danutadubiel
6645

ECONO ZWYCIĘŻY!!! - relacja z przeprowadzonych egzorcyzmów

Abp.Lefebvre ” Econo” i ” Ostrzeżenia z zaświatów”-relacja z przeprowadzonych egzorcyzmów
9 września 2011

ECONO ZATRIUMFUJE POMIMO WSZYSTKO

B
( Belzebub).: Ach… To przeklęte Econo (opinia demonów) ono zwycięży.
My czynimy wprawdzie jeszcze machinacje i czynimy wszystko przeciwko niemu, co tylko możemy. Ma ono jedynie prawdziwe kapłaństwo. (Nie w sensie władzy święceń, bo tą mają i księża posoborowi, ale w sensie zachowania tradycyjnej nauki Kościoła i obrzędów, Liturgii, rytuału i po większej części życia według nauki katolickiej)*

To musimy przyznać. Zwycięży Ono pomimo wszelkich sprzeciwów, ataków!!! Ono zwycięży! Przede wszystkim nie byłoby wcale ataków, nie byłoby wcale atakowane, gdyby nie było prawdziwe, prawe. Mogłoby to wszystkim innym być obojętne co oni tam robią, mówią (tzn. dzisiejszym kardynałom watykańskim) i biskupom spod znaku modernizmu, którzy tyle mówią o solidarności i o wychodzeniu naprzeciw… {Jęczy i oddycha z trudnością). Dlaczego nie pozwolą temu Przełożonemu Seminarium Duchownego (Econo) iść swoją drogą, dlaczego dręczą go tak bardzo! Pochodzi to stąd, ponieważ my demoni tak chcemy, ponieważ my się boimy prawdy i nie chcemy jej, ponieważ Kościół mógłby od nowa zmartwychwstać! Nie chcemy aby Kościół zwyciężył i aby mógł jeszcze raz tak zmartwychwstać, jak by to musiało być i jak Oni, Ci z góry tego chcą. (wskazuje w górę). Tego my nie chcemy. Dlatego oprócz wściekłości, przeciwko papieżowi Pawłowi VI mamy także szaloną wściekłość przeciwko Lefebvre, temu arcybiskupowi. Na niego mamy drugą (po papieżu) największą wściekłość!!! Ale oni obydwa w końcu zwyciężą!

E:- Co chce NMP nam jeszcze powiedzieć o święceniach kapłańskich, mów prawdę i tylko prawdę!

ZADANIE KAPŁANA

B.
: Kapłani muszą uczyć. Czy czynią to jeszcze dobrze? Czy mówią jeszcze dobre, właściwe kazania? Czy dzieci dobrze nauczają? – Po większej części nie!
Przekręcają oni wiele, głoszą prawdę nie taką jaką mają obowiązek ogłaszać.
Nie uczą oni dzieci, ani w kościele o cnotach i wadach, albo jak się te cnoty powinno praktykować, ćwiczyć. Tak jak teraz większość z nich mówi i uczy na kazaniach… to w wielu wypadkach opowiadania anegdotek. Biorą oni wiele z tak zwanych “synodków” (Synedelscher”) ponieważ wspomagają się oni swym własnym modernizmem i chcieliby także doprowadzić do tego lud. Lud sam też nie chce prawdy… Chce on iść po drodze najmniejszego oporu. W ten sposób mają oni ułatwioną grę. O cnotach i naśladowaniu Chrystusa
nie słucha się już dzisiaj chętnie. O cierpieniach, o ciężkim cierpieniu i krzyżu… tego człowiek dnia dzisiejszego nie lubi słuchać. Nie chce on postępować śladem krzyża Chrystusowego jakby tego chcieli Ci tam u góry (wskazuje w górę). Chciałby on żyć tylko swymi rozrywkami… Nie każdy kapłan odprawia dziś codziennie Mszę świętą. Niektórzy tylko raz albo dwa razy w tygodniu… Lud to zaledwie spostrzega, bo i tak nie chodzi wiele na Mszę św. Popatrzcie w końcu na Kościoły. Im więcej otwierają śluzy na modernizm, tym mniej ludzi jest w kościele. W ten sposób obniża się życie religijne.

E.: Mów w Imię…

!UTRATA ŁASK PRZEZ BRAK CZCI PRZY MSZY ŚWIĘTEJ

B
.: Są teraz kapłani, którzy uważają, że nie ma potrzeby zginać kolana przy świętym przemienieniu. Ale np. przyjdzie biskup i udziela Bierzmowania, albo przy innych okazjach, wtedy nagle zginają kolana. Wtedy czynią nagle, ponieważ myślą, że na biskupie nie robi to dobrego wrażenia, kiedy stoją tak jak żołnierz, szczególnie dlatego nie, ponieważ biskup robił to jeszcze lepiej. My demony poddajemy im wtedy: zrób parę ukłonów, uniż się, w przeciwnym razie biskup cię zruga. Podajemy im te myśli, tak że biskup wcale nie spostrzega, że oni na co dzień nie postępują dobrze. Gdy jednak w kościele jest tylko sam lud, a nie ma biskupa, ani żadnego wyższego, wtedy nie czują się małymi, pokornymi, nawet przed Tym tam u góry, aby raczyli uczynić ukłon, przyklęknięcie. Mają oni uczucie (odczucie), że przed Tym (wskazuje w górę) można stać… To nie odgrywa u nich żadnej roli. Nic to także nie znaczy, jest to “poprawne”, kiedy ludzie w kościele siedzą podczas przeistoczenia we Mszy Świętej, wcale na to nie zważają, jakby ich nie było. Stoją także podczas błogosławieństwa jak żołnierzyki z ołowiu, to nie ma dla nich znaczenia… To jest tylko Ten u góry (wskazuje w górę)… Musimy także wspomnieć, że ten — jak to już musieliśmy powiedzieć — nowy porządek — jest strasznym niszczącym minusem dla ludu i kapłanów. Wielu ludzi dostrzega to wprawdzie, ale innym jest z tym dobrze, ponieważ łatwiej jest, gdyż można prawie podczas całej Mszy siedzieć, a wszędzie są ułatwienia (Duch czasu… przenosi się i do Kościoła…)

Gdyby ludzie musieli przy Mszy klęczeć… jak to było dawniej… w wielu miejscach klęczą jeszcze… ale gdyby wszędzie na całym świecie musieli klęczeć i Temu tam u góry okazywać należną Mu cześć… wtedy byłoby także więcej łask i Miłosierdzia Bożego. Gdyby znowu klęczeli, tak prawdziwie pobożnie się modlili, wtedy spostrzegli by, że prowadzą oni za łatwe, za wygodne i powierzchowne życie. Dotyczy to także kapłanów, a niekiedy nawet biskupów… E.: W Imię… mów prawdę!

DOBRY PASTERZ

B.:
Prawdziwe kapłaństwo zachowuje także celibat — każe Ona powiedzieć, Ta Wysoka. Prawdziwe kapłaństwo nie ma nic wspólnego z pragnieniem wygody i drogą najmniejszego oporu. Prawdziwe kapłaństwo poświęca się całkowicie ludowi, a to jest identyczne z Chrystusem… Mistycznym Ciałem Chrystusa.
Prawdziwy kapłan pozwoliłby się raczej uśmiercić, aniżeli nie wypełnić tego czego chce Chrystus i jak tego chce i jak tego chcą Ci tam u góry.
(wskazuje w górę). Teraz mieliby dużo czasu (dobry czas) do odwiedzin domowych, (kolęda).

Dawniej nie mieli nawet pojazdów, a jednak szli godzinami aby zaopatrzyć chorych. Szli także godzinami do domów gdy tylko przeczuwali, że mogą nawrócić duszę, żadna ofiara nie była dla nich za wielka. Dzisiaj… popatrzcie tylko po miastach… Czy są tam jeszcze ludzie odwiedzani?
Tylko nieliczni, i to przeważnie nie z powodu zbawienia duszy. Wielu ludzi żali się nawet, że ich się nie odwiedza. Im więcej posiadają kapłani pojazdów i udogodnień, tym mniej idą do ludzi. Pochodzi to tylko stąd, że mają za mało łask i za mało się modlą… ponieważ nie odmawiają brewiarza, nie są dobrze wyświęceni, nie mają ducha prawdziwego kapłaństwa Chrystusowego, nie żyją prawdziwym naśladowaniem Chrystusa, nie mówią na kazaniach w Imieniu Bożym o krzyżu, cierpieniu i ofierze.Prawdziwy pasterz gotowy jest oddać swą krew za każdą owieczkę. Szuka on swych zagubionych owieczek, chociażby były nie wiem jak zagubione i w zaroślach — z ofiarą i wyrzeczeniem się. Chrystus powiedział w przypowieści o dobrym pasterzu, że szuka on zagubionej owieczki, dopóki jej nie znajdzie, a wtedy bierze ją na barki i w niebie jest wtedy wielka radość…
Tego nie mówił tylko tak na wiatr. Chciał to przede wszystkim powiedzieć kapłanom, biskupom i klerowi… Nauka ta jest niewzruszona i trzeba ją brać bardzo poważnie, a jeżeli się tego nie czyni, to nie ma naśladowania Chrystusa. Ci tam u góry, nie mają z takich kapłanów” żadnej radości, którzy nie chcą szukać zagubionych owieczek i robią tylko to co leży w ich interesie doczesnym.

E.: W Imię Trójcy Przenajśw. mów nadal!

PROBOSZCZ Z ARS

B.; Trzeba poświęcać się, ofiarować jak proboszcz Vianey z Ars.
Modlił się on całymi nocami, kiedy wiedział, że owce z jego owczarni całkiem i wcale nie żyją według woli Bożej. Oddał on wszystko i ofiarował, nie położył on się nawet do solidnego łóżka spać. Często modlił się godzinami przed Tabernakulum. Najczęściej tylko, aby ratować choćby jedną duszę. Przeżywał on ciężkie ataki od nas z dołu (wskazuje w dół) często tylko z powodu jednej duszy i to pomimo tego, że nie był wcale taki zdolny, uczony. Ciężko mu szła łacina i teologia. Dzisiejsi kapłani mniemają o sobie: my jesteśmy mądrzy, uczeni, jesteśmy doktorami, wiemy wszystko lepiej … ale w końcu nie o to chodzi Tym tam u góry (wskazuje w górę). Nie patrzą Oni jaki ktoś jest uczony, ile w mózgu ma filozofii i matematyki. Patrzą oni w pierwszym rzędzie: czy jest on dobrym pasterzem? Czy szuka swych owiec, czy jest gotów oddać życie za swe owce? Na to patrzą Ci tam u góry, a to jest największy minus, że tego dzisiejsi kapłani nie mają i nie czynią. Trzeba by znowu mówić na kazaniach o proboszczu z Ars i o Katarzynie Emmerich, która cierpiała i modliła się za Kościół na swym łożu boleści.
Wiele innych Świętych czyniło to także. Ojciec Pio cierpiał wiele za Kościół i za grzeszników. Trzeba by wołać z ambon, aby o wiele więcej czasu poświęcano na naśladowanie Chrystusa, a nie na doktoraty. To jest dobre, niektórzy tego potrzebują. U większości jednak, byłoby lepiej gdyby nie trawili całych lat na filozofii, matematyce
albo teologii itp.
Dla wielu byłoby lepiej, aby pół nocy modlili się i wzywali Ducha Świętego i żyli według prawdziwego naśladowania Chrystusa i nauki św. Ludwika Grignion i gdyby oddali się całkowicie Matce Bożej, Jej Niepokalanemu Sercu i Najśw. Sercu Jezusa, patrzyli na krzyż i spełniali wiernie to, czego chcą Ci tam u góry. Byłoby to lepiej, aniżeli godzinami myśleć i studiować tylko po to aby zaimponować światu…!!! Że ja to musiałem powiedzieć (krzyczy) że ja to musiałem powiedzieć!!!

E.: W Imię… mów prawdę!

B.:
Na przykład Lenin, ojciec rosyjskiej rewolucji powiedział: trzeba poświęcić całe noce i cały czas dla rewolucji…
Wielu jednak kapłanów nie czyni tego, co czynią niewierni. Lenin wiedział czego potrzeba aby przeprowadzić rewolucję, on ofiarował się za… ale dzisiejsi kapłani (każe Ona powiedzieć, Ta Wysoka) nie są już gotowi ofiarować się całkowicie za lud i oddać ostatniej rzeczy.
Muszą się wprawdzie liczyć z tym: im więcej się ktoś ofiaruje, tym więcej my go zwalczamy. Tak też było i z proboszczem Vianey. Zapaliliśmy jego pokój… To jednak nie ma znaczenia, każą powiedzieć Ci tam u góry. Pomimo to, Ta Wysoka i Ci tam u góry — zwyciężą…
a kapłani, którzy wykonują prawdziwe kapłańskie obowiązki dobrze odnoszą nieporównanie wielkie zwycięstwo. Nie może się z tym równać żaden doktorat, żaden wysoki tytuł, co czynią dobrzy kapłani, którzy mają jeszcze prawdziwe rozeznanie dusz, u których dusze są jeszcze w cenie, prawdziwe rozeznanie ludzi i mogą wczuć się w położenie każdego serca ludzkiego. Oni zadają sobie pytanie: co mógłbym uczynić jeszcze, aby ratować tych ludzi, w jaki sposób będę mówił kazanie, i co powinienem czynić aby przystępowali do Sakramentów Świętych?
Do tego naturalnie należy także to, aby Sakramentów udzielać dobrze i według starego rytuału, aby towarzyszyło im błogosławieństwo (więcej laski).
W przeciwnym razie ponieśli już stratę na samym początku. Niebo musi być gwałtem zdobyte, pośród przeciwności. Chrystus i Apostołowie wykonywali swoje prawdziwe kapłaństwo w najpełniejszym, najczystszym i niezrównanym stopniu. Nie patrzyli czy zostaną uwięzieni albo umęczeni. Nie bali się niczego. Współcześni kapłani natomiast boją się, że mogliby się pozbyć swego urzędu, gdyby nie czynili dokładnie tego, co mówią biskupi (modernistyczni), pomimo, że nie jest to prawdą i pomimo, że nie jest to posłuszeństwo według Tych tam u góry (wskazuje w górę).
Przecież my musieliśmy powiedzieć, że teraz nie potrzeba być posłusznym tam gdzie się nie rozkazuje jak należy… (według woli Bożej). Ach! to jest szaleństwo, żeśmy to musieli powiedzieć!

E.
: Można powiedzieć, że “należy być więcej posłusznym Bogu, aniżeli ludziom?

W Imię… mów!

B.: Bogu trzeba być więcej posłusznym aniżeli ludziom!

Czy Apostołowie oglądali się kiedykolwiek na ludzi, na Rzymian albo ja wiem na kogo jeszcze? Oni mieli odwagę! Szli do więzienia i pozwolili się męczyć dla Chrystusa… Gdzie jest więc u dzisiejszych chrześcijan święte Bierzmowanie… pieczęć bojownika Chrystusowego wyciśnięta na czole?
Katolicy mają w końcu tę pieczęć — u kapłanów dochodzi jeszcze święcenie kapłańskie do tego i pomoc Aniołów. O dla Boga! Dlaczego kapłani się nie modlą do swych Aniołów, nie wzywają Patronów Kościota: Piotra i Pawła… wszystkich Apostołów i Świętych Nauczycieli Kościoła?Czego by ich oni nauczyli, albo czym by ich mogli natchnąć, gdyby ich o to prosili i wzywali! Przede wszystkim także i głównie Ducha Świętego!
Apostołowie nie bali się niczego i nic nie było im za wiele. Udzielali oni dobrze (prawidłowo) św. Sakramentów i mieli dla nich wielką cześć. Tam trzeba patrzeć na św. Apostołów… a nie na to co przyszło później, na pojedyncze grupy, które nie żyły i nie działały według przykładu Apostołów (np. Komunia na rękę i na stojąco). Nie wolno patrzeć na te sprawy negatywnie, najmniej wzniosie na obniżenie lotu niektórych grup pierwszych chrześcijan, lecz na to co dobre, co jest w górę i na to co czynili ci najlepsi… Nie można mówić, że ci lub owi także to czynili… i do tego myśleć, że to jest na pewno dobre. To jest szalenie pustoszący błąd. Ach… ten proboszcz z Ars, tego nienawidziliśmy, do tego czuliśmy straszną wściekłość. On był przecież taki głupi i nie potrafił posługiwać się dobrze łaciną, w jaki sposób mógł on nam wyrwać taką masę ludzi, którzy by w przeciwnym razie przyszli do piekła. Ach, Ona każe powiedzieć: gdyby było jeszcze więcej takich kapłanów jak ten proboszcz Vianey!
Nie zależy to ani od pieniędzy, ani od dóbr, ani od inteligencji. Zależy to od tego co ci kapłani czynią, co mają w duszach i jak wypełniają wolę Bożą.
Poza tym mogą być nawet ostatnimi z ludzi w opinii świata, i choćby zdawali się być w ogóle niczym i zajmowali tylko najniższe stanowiska, to są o wiele więksi w obliczu Tych, tam u góry… aniżeli miałby ktoś z nich “czapkę” biskupią, kapelusz kardynalski, albo diabli wiedzą co tam jeszcze.
Ach, żeśmy to musieli powiedzieć!

E.: W Imię NMP mów…!WIELKA ODPOWIEDZIALNOŚĆ URZĘDU PASTERSKIEGO

B.: W związku z tym musimy także jeszcze powiedzieć: Niektórzy biskupi i kardynałowie zrobiliby lepiej, gdyby zostali skromnymi laikami, aniżeli to, że swój urząd (powołanie) wykonują źle albo niedbale.
Mają oni ogromną odpowiedzialność. My możemy ich o wiele więcej męczyć, kiedy przyjdą do piekła.
Dla wielu z nich lepiej by było pozostać laikami, bo co jest godnością, jest także gniotącym ciężarem. Niektórzy lepiej by zrobili, aby spędzali całe noce, na modlitwie jak ów proboszcz z Ars, albo czyniliby tylko to czego chcą Ci tam u Góry, aniżeli zajmować się sprawami, które do nich nie należą.
Lepiej aby modlili się do Ducha Świętego o światło, o rozeznanie… co powinni czynić, aniżeli bez namysłu zakazywać pielgrzymować do miejsc łaski, albo po prostu czynić to co im szepczą ich wikariusze, albo diabeł wie jeszcze kto. Powinni oni przecież przeprowadzić swoje zamiary, chociaż by nawet byli dyskryminowani i musieli swoje rozeznanie przeciwstawić wszystkim opiniom tych poddanych, które nie pochodzą z Ducha Świętego. Byłoby o wiele lepiej odsunąć ich od siebie i powiedzieć im: przepraszam, ja muszę działać według swego rozeznania i sumienia i wykazać się odwagą jak święci Apostołowie Piotr i Paweł, którzy mieli niezrównaną odwagę. A jak odważnym był Chrystus. Aż do śmierci na krzyżu był atakowany i znienawidzony przez faryzeuszy arcykapłanów i uczonych w piśmie. Czy poddał się dlatego? Nie powiedział On: Gdy oni mnie tak atakują wyrzekam się mojego posłannictwa. Ukrzyżowanie nie ma sensu. Ludzie później i tak nie usłuchają. On przewidział jak wielu nie będzie Go później naśladowało. Musiałoby Go to całkiem zniechęcić. Naturalnie był On Bogiem, jednak w Ogrodzie Oliwnym cierpiał tylko jako człowiek. Jego Boskość “odsunęła się” w pewnym stopniu. Musiał On wytrwać w swym człowieczeństwie, w całej jego słabości i opuszczeniu. Pomimo to wytrwał do końca i tak też naśladowali Go Jego Apostołowie. Nie powiedzieli oni: Gdy jesteśmy tak atakowani, prześladowani — z czym nie liczyliśmy się — to nie możemy tak dłużej trwać. Nie tego nie powiedzieli. Wytrwali aż do końca. Chrystus oddał nawet swą ostatnią kroplę Krwi na krzyżu, a wy powinniście Go naśladować, dotyczy to szczególnie stanu kapłańskiego: biskupów, kardynałów, kapłanów. Ta Wysoka każe was zapytać dokąd wy idziecie. dokąd prowadzi was modernizm? (wasz modernizm).

E.: W Imię Boga W Trójcy Jedynego, Ojca…!
DECYDUJE PRZYKŁAD KAPŁANA

B.: U pierwszych chrześcijan, za cesarza Nerona, było wielu takich, którzy szli na męczeństwo do wylania aż do ostatniej kropli krwi. Do tego stopnia naśladowali Chrystusa, że nie bali się śmierci. Ale dzisiejsi ludzie patrzą na przykład kapłanów, którzy niestety nie są tacy jak być powinni i idą po drodze najmniejszego oporu.
Gdyby wierni widzieli, że kapłani są gotowi do każdej ofiary i każda ofiara nie jest dla nich za wielka i za trudna, albo każda modlitwa nie jest dla nich za wiele, aby uczynić wszystko dla swych owieczek, to wierni mieliby dla nich większe poważanie i szacunek!
I tego brakuje dzisiejszemu klerowi. Gdyby wierni mogli się o nich oprzeć i znowu usłyszeć dobre kazanie i zobaczyć, że Sakramenty są udzielane z należną im czcią, mieliby także poważanie i takie łaski, że także laicy mogliby łatwiej odnaleźć drogę do Chrystusa i przekonaliby się, że trzeba iść drogą krzyża i wysiłku, a nie staczać się po równi pochyłej, czy iść szeroką drogą, kora wiedzie do przepaści. Wiele dusz wstąpiłoby znowu na wąską ścieżkę, która prowadzi do nieba.
Musielibyśmy już to powiedzieć niedawno, kiedy musieliśmy mówić o celibacie, że aby zasłużyć na niebo, potrzeba wiele ofiar i wyrzeczeń i tylko tak można do niego dojść. Na niebo nie można sobie zasłużyć siedząc przy telewizorze, w aucie, albo zbytkowym życiem, ani też wysiadywaniem przy suto zastawionych stołach, czemu ulega wielu ludzi. Zdobycie nieba wymaga wyrzeczenia, postu, cierpienia, naśladowania Chrystusa. Nie chcemy już więcej mówić!
Żeśmy też to musieli powiedzieć! Jan Vianey nie zwracał uwagi na jedzenie, otrzymywał on przez to łaski dla swych owieczek, ponieważ pościł do ostateczności i modlił się. Spostrzegł on zaledwie, że jego ziemniaki, jedzenie jest, skwaśniałe. Jadł on po prostu to co mu się trafiło, co miał pod ręką. Nie spostrzegł przede wszystkim tego, że był głodny.
Naturalnie, byłoby to nierozsądne, gdyby kapłan nie jadł. Coś trzeba już jednak zjeść, ale nie powinno się wpadać w przeciwną ostateczność. W związku z tym musimy teraz powiedzieć (woła zmęczonym glosom):
wy kapłani, biskupi, kardynałowie — mówcie znowu kazanie o cnocie, idźcie znowu drogą krzyża!
Dołączcie wasze serca do Niepokalanego Serca! Wzywajcie św. Aniołów! Wzywajcie szczególnie Ducha Świętego i proście Go o siłę! Głoście Ewangelię w całej prawdzie — kazanie o cnotach i krzyżu! E.: Mów prawdę w Imię Matki Bożej!DZIEŃ SPRAWIEDLIWEGO GNIEWU BOŻEGO

B.: O dla Boga! Wy kapłani – nawróćcie się! Idźcie drogą Krzyża! Dojrzyjcie wreszcie, że nie prowadzicie waszego ludu prawą drogą. Ta Wysoka (N M P) każe powiedzieć:
Biskupi, kapłani, kardynałowie laicy… dojrzyjcie wreszcie jaka nastała godzina!!! Jest pięć lub dziesięć minut po dwunastej… Już jest po dwunastej, każe Ona powiedzieć, każe Ona wołać — krzyczeć: wstąpcie wreszcie na drogę cnoty, krzyża i dojrzyjcie znowu dokąd powinniście iść i gdzie należycie, bo wy tego już nie wiecie! Czyńcie pokutę, módlcie się!!!
Jeżeli to możliwe, módlcie się dzień i noc… i nawróćcie się, aby także wasz lud się nawrócił. Módlcie się, czyńcie pokutę i nawróćcie się… ponieważ… przyjdzie dzień (woła wzburzonym głosem)… dzień sprawiedliwego gniewu Bożego… Tego tam u góry który was zmiażdży, jeżeli nie dojrzycie jak powinniście prowadzić wasze stada! (owczarnię). Laicy módlcie się także i wy, i czyńcie pokutę za waszych kapłanów, którzy już nie wiedzą jaką drogą idą! Starajcie się bardzo usilnie całą waszą świadomością i wszystkimi siłami iść za tym głosem, gdyż w przeciwnym razie pójdzie jeszcze tysiące dusz na zatracenie.
Biskupi, kapłani i laicy idźcie drogą krzyża… Dojrzyjcie, że już dawno wybiła dwunasta. Jest to jedno z ostatnich ostrzeżeń. Ostrzeżenie z zaświatów, które stara się jeszcze aby ludzie przejrzeli i nawrócili się! Gdybyście wiedzieli na jakiej drodze się znajdujecie… Gdybyście wiedzieli jaka wybiła godzina i jak tam na dole wygląda w piekle ukrzyżowalibyście się sami. Sami męczylibyście się, czynilibyście pokutę aby nie zostać potępionymi… abyście chociaż o kilka lat mogli skrócić straszny ogień czyśćca. To każe Ona powiedzieć. Ta Wysoka, a także Ci tam u góry, każą to powiedzieć i jeszcze raz powiedzieć. Książka ta, ta druga część mówi teraz ostatnie słowo: czyńcie pokutę, módlcie się, nawróćcie się, ponieważ… gniew Boży was zmiażdży, jeżeli się nie nawrócicie (jęczy).
Ta Wysoka płacze gorzkimi łzami, ponieważ widzi jak wiele Jej dzieci dojrzy za późno…Jak wiele Jej dzieci i kapłanów i biskupów i kardynałów jest zaślepionych i nie widzi. Ona mówi i każe powiedzieć: — O dla Boga!… Usłyszcie w końcu to Ostrzeżenie, ostatnie ostrzeżenie z drugiego świata, czyńcie to co Ona chce.
Proście o łaskę Bożą… nawróćcie się dopóki nie jest za późno i dopó-ki’nie dotknął Was gniew Boży… I Ona przyjdzie… i musi pozwolić spaść ramieniowi swego Syna! My powiedzieliśmy, my powiedzieliśmy… koniec, ostatnie słowa powiedzieliśmy… dla drugiej części tej książki!… Żeśmy też musieli to powiedzieć… na rozkaz Tej Wysokiej (krzyczy) aż do szpiku kości.
danutadubiel
Parvus - dla mnie Adam Człowiek i to co teraz często wstawiasz "Ojciec mówi do swoich dzieci", też jest niewiarygodne, więc nie czepiaj się mnie, jeśli sam wierzysz w jakieś objawienia.
danutadubiel
To musimy przyznać. Zwycięży Ono pomimo wszelkich sprzeciwów, ataków!!! Ono zwycięży! Przede wszystkim nie byłoby wcale ataków, nie byłoby wcale atakowane, gdyby nie było prawdziwe, prawe. Mogłoby to wszystkim innym być obojętne co oni tam robią, mówią (tzn. dzisiejszym kardynałom watykańskim) i biskupom spod znaku modernizmu, którzy tyle mówią o solidarności i o wychodzeniu naprzeciw… {…More
To musimy przyznać. Zwycięży Ono pomimo wszelkich sprzeciwów, ataków!!! Ono zwycięży! Przede wszystkim nie byłoby wcale ataków, nie byłoby wcale atakowane, gdyby nie było prawdziwe, prawe. Mogłoby to wszystkim innym być obojętne co oni tam robią, mówią (tzn. dzisiejszym kardynałom watykańskim) i biskupom spod znaku modernizmu, którzy tyle mówią o solidarności i o wychodzeniu naprzeciw… {Jęczy i oddycha z trudnością). Dlaczego nie pozwolą temu Przełożonemu Seminarium Duchownego (Econo) iść swoją drogą, dlaczego dręczą go tak bardzo! Pochodzi to stąd, ponieważ my demoni tak chcemy, ponieważ my się boimy prawdy i nie chcemy jej, ponieważ Kościół mógłby od nowa zmartwychwstać!
4 more comments from danutadubiel
danutadubiel
Przecież my musieliśmy powiedzieć, że teraz nie potrzeba być posłusznym tam gdzie się nie rozkazuje jak należy… (według woli Bożej). Ach! to jest szaleństwo, żeśmy to musieli powiedzieć!

E.
: Można powiedzieć, że “należy być więcej posłusznym Bogu, aniżeli ludziom?

W Imię… mów!

B.: Bogu trzeba być więcej posłusznym aniżeli ludziom!
danutadubiel
B ( Belzebub).: Ach… To przeklęte Econo (opinia demonów) ono zwycięży.
My czynimy wprawdzie jeszcze machinacje i czynimy wszystko przeciwko niemu, co tylko możemy. Ma ono jedynie prawdziwe kapłaństwo. (Nie w sensie władzy święceń, bo tą mają i księża posoborowi, ale w sensie zachowania tradycyjnej nauki Kościoła i obrzędów, Liturgii, rytuału i po większej części życia według nauki katolicki…More
B ( Belzebub).: Ach… To przeklęte Econo (opinia demonów) ono zwycięży.
My czynimy wprawdzie jeszcze machinacje i czynimy wszystko przeciwko niemu, co tylko możemy. Ma ono jedynie prawdziwe kapłaństwo. (Nie w sensie władzy święceń, bo tą mają i księża posoborowi, ale w sensie zachowania tradycyjnej nauki Kościoła i obrzędów, Liturgii, rytuału i po większej części życia według nauki katolickiej)*
danutadubiel
fr_parvus 2014-07-16 01:19:11
😀
-----------------------------------------------------------------------------------
Czego się śmiejesz.
W jedne egzorcyzmy wierzysz i przytaczasz na forum, a inne negujesz?
danutadubiel
ECONO ZATRIUMFUJE POMIMO WSZYSTKO

Ma ono jedynie prawdziwe kapłaństwo.
ECONO zwycięży , pomimo wszelkich sprzeciwów, ataków!!! Ono zwycięży!
Przede wszystkim nie byłoby wcale ataków, nie byłoby wcale atakowane, gdyby nie było prawdziwe, prawe.