"Myśmy tylko wykonywali rozkazy"
czyli Granice posłuszeństwa
ks. Konstantyn Najmowicz tutaj
25 sty 2022
Zdjęcie Bydgoszcz 1939 przed egzekucją. Po drugiej stronie obiektywu, niewidoczni, ci którzy wypełniali rozkazy.
PRAWDA JEST TĄ GRANICĄ!!! - reszta to tylko
makijaże sumień tchórzy i padalców . . .
Fragmenty:
Hierarchia jest gotowa przygarnąć wszelkiego rodzaju zboczeńców, wszelkiego rodzaju anarchistów, niewierzących, wręcz walczących z kościołem. wszystkich ich potrafi określić jako ludzi dobrej woli, ludzi, którzy są na drodze do zbawienia, ale właśnie o dziwo ci, którzy chcą być posłuszni Kościołowi katolickiemu, ci się okazuje, że są nieposłuszni i są rebelientami i są niebezpieczni.
Drodzy wierni, w umysłach modernistów cnota posłuszeństwa jest cnotą chyba najważniejszą, a przynajmniej w teorii, ponieważ odmieniają to na wszelkie sposoby.
Drodzy wierni, posłuszeństwo jest czymś koniecznym i absolutnym, jeżeli chodzi o wolę Bożą. Człowiek musi być Panu Bogu bezwzględnie we wszystkim, w każdej rzeczy posłuszny. Najmniejsze nieposłuszeństwo wobec Pana Boga skutkuje grzechem. I wiele z tych grzechów są grzechami śmiertelnymi,
Jeden z kapłanów takich właśnie nowusowych zupełnie kiedyś w pewnej miejscowości, której powstała nasza kaplica, tłumaczył Jako wikary jak ważne jest posłuszeństwo swoim wiernym na takim przykładzie, że gdyby proboszcz powiedział mu, że idzie spalić kościół parafialny, to on nawet bez wyraźnego nakazu, czując tego ducha posłuszeństwa, wziąłby kanister z benzyną i poszedłby za proboszczem. żeby mu pomóc w tym dziele….. To jest bezmyślna bezmyślność totalna. Jak można niszczyć dom Boży w imię jakiegoś szaleństwa, jakiejś jednostki, nawet jeżeli to jest proboszcz, gdzie jest zdrowy rozsądek?