youtu.be/UpUQAbbbtkM To jest prawo odnoszące się do wszelkiej plagi trądu i grzybicy, trądu ubrania i domu, nabrzmienia, wysypki i białej plamy, aby pouczyć, kiedy coś jest czyste, a kiedy nieczyste.…More
youtu.be/UpUQAbbbtkM
To jest prawo odnoszące się do wszelkiej plagi trądu i grzybicy, trądu ubrania i domu, nabrzmienia, wysypki i białej plamy, aby pouczyć, kiedy coś jest czyste, a kiedy nieczyste. To jest prawo odnoszące się do trądu. (Kpł 14, 54-57)

Otwieramy dwa rozdziały Księgi Kapłańskiej, gdzie będzie mowa o caraat. To słowo jest tłumaczone jako trąd, ale w dzisiejszym rozumieniu trąd jest ściśle określoną chorobą Hansena. Trąd biblijny jest innym pojęciem, ponieważ poza chorobami skóry obejmuje również grzybicę ubrań, tkanin i skór, oraz pleśń na ścianach.

Księga Kapłańska patrzy na choroby skóry jako na fizyczny objaw zjawiska duchowego. Rozsądni lekarze wiedzą, że w człowieku istnieje jedność wymiarów fizycznych, moralnych i duchowych. Dobry lekarz nie jest mechanikiem - powinien leczyć całego człowieka wraz z jego otoczeniem. Według poglądu biblijnego caraat jest czymś więcej niż prostą chorobą zakaźną - jest cielesnym przejawem choroby duchowej, objawem pozwalającym złoczyńcy na uświadomienie sobie, że musi się poprawić.

Księga Kapłańska przez dwa najbliższe rozdziały będzie poszukiwać duchowych przyczyn najbardziej widocznych chorób. Zaczyna od rozróżnienia nabrzmień, wysypek lub plam:
Dalej mówił JHWH do Mojżesza i Aarona: «Jeżeli u ADAMA na skórze ciała pojawi się nabrzmienie albo wysypka, albo biała plama, która na skórze jego ciała jest oznaką trądu, to przyprowadzą go do kapłana Aarona albo do jednego z jego synów kapłanów. Kapłan obejrzy chore miejsce na skórze ciała: jeżeli włosy na chorym miejscu stały się białe i jeżeli znak wydaje się wklęśnięty w stosunku do skóry ciała, jest to plaga trądu. Kapłan stwierdzi to i uzna człowieka za nieczystego. Jeżeli jednak plama na skórze jego ciała jest biała, ale nie wydaje się wklęśnięta w stosunku do skóry i włosy nie pobielały, to kapłan odosobni chorego na siedem dni. Siódmego dnia kapłan go obejrzy. Jeżeli stwierdzi, że plama się nie powiększa, nie rozszerza się na skórze, to odosobni go znowu na siedem dni. Potem, siódmego dnia, kapłan znowu go obejrzy. Jeżeli plama stała się matowa i nie rozszerzyła się na skórze, to uzna go za czystego. To była zwykła wysypka. Wypierze ubranie i będzie czysty. Jeżeli jednak wysypka rozszerzyła się na skórze po stawieniu się chorego przed kapłanem w celu oczyszczenia, w takim przypadku stawi się on przed kapłanem po raz drugi. Kapłan obejrzy go. Jeżeli stwierdzi, że wysypka rozszerzyła się na skórze, uzna go za nieczystego: jest to trąd. (Kpł 13, 1-8)

W przypadku zauważenia zmian skórnych, pierwsze polecenie polega na tym, aby udać się do kapłana z prośbą o rozeznanie. Kapłan nie jest lekarzem, nie ma zadania leczenia choroby, ale ją zdiagnozować. Tylko mąż zaufania jest uprawniony do stawienia diagnozy mającej konsekwencje społeczne dla chorego i jego otoczenia. Taka procedura zapobiega też możliwym panikom lub niesprawiedliwemu traktowaniu chorego.

Księga Kapłańska nie jest księgą medyczną, ale interesuje się relacją między człowiekiem, wspólnotą a Bogiem. Aby wspólnota była jako cała dostępna dla uświęcenia, musi dbać o własną czystość liturgiczną, a więc odizolować chorych. Księga Kapłańska nie zajmuje się też przyczyną choroby. Nie ma w niej żadnej wzmianki o tym, jakoby choroby były karą za grzechy. Ogranicza się do postawienia diagnozy i do rozróżnienia człowieka liturgicznie czystego od nieczystego.

Tekst następnie rozważa przypadek ostrego przebiegu choroby. Ku naszemu zaskoczeniu, traktowanie chorego jest inne. Posłuchajmy:
Jeżeli ukaże się na ADAMIE plaga trądu, przyprowadzą go do kapłana. Kiedy kapłan obejrzy go i stwierdzi, że na skórze jego jest białe nabrzmienie, porośnięte białym włosem, i żywe mięso na tym nabrzmieniu, oznacza to, że na skórze jego ciała jest trąd zastarzały. Kapłan uzna go za nieczystego. Nie odosobni go, bo on jest nieczysty. Jeżeli zaś trąd mocno wykwitł na skórze i okrywa całą skórę od stóp do głowy, gdziekolwiek spojrzą oczy kapłana, i kapłan stwierdzi, że trąd okrywa całe ciało tamtego, w takim razie uzna go za czystego - cały stał się biały, a więc jest czysty. Jednak w dniu, w którym się ukaże na nim żywe mięso, będzie nieczysty. Kapłan zobaczy żywe mięso i uzna go za nieczystego - żywe mięso jest nieczyste, to jest trąd. Jeżeli jednak żywe mięso stanie się znowu białe, to chory przyjdzie do kapłana. Kapłan go obejrzy i jeśli stwierdzi, że chore miejsce stało się białe, to uzna go za czystego. Jest on czysty. (Kpł 13, 9-17)

Jeśli prześledzimy dokładnie przytoczony fragment porzucimy raz na zawsze pogląd, jakoby biblijne przepisy o czystości są przepisami czysto sanitarnymi. Bo jeśli pojawia się oznaka trądu, chory otrzymuje status “nieczystego”, a więc nie może uczestniczyć w liturgii. Trzynasty werset jest naprawdę zaskakujący: jeśli trąd obejmie skórę całego człowieka od stóp do głów, wówczas chory otrzymuje liturgiczny status… “czystego”! Jak to zrozumieć? Jak już o tym mówiliśmy (link) pojęcie czystości nie powinna kojarzyć się z brudem, ale z czystością chemiczną, kiedy dany produkt jest jednorodny, bez domieszki. Kiedy człowiek jest cały chory, stoi w postawie całkowitej pokory i uniżenia i otrzymuje liturgiczny status “czystego”. Kiedy mu się poprawia, wówczas nosi na sobie mieszankę oznak życia i śmierci i znowu otrzymuje liturgiczny status “nieczystego”.

Dalszy ciąg tekstu rozważa różne choroby: wrzody, oparzenia, grzybicę i pokrzywkę.
Jeżeli na czyimś ciele na skórze pojawi się wrzód i zostanie wyleczony, ale na miejscu wrzodu będzie białe nabrzmienie albo plama biało-czerwonawa, to pokaże się on kapłanowi. Kapłan obejrzy go. Jeżeli stwierdzi, że ta plama zdaje się być wklęśnięta w stosunku do otaczającej skóry i że włosy na niej stały się białe - uzna go za nieczystego. To jest plaga trądu, która wykwitła na wrzodzie. Jeżeli jednak kapłan stwierdzi, że tam nie ma białych włosów i że ta plama nie jest wklęśnięta w stosunku do otaczającej skóry, i że jest ona matowa, to kapłan odosobni go na siedem dni. Jeżeli ona rzeczywiście rozszerzy się na skórze, to kapłan uzna go za nieczystego. Jest to plaga trądu. Jeżeli jednak ta plama pozostanie bez zmiany i nie rozszerzy się, jest to blizna po wrzodzie - kapłan uzna go za czystego. Jeżeli ktoś ma na swojej skórze oparzeliznę i jeżeli na tej oparzeliźnie uformuje się plama czerwonawa lub biała, to kapłan go obejrzy. Jeżeli stwierdzi, że włosy na plamie pobielały i że wydaje się ona wklęśnięta w stosunku do otaczającej skóry, jest to trąd, który wykwitł na oparzeliźnie. Kapłan uzna go za nieczystego. Jest to plaga trądu.
Jeżeli jednak kapłan stwierdzi, że nie ma na plamie białych włosów i że nie jest ona wklęśnięta w stosunku do otaczającej skóry, i że jest matowa, to kapłan odosobni go na siedem dni. Siódmego dnia kapłan go obejrzy. Jeżeli plama rzeczywiście rozszerzyła się na skórze, to kapłan uzna go za nieczystego. To jest plaga trądu. Jeżeli jednak plama pozostanie bez zmiany, nie rozszerzy się na skórze, ale stanie się matowa, jest to tylko blizna po oparzeniu. Kapłan uzna go za czystego, bo to jest blizna po oparzeniu.
Jeżeli na głowie lub brodzie mężczyzny albo kobiety będzie chore miejsce, kapłan obejrzy to miejsce. Jeżeli stwierdzi, że wydaje się ono wklęśnięte w stosunku do otaczającej skóry i że włosy na nim stały się żółte i cienkie, to kapłan uzna go za nieczystego. Jest to grzybica, to jest trąd głowy lub brody. Jeżeli zaś kapłan, oglądając miejsce zdradzające objawy grzybicy, stwierdzi, że nie jest ono wklęśnięte w stosunku do otaczającej skóry, lecz nie ma na nim czarnych włosów, to kapłan odosobni podejrzanego o grzybicę na siedem dni. Potem, siódmego dnia, kapłan obejrzy chorego. Jeżeli stwierdzi, że grzybica nie rozszerzyła się, że nie ma na niej żółtych włosów i że chore miejsce nie jest wklęśnięte w stosunku do otaczającej skóry, to chory ogoli się, ale nie ogoli miejsca zdradzającego objawy grzybicy. Potem kapłan znowu odosobni człowieka podejrzanego o grzybicę na siedem dni. Siódmego dnia kapłan obejrzy chore miejsce. Jeżeli stwierdzi, że grzybica nie rozszerzyła się na skórze i że chore miejsce nie jest wklęśnięte w stosunku do otaczającej skóry, kapłan uzna go za czystego. Wypierze on ubranie i będzie czysty. Jeżeli jednak grzybica będzie się rzeczywiście rozszerzać na jego skórze po oczyszczeniu, to kapłan go obejrzy. Jeżeli stwierdzi, że grzybica rozszerzyła się na skórze, to nie musi szukać żółtych włosów - jest on nieczysty. Ale jeżeli w jego oczach grzybica pozostanie bez zmiany i czarne włosy będą rosnąć na tym miejscu, to znaczy, że grzybica została wyleczona - jest on czysty, i kapłan uzna go za czystego. Jeżeli u mężczyzny lub kobiety ukaże się na skórze wiele białych plam i jeżeli kapłan stwierdzi, że na ich skórze są białe plamy matowe, jest to tylko pokrzywka, która wykwitła na skórze. Taki jest czysty. Jeżeli u kogoś głowa wyłysieje, to jest on łysy i jest on czysty. Jeżeli u kogoś czoło wyłysieje, jest on na pół łysy i także jest czysty. Ale jeżeli na łysinie albo na łysiejącym czole ukaże się plama biało-czerwonawa, jest to trąd, który wykwitł na łysinie lub na łysiejącym czole. Jeżeli więc kapłan stwierdzi u niego chorobliwe nabrzmienie biało-czerwonawe na łysinie lub na łysiejącym czole, podobne do trądu na skórze ciała - jest to człowiek trędowaty. Jest on nieczysty. Kapłan uzna go za nieczystego - jego plaga jest u niego na głowie. Trędowaty, dotknięty tą plagą, będzie miał rozerwane szaty, włosy nie uczesane, brodę zasłoniętą i będzie wołać: Nieczysty, nieczysty! Przez cały czas trwania tej choroby będzie nieczysty. Będzie mieszkał w odosobnieniu. Jego mieszkanie będzie poza obozem. (Kpł 13, 18-46)


Dwa ostatnie wersety wydają się być bardzo okrutne dla chorych. Najważniejsze jest pamięć o tym, że ci chorzy, choć są zmuszani do odosobniona, nie są wykluczeni ze wspólnoty ani potępieni. Księga Kapłańska dba o jakość kultu oddawanego Bogu i wyklucza z tego kultu wszystko, co jest nieokreślone, wymieszane, “nieczyste”.

Ciąg dalszy tekstu rozważa “trąd” na tkaninach i skórach w takim rozumieniu, że człowiek posiada trzy skóry: pierwszą biologiczną, drugą warstwę stanowią ubrania, wreszcie trzecią są ściany domu. Skoro nieczystość zaraża, noszenie nieczystych ubrań czyni człowieka liturgicznie nieczystym. Posłuchamy:
Jeżeli na jakimś ubraniu pojawi się plaga trądu, czy to na ubraniu wełnianym, czy na ubraniu lnianym, czy to na wątku, czy na osnowie lnu albo wełny, czy też na skórze lub na jakimś przedmiocie skórzanym, otóż jeżeli ukaże się plama zielonkawa albo czerwonawa na ubraniu albo na skórze, na wątku albo na osnowie, albo na jakimś przedmiocie skórzanym, jest to plaga trądu. Należy ją pokazać kapłanowi. Kiedy kapłan obejrzy plagę, odosobni ją na siedem dni. Siódmego dnia obejrzy plagę. Jeżeli plaga rozszerzyła się na ubraniu albo na wątku, albo na osnowie, albo na skórze, albo na jakimś przedmiocie skórzanym, jest to trąd złośliwy. Przedmiot jest nieczysty. Należy więc spalić ubranie albo wątek, albo osnowę, albo jakikolwiek przedmiot wełniany lub lniany, lub skórzany, na którym ukaże się plaga, bo jest to złośliwy trąd - będzie spalony w ogniu! Jeżeli jednak kapłan stwierdzi, że plaga nie rozszerzyła się na ubraniu albo na wątku, albo na osnowie, albo na jakimś przedmiocie skórzanym, wtedy kapłan każe wyprać przedmiot zarażony plagą i każe go odosobnić jeszcze na siedem dni. Jeżeli po wypraniu kapłan stwierdzi, że plaga nie zmieniła swego wyglądu, jest to nieczyste, chociażby plaga nie rozszerzyła się. Spalisz to, niezależnie od tego, czy tkanina jest przeżarta z tej czy z tamtej strony. Ale jeżeli kapłan po wypraniu stwierdzi, że plama stała się matowa, oderwie to miejsce od ubrania albo od skóry, albo od wątku, albo od osnowy. Jeżeli plama znowu ukaże się na ubraniu albo na wątku, albo na osnowie, albo na jakimś przedmiocie skórzanym, jest to wykwit trądu. Spalisz w ogniu to miejsce, na którym jest plaga. Jednak ubranie albo wątek, albo osnowa, albo jakiś przedmiot skórzany, który wyprałeś i z którego znikła plaga, będzie wyprany po raz drugi i będzie czysty. To jest prawo dotyczące plagi trądu na ubraniu wełnianym albo lnianym, na wątku albo na osnowie lub na jakimś przedmiocie skórzanym, aby je uznać za czyste lub nieczyste. (Kpł 13, 47-59)

Na powyższym przykładzie rozumiemy, że liturgiczna nieczystość nie jest pojęciem moralnym, skoro nawet tkanina może stać się nieczysta, a przecież tkanina nie grzeszy. Nie ma też wzmianki o tym, jako choroba była konsekwencją grzechu, w centrum znajduje się raczej pojęcie posłuszeństwa. Nie podano żadnych uzasadnień dla tych przepisów. My jako ludzie “cywilizowani” dostrzegamy tutaj troskę o higienę, ale pytanie DLACZEGO jest zupełnie poza zakresem zainteresowań autora tekstu. Dla autora liczy się posłuszeństwo. Nieposłuszeństwo zaczyna się od stawiania pytania DLACZEGO? Niepokorny człowiek chce najpierw zrozumieć przed wykonaniem. Nie dotyczy to przypadku, kiedy człowiek stara się dowiedzieć W JAKI SPOSÓB okazać posłuszeństwo. Jeśli ktoś natomiast chce odpowiedzi na pytanie DLACZEGO, pokazuje że chce być posłusznym jedynie SOBIE. “Chcę zrozumieć przed wykonaniem!” Takie podejście jest błędne, bo w życiu trzeba najpierw wykonać, aby móc później zrozumieć. Ciało wyprzedza intelekt. Podejście odwrotne nie działa. To być może jest głównym błędem współczesnej pedagogiki, która uważa, że dziecko będzie łatwiej posłuszne jeśli zrozumie zasadność rozkazów. Tak naprawdę tak postępując rodzic uczy dziecka, żeby robiło tylko to, co jemu pasuje - jest to recepta na katastrofę wychowawczą.

Księga Kapłańska wychodzi z innego założenia: pierwsze jest ciało, pierwsze jest posłuszeństwo. Zrozumienie być może przyjdzie po wykonaniu. Wykonując człowiek uświadamia sobie, że nie jest demiurgiem swojego życia, że na szczęście nie jest sam, ale żyje w relacji: jest członkiem wspólnoty, może liczyć na mądrość poprzednich pokoleń, które przeszły przez drogę posłuszeństwa i świadczą o jej zasadności. Członek wspólnoty potrzebuje wiary i zaufania. Potrzebuje nauczyciela, który pokaże cieleśnie w jaki sposób żyć w wolności. Księga Kapłańska jest takim nauczycielem - domaga się czystej wiary. Nie wyjaśnia przyczyn, przekazuje przykazania służące życiu - nie tylko życiu doczesnemu, ale również wiecznemu poprzez liturgię podnoszącą ku Bogu, jako owoc wyjścia z Egiptu. Liturgia podnosi upadłego człowieka do status Adama, do stanu człowieka zgodnego z Bożym zamysłem i zdolnego do zaślubin z Bogiem. Takiej wiary domaga się Księga Kapłańska: domaga się dobrowolnego posłuszeństwa w zaufaniu Bogu Przymierza, który już wielokrotnie w historii udowodnił swoją miłującą opatrzność.

Droga pokornego posłuszeństwa jest jedyną drogą prowadzącą do Boga. Jezus to powiedział bardzo wyraźnie: “Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego” (Mt 18, 2). Dziecko rozumie język cielesny zanim nauczy się języka słownego. Dziecko dla swojego bezpieczeństwa i dobrostanu uczy się posłuszeństwa i zaufania, wykonania przed rozumieniem. Jezus Chrystus pokazał w swoim ciele drogę doskonałego posłuszeństwa, miłosnego posłuszeństwa synowskiego. Z kolei duchowa droga dziecięctwa duchowego (na przykład droga św. Tereski od Dzieciątka Jezus) nie jest drogą słabości, jest drogą wywodzącą się w prostej linii od duchowości Księgi Kapłańskiej. Na tej drodze chodzi o bycie dostępnym dla bycia porwanym, podniesionym ku Bogu dzięki miłosnemu zaufaniu.

Księga Kapłańska prowadzi do najintymniejszych tajemnic życia Chrystusa. Przemawia językiem cielesnym, który jest zamkniętym przed mądrymi i roztropnymi, ale czytelnym dla maluczkich i pokornych.