Clicks384
Beatus 1
1

Tak, widziałem Niepokalaną. Dzień dwudziesty ósmy.

Witaj, Królowo, Matko miłosierdzia!

Tylko Bóg!

1. Modlitwa do Maryi

...Ty, Maryjo, piękny kwiecie z Nieba,
Co dzień zwracasz się ku ziemi
i posyłasz swoja cudną woń...
Witaj, Królowo, Matko Miłosierdzia!


Te słowa same cisną się na usta, Maryjo, kiedy tylko biorę do ręki pióro, aby stać się narzędziem Twej matczynej dobroci! Ty wiesz, ile dni pełnych troski przeżywam, ile chwil gorzkiego cierpienia... Modliłem się, odmawiałem modlitwy brewiarzowe z duszą ściśniętą bólem. Jest noc, skończyłem modlitwę, otworzyłem okno, żeby wpuścić świeże powietrze, nim zabiorę się do świętej pracy nocnej, aż do jutrzni...Moja gorycz jest ogromna, bo nie widzę nic oprócz gęstych ciemności w strasznej burzy, która gwałtownie uderza wokół mnie, ze wszystkich stron...Ale modląc się do Ciebie, najsłodsza Królowo miłości, widzę, jakby niebo się otwierało nad moją głową, jeszcze usiane gwiazdami, i w górze dostrzegam i kontempluję Ciebie, siedzącą na tronie światła i miłości....
Witaj, Królowo, Matko miłosierdzia, życie, słodyczy i nadziejo nasza, witaj!
Dlaczego Niebiosa otwierają się, Maryjo, i Twoje słodkie miłosierdzie zstępuje z wysoka jak dobroczynny promień? Jak kwiaty z tego ogrodu rozsiewają zapach, radość swego życia, tak Ty, piękny kwiecie Nieba, co dzień zwracasz się ku ziemi i zsyłasz swą cudną woń!
Maryjo, prawie od miesiąca mówisz, odkrywasz, pouczasz, ożywiasz takie misterium miłości, że nikomu nawet nie śniło się, że to możliwe w tym nędznym pokoiku...Myślą, że ja gnuśnie śpię, gdy tym czasem Ty zapraszasz mnie do modlitwy i jak Gwiazda Zaranna świecisz na niebie, rozjaśniając naszą ciemną noc w dolinie płaczu! To Ty, moja Matka, to Ty!
To oświecenie nie pochodzi ode mnie, teraz jeszcze bardziej przepełnionego wielkim smutkiem, którym jestem udręczony, który wszystko zakłóca;, to światło to nie jakiś marny świetlik unoszący się tuż nad ziemią to Gwiazda, która świeci z Nieba! To Ty! Słyszę Cię, Maryjo, właśnie teraz, kiedy nic nie powinienem słyszeć, i klęcząc, pozdrawiam Cię tym całym opuszczonym nic, którym jestem; witaj, Królowo, Matko miłosierdzia, życie, słodyczy i nadziejo nasza, witaj!
Ty przebywasz tak wysoko...ale pomiędzy nami a Tobą jest ta słodka łączność dziecięctwa...Ty jesteś Matką, my - biednymi dziećmi, które jęczą i płaczą na tym łez padole...Wołamy więc do Ciebie, do Ciebie wzdychamy! Wtedy ty, która otwierasz Niebo, żeby rozsiewać promienie Twego światła na ziemi, najpiękniejsza Jutrzenko, która wschodzi i sieje kwiaty życia wiecznego, zwróć na nas swoje miłosierne oczy! Czy nie widzisz, Maryjo? To Twojego miłosierdzia potrzebujemy, Twojej mocy, bo wydaje się, że nowe demony podniosły się z otchłani, by przypuścić ostatni atak: teraz, kiedy ich królowanie dobiega końca, a nadchodzi Królestwo Boże! Poryw szaleństwa unosi się nad ziemią, która nie umiała dać Panu nic oprócz ostów i cierni! Kościół jęczy...Świat pogrąża się coraz bardziej w przepaści bez dna...Dobrzy jakby osłabli, źli są coraz bardziej hardzi...Hańbę ciał gnijących w grzechu przedstawia się jako chwałę...Umieramy, Maryjo, umieramy nową śmiercią! Przyjdź więc, Orędowniczko nasza, Maryjo, potężna Matko, z tronu, na którym uśmiechasz się, spójrz na tę ziemię, na spragnionych pokoju i dobra, i ukaż nam Jezusa!
Nie tylko pokazuj Go nam po tym wygnaniu, promieniejącego chwałą, pokaż Go nam teraz, w całej wspaniałości miłosierdzia, które zbawia! O Maryjo, Maryjo, już nie możemy tak żyć! Potrzebujemy lekarstwa, bo wszelka ludzka siła jest sparaliżowana, i nawet ci, którym dano święty depozyt skarbów Nieba, śpią w grzechu, nawet oni! Ty jedna możesz nas uratować, Ty, która jesteś Ucieczką grzesznych i Pocieszycielką strapionych!
Maryjo, Twoja moc musi rozbłysnąć, zanim skończy się ten miesiąc błogosławieństwa i łask. Ofiaruję Ci więc Jezusa żywego i prawdziwego, ofiaruję Ci wszystkie Jego ofiary, jakie dokonują się w Eucharystii, ofiaruję Ci skarby złożone w Kościele...Weź całe to bogactwo, tak źle zarządzane przez niewiernych rządców, i zmień je w niebiańską rosę, w miłosierdzie, w nowe życie!

Rzym, 28 maja 1921 roku
Beatus 1
"...Oto ja, Maryja Niepokalana, wasza Matka.
Rzeczywiście, diabeł uciska świat z każdej strony, ponieważ z każdej strony droga dla niego jest otwarta! Świat jest pełen nieczystości, kłamstwa, grzechu, tak, że zły duch pomiata wami jak właściciel, bo ludzie oddają mu się dobrowolnie; ale ja nauczę was, w jaki sposób macie go przegnać i zwyciężyć: modlić się, modlić się!
Nieufność zawładnęła serca…More
"...Oto ja, Maryja Niepokalana, wasza Matka.
Rzeczywiście, diabeł uciska świat z każdej strony, ponieważ z każdej strony droga dla niego jest otwarta! Świat jest pełen nieczystości, kłamstwa, grzechu, tak, że zły duch pomiata wami jak właściciel, bo ludzie oddają mu się dobrowolnie; ale ja nauczę was, w jaki sposób macie go przegnać i zwyciężyć: modlić się, modlić się!
Nieufność zawładnęła sercami i dzisiaj ludzie modlą się bardzo mało, bardzo źle! Egoizm sprawia, że pragną wysmakowanej, pięknej i pocieszającej modlitwy, z niezmierną pychą dążą do tego piękna, jakby nie dostrzegali grzechów, które ich plamią, przywiązania, które przykuwają ich do świata. W pragnieniu przyjemności zwracają się do Boga, oczekując miłych doznań, pragnąc, aby Bóg stał się obiektem rozkoszy zmysłów! Z sercem zachłannym na niskie emocje, pustotę, grzech chcą wzrastać i otrzymywać inne emocje i inne rozkosze. Jest tak, że co dzień mniej słychać głosów przebłagania - Niebo się zamyka, otwiera się otchłań!..."