tylko-u-nas-jacek-miedlar-o-episkopacie nie jestesmy winni krwi nienarodzonych dzieci. To sprawa pis-u
Odnoszę wrażenie, że w całej rozgrywce politycznej, w której najbardziej ucierpiały nienarodzone dzieci, znaczącą winę ponosi episkopat. Kierowany niewyobrażalnym strachem, stawiając „ziemskie przyjemności i królestwa świata” ponad Ewangelię, dał tym samym przyzwolenie na bezkarne zabijanie nienarodzonych dzieci z zespołem Downa czy poczętych w wyniku przemocy, dokładając kolejną cegiełkę do budowy cywilizacji śmierci. Czy tak postąpiłby Chrystus lub starotestamentowy prorok? Czy wiedząc, jak można wpłynąć na decyzję rządzących, bez względu na nadciągające niebezpieczeństwo, wykruszenie się słuchaczy, a w wielu przypadkach utratę autorytetu nie stanęliby w obronie wydanych na rzeź przez oligarchię niewiniątek? Pasywność i rozmydlenie pojęć stawia ich w miejscu „niemych psów”, jak z dezaprobatą pisał o niektórych biskupach papież św. Grzegorz Wielki.
Tekst ukazał się na łamach tygodnika Warszawska Gazetawarszawskagazeta.pl/…/4268-tylko-u-na…