Grzech naczelników i jednostek (Kpł 4, 22-35) Grzech naczelników i jednostek (Kpł 4, 22-35) JHWH tak powiedział do Mojżesza: «To powiedz Izraelitom: Jeżeli ktoś przez nieuwagę zgrzeszy przeciwko …More
Grzech naczelników i jednostek (Kpł 4, 22-35)
Grzech naczelników i jednostek (Kpł 4, 22-35)
JHWH tak powiedział do Mojżesza: «To powiedz Izraelitom: Jeżeli ktoś przez nieuwagę zgrzeszy przeciwko jednemu z przykazań JHWH zabraniających jakiejś czynności, to jest postąpi wbrew jednemu z przykazań,... (Kpł 4, 1-2)

W poprzednich dwóch odcinkach zapoznaliśmy się z pojęciem grzechu oraz z korban chatat, obrzędem przebłagania za nieumyślne wykroczenia. Obrzęd ten ma na celu naprawę zerwanej więzi między Bogiem a Jego ludem. Wspólnota wierzących nie jest zbiorowiskiem jednostek ale ciałem ustanowionym hierarchicznie z namaszczonym Arcykapłanem na czele. Tym niemniej Arcykapłan nie jest szefem wspólnoty. Oprócz niego są naczelnicy, na przykład przełożeni rodów, wojskowi, sędziowie, itd. Takie osoby stoją na straży sprawiedliwości i wolności zdobytej przez Boga po wyjściu z Egiptu. Wspólnota jest ludem rządzonym przez sprawiedliwe prawo Dekalogu, który sam jest prawem wolności (odsyłam do odpowiedniego odcinka - link).

Każdy naczelnik jest gwarantem wolności i sprawiedliwości. Jeśli sam naczelnik przekroczył prawo (choćby nieumyślnie), pociągnął za sobą całą społeczność, a nawet wszystkie istoty żywe (wszystkie nefesz jak jest napisane w wersecie 27) oraz wszystkich mężów (wszystkich isz jak będzie dalej w tekście). Można stąd wyciągnąć ciekawe spostrzeżenie: względem Boga człowiek jest Adamem - to znaczy człowiekiem przeznaczonym do relacji, do spotkania. Ale względem naczelnika, człowiek jest Iszem - jest jednostką. A więc instytucje publiczne mają na zadanie zarządzanie jednostkami i grupami jednostek. Natomiast tylko religia posiada moc tworzenia wspólnoty na wzór ciała ukształtowanego przez duszę.

To nam pozwala lepiej zrozumieć wzajemną relację między polityką i religią. W naszych społecznościach opanowanych przez ideologię wolnomularską, przyzwyczailiśmy się do idei rozdzielenia Kościoła od państwa w takim rozumieniu, że władza świecka ma przewagę nad organizacją religijną. Do tego stopnia że świeckie państwo dąży do zniesienia władzy duchowej, a co za tym idzie niszczy duszę wspólnoty, tożsamość wspólnotową. W wyniku tego niszczona jest nie tylko religia, ale wszelka moralność. Zresztą władza świecka nie znosi władzy duchowej, która stoi na straży jej nadużyć i pełni rolę przeciwwagi. Tego politycy nie znoszą. Aby się od niej uwolnić dążą do kompromitacji organizacji hierarchicznej, do atomizacji społeczeństwa, ponieważ zbiorowiskiem jednostek można łatwo manipulować, czego nie można łatwo robić ze wspólnotą podporządkowaną Prawu Bożemu… Smutne owoce tej polityki są widoczne we wszystkich krajach zachodnich: ludzie mają ze sobą tyle wspólnego ile pasażerowie w poczekalni dworca - są czystym zbiorowiskiem jednostek, których nic nie łączy. Tacy ludzie są bezbronni względem nadużyć władzy świeckiej, która pozwala im żyć o tyle, o ile ich niewolnictwo przynosi korzyść systemowi.

Czyli z jednej strony mamy Boga wyzwoliciela, który ustanawia wspólnotę ciała i krwi dla wolnych ludzi rządzonych przez sprawiedliwe prawo Dekalogu. Z drugiej strony tzw. emancypacja prowadzi z powrotem do niewolnictwa, tyranii i wojny, co w ostatnich dwóch latach stało się szczególnie dotkliwe w obliczu totalitarnego komunizmu promowanego przez Światowe Forum Ekonomiczne (link). Księga Kapłańska ostrzega nas przed nadużyciami władzy, broni nas przed powrotem do Egiptu, przed niewolą Faraona. Podaje nam pozytywne sposoby na wyjście z tej sytuacji, a to wiąże się zawsze z wyznawaniem swoich grzechów, z pokutą i powrotem do Boga.

Obrzęd przebłagalny za nieumyślne grzechy naczelnika jest podobny do poprzednich, posłuchajmy:
Jeżeli zgrzeszy naczelnik rodu i przez nieuwagę przestąpi jedno z przykazań JHWH, Boga swego, i w ten sposób zawini, i jeżeli zwróci mu się uwagę na jego grzech, który popełnił, to przyprowadzi w darze kozła, samca bez skazy. Potem położy rękę na głowie kozła, i zabiją go na miejscu, gdzie zabija się ofiary całopalne wobec JHWH. To jest ofiara przebłagalna. A kapłan umoczy palec we krwi ofiary przebłagalnej i pomaże nią rogi ołtarza ofiar całopalnych. Całą krew wyleje na podstawę ołtarza całopalenia, cały zaś tłuszcz zamieni w dym na ołtarzu, tak jak tłuszcz ofiary biesiadnej. W ten sposób kapłan dokona przebłagania za grzech naczelnika rodu, a będzie mu odpuszczony. (Kpł 4, 22-26)

Korban chatat
(ofiara przebłagalna) zawiera element zewach haszlamim (oddania pokojowego, link), co potwierdza nas w rozumieniu, że celem tego obrzędu nie jest ukaranie winnych, ale przywrócenie pokoju. Żertwa ofiarna jest tym razem mniejsza, tańsza. Wina naczelnika nie pociąga za sobą winy całej wspólnoty, dlatego nie ma obrzędu spalania wnętrzności poza obozem. Skoro sam naczelnik jest winny, kapłani będą mogli jeść z oddania pokojowego.

Zachowanie naczelnika ma jednak wpływ na wszystkich jego podrzędnych. Jeżeli naczelnik jest sprawiedliwy staje się zachętą dla podwładnych. Jeśli zaniedbuje sprawiedliwość, podwładni czują się zwolnieni z obowiązku przestrzegania prawa. Ciąg dalszy tekstu omawia winy szeregowych członków wspólnoty:
Jeżeli NeFeSz spośród ludności kraju zgrzeszy przez nieuwagę, przestąpi jedno z przykazań JHWH, i w ten sposób zawini, i jeżeli zwróci mu się uwagę na jego grzech, który popełnił, to przyprowadzi w darze za swój grzech kozę bez skazy. Następnie położy rękę na głowie ofiary przebłagalnej i zabije ją na miejscu całopalenia. Kapłan umoczy palec we krwi i pomaże nią rogi ołtarza całopalenia. Całą krew wyleje na podstawę ołtarza. Potem oddzieli cały tłuszcz, tak jak był oddzielony tłuszcz ofiary biesiadnej. Kapłan zamieni to w dym na ołtarzu jako woń miłą JHWH. W ten sposób kapłan dokona przebłagania za niego, i grzech będzie mu odpuszczony. Jeżeli zaś ktoś chce złożyć w darze owcę jako ofiarę przebłagalną, to przyprowadzi owcę bez skazy, położy rękę na głowie ofiary przebłagalnej i zabije ją jako ofiarę przebłagalną na miejscu, gdzie się zabija ofiary całopalne. Potem kapłan umoczy palec we krwi ofiary przebłagalnej i pomaże nią rogi ołtarza całopalenia. Całą krew wyleje na podstawę ołtarza. Cały tłuszcz oddzieli, tak jak był oddzielony tłuszcz owcy złożonej jako ofiara biesiadna. Kapłan zamieni to w dym na ołtarzu, przy ofiarach spalanych dla JHWH. W ten sposób kapłan dokona przebłagania za grzech, który tamten popełnił, a będzie mu odpuszczony. (Kpł 4, 27-35)

Obrzęd za zwykłą osobę (nefesz) jest podobny do obrzędu za naczelnika z tą różnicą, że dopuszczone są tańsze kozy i owce. Grzechy szeregowej osoby mają mniejszy wpływ na wspólnotę, co nie zmienia faktu że na mocy obcowania świętych czyny jednostki zawsze mają wpływ na całą wspólnotę, w dobrym i w złym.

Tyle jeśli chodzi o grzechy nieumyślne. W następnym odcinku poznamy sposób zadośćuczynienia za winy moralne.