V.R.S.
11.2K
ZAPYTAJ EKSPERTA: Wszyscy - bracia i siostry ( Fratelli e sorelle tutti )
V.R.S.
"To podejście, odpowiedź na oddalenie i podziały między Kościołem a społeczeństwem świeckim, których świadkami byliśmy w minionych stuleciach, zwłaszcza w ostatnim i bieżącym, owo podejście było silnie i nieustannie zaangażowane podczas Soboru, tak bardzo, że niektórzy zaczęli podejrzewać, że takie swobodne i nadmierne wyjście naprzeciw światu zewnętrznemu, wydarzeniom chwili, kulturowym modom, …More
"To podejście, odpowiedź na oddalenie i podziały między Kościołem a społeczeństwem świeckim, których świadkami byliśmy w minionych stuleciach, zwłaszcza w ostatnim i bieżącym, owo podejście było silnie i nieustannie zaangażowane podczas Soboru, tak bardzo, że niektórzy zaczęli podejrzewać, że takie swobodne i nadmierne wyjście naprzeciw światu zewnętrznemu, wydarzeniom chwili, kulturowym modom, mijającym potrzebom, obcemu sposobowi myślenia, zdominowało osoby i działania ekumenicznego Soboru, kosztem wyrażenia wierności należnej Tradycji i z uszczerbkiem dla religijnego ukierunkowania samego Soboru. (...)

Kościół Soboru wyraził troskę nie tylko o siebie i stosunek łączący go z Bogiem, ale i o człowieka – człowieka jakim teraz rzeczywiście jest: człowieka żywego, zanurzonego w siebie, człowieka, który czyni się nie tylko centrum wszystkich swoich zainteresowań, ale ośmiela się twierdzić, że on jest zasadą i racją całej rzeczywistości (...)

Religia Boga, który stał się człowiekiem spotkała się z religią (bo to jest religia) człowieka, który czyni się Bogiem. Co wynikło z tego spotkania? Starcie, bój, anatema? Tak być mogło, ale tak się nie stało. Stara opowieść o Samarytaninie stała się wzorem dla duchowości Soboru. Poczucie nieskończonego współczucia przeniknęło całość Soboru. Uwaga naszego Soboru została skupiona na odkryciu potrzeb ludzkich (a im większe są te potrzeby tym większym się staje syn ziemi). Wzywamy tych, którzy określają się nowoczesnymi humanistami a którzy odrzucili transcendentną wartość najwyższej rzeczywistości aby docenili Sobór przynajmniej za jedną wartość i uznali nasz nowy humanizm: my, również, bardziej niż inni oddajemy cześć człowiekowi. (...)

Należy zdać sobie sprawę, że Sobór ten, który wystawił się na ludzki osąd, kładł nacisk znacznie bardziej na tę szczęśliwą stronę człowieka niż na jego nieszczęśliwą stronę. Jego podejście było bardzo i z założenia optymistyczne. Fala przywiązania i podziwu spłynęła z Soboru na współczesny świat ludzkości. Błędy zostały potępione, tak, bowiem miłosierdzie wymagało tego nie mniej niż prawda, ale wobec poszczególnych osób jedynie wołanie, szacunek i miłość. Zamiast przygnębiających diagnoz – zachęcające środki zaradcze, zamiast przerażających prognoz – przekaz zaufania ze strony Soboru do dzisiejszego świata. Wartości współczesnego świata zostały nie tylko potraktowane z szacunkiem, ale i czcią, jego wysiłki zostały zaakceptowane, jego aspiracje – oczyszczone i pobłogosławione."

(Paweł VI na zakończenie Vaticanum II - 07.12.1965, Epilogo del Concilio Ecumenico Vaticano II: Allocuzione durante l'ultima Sessione Pubblica (7 dicembre 1965) | Paolo VI )