szuirad1
2115

Św. Bonifacy z Tarsu 14 maja.

W niedzielę rano, w niedzielę rano,

Drobny deszcz pada,

A moja dziewczyna, a moja jedyna

Ze mną nie gada…


Tak zaczyna się stara rzewna pieśń dworska o niespełnionej ziemskiej miłości. Podobne słowa dotrą do ucha uważnego słuchacza, gdy wsłucha się w pieśń życia świętego Bonifacego z Tarsu. Opowiada ona o miłości ziemskiej, początkowo pełnej nieuporządkowania i grzechu, która dzięki łasce Dobrego Boga przeobraża się w miłość prawdziwie Bożą, świętą i niezrównanie piękną – choć nie spełnioną na ziemi. Posłuchajmy pierwszej strofy…

Bonifacy był niewolnikiem w domu rzymskiego senatora za czasów Dioklecjana. Poważany vir romanus miał piękną żonę imieniem Aglais. Codzienna piecza nad majątkiem rodziny powierzona była licznym nadzorcom. Jednym z nich był właśnie późniejszy Święty. Wszedł on w potajemny związek z panią domu i korzystając z częstej nieobecności pana oddawali się oboje rozkoszom cielesnym, nie stroniąc także od dużych ilość wina. Pomimo grzesznego życia zachował jednak Bonifacy miłosierdzie dla ubogich, litując się nad każdym, kto wyciągał rękę po pieniądz lub dobre słowo. Zapewne to właśnie było przyczyną, iż Pan Bóg wejrzał łaskawym okiem na występną małżonkę i jej kochanka…

Otóż właśnie rozpoczęła się jedna z najcięższych fal prześladowań, jakie dotknęły lud chrześcijański. Aglais, choć oszukiwała męża i żyła w nieprawym związku, była jednak ochrzczona i widocznie obudziło się w niej sumienie i przypomniały... Św. Bonifacy z Tarsu
MementoMori+++
Piękne świadectwo i zakończenie życia św Bonifacego !

Walczcie mężnie, bohaterowie Chrystusa! Cierpienie to jest wprawdzie bardzo ciężkie, ale za to słodki będzie wasz spokój. Tutaj męczą was kaci, a tam aniołowie będą wam służyli!”

"Bonifacy jednak nie pragnął już nic innego jak podążyć w ślady bohaterskich męczenników, nie zląkł się zatem gróźb i wyznał odważnie Syna Bożego przed oprawcą, …
More
Piękne świadectwo i zakończenie życia św Bonifacego !

Walczcie mężnie, bohaterowie Chrystusa! Cierpienie to jest wprawdzie bardzo ciężkie, ale za to słodki będzie wasz spokój. Tutaj męczą was kaci, a tam aniołowie będą wam służyli!”

"Bonifacy jednak nie pragnął już nic innego jak podążyć w ślady bohaterskich męczenników, nie zląkł się zatem gróźb i wyznał odważnie Syna Bożego przed oprawcą, zaś na rozkaz złożenia ofiary bogom odpowiedział: „Mówiłem ci już, że jestem chrześcijaninem, a żaden chrześcijanin diabłom ofiar nie składa. Serce moje i życie tylko Zbawicielowi memu ofiaruję!”. Po tych słowach odważnie i z ochotą poddał się torturom i śmierci."
szuirad1