Ale inni powiedzą: „Jeśli Bóg zażąda tak dokładnego rozliczenia, nikt nie będzie zbawiony. Większość ludzi żyje tak jak my. Bóg byłby wtedy zobligowany do potępienia wszystkich, jeśli chciałby nas potępić i Niebo byłoby puste”. Po pierwsze odpowiem: nie jest prawdą, że większość chrześcijan żyje tak jak wy, którzy mówicie w ten sposób. Istnieją teraz, jak i istniało wcześniej, wielu ludzi we wszystkich czasach, którzy żyli w bojaźni i miłości względem Boga, którzy nigdy nie popełnili grzechu śmiertelnego, a także wielu innych, którzy podnieśli się po upadku i czynili pokutę. Niebo jest dla nich i musi być ogromne, aby zmieścić tak wielką ich liczbę. Po drugie odpowiadam: Bóg jest sprawiedliwy, pozostanie sprawiedliwy i będzie wynagradzać dobrych i karać złych, bez względu na to, jak wielka będzie ich liczba. Bóg potępi miliony ludzi, tak jak i potępi jednego, jeśli będą na to zasługiwać. Czy nie wiecie, że Bóg zniszczył całą ludzkość przez potop, z wyjątkiem ośmiu dusz? I gdyby te osiem dusz nie odznaczyłoby się sprawiedliwością, również by zginęło. Czy nie wiecie, że wszyscy mieszkańcy Sodomy i Gomory zginęli w deszczu ognia i siarki, z wyjątkiem Lota z żoną i ich dwóch córek?

niewolnikmaryi.com

Tak jak Bóg cię znajdzie, tak będziesz sądzony!

1. Możesz usłyszeć beztroskich chrześcijan mówiących: „Sąd Ostateczny nie będzie w połowie tak srogi, jak się o nim mówi, bo Bóg jest dobry i nie będzie wymagał tak surowego rachunku”. Niewątpliwie dla wielu byłoby szczęśliwie, gdyby tak rzeczywiście było i dla ich dobra, szkoda tylko że ich miękka doktryna jest kategorycznie sprzeczna z Pismem Świętym i Tradycją. Co Bóg z tobą zrobi, gdy staniesz przed Jego Trybunałem? Czy powie: „Oto ty jesteś jeszcze grzesznikiem i nie pasujesz do Nieba, idź i wyznaj swoje grzechy uzyskując absolucję, następnie będę cię sądzić”? Niestety! Na Sądzie Ostatecznym nie będzie konfesjonału, Bóg będzie cię takim sądzić, jakim tam przybędziesz. Zależnie od tego, czy jesteś dobry albo zły, odda tobie według twoich czynów (Rz 2,6). Powiedz mi: czy Bóg może wynagrodzić tak samo grzesznych, jak wynagradza dobrych? Jeśli może, to nie byłby ani święty, ani sprawiedliwy. Nie byłby święty, ponieważ dobro i zło musiałoby być dla niego tym samym; nie byłby sprawiedliwy …

1663
piotr2019

W Warszawie machina państwowa ruszyła przeciwko bezbronnym dzieciom i tym, którzy stają w ich obronie.
Warszawska policja realizuje bezwzględne, polityczne zlecenie na obrońców życia, przekraczając przy tym granice bezprawia.
Mowa o nielegalnej, krwawej katowni aborcyjnej ABOTAK, którą feministki otworzyły w Warszawie, tuż pod oknami Sejmu, śmiejąc się wszystkim prosto w twarz.
Właśnie mija 17. miesiąc naszej nieustannej blokady tego miejsca - to już blisko półtora roku. Wolontariusze Fundacji Życie i Rodzina trwają tam nieustannie - organizując protesty, pikiety i Publiczny Różaniec o zatrzymanie aborcji. Nie odpuszczamy ani na krok.
I właśnie dlatego uderzono w nas z wielką siłą.
Policja jako prywatna ochrona aborterek? Chyba tak, skoro zamiast ścigać przestępców, funkcjonariusze postawili sobie za punkt honoru przegonienie nas z Wiejskiej. Służby, które powinny chronić obywateli, zachowują się jak prywatna agencja ochroniarska tej rzeźni.
Feministki Aborcyjnego Dream Teamu - nieformalnej grupy polskojęzycznych aborterek finansowanej z zagranicznych funduszy - mają na swoim koncie porażające podłości:
Aborcję selektywną na bliźniaku,
Zaopatrywanie szpitali w sprzęt do aborcji próżniowej,
Instruktaże zabijania dzieci tabletkami - celowo kierowane do nastoletnich matek,
Przemyt nielegalnych środków poronnych na teren Polski przy pomocy francuskich europosłanek.
Środowisko Abotaku to bezwzględna siatka biznesowa nastawiona na depopulację i zabijanie polskich dzieci. Ostatnio te zdemoralizowane kobiety straciły grunt pod nogami - zagraniczny sponsor odciął im fundusze, a Facebook zablokował ich profile. A zatem nawet wielki biznes aborcyjny zauważył, że Polacy mają dość aborcyjnego barbarzyństwa.
Niestety, w tym samym momencie aborterki zyskały nowego, potężnego sojusznika - władzę i policję.
FESTIWAL ABSURDALNYCH ZARZUTÓW I NĘKANIA
Funkcjonariusze są obecni niemal na każdej naszej modlitwie. Czy myśli Pan, że wchodzą do środka, by powstrzymać zabijanie? Ależ skąd. Specjalnie patrzą w drugą stronę, gdy agresywni lewaccy bojówkarze plują na nas, krzyczą i próbują zakłócać modlitwę.
W zamian policjanci polują na... nas. Szukają jakichkolwiek haków na działaczy Fundacji.
Machina ruszyła. Policjanci złożyli już ponad 20 wniosków o ukaranie obrońców życia. W kilkunastu sprawach sądy wydały już skandaliczne wyroki nakazowe (czyli zaoczne, jak sądy kapturowe – bez jakiejkolwiek możliwości obrony).
Za co chcą skazywać ludzi? Za pokazywanie prawdy o aborcji, za Publiczny Różaniec, który w policyjnych protokołach nazywa się burzeniem spokoju i zakłócaniem porządku, za używanie legalnego nagłośnienia na zgłoszonych zgromadzeniach. To, co lewicowym aktywistom uchodzi na sucho, dla katolika i obrońcy życia staje się podstawą do ciągania po sądach.

To legalnie działająca klinika” - powtarzają policjanci, legitymując modlących się ludzi. Stosują celową politykę zastraszania. Naszych wolontariuszy wzywa się na komisariaty, nakazuje składać długie zeznania i zmusza do ciągłych przyjazdów do sądów. W ten sposób realizowana jest zaplanowana taktyka zmęczenia proliferów. Chcą nas zastraszyć, zniszczyć psychicznie, finansowo i zasiać paraliżujący lęk przed wyrokami z Kodeksu Karnego.
Gdy jesienią 2024 roku gruchnęła wiadomość, że w Warszawie ma powstać placówka śmierci, wiedzieliśmy, że nie możemy milczeć. Przez kolejne miesiące próbowano oswoić Polaków z myślą, że sto metrów od parlamentu będzie się masowo zabijało dzieci. 8 marca 2025 roku, gdy tylko otworzyli Abotak, Fundacja Życie i Rodzina ruszyła do natychmiastowego oblężenia.
Trwamy na posterunku do dziś.
Ale koszty tej walki drastycznie wzrosły.
Jedno postępowanie - od przesłuchania na komendzie, przez pisanie pism procesowych, aż po wielomiesięczne (które mogą się przerodzić w wieloletnie) batalie sądowe - to koszt od 7 000 do 9 000 złotych.
Prawnicy Fundacji złożyli skuteczne odwołania od zaocznych wyroków, ale teraz musimy stawiać się w sądach karnych i walczyć o sprawiedliwość.