Clicks992

Wiadro, czarna ręka, zbezczeszczenie Krzyża!

25. WIADRO, CZARNA RĘKA, ZBEZCZESZCZENIE KRZYŻA...„

Po co ci to wiadro?", zapytałam pewną kobietę, którą spotkałam z wiadrem w ręku. „To jest mój klucz do Nieba! -odpowiedziała rozpromieniona. -Nie modliłam się nigdy za wiele, rzadko chodziłam do Kościoła, ale raz zdarzyło mi się przed Bożym Narodzeniem wysprzątać za darmo cały dom pewnej biednej, starej kobiecie. To było moje wybawienie!". Jest to kolejna wskazówka, że jednak zawsze najważniejsza jest miłość.

Niezapomniane było też dla mnie spotkanie z tym Księdzem, którego prawa dłoń była czarna. Zapytałam go, skąd to się wzięło. „Powinienem był więcej błogosławić! -wyjaśnił mi. - powtarzaj to każdemu Księdzu, którego spotkasz, że trzeba udzielać więcej błogosławieństw. W ten sposób można rozdzielać więcej łask i osłabić moc szatana".

Pewnego razu przyszła dusza Czyśćcowa, powiedziała, czego potrzebuje do wybawienia i dodała:„Jak to będzie zrobione, będę zadowolony". Poza tym nie dodała nic więcej, tylko kiedy i gdzie zmarła.Przekazałam to bliskim, których wcześniej nie znałam. Ci ludzie najpierw byli sceptyczni i chcieli wiedzieć, czy tak mówi każda dusza: „Jak to będzie zrobione, będę zadowolony".„Jak dotychczas była to pierwsza dusza, która tak to wyraziła", odpowiedziałam. Wtedy oni zapytali mnie, czy wiem, dlaczego ta Dusza tak się wyraziła. Przyznałam zgodnie z prawdą, że nie wiem. Na to odpowiedzieli mi po namyśle:, „Ale my to wiemy. To było powiedzenie naszego ojca. On często powtarzał: «Jak to będzie zrobione, będę zadowolony". Z tego powodu wierzymy Pani". Byli to ludzie, którzy przestali chodzić na Mszę Świętą niedzielną w przekonaniu, że jest to tylko nakaz Kościoła, nie Boga.
Wyjaśniłam im, że nieprzestrzeganie przykazań Kościoła jest w wieczności dokładnie tak samo surowo osądzane jak lekceważenie przykazań Boga. Jedyna różnica polega na tym, że Kościół może któreś ze swoich przykazań uchylić lub zmienić, co w przypadku Przykazania Boskiego jest niemożliwe.

„Byłem bluźniercą -wyznał pewien mężczyzna -w złości podeptałem Krzyż i myślałem sobie przy tym, że gdyby Bóg istniał, nie dopuściłby do tego. Ale Bóg nie pozwolił z siebie drwić, w jednej chwili zostałem sparaliżowany. I to było moje wybawienie."W końcu powiedział mi, co ma zrobić dla niego jego żona i w jaki sposób można ulżyć jego cierpieniom w czyśćcu. Jego żona odeszła z Kościoła, jednak moja relacja wprawiła ją w przerażenie: „O tym, że mój mąż sprofanował Krzyż wiedzieliśmy tylko on i ja -nikomu tego nie opowiadałam, a myślę, że i mój mąż nikomu by tej wiadomości nie powierzył. Jeśli mówi mi o tym osoba nieznajoma, to musi to być prawda". W wyniku tego zdarzeniu ta kobieta wróciła do Kościoła.

Pewnego razu pojawił się lekarz, który skarżył się, że musi cierpieć za to, że zastrzykami skracał życie chorych, by nie musieli tak bardzo cierpieć. Te cierpienia miałyby dla duszy czyśćcowej nieskończoną wartość, gdyby były znoszone cierpliwie. Wolno oczywiście uśmierzać ból, ale nie wolno środkami chemicznymi skracać życia człowieka.


źródło: ,,Moje przeżycia z Duszami Czyśćcowymi''Maria Simma