Clicks200
Edward7
5

ARCYBISKUP JAN PAWEL LENGA- OBROŃCA WIARY

torontocatholicwitness.blogspot.com

Kiedy czas na to pozwala, słucham wywiadów, wykładów i kazań arcybiskupa Jana Pawła Lengi, byłego arcybiskupa Karagandy w Kazachstanie. Teraz mieszka w Polsce. Słuchanie duchownego spoza świata „anglosaskiego”, który poświęcił całe swoje życie duszpasterskie w Kazachstanie, jest bardzo odświeżające i jako taki nie był narażony na uwodzicielską pokusę liberalizmu, który zaraził praktycznie każdego prałata w Europie Zachodniej i Ameryka północna.

Arcybiskup jest tak integralnie katolicki, że nie ma złudzeń co do tego, co dzieje się w Kościele i świecie. Podczas gdy my w dekadenckim „Zachodzie” uważamy Kościół katolicki za silny w Polsce, abp Lenga publicznie stwierdził, że „ moje serce pęka, gdy widzę stan Kościoła w Polsce ”. W przeciwieństwie do zachodnich prałatów, arcybiskup nie boi się mówić w żadnej sprawie. Jego wiara przypomina mi Wiarę mojego ojca (która, gdyby żyła, miałaby teraz 96 lat): Wiarę niegdyś katolickiej Polski. Była to czysta wiara katolicka, którą Polacy utrzymywali w stanie niezniszczonym przez tzw. „Współczesny” świat. Była to Wiara Błogosławionego Piusa IX i Świętego Piusa X.

Tym z was, którzy mówią po polsku, wzywam do poszukiwania pracy apostolskiej tego człowieka, aby wzmocnić się przed poważnymi niebezpieczeństwami, które są pośród nas. Na zakończę stwierdzeniem, że otworzył mi oczy na być może sztylet w sercu Kościoła, który doprowadził do wybuchu zła w Kościele. Jest to ukryte odrzucenie dogmatu: „poza Kościołem nie ma zbawienia”. Z tego odrzucenia wyłania się każde inne wyimaginowane zło. Współczesny świat opiera się na odrzuceniu tego dogmatu: odrzuceniu Jezusa Chrystusa jako Boga, który jest mistycznie zjednoczony ze Swoim jedynym Kościołem. Zaprzeczanie, zaciemnianie, ukryte odrzucanie tego dogmatu zaprzecza samym słowom Chrystusa:

„Jezus powiedział mu: Jestem drogą; jestem prawdą i życiem; nikt nie może przyjść do Ojca inaczej, jak tylko przeze mnie”.
Jana 14: 6

I św. Piotr, natchniony Duchem Świętym:

„W żadnym innym nie ma też zbawienia. Albowiem ludziom pod niebem nie ma żadnego innego imienia, przez które musimy być zbawieni”.
Dzieje 4:12


Ważne kwestie (nie tylko trzy)

Dzisiaj widzimy tradycja jest odrzucona i ci biedni biskupi, mówię z ubolewaniem: biedni, niedokształceni, karierowicze, którzy weszli do Kościoła i psują to wszystko na korzeniach, razem z Bergoglio, którego uważam za heretyka. Chociaż na razie jest materialnym heretykiem, bo herezję jawną głoszą jego współtowarzysze, jego koledzy*.
Oni nie głoszą ludziom Chrystusa i zbawienia, a głoszą głupoty i prowadzą ludzi na manowce. Bo lekarz, który widzi chorego człowieka i nie daje mu prawdziwego leku, czyni krzywdę temu człowiekowi. Biskupi są następcami apostołów na swoich placówkach – w diecezjach. Im te diecezje powierzono, by sprawowali opiekę nad wiernymi i dbali o ich zbawienie. Dzisiaj biskupi dokonują zmowy milczenia, (nieraz o tym mówiłem i mówię z ubolewaniem i z przekonaniem). Ta zmowa milczenia jest widoczna na całym świecie. Efektem jest trwoga narodów, jest zamieszanie, a biskupi tego nie czują, bo chcą żyć spokojnie w swoich pałacach. Oni dzisiaj nie chcą nadstawiać karku za prawdę, tą prawdę, którą jest Chrystus. Biskupi dziś nie chcą być prześladowani. Żyją poprawnie, bo chcą cichutko żyć. To nie jest w duchu Chrystusa, nie jest w duchu pierwszych apostołów. To nie jest w duchu Kościoła. To nie jest w tym duchu, w którym Kościół i rzeczy niebieskie powinny sprzeciwiać się rzeczom świeckim, rzeczom tymczasowym, w duchu, który rodzi konfrontację ze światem, w duchu, w świetle którego duch jest ważniejszy niż ciało. I duch z ciała będzie zabrany człowiekowi, przyjdzie śmierć i skończy się jego życie, ale człowiek powinien być nastawiany na to, że jego życie jest w Duchu Bożym, dla duszy, którą ma każdy człowiek. Człowiek powinien zyskać Pana Boga i wieczność i w tym powinni przodować apostołowie dzisiejszy, biskupi. A kiedy prosto słyszy się te ich bzdury, te gadania takie jak naiwniaki, jak dzieci, które nie wiedzą, co mają robić i mają słuchać Kościoła i papieża, który jest dzisiaj. Papież, przepraszam, nie papież, a Bergoglio, który dzisiaj rezygnuje właśnie z tej posługi Piotrowej, to chyba czuje, że ona była mu uzurpowana, a nie dana przez Chrystusa, bo pamiętamy apostoł Piotr też był słaby człowiek, ale jednak wzmocniony Duchem Świętym oddawał życie za Chrystusa, poszedł na ukrzyżowanie, nawet poprosił, kiedy go krzyżowano, żeby ukrzyżowali go do góry nogami, bo nie chciał nawet żeby być tak ukrzyżowany, jak jego Mistrz był ukrzyżowany. Na ile już dorósł do tego, żeby być wiernym Chrystusowi, już po swoim nawróceniu. A dzisiejsi apostołowie się nie nawracają, oni dalej idą drogą do zatracenia sami i prowadzą tam innych ludzi. I dlatego folgują tylko światu i diabłu, a nie zbawieniu ludzi. Dlatego dzisiejszy apostołowie, dzisiejszy biskupi, wraz z Bergoglio prowadzą Kościół na zatracenie. Oczywiście Chrystus sobie poradzi, zmieni wszystko, może nawet to zrobić w jednej chwili, ale jednak biada tym, jak mówi Pismo Święte, którzy sieją te zgorszenia. Lepiej by im kamień młyński do szyi przywiązać i rzucić do morza, niż żeby oni dawali takie zgorszenie. Uważam, że dzisiejsi biskupi powodują zgorszenie, i to nie tylko poprzez to, że oni tam weszli w różne związki homoseksualne, pedofilię i tak dalej, ale najgorsze zło polega na tym, że oni nie nauczają prawdy, która pochodzi od Chrystusa i powinna być głoszona przez nich do końca świata. Jeżeli tego nie głoszą, sami idą na zatracenie i prowadzą na zatracenie owce im powierzone. To jest niewłaściwa droga. Właściwa droga to droga, która wyznaczył apostoł Paweł, który wszystko przyjął od Chrystusa dosłownie, konkretnie i stał się nie tylko tym, że on jest Pawłem, lecz tym, w którym żyje Chrystus. Tak powinno być z każdym z nas, biskupów, kardynałów, papieży i świeckich. Powinno być tak z nami wszystkimi, żebyśmy my odczuli, że my mamy Chrystusa, że żyjemy w świętości i idziemy drogą zbawienia. Amen. *Herezja materialna jest wtedy, gdy ktoś milczy, gdy inny głosi herezje lub akceptuje ten fakt, że ktoś inny głosi herezję; papież przestaje być papieżem, gdy staje się formalnym heretykiem, gdy sam wprost wypowiada

Zdjęcie na głównej(WoTK) jest trochę nie wyraźne tu jest lepsze.
Jest to fragment książki Abp. Jana Pawła Lengi pt. “Przerywam zmowę milczenia. O kryzysie w Kościele, herezji, apostazji i grzechach zaniedbania“, która ukazała się w dniu 12 grudnia 2018
Quas Primas
WAŻNE !!!

Abp Jan Paweł Lenga wygłosi w telewizji Wrealu 24 oświadczenie w sprawie decyzji bp, Meringa zakazującej mu…

W dniu 22 lutego (sobota) o godz. 18.00 wystąpi na żywo w telewizji Wrealu24 abp Jan Paweł Lenga ustosunkowując się do medialnych „faktów” i wypowiedzi ks. bp. Meringa na temat wydania mu zakazu na sprawowanie liturgii, głoszenia kazań i wystąpień w mediach.
Edward7
A pewien heretyk z Argentyny powinienem z powrotem tam wrócić , a nie rozbijać kościół.

Papież może być tylko jeden i jest nim Benedykt XVI - który jest przełożonym Abp Lengi - tylko on może o tym zadecydować.
1. NIE BĘDZIESZ MIAŁ BOGÓW CUDZYCH PRZEDE MNĄ.
Jak Zbawiciel pod przypowieścią o robotnikach w winnicy, którzy zamordowali syna swojego pana, ostrzegał Żydów że Kościół przejdzie do pogan

Pan i Odkupiciel nasz najdroższy, spragniony zbawienia dusz, za które Swoją własną miał wydać, wszelkim sposobem starał się przygarniać je do Siebie, a wyrwać z rąk wroga piekielnego. I do tego używał niekiedy przemów łagodnych i pokornych, a czasem surowo …More
Jak Zbawiciel pod przypowieścią o robotnikach w winnicy, którzy zamordowali syna swojego pana, ostrzegał Żydów że Kościół przejdzie do pogan

Pan i Odkupiciel nasz najdroższy, spragniony zbawienia dusz, za które Swoją własną miał wydać, wszelkim sposobem starał się przygarniać je do Siebie, a wyrwać z rąk wroga piekielnego. I do tego używał niekiedy przemów łagodnych i pokornych, a czasem surowo upominających. Najczęściej nauczał opowiadając przypowieści, ale także i własnym przykładem. Zgromadzających się do Niego chorych i kalectwem dotkniętych, cudownie uzdrawiał, a obok tego, zatwardziałych w błędach faryzeuszów, gromił i przerażał. Słowem, żeby dusze ludzkie ratować, najrozmaitszych używał środków, stosownie do osób z którymi miał do czynienia lub które kazań Jego słuchały. Tą tedy razą przemawiając do starszyzny Żydowskiej i do faryzeuszów, użył słów groźnych, i przedstawił im obraz przerażający, a tak właściwy i trafny, że sami własnymi ustami potępić się musieli.

Jakoż, opowiedział im wtedy przypowieść o robotnikach w winnicy, którzy sług, przysłanych od właściciela po owoce z niej zebrane, pomordowali, a następnie i z synem jego toż samo uczynili (1). Gdy zaś spytał ich na jaką karę zasłużyli w obliczu właściciela tej winnicy ci robotnicy występni, odpowiedzieli Mu, że powinien on ich jako złych źle potracić, to jest karą ciężkiej śmierci zgładzić, a winnicę swą nająć inszym robotnikom, którzy oddadzą mu owoc w czasach swoich (2). A Jezus uznając słuszną odpowiedź takową, zastosował to do nichże samych mówiąc: Przetoż powiadam wam, iż będzie odjęte od was królestwo Boże, i będzie dane narodowi czyniącemu owoce jego (3). Co znaczyło, że nie z narodu Żydowskiego złożony zostanie Kościół Chrystusów, lecz z ludów które wówczas w pogaństwie pogrążone jeszcze były, a od których i my pochodzimy. I wtedy także porównał Siebie do kamienia węgielnego, stanowiącego główną podstawę każdego budynku, i zagroził Żydom, że jeśli naukę Jego odrzucą, będą podobni do tych, którzy wyrzucając z pod gmachu jakiego kamień węgielny, od niego zgruchotani zostają (4). Faryzeuszowie zrozumieli dobrze że przypowieść ta ichże samych się tyczyła, jednakże nie nawrócili się wcale, lecz jeszcze bardziej się rozburzyli na Zbawiciela, gdyż złość zaślepiała ich zupełnie.

Przypatruj się więc tu Panu Jezusowi, jak oto raczył zbliżyć się do faryzeuszów, a nawet zasiadłszy w ich niecnym gronie, rozmawiał z nimi. Lecz oraz z największą powagą i wielką mocą, wyświecał im przewrotność ich i złośliwe zaślepienie. Podziwiaj nieprzebraną dobroć Zbawiciela i gorliwość w nawracaniu nawet tak zatwardziałych grzeszników, i o nawrócenie grzeszników w ogólności pomódl się serdecznie.

–––––––––––

Żywot Pana naszego Jezusa Chrystusa w pobożnych rozmyślaniach zawarty, przez Św. Bonawenturę Biskupa i Doktora Kościoła. (Tłumaczenie O. Prokopa Kapucyna). Kraków 1879, ss. 323-325.

Przypisy:
(1) Mt. 21, 33.

(2) Mt. 21, 41.

(3) Mt. 21, 43.

(4) Mt. 21, 44.

© Ultra montes (www.ultramontes.pl)
Cracovia MMXVI, Kraków 2016
Powrót do spisu treści
Rozmyślań Życia Chrystusa Pana
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ:
Tymoteusz
Ks. abp Jan Paweł Lenga :

„(...) dzisiejszy apostołowie, dzisiejszy biskupi, wraz z Bergoglio prowadzą Kościół na zatracenie. (...) jednak biada tym, jak mówi Pismo Święte, którzy sieją te zgorszenia. Lepiej by im kamień młyński do szyi przywiązać i rzucić do morza, niż żeby oni dawali takie zgorszenie. Uważam, że dzisiejsi biskupi powodują zgorszenie (...)”