Gloria.tv And Coronavirus: Huge Amount Of Traffic, Standstill in Donations

Die Gottesmutter ist die Liebe und Wonne des Dreieinigen Gottes, denn sie ist sein vollkommenstes …

Mutter Graf hörte die Worte: "Die Gottesmutter ist die Liebe und Wonne des Dreieinigen Gottes, denn sie ist sein vollkommenstes Geschöpf. Und Gott hat an ihr sein großes Wohlgefallen. Sooft aber aus …More
Mutter Graf hörte die Worte: "Die Gottesmutter ist die Liebe und Wonne des Dreieinigen Gottes, denn sie ist sein vollkommenstes Geschöpf. Und Gott hat an ihr sein großes Wohlgefallen. Sooft aber aus gläubigem Herzen eines ihrer Kinder auf Erden ein Ave Maria an ihr Ohr dringt, erfüllt es aufs Neue ihr Unbeflecktes Mutterherz mit unendlicher Wonne, weil jedes Ave Maria der Gruß des himmlischen Vaters an seine auserwählte Magd ist. Der Heilige Geist erfüllt sie mit unaussprechlicher Liebe als Seine Braut. Und der Sohn hat an dieser Wonne und Freude Mariens sein höchstes Wohlgefallen, so daß ein Blick Mariens auf Jesus genügt, um von ihm für ihre Kinder auf Erden alles zu erlangen, was Ihm zur Ehre und Verherrlichung und den Seelen zum Heile gereicht."
Matricaria
Między ludźmi tak chodzić musiała,
Niby dumna i niby nieśmiała,
Z licem smętnym bezbrzeżną tęsknotą,
Jak ją tutaj zostawił nam Giotto.

Prosty rąbek własnego przędziwa
Pierś jej wąską i szczupłą okrywa,
Prosty rąbek z lnów cienkich utkany,
Co błękitem maluje skróś łany.

Jeszcze skrzydeł Duch nad nią nie waży,
Jeszcze świat jej nie stawia ołtarzy,
Stoi cicha, a boża prostotą...
Tak ją tutaj zost…More
Między ludźmi tak chodzić musiała,
Niby dumna i niby nieśmiała,
Z licem smętnym bezbrzeżną tęsknotą,
Jak ją tutaj zostawił nam Giotto.

Prosty rąbek własnego przędziwa
Pierś jej wąską i szczupłą okrywa,
Prosty rąbek z lnów cienkich utkany,
Co błękitem maluje skróś łany.

Jeszcze skrzydeł Duch nad nią nie waży,
Jeszcze świat jej nie stawia ołtarzy,
Stoi cicha, a boża prostotą...
Tak ją tutaj zostawił nam Giotto.

Ciemna w twarzy od zmierzchów tej ziemi,
Zadumana myślami smętnymi,
Gdzieś w dalekiej, nadprzestrzennej ciszy,
Szumy oliw ogrójcowych słyszy.

Nie pogląda w rajskie pozaświaty,
Lecz na liche i zapadłe chaty,
Lecz na czarne, uciszone bory,
Lecz na cierniem zarosłe ugory.

Iśćby mogła między pola nasze,
A nie zlękłoby się nawet ptaszę...
Iśćby mogła między nasze płoty,
A nie zlękłyby się i sieroty.

Tylko nędzarz podniósłby się z ławy,
W ciemnej twarzy wzrok utopił mgławy
I wybuchnął łez nawałą złotą...
Tak ją tutaj nam zostawił Giotto.

Maria Konopnicka Giotto