Clicks192
Beatus 1

Świadectwo wiary.

Drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie Panu!

Wiosną zeszłego roku zaczęła się globalna „katastrofa”, która odmieniła na zawsze nasz świat. Nie był to skutek konfliktu zbrojnego, czego wielu się spodziewało, ale medialnej manipulacji opartej na znajomości psychologii tłumu. Ludność ogarnięta lękiem przed nieznanym dotąd zagrożeniem szukała pociechy i nadziei. Niestety Kościół katolicki na całej planecie nie stanął na wysokości zadania. Czas próby obnażył słabą kondycję duchowieństwa. Kryzys wiary stał się widoczny gołym okiem.
Rząd i biskupi w Polsce postanowili dla „bezpieczeństwa” utrudnić nam dostęp do Sakramentów Świętych, ograniczając liczbę wiernych w kościele. Właśnie dlatego pewnej niedzieli udałam się dużo wcześniej na poranną Mszę, aby móc dostać się do środka świątyni. Udało mi się zmieścić w limicie, zajęłam miejsce i zaczęłam się modlić. Nagle, jeszcze przed Mszą, na ambonę wkroczył ksiądz i oświadczył, że od dzisiaj Komunia Święta będzie dawana tylko na rękę. Głośno zaprotestowaliśmy. Ksiądz stanowczo nas uciszył i dodał, że to jedyne wyjście w dobie „pandemii”. Przekonywał, że jest to jedyny sposób przystępowania do Sakramentu Eucharystii, który gwarantuje bezpieczeństwo księdzu i wiernym.
W mojej głowie kotłowały się myśli. Nie mogłam się zgodzić na profanację ciała Pana Jezusa. Zastanawiałam się co mam robić.” Może powinnam wyjść?” Potem zaczęłam się w myśli buntować: „Jak to, mam wrócić do domu bez przyjęcia Komunii Świętej? Muszę zaufać Panu Bogu. Nie mogę stchórzyć.” Całą Mszę św. modliłam się do Ducha Świętego i po słowach „Panie nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie...” z drżącym sercem na kolanach wyruszyłam do ołtarza. Uklękłam na stopniu, złożyłam ręce i czekałam. Podszedł młody kapłan i kazał mi rozłożyć ręce. Pokręciłam głową. Odszedł rozzłoszczony. Postanowiłam do końca Mszy bez względu na konsekwencje pozostać na miejscu. Od drugiej strony zaczął się zbliżać inny ksiądz. Już tylko dwie osoby czekały przed ołtarzem, ja i druga kobieta. Zobaczyłam kątem oka, że kapłan podaje jej Pana Jezusa do ust i ja również po chwili w taki sposób Go przyjęłam. Poczułam ulgę i wielkie szczęście.
Wielu nie przyjęło tego dnia Komunii Świętej, a jeszcze więcej ugięło się ze strachu, albo w imię źle pojętego posłuszeństwa. Kościół katolicki w Polsce pod płaszczykiem walki z epidemią zaczął wprowadzać modernistyczne reformy.
Po limicie 50 osób zaczęto wpuszczać na Mszę tylko pięć osób. W mojej parafii w sumie dziesięć, bo mamy dolny kościół. Zaczęłam po każdej Eucharystii odmawiać modlitwę: „Przyjm, Panie, wszelką mą wolność. Przyjm pamięć, rozum oraz całą wolę. Cokolwiek mam i posiadam, Tyś mi dał: wszystko to zwracam Tobie i całkowicie rządom Twej woli oddaję. Daj Mi tylko miłość ku Tobie i łaskę swoją, a dość będę bogaty i niczego więcej nie pragnę.” Którejś niedzieli po Mszy Świętej usłyszałam w myślach głos, który nakazał mi odmawianie modlitwy do Świętego Michała Archanioła. Posłusznie wyrecytowałam ją po cichu. Usłyszałam, że mam mówić głośno, tak żeby inni mogli się przyłączyć. Ogarnęła mnie panika.” Mam mówić przy wszystkich?! A jeśli się pomylę, albo mnie wyśmieją?”- myślałam. W wielu parafiach księża modlą się z wiernymi do Świętego Michała Archanioła, w mojej proboszcz odmówił usprawiedliwiając się brakiem czasu.
Dwa tygodnie próbowałam wykonać polecenie, ale moja nieśmiałość brała górę. Nigdy nie przewodziłam modlitwie, nie czułam się godna. W końcu zebrałam się na odwagę. Ponieważ tym razem uczestniczyłam w Mszy Świętej w dolnym kościele, który jest bardziej kameralny, nie czułam się tak onieśmielona. Po błogosławieństwie uklękłam i głośno zaczęłam odmawiać modlitwę. Nikt się nie przyłączył, na twarzach widziałam zdziwienie, lecz ja czułam w sercu radość. Już się nie wahałam, ani nie zastanawiałam. Pan przyjął moją pamięć , rozum i wolę.
Teraz, po prawie dziesięciu miesiącach od tego wydarzenia, mogę z radością napisać, że wielu ze mną odmawia modlitwę. Tutaj na gloriatv wiemy jak ważne jest by modlić się do Świętego Michała Archanioła. Gdy usunięto z kościołów wodę święconą i zastąpiono śmierdzącym żelem antybakteryjnym, a nową Mszę ogołocono z egzorcyzmów, od Świętego Michała Archanioła wyglądamy wspomożenia w walce z Szatanem i obrony przed jego zakusami.
Nikogo nie może dziwić, że narasta w nas niechęć do duchownych i wielu z nas narzeka i krytykuje ich z zapałem. Winni się strzec, aby nie zatracili się w tym i aby ich dusza nie doznała uszczerbku. Ku przestrodze polecam im lekturę świadectwa pani Glorii Polo, a pisze ona tak w rozdziale „Sakrament kapłaństwa”: „Na domiar złego nie robiłam nic innego tylko krytykowałam księży i ukazywałam ich w złym świetle. Powinniście to zobaczyć, jak załamała mnie ta sprawa podczas egzaminu w zaświatach. Pan poczytał mi to postępowanie za bardzo ciężki grzech...Pan powiedział do mnie smutnym, ale surowym głosem: „Co ty sobie myślałaś, że kim ty jesteś, aby tak czynić, jak gdybyś była Bogiem, i wydajesz osąd o moich konsekrowanych, i przy tym oczerniasz ich i im wymyślasz? Kontynuował: „Są ludźmi z krwi i ciała. A jeśli chodzi o świętość księdza, to ta wspomagana jest przede wszystkim przez wspólnotę wiernych, przez parafian.. Wspólnota wspiera konsekrowanego swoimi modlitwami, szacunkiem. A kiedy ksiądz dopuszcza się grzechu, wtedy nie powinniście tak bardzo wypytywać go o powód i obwiniać, lecz o wiele bardziej szukać winy we wspólnocie, która nie okazała mu szacunku, nie dała wsparcia, nie modliła się za niego, lub robiła to w niewystarczającym stopniu.”
I Pan pokazał mi wówczas, jak to za każdym razem, gdy krytykowałam księdza i stawiałam go w złym świetle, demony rzucały się i przylegały do mnie...
Wiecie, moi bracia i siostry w Chrystusie Panu, gdy ksiądz upada, wtedy wspólnota odpowiedzialna jest za niego przed Bogiem. Wspólnota odpowiedzialna jest za świętość swoich kapłanów. Diabeł nienawidzi katolików, ale księży jeszcze bardziej. Nienawidzi naszego Kościoła, gdyż dopóki są księża, dopóty odmawiane są słowa Konsekracji. I my wszyscy musimy wiedzieć, że ręce kapłana dotykają Boga, nawet jeśli jest tylko człowiekiem, ma pełnomocnictwo, by wezwać Boga z Nieba, przez jego słowa dokonuje się w kawałku zwyczajnego chleba transsubstancja, przeistoczenie chleba i wina w Ciało i Krew Pana. Kapłan jest konsekrowanym Pana, uznanym przez Boga Ojca.”

Świadectwo pani Polo miało duży wpływ na moje życie. Po lekturze żarliwie zaczęłam się modlić za kapłanów, a najżarliwiej podczas Przeistoczenia, gdyż wielu konsekrowanych straciło wiarę w prawdziwość przemiany.

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.