Clicks741
Novus Hiacynthus

Obowiązek zaszczytny: głosić Słowo Prawdy

Dobrą i pożyteczną jest rzeczą harmonijnie łączyć praktykę z teorią, działanie z refleksją. Dojrzałość to synteza działania i refleksji. Dzisiaj zapraszam do rozważenia jednego aspektu tej syntezy. Naszą praktyką codzienną jest posługiwanie się słowem. A zatem będzie refleksja o słowie, o posługiwaniu się słowem – w perspektywie Prawdy.
Ortodoksja (poprawna wiara) jest równie ważna jak ortopraksja (poprawne działanie). Błędem jest establishmentowe powiedzonko: „nie jest ważne w co wierzysz, ważne abyś był dobrym człowiekiem”. Męczennicy myśleli inaczej! Im zawdzięczamy krystaliczny dar ortodoksji. Za nią oddawali życie. Za Prawdę oddawali życie. To znaczy - za Chrystusa. Chrystus Pan mówi: „Ja jestem Prawdą” (J 14, 6). „Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu” (J 18, 37).
Wielkie to dobra dane nam przez Stwórcę: rozum, język, zdolność posługiwania się słowem, dar mowy.
Wolność słowa jest nam dana przez Pana Boga po to, abyśmy ją wypełniali Prawdą. Kłamstwo jest nadużyciem wolności, jest zniewoleniem, brudem, fałszem - jak rozstrojona orkiestra.
Prawda staje się nam bliska i dostępna dzięki słowu. Słowo Prawdy rodzi w nas wiarę. Pisze o tym św. Paweł: „wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa” (Rz 10, 17) – fides ex auditu!
Pan Jezus wzywa nas do odpowiedzialności za słowo i przestrzega: „A powiadam wam: Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu. Bo na podstawie słów twoich będziesz uniewinniony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony” (Mt 12, 36-37).
„Dlatego odrzuciwszy kłamstwo: niech każdy z was mówi prawdę do bliźniego (…). Niech nie wychodzi z waszych ust żadna mowa szkodliwa, lecz tylko budująca, zależnie od potrzeby, by wyświadczała dobro słuchającym. I nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym zostaliście opieczętowani na dzień odkupienia. Niech zniknie spośród was wszelka gorycz, uniesienie, gniew, wrzaskliwość, znieważanie - wraz z wszelką złością. Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni! Przebaczajcie sobie, tak jak i Bóg nam przebaczył w Chrystusie” (Ef 4, 25.29-32). Tak zaleca św. Paweł.
Nie chodzi jednak o potulność powszechną, która byłaby zdradą Prawdy! Sam Pan Jezus niejednokrotnie surowo rozprawiał się z ludźmi zatwardziałego serca, zakłamanymi. Nie tylko w przeszłości były aktualne słowa Apostoła Narodów: „Jest bowiem wielu krnąbrnych, gadatliwych i zwodzicieli, zwłaszcza wśród obrzezanych: trzeba im zamknąć usta, gdyż całe domy skłócają, nauczając, czego nie należy, dla nędznego zysku” (Tt 1, 10-11).
Wobec werbalnej produkcji mędrków, mędrkujących i mądralińskich pada rada trafna:
„Unikaj natomiast głupich i niedouczonych dociekań, wiedząc, że rodzą one kłótnie. A sługa Pana nie powinien się wdawać w kłótnie, ale ma być łagodnym względem wszystkich, skorym do nauczania, zrównoważonym. Powinien z łagodnością pouczać wrogo usposobionych, bo może Bóg da im kiedyś nawrócenie do poznania prawdy i może oprzytomnieją i wyrwą się z sideł diabła, żywcem schwytani przez niego, zdani na wolę tamtego” (2 Tm 2, 23-26).
A że wśród ludzi różnych słowa różne się łatwo mnożą, Apostoł roztropnie poleca:
„Unikaj natomiast głupich dociekań, rodowodów, sporów i kłótni o Prawo Mojżeszowe! Są bowiem bezużyteczne i puste. Sekciarza po jednym lub po drugim upomnieniu wystrzegaj się, wiedząc, że człowiek taki jest przewrotny i grzeszny, przy czym sam na siebie wydaje wyrok” (Tt 3, 9-11).
Sprawa jest poważna: fałszywe nauki szerzą się wokoło! Ani na krok nie wolno się wycofać i zdradzić Prawdy!
Głoszenie Prawdy powinno być poparte świadectwem życia:
„To wszystko przypominaj, dając świadectwo w obliczu Boga, byś nie walczył o same słowa, bo to się na nic nie przyda, wyjdzie tylko na zgubę słuchaczy. Dołóż starania, byś sam stanął przed Bogiem jako godny uznania pracownik, który nie przynosi wstydu, trzymając się prostej linii prawdy. Unikaj zaś światowej gadaniny; albowiem uprawiający ją coraz bardziej będą się zbliżać ku bezbożności, a ich nauka jak gangrena będzie się szerzyć wokoło. Do nich należą Hymenajos i Filetos, którzy odpadli od prawdy, mówiąc, że zmartwychwstanie już nastąpiło, i wywracają wiarę niektórych” (2 Tm 2,14-18).
A tak św. Paweł zaszczytnie przynagla. Dzisiaj przynagla - słowo wysokiej aktualności (!):
„Zaklinam cię wobec Boga i Chrystusa Jezusa, który będzie sądził żywych i umarłych, i na Jego pojawienie się, i na Jego królestwo: głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę, w razie potrzeby wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością, ilekroć nauczasz. Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań - ponieważ ich uszy świerzbią - będą sobie mnożyli nauczycieli. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom. Ty zaś czuwaj we wszystkim, znoś trudy, wykonaj dzieło ewangelisty, spełnij swe posługiwanie!” (2 Tm 4, 1-5).
Choćby fale kłamstwa zalewały nas zewsząd, możliwości głoszenia Prawdy pozostają szeroko otwarte. Nagląco otwarte!
Choćby fale political correctness zalewały nas zewsząd, możliwości głoszenia Prawdy pozostają szeroko otwarte. Nagląco otwarte!
Choćby fale wpływowych środowisk zalewały nas zewsząd, możliwości głoszenia Prawdy pozostają szeroko otwarte. Nagląco otwarte!
Głoś Prawdę!

całość: LINK