Clicks11.6K

Chip RFID, lokalizacja zabitych BOR-owców w Smoleńsku

sowa
1
tinyurl.com/kwiatkowski2 Szanowny Panie Ministrze, generał Marian Janicki, szef Biura Ochrony Rządu - według jego własnych słów - był w szoku i dlatego zapewne popełnił przestępstwoujawnienia …More
tinyurl.com/kwiatkowski2

Szanowny Panie Ministrze,
generał Marian Janicki, szef Biura Ochrony Rządu - według jego własnych słów - był w szoku i dlatego zapewne popełnił przestępstwoujawnienia tajemnicy państwowej w związku z jego wypowiedzią zawierającą niedwuznaczną informację o tym, żewszystkich, lub prawie wszystkich funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu zabitych 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku i zmasakrowanych na miazgę jak cała reszta uczestników tragicznej wycieczki Lecha Kaczyńskiego do Katynia, mającej zainaugurować jego prywatną kampanię wyborczą, zlokalizowanoniezwłocznie na miejscu oraz poukładano bezbłędnie w trumnach dziękiwszytym pod skóręczipom RFID aktywowanym z zewnątrz za pomocą urządzeń emitujących promienie rentgenowskie, w odróżnieniu od działających na baterie i fale radiowe czipów GPS, które rząd RFN wprowadza do dowodów osobistych wydawanych od 1 listopada br.
W związku z powyższym wnoszę o odwołanie gen. Janickiego ze stanowiska szefa Biura Ochrony Rządu i skierowanie sprawy do prokuratury.
Gdyby zaś Pan Minister ustalił, że informacja udostępniona przez gen. Janickiego w telewizji nie była tajemnicą państwową, to zgodnie z Ustawą o dostępie do informacji publicznej zapytuję, dlaczego nie odnaleziono w Smoleńsku wszystkich czipów RFID wszczepionych zabitym w katastrofie samolotowej oficerom polskim?
Proszę także o wyjaśnienie, czy funkcjonariusze Straży Granicznej, Straży Pożarnej i Policji w Polsce też mają - wzorem funkcjonariuszy BOR - pozaszywane pod skórą czipy RFID umożliwiające zlokalizowanie ich za życia i po śmierci w dowolnym miejscu na kuli ziemskiej o każdej porze dnia i nocy? Czy dane lokalizacyjne policjantów RP nagrywane są i przechowywane na nośnikach podlegających kontroli organów państwowych RP i czy możliwe jest ustalenie lokalizacji poszczególnych funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie Mazowieckim w dniu 8 lipca 2008 r. oraz ustalenie ich uczestnictwa w Antypolskim Pogromie przy ul. Granicznej, którego ofiarą padła m.in. moja osoba?
Wyjaśniam, że o Pogromie Antypolskim dokonanym latem 2008 r. w Tomaszowie Maz. przez zorganizowaną grupę przestępców o żydowskich nazwiskach informowałem odwołanego Ministra Sprawiedliwości o żydowskim nazwisku Czuma.
Pismem z 25 listopada 2009 r. ( w zał.) informowałem także osobiście Pana Ministra o przestępczej działalności urzędnika Ministerstwa Sprawiedliwości, pani mgr Marta Migalska, która ukryła przed Panem Ministrem otrzymaną informację o działaniu zorganizowanej, żydowskiej bandy w strukturach MS, MSWiA oraz Policji na przykładzie Tomaszowa Mazowieckiego, Województwa Łódzkiego i Stolicy.
W wyniku wspomnianego Pogromu Antypolskiego zostałem zaocznie skazany 1 sierpnia 2008 r. wyrokiem Sądu Rejonowego w Tomaszowie Mazowieckim a wyrok ten wydany został przy rażącym naruszeniu prawa i tylko Pan Minister jest uprawniony wystąpić z wnioskiem o unieważnienie tego bezprawnego wyroku kapturowego sądu żydowskich złoczyńców.
W moich pismach do Pana Ministra zabiegałem o anulowanie tego bezprawia dokonanego w Polsce na mojej osobie. Ponawiam dzisiaj mój wniosek, a na dowód dobrej woli załączam nast. wyjaśnienie, dotyczące niedawnej wizyty Pana Ministra w Instytucie Ekspertyz Sądowych.
Moim zdaniem w Instytucie tym padł Pan Minister ofiarą antypolskiej prowokacji, której celem było odwrócenie uwagi opinii publicznej w Polsce od osoby Jarosława Kaczyńskiego, jego rozmowy z bratem Lechem Kaczyńskim przez telefon satelitarny i od ostatecznych ustaleń w sprawie winnego spowodowania katastrofy samolotowej w Smoleńsku. Tak zwani specjaliści, dla których Pan Minister zawiózł dodatkowe 200 tys. złotych z budżetu państwa, zastawili na Pana Ministra zasadzkę wpuszczając Pana w maliny dziecinnego odsłuchiwania spotęgowanych szumów i podpowiadając Panu błędnie, że był to hałas słyszany przez pilotów w kabinie samolotu Tu 154.
Tymczasem każde dziecko może potencjometrem dowolnie wzmocnić dźwięki zarejestrowane przy pomocy mikrofonu zainstalowanego w każdym miejscu samolotu, ale żadne dziecko nie powie publicznie w telewizji, że jest to hałas, który mieli w uszach piloci tupolewa!
Bo był to hałas odebrany przez mikrofon i zarejestrowany przez czarną skrzynkę, który można było przecież dowolnie wzmacniać w amplifikatorni i w słuchawkach, które miał Pan założone na uszy przez operatorów, którym powinien Pan teraz przejechać się po premii za próbę ośmieszenia autorytetu związanego ze stanowiskiem publicznym Ministra Sprawiedliwości RP, a nie dawać im dodatkowych pieniędzy na zmarnowanie.
Twierdzenie rzecznika rządu, pana ministra Grasia, że nie nie ustrzegł się Pan Minister "błędu", czy też "niepotrzebnej wpadki" i że czeka Pana Ministra trudna rozmowa z premierem, wydaje się być w świetle dokonanych powyżej ustaleń bezzasadne, jak bezprawny jest wyrok z 1 sierpnia 2008 r., który orzeczony został w Tomaszowie Mazowieckim w stosunku do mojej osoby.
Zabiegając raz jeszcze o anulowanie tego bezprawnego wyroku zapewniam, że nie ukradłem dzieciom żadnej piłki Firmy Korona do gry w piłkę nożną, za co mnie zaocznie skazano nie dając najmniejszej szansy obrony, lecz że padłem ofiarą kryptosyjonistycznych prześladowań rasistowskich i politycznych w związku z prowadzoną przeze mnie działalnością dziennikarską i polityczną o charakterze Narodowym.
W marcu 1978 r. zostałem skazany przez Sąd w Sosnowcu za rzekome pobicie oficera Służby Bezpieczeństwa i studentki, ale wtedy odbyła się przynajmniej publicznie rozprawa, na której mogłem głośno powiedzieć, że kopać w piersi to może to ich uczą w Służbie Bezpieczeństwa, ale ja się uczę pisania wierszy na studiach i nie prosiłem w ostatnim słowie o nic, tylko o zdjęcie ze mnie zarzutu działania z pobudek chuligańskich. Ukarano mnie wtedy ale i zdjęto wtedy ten krzywdzący mnie wysoce zarzut.
Nie mieszkam w Tomaszowie, jak fałszywie podał do sądu policjant o żydowskim nazwisku Mela, żeby móc mnie zaocznie skazać w 2008 roku, czyli bezkarnie prześladować w Polsce Polaka ze względów rasistowskich i politycznych, lecz żyję od 28 lat jako emigrant polityczny i azylant w Niemczech, zaś w piłkę nie gram, bo nie pozwala mi na to stan zdrowia, gdyż jestem 57-letnim rencistą, inwalidą.
Z szacunkiem
Stefan Kosiewski
Polnisches Kulturzentrum e.V.
Postfach 800626
65906 Frankfurt
polonia.blox.pl
patrz:
tinyurl.com/kwiatkowski1
do wiadomości: MSWiA, Kancelaria Prezydenta RP
sowa.quicksnake.org/…/Stefan-Kosiewsk…
Marcin12
Jest to znak bestii, o której mówi Pismo Święte w Apokalipsie św. Jana