Clicks687

Antykomuniści wszystkich krajów łączcie się PDO186 Przeciwko żydokracji Unii Europejskiej ZECh von Stefan Kosiewski ZR586

mysowa
PDF: pl.scribd.com/doc/280052614/ Antykomunisci wszystkich krajow laczcie sie PDO186 Napsal sowa sowa.quicksnake.cz 9. 9. v kategorii Stefan Kosiewski, přečteno: 771× sowa.quicksnake.cz/…/Anty…More
PDF: pl.scribd.com/doc/280052614/ Antykomunisci wszystkich krajow laczcie sie PDO186
Napsal sowa sowa.quicksnake.cz 9. 9. v kategorii Stefan Kosiewski, přečteno: 771× sowa.quicksnake.cz/…/Antykomunisci-w… Polska może przyjąć 120 tysięcy uchodźców, z górą dziesięć razy więcej, niż przewiduje plan pomocowy Brukseli, który przedstawił dzisiaj Szef Komisji Jean-Claude Juncker. shoudio.com/user/sowa/status/18652

Kongress „Freude am Glauben“ vom 7. bis 9. Juli 2017 in Fulda - Forum Deutscher Katholiken - Prof. Dr. Hubert Gindert
sowa.quicksnake.cz/…/Kongress-Freude…

Mai 2008
Narodowcy Grupa otwarta
Stefan Kosiewski
2 min ... Nagrodą główną dla zwycięzcy (osoby, która popełni najmniej błędów w tekście) będzie wizyta studyjna w Brukseli ufundowana przez patrona honorowego konkursu posła do Parlamentu Europejskiego prof. Adama Gierka

Kolejne Eurodyktando przed nami Już po raz siódmy uczniowie szkół ponadgimnazjalnych z naszego regionu zmierzą się z polską ortografią sprytnie ukrytą w tekście o Unii Europejskiej, Europejskim Funduszu Społecznym i Regionalnym Programie Operacyjnym Województwa Śląskiego 2014-2020 slaskie.pl|
Stefan Kosiewski 3 min
Antykomuniści wszystkich krajów łączcie się!
Przeciwko żydokracji Unii Europejskiej!
W imię Ojca, Syna i Ducha św.,

...Czytaj dalej
European Commission - PRESS RELEASES - Press release - Kryzys związany z uchodźcami: zdecydowane... European Commission - Press Release details... europa.eu

QR code for this recording:

Propozycja relokacji do Polski z obszaru Włoch, Grecji i Węgier w pierwszym rzucie i niezwłocznie, ze względów humanitarnych 12070 osób (3901 z Grecji, 4179 z Węgier i 9287 z Włoch) jest oderwana od realiów i nie do obrony po poddaniu rzeczowej krytyce, dlatego należy przede wszystkim skrytykować wystąpienie Jana Olbrychta (Platforma Obywatelska), jedynego europosła z Polski, który dał się poznać jako ksenofob kryptosyjonistyczny i hipokryta antypolski na forum Parlamentu Europejskiego, zaprezentowaną małostkowością szkodzący pozytywnemu obrazowi Polaka w Europie, na który emigracja polityczna z Polski pracuje cały czas od stanu wojennego.

Olbrycht wyskoczył jak Filip z Konopii, jak gdyby nie miał zielonego pojęcia, że Junker powołał się przecież we wspomnianej mowie na kalendarium prac prowadzonych w zespołach międzynarodowych, z udziałem członków partii rządzących w Polsce. Olbrycht zastrzegł z minoderią, że decyzja nie może być wymuszona, musi być dobrowolna. "- Nie będziemy pozwalać na to, żeby być pod napięciem, albo szantażowani przy pomocy pieniędzy europejskich" - odezwał się żałośnie zapominając przy tym o dopłatach do tysięcy haktarów ziemi rolnej przekazanej po Magdalence Kościołowi Katolickiemu.

Osobowo na tej działce, jak mówi Lech Wałęsa, obsadzony został chyba w Episkopacie Arcybiskup Katowic, ks. Wiktor Skworc, w Aktach Służby Bezpieczeństwa TW "Dąbrowski", jak ujawnił to śp. Kazik Switoń. Olbrycht wybrany został europosłem w Katowicach i nie może nie znać Skworca, nie może powiedzieć, że się z nim nie spotykał i że żaden z tych dwóch celebrytów nie dostrzegł jeszcze potrzeby powołania na Sląsku Funduszu Zadośćuczynienia, w celu umożliwienia uzyskania odpustu zupełnego przez morderców górników na terenie kopalni Wujek tak samo, jak europoseł Piecha może ubiegać się wkrótce o odpust za tysiące własnoręcznie dokonanych w Rybniku skrobanek, odebranie życia poczętego embrionom ludzkim, tysiącom niewinnych dzieci, których krew przelana została obżydlwie dla zysku, wygodnictwa nieludzkiego.

Wybrany w Katowicach drugi mieszkaniec Rybnika, Olbrycht, były marszałek Województwa Sląskiego, którego osobiście zapamiętałem z tego, że nie pokazywał się prywatnie, nie spacerował po Frankfurcie tak często, jak Piecha ale i nie odwołał w swoim czasie spaceru z premierem Nadrenii-Westfalii, w deszczu po parku w Pszczynie, z której posłem do Sejmu był naówczas mój kolega z grupy na filologii, zdolny poeta, Jurek Pistelok, Ludowiec.

Nie rozumiał Marszałek Województwa Sląskiego Olbrycht, po podpisaniu porozumienia z Niemcami o współpracy, że miejsce Marszałka Województwa Sląskiego było w tym czasie na konferencji prasowej, której bez powodzenia szukałem naówczas jako dziennikarz z Niemiec w planie międzynarodowego spotkania w Katowicach i w Gabinecie Marszałka, spotykając się w końcu prywatnie z parą urzędników, ponieważ Jan Olbrycht, mój rocznik wprawdzie i po socjologii na tej samej uczelni, uczeń promowanego przeze mnie wcześniej w prasie Solidarności 1980 r. docenta Gabriela Krausa, nie miał za sobą jednak żadnego doświadczenia politycznego w antykomunistycznej opozycji demokratycznej, ani z tego co wiadome, nie był nawet zbliżony do wiadomych kręgów, nie otarł się o tradycje, nie odbył żadnego wtajemniczenia w zwyczaju humanitarnych kół wolnościowego Zachodu, środowisk aktywnych na rzecz Praw Człowieka.

W stanie wojennym we Frankfurcie nad Menem takie Międzynarodowe Towarzystwo na rzecz Praw Człowieka spotykało się jawnie w lokalu przy Kaiserstrasse 74. Na 9 października br. zapowiadane jest natomiast we Frankfurcie spotkanie otwarte, co należy w tym miejscu nadmienić, jednakże tym razem nie w pomieszczeniach Loży przy Kaiserstrasse, gdzie tradycyjnie mają miejsca uroczyste koncerty, ale w Muzeum Ikon Miasta Frankfurt; red. Jan Opielka z Frankfurter Rundschau wygłosi mowę na temat "Polen vor der Parlamentswahl"/ Polska przed wyborami parlamentarnymi. Wstęp wolny, organizuje i zaprasza Krąg Przyjaciół Frankfurt/ Kraków, patronat: Konsul Honorowy RP (Kancelaria adwokacka Klaus Sturmfels).

Nie pomyślał Jan Olbrycht, zaczynający robić za lokalnego polityka, ani żaden z jego urzędników, czy doradców, że po tak ważnym zobowiązaniu, jak umowa o współpracy z kolegami z Niemiec, należy pokazać się twarzą w twarz dziennikarzom, aby korzystając chociażby z doświadczeń wykorzystać, po marksistowsu mówiąc, pas transmisyjny do mas wypędzanych do dzisiaj z Polski na emigrację ekonomiczną obywateli, przez kolejne rządy po Magdalence 1989 r.

Należało wszak powiedzieć Narodowi Polskiemu szczerze, o co tutaj w ogóle chodzi. Kto i do czego zobowiązał się na papierze, oficjalne, jakie są załączniki do traktatu, o czym mówią itd., ażeby nie pomyślał szary obywatel, że to jest tak samo tajnie, po masońsku, jak z traktatem podpisanym w Moskwie przez Niemców na krótko przed wrześniem 1939 r.

Olbrycht nie działał z Kazikiem Switoniem w nielegalnych związkach zawodowych, nie uaktywnił się jako demokrata w środowisku studentów Uniwersytetu Sląskiego, z którego w grudniu 1977 wyrzucono niżej podpisanego "za postawę niegodną studenta PRL". Olbrycht robił sobie spokojnie w PRL-u karierę akademicką tak samo, jak Jerzy Buzek, TW "Karol", jako typowy żydokomunista. Taki sam rodowód, żydoubecko-proletariacki ma dzisiaj zakłamanie, z którym protestuje rzekomemu przeciwko szantażowi pieniędzy europejskich.

Jeżeli bowiem przyjrzeć się trzeźwo, z pogardą zaprezentowanym przez Olbrychta obiekcjom, to przecież należy odpowiedzieć twardo i bez krętactwa, wykazać konkretnie Junkerowi zasadniczy błąd planowania interwencyjnego w bieżącej pięciolatce politykierów od tzw. poprawiania demografii w państwach Unii Europejskiej.

Olbrycht, Czarnecki, Wojciechowski, Saryjusz-Wolski, czy na kogo to tam jeszcze normalny Polak i Katolik nie spojrzy bez obżydzenia winien przecież wnieść do imigracyjnego planowania europejskiego Współczynnik Miłosierdzia, który w Polsce 25 lat po podpisaniu Traktatau polsko-niemieckiego oblicza się ze wzoru: Pi razy kwadrat, gdzie Pi to liczba, której konkretnie jeszcze nikt nie obliczył do końca, natomiast kwadraturą koła zajmuje się w stolicy Loża Kopernik, a w Katowicach Loża Szlarafia. Bo chodzi o to, że dopłaty z Brukseli do 700 ha ziemi rolnej, które sprywatyzował sobie Cimoszewicz, TW "Carex", ojciec skomunysyna startującego w jesiennych wyborach parlamentarnych są tak samo wysokie i niczym nie uzasadnione, jak dopłaty otrzymywane od wielu lat na drugie 700 ha ziemi popegieerowskiej, które kwituje były wicepremier i Minister Rolnictwa. TW "Ogrodnik", czy raczej znowu tak samo, jak we wcześniejszym przypadku, skomunysyn, druga generacja żydokomunistów.

A nie słychać i nie widać, żeby jakiś klecha-tajniak, kapuś i świnia, bydło, które donosiło na Kazika, czy mnie spowiadało, podsuwało swoją córkę za katolicką żonę, narzekało na szantaż finansowy Brukseli. Bycie pod napięciem.

Panie Janie Olbrycht, jak to mówią na Sląsku Krzoki, nie Ptoki: zbastuj! Weź ty sobie lepiej na wstrzymanie, zanim znowu pogardzisz dofinansowaniem. Bo jo sie wos pytom, jak górnik z kopalni Bytom, kaj jest tym wyngiel, którego nie wydobywom?

Bytom jest miastem, które wyludnione zostało z winy sitwy żydoubeckiej po Magdalence; zmniejszyła się liczba jego mieszkańców o kilkadziesiąt tysięcy. Jeżeli teraz, dajmy na to, przyjdą miliony z Brukseli, to czy nie ma w Katowicach kilku mądrych kolegów, którzy potrafiliby, chociażby pod kierunkiem wspomnianego Jurka, który bywał jako poseł w Sztutgarcie i w Brukseli, a wzorem Chińczyków, skorzystać z pieniędzy polskich przecież w istocie, bo z polskiej składki unijnej i posługując się narzędziami socjologii tak popracować w Ogólnopolskim Centrum Integracyjnym (drugie we Wałbrzychu, owianym pociągiem do złota), żeby z jednej strony połączyć je autostradami z lotniskiem w Pyrzowicach, z drugiej zaś dać zarobić polonistom na kursach językowych polskiego dla dziesiątków tysięcy imigrantów, głównie analfabetów; pracy niemało. Księża uzyskają szansę na ubogacenie Kościoła o rzesze rozmodlonego, rozśpiewanego neokatechumenatu. Caritas skorzysta z okazji, aby popracować w środowisku ubogich, potrzebujących wsparcia. Na peryferiach, permanentnie.

Bytom jest miastem z tradycjami wielokulturowości. Podobnie jak i Gliwice, w których urodził się w 1948 r. w biednej, żydoskiej rodzinie teść Prezydenta Andrzeja Dudy. Julian Kornhauser pisze poematy o Białych Murzynach po polsku. Czy trzeba dużo wyobraźni poetyckiej, aby ujrzeć już dzisiaj oczyma wyobraźni obraz Literackiego …