Dopóki nie zrozumiem tego, jak może być w Polsce noc, a w USA dzień, nie mogę przyjąć teorii płaskiej Ziemi. Południki, równoleżniki, zmiany czasu, fazy księżyca... to wszystko jest zbyt idealne, aby wierzyć w płaska Ziemię. A na Antarktydzie rzeczywiście coś może być, ale to inna kwestia.