Clicks1.6K

Abp Vigano jest niekonsekwentny, gdyż sam realizuje nauczanie Soboru Watykańskiego II w kwestii ekumenizmu i wolności religijnej

Z całym szacunkiem wobec arcybiskupa Carlo Maria Vigano, który mimo wielu racji zdaje się całkowicie odrzucać nauczanie ostatniego soboru, należy stwierdzić, że postępuje on niekonsekwentnie, ponieważ (zamiast zachęcać do nawrócenia na jedyną prawdziwą wiarę katolicką) uważa trwającego w protestanckich herezjach Trumpa za głosiciela Jezusa Chrystusa oraz obrońcę chrześcijan i wolności religijnej. W ten sposób publicznie realizuje nauczanie II Soboru Watykańskiego:

Po raz pierwszy Stany Zjednoczone mają w sobie prezydenta, który odważnie broni prawa do życia, który nie wstydzi się potępiać prześladowań chrześcijan na całym świecie, który mówi o Jezusie Chrystusie i prawie obywateli do wolności wyznania (www.pch24.pl/abp-vigano-napi…).

Abp Vigano - niczym rasowy sedewakantysta - bardzo mocno znieważył współczesny Kościół Katolicki (www.diesirae.pt), a jednocześnie (zgodnie z prawdą) nazywa św. Jana Pawła II Świętym (www.lifesitenews.com/opinion/archbishop-viga…).To jest nielogiczne i i niekonsekwentne.

Ponadto abp Vigano stwierdza:

Biskup Schneider przytacza kilka kanonów soborów ekumenicznych, które postulują jego zdaniem doktryny, których akceptacja sprawia trudności. Chodzi na przykład o nakaz zgodnie z którym żydzi powinni odróżniać się ubiorem czy o zakaz służenia żydowskim bądź islamskim panom. Wśród tych przykładów znajduje się także wymóg traditio instrumentorum ogłoszony przez Sobór Florencki, który został potem skorygowany konstytucją aspostolską Piusa XII Sacramentum ordinis. Biskup Athanasius komentuje: „Można słusznie mieć nadzieję i wierzyć, że przyszły papież albo sobór ekumeniczny skoryguje błędne stwierdzenia” Soboru Watykańskiego II. Choć jest to argument podniesiony z jak najlepszymi intencjami, to wydaje mi się, że podważa on gmach katolicyzmu u samych jego podstaw. Jeśli faktycznie przyznamy, że istnieją akty Magisterium, które wskutek zmieniającej się wrażliwości mogą być uchylane, zmieniane lub na przestrzeni czasu interpretowane w sposób odmienny, nie możemy uniknąć popadnięcia w potępienie przedstawione w dekrecie Lamentabili sane exitu (Fragment eseju abp. Vigano; źródło: www.pch24.pl/kosciol-po-sobo…).

Czy arcybiskup Vigano nie wie, że nie każde zdanie ogłoszone na soborach dogmatycznych posiada rangę nieomylną? Czy naprawdę arcybiskup Vigano nie wie, że doktryna Kościoła rozwijała się nieustannie w ciągu wieków? Przecież w naszych czasach nikt o zdrowych zmysłach nie pochwala niewolnictwa, mimo że św. Paweł nakazywał posłuszeństwo doczesnym panom (Ef 6, 5), a Kościół przez wieki tolerował haniebne zniewolenie ludzi. Czy arcybiskup wie, że hitlerowcy nakazywali Żydom noszenie oznaki na ubiorze?

Warto przeczytać: Prawdziwy rozwój doktryny a modernizm

Bp Schneider ma rację, ponieważ faktycznie sobory dogmatyczne myliły się w niektórych kwestiach (nie w kwestiach ściśle dogmatycznych, bo w tych mylić się nie mogły). Takie są fakty i nikt nie jest w stanie temu zaprzeczyć. Przykładem są orzeczenia Soboru Florenckiego dotyczące materii sakramentu święceń kapłańskich skorygowane przez Piusa XII (www.lifesitenews.com/opinion/bishop-schneide…)

Nie wszystko, czego nauczały sobory dogmatyczne posiada rangę nieomylną:

W końcu, Urząd Nauczycielski, mając na celu wierną służbę Ludowi Bożemu, a w szczególności ostrzegając go przed niebezpiecznymi opiniami mogącymi prowadzić do błędu, może interweniować w kwestiach spornych, z którymi łączą się, obok zasad stałych, elementy drugorzędne i mniej ważne. Często jedynie z perspektywy czasu można dokonać rozróżnienia między tym, co jest istotne, a tym, co drugorzędne. Gotowość do lojalnej akceptacji tego nauczania, głoszonego przez Urząd Nauczycielski w materii, która sama w sobie może podlegać udoskonaleniom, powinno stanowić regułę. Może się jednak zdarzyć, że w pewnych przypadkach teolog będzie miał wątpliwości stawiające pod znakiem zapytania stosowność, formę czy nawet treść danego wystąpienia Urzędu Nauczycielskiego. Wówczas powinien przede wszystkim dokładnie sprawdzić, jakiego rodzaju autorytet został zaangażowany w tę wypowiedź, co wynika z natury dokumentów, z tego, jaką wagę przywiązuje się do przedkładanej nauki i z samego sposobu formułowania wypowiedzi. Wśród tego rodzaju wypowiedzi, podyktowanych roztropnością, zdarzały się dokumenty Urzędu Nauczycielskiego, które nie były wolne od braków. Pasterze nie zawsze natychmiast rozumieli wszystkie aspekty lub całą złożoność pewnych zagadnień. Nie byłoby jednak zgodne z prawdą twierdzenie, oparte na niektórych określonych przypadkach, że Urząd Nauczycielski Kościoła zwykle się myli w swoich osądach dyktowanych roztropnością, lub że nie jest wspierany przez Boga w spełnianiu swojej misji. Istotnie, teolog, któremu do dobrego uprawiania swojej dyscypliny potrzebna jest pewna kompetencja w zakresie historii, jest świadomy tego, że niektóre sprawy wyjaśniają się dopiero z biegiem czasu. Nie może to jednak być rozumiane jako relatywizacja wypowiedzi zawierających definicje prawd wiary. Teolog wie, że pewne wypowiedzi Urzędu Nauczycielskiego mogły być usprawiedliwione w czasie, w którym zostały ogłoszone, odnosiły się bowiem do twierdzeń zawierających gmatwaninę sądów prawdziwych i takich, które mogły od prawdy odbiegać. I dopiero upływ czasu pozwolił na właściwą ich ocenę, a dzięki pogłębionym studiom mógł nastąpić prawdziwy postęp w zakresie doktryny (Kongregacja Doktryny Wiary - Instrukcja o powołaniu teologa w Kościele "Donym veritatis" 24).

"Nieomylnością tą z tytułu swego urzędu cieszy się Biskup Rzymu, głowa Kolegium Biskupów, gdy jako najwyższy pasterz i nauczyciel wszystkich wiernych Chrystusowych, który braci swych umacnia w wierze, ogłasza definitywnym aktem naukę dotyczącą wiary i obyczajów... Nieomylność obiecana Kościołowi przysługuje także Kolegium Biskupów, gdy wraz z następcą Piotra sprawuje ono najwyższy Urząd Nauczycielski" , przede wszystkim na soborze powszechnym. Gdy Kościół przez swój najwyższy Urząd Nauczycielski przedkłada coś "do wierzenia jako objawione przez Boga" i jako nauczanie Chrystusa, "do takich definicji należy przylgnąć posłuszeństwem wiary" . Taka nieomylność rozciąga się na cały depozyt Objawienia Bożego (Katechizm Kościoła Katolickiego 891).

Boska asystencja jest także udzielona następcom Apostołów, nauczającym w komunii z następcą Piotra, a w sposób szczególny Biskupowi Rzymu, pasterzowi całego Kościoła, gdy - nie formułując definicji nieomylnej i nie wypowiadając się w "sposób definitywny" - wykonuje swoje nauczanie zwyczajne, podaje pouczenia, które prowadzą do lepszego zrozumienia Objawienia w dziedzinie wiary i moralności (Katechizm Kościoła Katolickiego 892).

Przykład nauczania nieomylnego i niezmiennego:

W imię Świętej Trójcy, Ojca, Syna i Ducha Świętego, za aprobatą tego świętego powszechnego soboru we Florencji określamy, że wszyscy chrześcijanie będą wierzyć i przyjmować następującą prawdę wiary, a zatem wszyscy ją wyznają: że Duch Święty jest na wieki od Ojca i Syna, i ma swoją istotę i trwały byt od Ojca razem z Synem i pochodzi z obu wiecznie jako z jednej zasady i jednego tchnienia (Sobór Florencki, Sesja 6, 6 lipiec 1439).

Przykład nauczania nieposiadającego rangi nieomylności i niezmienności:

Szósty to sakrament święceń. Jego materią jest przedmiot... Tak więc kapłaństwo zostaje nadane przez przekazanie kielicha z winem i pateny z chlebem; diakonat przez dawanie księgi Ewangelii; subdiakonat przez przekazanie pustego kielicha z pustą pateną... (Sobór Florencki, Sesja 8, 22 listopad 1439).

Pius XII poprawił ten błąd:

Wobec tego wezwawszy pomocy Bożej Najwyższą Naszą powagą Apostolską wyjaśniamy, a jeśli potrzeba stwierdzamy i orzekamy: Jedyną materią święceń diakońskich, kapłańskich i biskupich jest włożenie rąk a jedyną formą słowa określające użycie tej materii: oznaczają one skutek sakramentu, tj. władzę kapłańską i łaskę Ducha św.: Kościół tak je rozumie i w tym celu stosuje. W związku z powyższym dla zażegnania sporów oraz uspokojenia sumień Powagą Apostolska wyjaśniamy, a jeśli dotąd prawnie inaczej było zarządzamy: podanie instrumentów (traditio instrumentorum) przynajmniej na przyszłość nie jest potrzebne do ważności święceń diakońskich, kapłańskich i biskupich. Co do materii i formy przy udzielaniu poszczególnych święceń tą samą Najwyższą Powagą Apostolską postanawiamy i orzekamy: Przy udzielaniu święceń diakona materię stanowi jednorazowe włożenie rąk przez biskupa, forma zaś składa się ze słów prefacji... (Konstytucja Apostolska "Sacramentum ordinis" 4).

Warto przeczytać: Posłuszeństwo wiary i religijna uległość ducha

Poza tym arcybiskup Vigano prawdopodobnie nie wie, że Pius XI nauczał:

Żywimy niezłomną nadzieję, że do walki przeciw mocom ciemności, usiłującym wyrywać z serc ludzkich pojęcie Boga, staną mężnie obok wyznawców Chrystusa także ci wszyscy, stanowiący zresztą ogromną większość ludzkości, którzy wciąż wierzą w Boga i oddają Mu cześć (Pius XI, encyklika "Divini Redemptoris" 72; żródło: opoka.org.pl).

Talmudyści i mahometanie (oprócz chrześcijan) nie stanowili większości ludzkości. O kim więc pisał Pius XI? O tych, którzy kilkadziesiąt lat później zgromadzili się na międzyreligijnym spotkaniu w Asyżu.

Co z tego, że Pius XI był przeciwny ekumenicznym i międzyreligijnym spotkaniom, skoro jednocześnie oficjalnie i autorytatywnie nauczał, iż obok wyznawców Chrystusa także ci wszyscy, stanowiący zresztą ogromną większość ludzkości, którzy wciąż wierzą w Boga i oddają Mu cześć (Pius XI, encyklika "Divini Redemptoris" 72; żródło: opoka.org.pl)?

Abp Vigano prawdopodobnie nie wie lub zapomniał, że Pius X wydał katechizm, który naucza:

Niewiernymi są ci, którzy nie zostali ochrzczeni i nie wierzą w Jezusa Chrystusa, gdyż albo wierzą w bożki i oddają im cześć, tak jak poganie, albo przyjmując co prawda jedynego prawdziwego Boga, nie wierzą w Mesjasza, który już przyszedł w osobie Jezusa Chrystusa, ani nawet w takiego, który miałby dopiero przyjść, jak na przykład muzułmanie i im podobni ("Katechizm Katolicki św. Piusa X"; Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu; str. 60; żródło: wds.pl/rozne-katechizm… patrz także wersja internetowa w jęz. angielskim: CATECHISM OF SAINT PIUS X: The Ninth Article of the Creed, Those Outside the Communion of Saints, 12 Q. Who are infidels?; źródło: sensusfidelium.us/…/the-ninth-artic…).

Podobnie nauczał Pius XII:

Nie możemy tu pominąć milczeniem, jak bardzo miłe Nam były życzenia i wyrazy szacunku nadesłane również przez tych, którzy do widzialnego ciała katolickiego Kościoła nie należą. Kierując się wszakże wrodzoną szlachetnością i szczerością ducha, nie zapomnieli o tym, co ich z Nami łączy z racji miłości, jaką mają ku osobie Chrystusa, lub z racji wiary w Boga. Dziękujemy im za to serdecznie i polecamy ich wszystkich razem i każdego z osobna, opiece i kierownictwu Boga i uroczyście ich zapewniamy, że jedno tylko pragnienie Nas ożywia i jednym tylko życzeniem się kierujemy, byśmy mianowicie, idąc pilnie w ślady Dobrego Pasterza, doprowadzili wszystkich do prawdziwego szczęścia tak, by wszyscy "życie mieli i obficie mieli" (Encyklika "Summi Pontificatus" 10: źródło: opoka.org.pl/…/summi_pontifica…).

Niekonsekwentne i nielogiczne jest odrzucanie nauczania posoborowych papieży i jednocześnie akceptowanie nauczania przedsoborowych papieży, którzy na temat stosunku innowierców wobec Boga nauczali tego samego. Jeżeli uznamy, że posoborowi papieże mylili się w tej kwestii, to musimy uznać, że przedsoborowi (Pius X, Pius XI i Pius XII) także mylili się w tej kwestii. Tego wymaga logika i konsekwencja.

Warto przeczytać: Św. Jan Paweł II kontynuował i rozwinął nauczanie przedsoborowych papieży

oraz: Św. Jan Paweł II naśladował św. Pawła Apostoła

Jeszcze jedno: dlaczego abp Vigano ukrywa się? Czyżby tak bardzo bał się utraty zdrowia lub życia doczesnego? W ten sposób staje się mało wiarygodny. Nie wolno żadnemu biskupowi ukrywać się w taki sposób, ponieważ pełniony przez niego urząd ma charakter publiczny.

Źródło grafiki: dorzeczy.pl/…/arcybiskup-viga…
Elkam
Otóż to:

"Nie pozwól aby Twoje czyny
przeczyły Twoim słowom.
Żeby ktoś nie powiedział:
Dlaczego nie praktykujesz
tego co głosisz?"


Św. Hieronim