Clicks260
Beatus 1
6

Dlaczego Jan Paweł II ucałował Koran?

Jan Paweł II pocałował Koran, bo dla ludzi, którzy dali mu tę księgę, była ona święta. Ucałował ją z szacunku wobec ich wiary i wobec nich samych. Przywołując tę scenę, równocześnie warto przypomnieć sobie, że to za jego pontyfikatu wydana została Deklaracja "Dominus Iesus" o jedyności zbawczej Jezusa Chrystusa i Kościoła.
Często w debatach na temat ekumenizmu i dialogu międzyreligijnego, które toczą się współcześnie w Kościele katolickim, przywoływana jest sytuacja z 1999 roku, kiedy to Jan Paweł II ucałował Koran, ofiarowany mu przez muzułmańskich duchownych. Według niektórych krytyków ma to świadczyć o absurdzie, do którego prowadzi posłuszeństwo nauczaniu II Soboru Watykańskiego w kwestii relacji do innych wyznań lub religii. Ucałowanie Koranu przez Papieża w opinii radykalnych tradycjonalistów w najlepszym wypadku sieje zgorszenie, w najgorszym jest aktem apostazji.
Jan Paweł II okazał szacunek Koranowi, to prawda, ale nie podniósł palca i nie wypowiedział islamskiej formuły wyznania wiary (szahady), więc oskarżenia o apostazję są grubą przesadą. Jednak pozostaje pytanie o to, co ten, jakby nie było symboliczny, gest miał oznaczać. A także wiele innych gestów Papieża będących wyjściem w stronę wierzących inaczej.
Według mnie odpowiedź na to pytanie jest zawarta w pierwszej encyklice Jana Pawła II "Redemptor hominis". Syn Boży przyjmując ludzką naturę, rodząc się w ciele, jednoczy się jakoś z każdym człowiekiem. Do godności najdoskonalszego Bożego stworzenia, wynikającej z tego, że jest ono obrazem Boga, i istotą szczególnie umiłowaną i chcianą przez Boga dla niego samego, dochodzi jeszcze fakt, że Syn Boga przyjmuję naturę człowieka za swoją, by ją odnowić. I o ile nie każdy człowiek na ziemi przyjmuje odkupienie, to w tej naturze uczestniczy, bo się taki rodzi. A natura ta oznacza bycie rozumnym, wolnym i zdolnym do miłości.
Kiedy samarytańska wioska nie chciała ugościć Jezusa i Jego uczniów, Synowie Gromu - Jakub i Jan, chcą porazić jej mieszkańców ogniem. Znaczące, że Jezus zabrania im tego i mówi, żeby iść dalej w poszukiwaniu noclegu. Kiedy posyła swoich uczniów, nakazuje im, aby głosili ewangelię. Jednak miejsca, w którym zostaną uznani za nieproszonych gości, nie powinni obracać w perzynę, lecz sąd o tym zostawić Bogu. A więc Jezus szanuje wolność decyzji co do wiary. Jednocześnie wzywa stanowczo i zdecydowanie do nawrócenia, czasem wręcz posuwa się do rzucania ostrych słów pod adresem słuchaczy, bo jak inaczej określić nazwanie faryzeuszy "grobami pobielanymi"?
Bóg dał człowiekowi wolność i tę wolność szanuje. My - jako Jego naśladowcy, także jesteśmy wezwani do jej poszanowania. Przykładem może być dla nas postawa wielu osób, które przed II wojną światową deklarowały antysemickie poglądy, a w jej trakcie coś się nich zmieniło i włączyli się w pomoc Żydom. Gdzieś u podstaw ich decyzji pojawiła się głębsza świadomość, że przecież to też ludzie, którzy nie zasługują na to, aby byli traktowani jak bydło na rzeź.
Jan Paweł II wniósł do swojego pontyfikatu doświadczenia, wypływające z traumy okupacji nazistowskiej i następującego po niej PRL-u. Te zbrodnicze systemy negowały godność człowieka, mającej swe korzenie we wspólnej nam wszystkim metafizycznej naturze, a szukały jej albo w "dobrej krwi" (idea bazująca na eugenice), albo w "słusznym pochodzeniu społecznym".
Jan Paweł II pocałował Koran, bo dla ludzi, którzy dali mu tę księgę, była ona święta. Ucałował ją z szacunku wobec ich wiary i wobec nich samych. Przywołując tę scenę, równocześnie warto przypomnieć sobie, że to za jego pontyfikatu wydana została Deklaracja "Dominus Iesus" o jedyności zbawczej Jezusa Chrystusa i Kościoła. Oprócz tego sam papież wielokrotnie powtarzał, że tylko w Jezusie- Bogu i człowieku jest pełnia zbawienia, a dialog opiera się na jasnym określeniu i zachowaniu własnej tożsamości. Tę prawdę mamy głosić jednoznacznie i z mocą, a przy tym nie zapominać, że Panem żniwa jest kto inny. Ten, który nas wszystkich stworzył. Chrześcijan, muzułmanów i Żydów.

DEON.pl

Jan Paweł II nie podniósł palca i nie wypowiedział islamskiej formuły wyznania wiary...jakże cieszy, że głowa Kościoła katolickiego nie przeszła na islam.
Jan Paweł II całował to co było dla innych święte...dobrze, że sataniści nie podłożyli mu "Biblii szatana".
Skoro dialog opiera się na zachowaniu tożsamości, po co go prowadzić, jeżeli nie ma on na celu nawrócenia na katolicyzm?
V.R.S.
Ks. Oder w swojej biografii JPII wyjaśniał rzecz następująco:

“In verità, quel bacio altro non era che lo strumento attraverso il quale un uomo di fede esprimeva la sua profonda carità nei confronti del popolo e della cultura che riconoscono in Abramo il padre comune di tutti coloro che credono in un unico Dio.”

“W rzeczywistości pocałunek ów był jedynie narzędziem, przy pomocy którego człowiek…
More
Ks. Oder w swojej biografii JPII wyjaśniał rzecz następująco:

“In verità, quel bacio altro non era che lo strumento attraverso il quale un uomo di fede esprimeva la sua profonda carità nei confronti del popolo e della cultura che riconoscono in Abramo il padre comune di tutti coloro che credono in un unico Dio.”

“W rzeczywistości pocałunek ów był jedynie narzędziem, przy pomocy którego człowiek wiary wyraził swą głęboką miłość do ludu i kultury, które uznają Abrahama za wspólnego ojca wszystkich wierzących w jednego Boga.”


(S. Oder, S. Gaeta: Perche e santo – Il vero Giovanni Paolo II raccontato dal postulatore della causa di canonizzazione)

a tu zdjęcia z l'Osservatore Romano:
youtube.com/watch?v=2S-ZfkYNMAQ
Beatus 1
My wierzymy w Boga w Trójcy Świętej Jedynego w odróżnieniu od Żydów i Muzułmanów, więc gdzie tu wspólnota wiary. Pan Jezus powiedział: "Ja jestem drogą, prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze mnie". Jan Paweł II o tym zapomniał?
V.R.S.
@Beatus 1
Jak napisałem poniżej - ten tekst ks.Odera jest właściwie parafrazą Lumen Gentium 16.
Beatus 1
Ucałował, jak czytamy i niektórzy nie tylko to akceptują, ale pochwalają. Usprawiedliwiają to zachowanie na wiele sposobów, a przecież prawda nas wyzwoli. Nie wolno posługiwać się kłamstwem, bo cel nie uświęca środków. Zakłamywanie historii do niczego dobrego nie doprowadzi. Tylko Bóg!
Nie dla depopulacji przez szczepionki
Jeżeli ucałował, to jest to czyn bardzo zły i przeciw I Przykazaniu Bożemu.
V.R.S.
Za to zgodny z Lumen Gentium i tezą (LG 16) że katolicy i wyznawcy bezbożnej sekty Mahometa adorują niby razem jednego Boga. Tu jest początek tego pocałunku.