3
4
1
2
Wyświetlenia266

Posynodalne relatio...

tahamata
21
Jak synodalnym ojczulkom wyszło przegłosowanie Jezusa Chrystusa.
Młot na posoborowe aberracje lubi to.
tahamata
"Kto by się tam doktryną przejmował. A tym którzy udzielali komunii rozwodnikom albo tolerowali takie praktyki w swoich diecezjach to relatio będzie w sam raz żeby usprawiedliwić to co czynią. Oni już nawet przed Synodem rozeznali jak należy. Synod tylko potwierdził słuszność ich rozeznania." - koment z neta
mkatana lubi to.
tahamata
Doktryna się nie zmieniła...
.
"53. Niektórzy ojcowie twierdzili, że osoby rozwiedzione, które zawarły nowe związki, bądź
żyjące w konkubinacie mogą owocnie korzystać z komunii duchowej.
Inni ojcowie
zastanawiali się, dlaczego zatem nie mogłyby przystępować do komunii sakramentalnej.
Zachęca się w związku z tym do pogłębienia tej tematyki, tak aby można było ukazać
specyfikę obydwu tych form …Więcej
Doktryna się nie zmieniła...
.
"53. Niektórzy ojcowie twierdzili, że osoby rozwiedzione, które zawarły nowe związki, bądź
żyjące w konkubinacie mogą owocnie korzystać z komunii duchowej.
Inni ojcowie
zastanawiali się, dlaczego zatem nie mogłyby przystępować do komunii sakramentalnej.
Zachęca się w związku z tym do pogłębienia tej tematyki, tak aby można było ukazać
specyfikę obydwu tych form oraz ich powiązanie z teologią małżeństwa."
-----------------------------------------------------------------------------------------
"Propozycja komunii duchowej dla osób żyjących w ponownych związkach okazuje się próbą złagodzenia wymagań moralnych wobec sakramentu. Tymczasem konieczność odpowiedniej dyspozycji do realizacji komunii z Bogiem pozostaje niezmienna. Człowiek pragnie zjednoczenia z tym, który jest po trzykroć Świętym, dlatego sam musi być święty. Tam, gdzie po stronie człowieka pojawia się grzech nie może być mowy o zjednoczeniu z Bogiem, choć nie wyklucza to Jego działania. Bóg dotyka grzesznika swoją łaską i jeśli wzbudza pragnienie komunii, to poprzez zerwanie z grzechem, czyli nawrócenie. Takie pragnienie może być nazwane komunią duchową, choć zdecydowanie lepiej mówić o pragnieniu komunii, które zależne jest od sytuacji samego człowieka – grzesznika. W tym wypadku można mówić także o jakimś wzroście, choć nie jest on tym samym, co faktyczny wzrost duchowy u tych, którzy przyjmują sakramentalnie Chrystusa. Komunia duchowa nie jest substytutem komunii sakramentalnej, ponieważ oznaczałoby to wolność Kościoła w ustanawianiu środków zbawczych innych niż te ustanowione i powierzone mu przez Chrystusa. Ekonomia sakramentalna jest trwała, niezmienna i skuteczna.
Po trzecie, komunia duchowa nie jest komunią pragnienia. Często istnieje nieuzasadnione posługiwanie się analogią do chrztu pragnienia lub łaski usprawiedliwienia. Grzesznik, który wzbudza w sobie akt miłości do Boga (contritio) otrzymuje przebaczenie popełnionych grzechów jako łaskę zawartą w pragnieniu przyjęcia chrztu św., a u ochrzczonych pragnieniu ich wyznania w spowiedzi św. W obu tych sakramentach akt miłości zawarty jest w doskonałym żalu człowieka. W przypadku komunii św. nie ma miłości do Chrystusa bez pragnienia zjednoczenia się z Nim sakramentalnie. To jest istota komunii duchowej 8. Zatem czym innym jest sakrament ex voto, przez który człowiek otrzymuje owoce bez znaku sakramentalnego, a czym innym samo pragnienie sakramentu.
Warto także zwrócić uwagę, że nacisk na rozdzielenie komunii duchowej i komunii sakramentalnej uderza w samą rzeczywistość Kościoła jako wspólnoty widzialnej i niewidzialnej. Ta rzeczywistość jest absolutnie jedna: daje się rozróżniać, ale nie rozdzielać. Przeciwstawienie obu aspektów podważa misterium Kościoła, które jest sakramentalne z natury. Warto więc przypomnieć raz jeszcze dekret soboru trydenckiego, który daje wciąż aktualną wskazówkę pastoralną: „Święty sobór życzyłby sobie, aby wierni obecni na każdej mszy przyjmowali Komunię nie tylko duchowym pragnieniem, ale także sakramentalnym przyjęciem Eucharystii, a dzięki temu przypadł im obfitszy owoc Najświętszej ofiary”. Ks. Tomasz Nawracała