wschodniego.

Papież Leon przekazał instrukcję na sobór biskupowi Paschasinusowi, którą ten ogłosił podczas pierwszej sesji soboru 8 października 451 roku, w kościele św. Eufemii, występując w imieniu „Biskupa Rzymu, który jest głową wszystkich Kościołów”, to jest by patriarcha Dioskur nie miał wstępu na obrady. Oświadczył że w razie odmowy przedstawiciele Leona opuszczą sobór. Ostatecznie Dioskur w auli pozostał ale bez prawa głosu. Następnie biskup Doryleum Euzebiusz skierował przeciw niemu oskarżenie o przewodzenie zbójeckiemu soborowi w Efezie i zabójstwo biskupa Flawiana. Przedstawiciele cesarza nakazali odczytanie akt zbójeckiego soboru i ustosunkowanie się przez Dioskura do oskarżenia. Ten postanowił przekierować uwagę na Teodereta, który pojawił się na soborze, zarzucając mu nestorianizm. Dioskur miał po swojej stronie biskupów Egiptu, Ilyricum na Bałkanach i Palestyny. Wołali oni: „wyrzucić Żyda, nieprzyjaciela Boga i nie nazywać go biskupem”. Ich oponenci odpowiadali: „wyrzucić mącicieli, wyrzucić morderców, ów ortodoksyjny człek jest częścią Synodu”. Teoderet pozostał i Dioskur postanowił teraz podzielić się odpowiedzialnością za latrocinium z biskupem jerozolimskim Juwenalem oraz Talazjuszem, zarzucając im m.in. że to oni spowodowali, iż nie został w Efezie odczytany list papieski. Podczas odczytywania akt zbójeckiego soboru część jego uczestników zaprzeczyła, że poparła wówczas Dioskura i jego słowa. Występowali kolejni świadkowie, składając świadectwo przeciw wydarzeniom efeskim. Biskup Efezu Szczepan oświadczył że zmuszono go do podpisania blankietu zaś Akacjusz z Ariaratii że uczestników zamknięto w kościele aż do nocy, nie pozwalając wyjść nawet chorym, rozmieszczając w środku żołnierzy z pałkami i mieczami oraz mnichów i tak zmuszając ojców do podpisu. Więcej sympatii niż Dioskur wzbudził przepytywany o to dlaczego poparł efeskie błędy, mimo iż wcześniej w Konstantynopolu złożył ortodoksyjne wyznanie wiary, Bazyli z Seleukii a część biskupów wschodnich zawołała nawet: „wszyscy zawiedliśmy, wszyscy prosimy o wybaczenie” . Po zakończeniu odczytywania większości akt efeskich, gdy Dioskur oświadczył że broni tezy o jednej naturze po Wcieleniu, odczytano akta synodu w Konstantynopolu a potem, już nocą, przy świetle świecy, dokończono czytanie akt z Efezu. Następnie przedstawiciele cesarza oświadczyli że lektura akt i świadectwa wielu biskupów potwierdzają jednoznacznie że Flawian był prześladowany niesłusznie, dlatego też Dioskur, Juwenal, Bazyli, Talazjusz z Cezarei i jeszcze dwóch biskupów powinni zostać złożeni ze swych godności. W odpowiedzi większość ojców zawołała by złożyć z urzędu jedynie Dioskura a pozostałym okazać miłosierdzie Na zakończenie pierwszej sesji cesarscy przedstawiciele zażądali by każdy biskup złożył pisemne wyznanie wiary. Konkludując - ojcowie latrocinium efeskiego stali się ojcami ortodoksyjnego soboru chalcedońskiego.

Druga sesja soboru miała miejsce 10 października. Nie wzięli w niej udziału biskupi, których złożenie z urzędu ogłosili przedstawiciele cesarza, którzy zażądali też by sobór wypowiedział się na temat prawdziwej wiary. W odpowiedzi padło zgodne oświadczenie biskupów że wystarczy wyjaśnienie doktrynalne jakie dał papież Leon w swoim liście do Flawiana. Odczytano uroczyście Credo z Nicei i anatemę przeciw herezji ariańskiej, które biskupi potwierdzili jednogłośnie: „taka jest ortodoksyjna wiara, którą wszyscy wyznajemy, w której zostaliśmy ochrzczeni i w której także udzielamy chrztu, tak nauczał Cyryl, tak wierzy papież Leon”. Następnie podobną aklamacją przyjęto odczytanie Creda Konstantynopolitańskiego. Potem czytano zaaprobowany w Efezie list św. Cyryla do Nestoriusza oraz jego list do biskupa antiocheńskiego Jana, podobnie je aprobując. Wreszcie przyszła kolej na odczytanie listu Papieża Leona do Flawiana, po czym biskupi wyznali: „Oto jest wiara ojców, oto jest wiara apostołów! Wszyscy tak wierzymy, ortodoksyjni tak wierzą! Anatema na tego, kto wierzy inaczej! Piotr przemówił przez Leona: tak nauczał Cyryl! To jest prawdziwa wiara! Dlaczego nie odczytano tego w Efezie? Dioskur to ukrył.” (cyt. za: Hefele, op. cit.). Biskupi z Ilyricum i Palestyny zażądali jednak wyjaśnień odnośnie trzech fragmentów, które ich zdaniem mogły być interpretowane korzystnie przez nestorian i poprosili o kilka dni na zastanowienie. Na zakończenie tej sesji zwolennicy Dioskura ponownie próbowali wymóc dopuszczenie go do obrad. Odpowiedział im krzyk przeciwników: „Na wygnanie z Dioskurem – Bóg go odrzucił” „ktokolwiek jest z nim w komunii jest żydem”.

Trzecia sesja soboru miała miejsce 13 października. Postanowiono sprowadzić Dioskura by odpowiedział na zarzuty Euzebiusza z Doryleum. W międzyczasie zgłosiły się inne osoby kierujące przeciw niemu skargi „do Arcybiskupa i Patriarchy Wielkiego Rzymu Leona oraz świętego ekumenicznego Synodu”. Dioskur uporczywie odmawiał stawienia się na wezwanie i wreszcie Sobór zarządził jego depozycję z urzędu i pozbawienie wszelkich funkcji duchownych. 17 października miała miejsce IV sesja soboru, na której biskupi składali deklaracje odnośnie akceptacji listu dogmatycznego Leona. Biskupi, którzy wcześniej zażądali przerwy w obradach potwierdzili że legaci papiescy wyjaśnili ich wątpliwości, wreszcie po 162 głosach indywidualnych przedstawiciele cesarza wezwali resztę by oddała głos przez aklamację, co też nastąpiło. Jednakże trzynastu biskupów egipskich odmówiło złożenia pisemnego wyznania wiary w oparciu o list Leona, twierdząc że nie uczynią tego bez zgody arcybiskupa aleksandryjskiego, powołując się na posłuszeństwo i groźbę utraty życia. Ostatecznie przedstawiciele cesarza zaproponowali że pozostaną oni w Konstantynopolu do czasu wyboru nowego arcybiskupa Aleksandrii po depozycji Dioskura i złożenia wyznania. V sesja soboru 22 października po długich dyskusjach w oratorium św. Eufemii komisja soborowa przygotowała formułę doktrynalną, powołującą się we wstępie m.in. na list Leona do Flawiana „jako zgodny z doktryną św. Piotra i filar przeciw wszystkim heretykom na utwierdzenie ortodoksyjnych dogmatów”. Formuła wskazywała dalej m.in.: „wszyscy głosimy jednogłośnie jednego i tego samego Syna, naszego Pana Jezusa Chrystusa, doskonałego w Jego Bóstwie i doskonałego w Jego człowieczeństwie, prawdziwego Boga i prawdziwego człowieka, złożonego z duszy rozumnej i ciała, o jednej substancji z Ojcem jeśli chodzi o Bóstwo i jednej substancji z nami w zakresie człowieczeństwa, podobnego nam we wszystkim oprócz grzechu, wedle Bóstwa zrodzonego z Ojca przed wszystkim czasem, lecz w dniach ostatnich, dla nas ludzi i dla naszego zbawienia, narodzonego z Maryi Panny, Bogurodzicy, jednego i tego samego Chrystusa, Syna, Pana bez pomieszania, bez zmiany, bez zlania bądź rozdzielenia. Podczas gdy różnicy natur w żaden sposób nie zaprzecza przyczyna unii, z drugiej strony, charakter każdej natury jest zachowany a obie występują w jednej Osobie i Hipostazie.”

Synod w pisemnej alokucji do cesarza wskazał również: „Bóg dał Synodowi obrońcę przeciw każdemu błędowi w osobie biskupa Rzymu, który jak pełen zapału Piotr, pragnie każdego poprowadzić do Boga.” Cesarz uczestniczył osobiście wraz z cesarzową Pulcherią w VI sesji Soboru 25 października. Zakończyła ona zasadniczą część Soboru choć odbyło się jeszcze jedenaście sesji, przy czym legaci papiescy opuścili obrady po sesji XIV. Podczas sesji XV, 31 października przyjęto szereg kanonów dyscyplinarnych, wśród których znalazł się wspomniany już Kanon XXVIII dotyczący zrównania pozycji biskupa „Nowego Rzymu” – Konstantynopola z biskupem „starego” Rzymu. XVI sesja Soboru – 1 listopada, na której obecni byli przedstawiciele papieża obejmowała m.in. wystąpienie legata Lucenjusza, który wyraził wątpliwość że wielu biskupów zostało skłonionych podstępem lub przymusem do przyjęcia kanonów z XV sesji i złożył protest przeciw procedowaniu pod nieobecność legatów. Chodził mu przede wszystkim o kanon XXVIII. Kanon ów odrzucił oczywiście papież Leon, protestując przeciw niemu m.in. w liście do cesarza z 22 maja 452 roku (Ep. CIV) wskazującym iż miesza on porządek świecki z boskim oraz że Anatolius pożąda nienależnego mu wywyższenia. „Nie może on pogardzać miastem, które jest cesarskie ale nie jest w stanie go uczynić Stolicą Apostolską”. Tego samego dnia Leon napisał do Anatoliusa (Ep. CVI), ostrzegając go przed pychą i żądzą władzy oraz wskazując że precedencja jego stolicy przed Aleksandrią i Antiochią jest niezasadna.

Dopiero w marcu 453 roku Papież Leon odpowiedział (Ep. CXIV) na list Soboru Chalcedońskiego dziękujący mu za obronę Wiary i „duchową obecność” podczas obrad oraz relacjonujący przebieg Soboru, w tym także przyjęcie kanonu o pozycji biskupa Konstantynopola. W międzyczasie miały miejsce wypadki, które skupiły jego uwagę na konieczności zabezpieczenia bytu Kościoła w warstwie doczesnej na ziemi. Jak już wspomniano wyprawa Attyli na Galię zakończyła się klęską Hunów w bitwie na Polach Katalaunijskich tj. pod Chalons, 20 czerwca roku 451, zatrzymanych przez rzymskie oddziały Aecjusza i Wizygotów Teodoryka. Attyla wycofał się ale w roku następnym powrócił, tym razem uderzając z Pannonii przez Alpy Julijskie na Italię i w czerwcu stanął pod metropolią Venetii Akwileją. Utknął tam na prawie trzy miesiące i w końcu miasto po krwawym szturmie padło i zostało całkowicie spustoszone. Jordanes w swojej Gaetica podaje że nie pozostawiono nawet śladu dawnego potężnego miasta. Wódz rzymski Aecjusz nie miał sił na obronę północnej Italii, zwrócono się o wsparcie do cesarza Wschodu Marcjana. Attyla tymczasem ciągnąc ku dolinie Padu zdobywał i plądrował kolejne miasta m.in. Mediolanium, Ticinum (obecnie Pawia) i Patavium (Padwa). Niszczono kościoły i domy, zabijano księży i świeckich, grabiono i palono. Jak podaje O. Maenchen-Helfen (The World of Huns: Studies in Their History and Culture) spalona została m.in. bazylika św. Ambrożego w Mediolanie.

Wówczas Papież Leon w towarzystwie byłego konsula Awiena oraz byłego prefekta Rzymu Trygecjusza podjął się poselstwa do władcy Hunów. Zapis Libri Pontificalis jest tu dość lakoniczny. Stwierdza że Leon osobiście w imieniu rzymskim podjął się poselstwa i pojechał do króla Hunów Attyli i ocalił całą Italię od groźby wroga. Więcej dowiadujemy się z kontynuacji Kroniki św. Hieronima przez wspomnianego już sekretarza Papieża Leona – św. Prosper z Akwitanii, pisząc że obecność najwyższego kapłana tak się ukontentowała władcę Hunów że przyjął poselstwo i kazał swym ludziom zaprzestać wojny i, obiecując pokój, wycofał się za Dunaj (nam tota legatione dignanter accepta ita summi sacerdotis praesentia rex gavisus est, ut et belo abstinere praeciperet et ultra Danuvium promissa pace discederet). Żyjący w VIII wieku Paweł Diakon w XIV tomie swej Historii rzymskiej przekaże tradycję, wedle której król Hunów ujrzał u boku Papieża czcigodnego starca z groźnym, obnażonym mieczem identyfikowanego jako św. Piotra Apostoła.

Do spotkania Leona z Attylą wg współczesnego wydarzeniom historyka Pryskosa, którego fragmenty Historii Cesarstwa Wschodniego przetrwały m.in. w Gaetica Jordanesa doszło nad rzeką Mincius, wypływającym z jeziora Garda dopływem Padu – włoską Mincio przepływającą m.in. przez Mantuę. Pryskos podaje również że Attyla i jego otoczenie było przesądne i obawiało się losu Gota Alaryka, który zmarł tuż po splądrowaniu Rzymu w roku 410. Kronika biskupa Aquae Flaviae w Hiszpanii Hydacjusza podaje że Hunowie mieli też inne problemy – “zrządzeniem Bożym częściowo przez głód, częściowo przez chorobę plagami z nieba zostali porażeni” (divinitus partim fame, partim morbo quodam plagis caelestibus feriuntur). Rok później Attyla zmarł a jego państwo upadło.

List biskupów Wschodu do Papieża Symmacha (ok. 512/513, Patrologia Latina LXII, Migne, s. 59-60) wskazuje że Leon uzyskał od Attyli uwolnienie z niewoli nie tylko chrześcijan, ale także pogan i żydów (nec tantum Christianorum, sed et Judaeorum (ut credibile est) atque paganorum). Późniejsza korespondencja Papieża Leona ujawnia że część jeńców wróciła z niewoli barbarzyńców a życie na spustoszonych przez Hunów terenach zaczęło się odradzać. W liście z 21 marca roku 458 (Ep. CLIX) Papież odpowiada na pytanie biskupa zniszczonej przez Attylę Akwilei – Nicetasa, pytającego o powtórne małżeństwa niewiast, których mężów wzięto do niewoli a którzy z niej powrócili. Pisze że takie małżeństwa są nieważne, lecz “nie powinno się uznawać za winnego i naruszyciela praw innej osoby tego, który zajął miejsce męża uznanego za zmarłego.” Kolejnymi problemami poruszonymi przez biskupa Akwilei było spożywanie przez jeńców ofiarnego jedzenia pogan oraz osoby, które ochrzciły się ponownie wskutek błędu lub obawy. Podobny charakter miał list do Papieża biskupa Rawenny Neona, na który Leon odpowiedział w liście z 24 października 458 roku (Ep. CLXVI). Poruszono w nim problem wziętych do niewoli dzieci, które nie pamiętały czy były chrzczone oraz osób ochrzczonych przez heretyków (tu Papież wskazał iż, jeśli ustalono, że Chrzest miał faktycznie miejsce, nie należy go powtarzać, lecz jedynie dokonać bierzmowania przez nałożenie rąk biskupich).

Najazd Attyli był jednak dopiero początkiem kolejnego etapu nieszczęść dla Italii. W roku 455 nastąpiła “wandalska katastrofa”, jak to określa Liber Pontificalis. Gejzeryk ograbił Rzym i, w przeciwieństwie do Gota Alaryka, nie oszczędził kościołów a Papież był zmuszony przetapiać dary Konstantyna by dostarczyć nowe święte naczynia do kościołów. Najazd Gejzeryka, który zdobył w roku 431 Hipponę św. Augustyna a w roku 439, dzięki zdradzie, zajął Kartaginę był efektem wojny domowej w Cesarstwie Zachodnim. We wrześniu roku 454 nastąpiło zabójstwo wodza rzymskiego Aecjusza przez cesarza Walentyniana III. 16 marca roku następnego cesarz w odwecie został zamordowany na Polu Marsowym przez żołnierzy zabitego generała. Władzę w Rzymie objął na krótko patrycjusz Petroniusz Maksym. Wedle Pryskosa wdowa po Walentynianie Eudoksja zwróciła się wówczas do Gejzeryka o interwencję. Gejzeryk miał wobec Rzymu własne plany i już pod koniec maja wylądował z wojskiem w środkowej Italii. W Rzymie po śmierci Walentyniana wybuchł chaos i panika – jak podaje Prosper Maksyma zamordowano i wrzucono do Tybru. Miasto pozostało bez obrony.

2 czerwca Papież Leon spotkał się przed bramami Rzymu z Gejzerykiem i ten, z pomocą Bożą, jak pisze Prosper z Akwitanii, choć wszystko mu wydano, powstrzymany został jednak od palenia, zabijania i męczenia (ab igni tamen et caede atque suppliciis abstineretur).

Jak relacjonuje piszący w VI wieku biskup Wiktor z Tonneny w Afryce, Gezjeryk z Wandalami wkroczyli do Rzymu i przez pełne czternaście dni pozbawili miasto wszystkich jego bogactw, i zabrał ze sobą córki i żonę Walentyniana oraz wiele tysięcy jeńców. Wstawiennictwo papieża Leona powstrzymało go od podpaleń, tortur i zabijnia. (Gensericus Wandalorum rex Romanam urbem ingreditur et per XIV dies cuntcis opibus nudat secumque inde Valentinani filias et uxorem ac captivorum multa milia tollit. Ut autem ab incendio, tormentis et gladio abstineret, papae Leonis intercessio facit). Jak pisał inny kronikarz Wandalowie zabierali nawet posągi z brązu. 16 czerwca, załadowawszy jeńców i łupy na statki, odpłynęli do Afryki. Pozbawione środków upadające cesarstwo na Zachodzie czekała teraz długa i krwawa wojna z Gejzerykiem. Wspólny wysiłek cesarstwa Wschodu i Zachodu pogrzebał ostatecznie w roku 468 generał cesarza Leona I Bazyliskus, któremu potem przypisywano zdradę na rzecz Gejzeryka.

Kwestii powtarzających się dopustów Bożych i Bożego miłosierdzia Papież Leon poświęcił jedno ze swoich kazań (Sermo LXXXIV), w którym tak mówił do wiernych: “Nieliczność tych, którzy byli obecni, ukazuje sama przez się, umiłowani, że pobożność religijna, za pomocą której na wspomnienie dnia naszej kary i uwolnienia, całe ciało wiernych zwykło spieszyć razem by złożyć Bogu dziękczynienie, została przy tej ostatniej okazji niemal całkowicie porzucona a to spowodowało u mnie smutek serca i wielką obawę. Albowiem istnieje wielkie niebezpieczeństwo tego że ludzie staną się niewdzięczni wobec Boga a zapominając o danych przez Niego dobrach nie będą czuli boleści z kary ani radości z wyzwolenia. Podobnie obawiam się, umiłowani aby do owych ludzi nie zostało skierowane owo napomnienie Proroka, które mówi: ‘dotknąłeś ich klęską a nic sobie z tego nie robili, dotknąłeś ich karą a nie chcieli przyjąć poprawy’ (Jr 5,3). Albowiem jakaż zmiana jest pokazywana przez tych, w których odnajdujemy taką awersję do służby Bożej? Można się wstydzić to powiedzieć ale nie można zachować milczenia: więcej się wydaje na demony niż na Apostołów zaś obłędne widowiska przyciągają większe tłumy niż święte świadectwa wiary. Cóż przywróciło miastu bezpieczeństwo? Co ocaliło je z niewoli? Igrzyska bywalców cyrku czy opieka świętych? Zapewne to dzięki modlitwom świętych wyrok Bożego braku upodobania został odwrócony tak abyśmy – ci, którzy zasługiwaliśmy na gniew zostali zachowani na przebaczenie. Wzywam was, umiłowani, niech poruszą serca wasze, te słowa Zbawiciela, który kiedy poprzez moc swego miłosierdzia oczyścił dziesięciu trędowatych powiedział że tylko jeden z nich powrócił by złożyć mu dziękczynienie (Łk 17,18), mając bez wątpienia na myśli iż choć ci niewdzięczni zyskali zdrowie ciała, jednakże zaniedbanie przez nich Bożego obowiązku wyrosło z bezbożności serca. Zatem, umiłowani, aby tego piętna niewdzięczności nie przypisano wam, powróćcie do Pana, pamiętając o cudach jakie raczył On dokonać pośród nas i przypisując nasze wyzwolenie, nie, jak przypuszczają bezbożni, wpływom gwiazd, lecz niewysłowionemu miłosierdziu Boga Wszechmogącego, który raczył zmiękczyć serca dzikich barbarzyńców, oddajcie się wspominaniu tak wielkiego dobra z całą żywością wiary. Ciężkie zaniedbanie musi zostać odkupione poprzez jeszcze większe dowody skruchy. Skorzystajmy z Miłosierdzia Tego, który nas ocalił, do naszej własnej poprawy, aby błogosławiony Piotr i wszyscy święci, którzy zawsze byli nam bliscy w wielu udrękach, raczyli wspomóc nasze prośby za was do miłosiernego Boga, przez Jezusa Chrystusa Pana Naszego. Amen.”

Niezależnie od niepokojów związanych z najazdami Attyli i Gejzeryka, trwały niepokoje związane z kwestiami doktrynalnymi. Szczególnym punktem zapalnym nadal pozostawała Aleksandria, gdzie, tuż po śmierci cesarza Marcjana w roku 457, zamordowano popieranego przez niego patriarchę Proteriusza, który przyjął ustalenia Soboru w Chalcedonie. Po śmierci Marcjana na tronie w Konstantynopolu zasiadł imiennik Papieża – Leon I (457-474), który stosował energicznie cezaropapizm, zwany też bizantynizmem czyli poddanie Kościoła pod but Państwa, łącznie z rozesłaniem, za poduszczeniem monofizytów okólnika do biskupów Wschodu z ankietą czy życzą sobie nowego soboru. Papież Leon bronił w kolejnych listach chalcedońskiego wyznania wiary, zajął się również odbudową kościołów po grabieży Gejzeryka oraz bazyliki św. Pawła za Murami, której dach spłonął od pożaru po uderzeniu pioruna.

Papież Leon zmarł 10 listopada 461 roku. Jego tradycję liturgiczną zebrał tzw. Sakramentarz Leoniński pochodzący z II połowy VI stulecia. Kościół za zasługi opisane w tych dwóch częściach pokrótce nadał mu przydomek "Wielki". W roku 688 papież Sergiusz wyniósł szczątki Leona na jeden z ołtarzy bazyliki św. Piotra. W roku 1754 Benedykt XIV ogłosił go Doktorem Kościoła. Wspomnienie liturgiczne Papieża Leona w tradycyjnym kalendarzu przypada 11 kwietnia.


Rafael Santi: Papież Leon i Attyla (1514)