Konrad Berkowicz chce być jak Grzegorz Braun?
Wyciągnięcie w Sejmie podczas przemówienia z mównicy flagi Izraela przyozdobionej swastyką i stylizowanej na połączenie flagi III Rzeszy z flagą państwa żydowskiego to jedna z tego rodzaju radykalnych, głośnych akcji Berkowicza. Wszystko odbyło się w określonym kontekście.
„Ataki Izraela na Bliskim Wschodzie odczuwają już Polacy w cenach paliwa. Ale jak odczuwają to dzieci, których zginęło już kilkadziesiąt razy więcej niż podczas całej wojny na Ukrainie? Otóż tak, że Żydzi stosują zakazaną bombę fosforową, która pochłania tlen z powietrza i doprowadza do ich śmierci przez uduszenie. Więcej – dym z tej bomby dostaje się do płuc i pali je od środka. One duszą się i palą się od środka jednocześnie. Kilkadziesiąt tysięcy kobiet i dzieci. Ale jak jakiemuś dziecku się poszczęści i się nie udusi, to biały fosfor przyklei się do policzka, do rączki i wypala się przez tkanki do kości. Nie da się tego zgasić, więc odcina się policzek, amputuje się rączkę. Izrael dokonuje na naszych oczach ludobójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Izrael to nowa III Rzesza i jego flaga powinna wyglądać dokładnie tak…”
- mówił, demonstrując flagę, parlamentarzysta Konfederacji.
Natychmiast zareagowała ("Antysemicki horror w polskim parlamencie". …) ambasada Izraela, a także poprawna politycznie część głównego nurtu polskiej sceny parlamentarnej. Berkowicz nie demonstrował ani nie bezcześcił flagi żadnego państwa, tylko dokonał pewnego graficznego zestawienia.
Zapewne jednak pojawią się wkrótce tacy, którzy będą podejmowali próby postawienia go przed sądem. To z kolei przysporzy posłowi z Krakowa sporej popularności. Nie wiadomo jak na taką popularność zareaguje nie znoszący żadnej konkurencji jego partyjny szef Sławomir Mentzen. W efekcie może się okazać, że przed wyborami parlamentarnymi naturalną drogą Berkowicza stanie się droga wiodąca politycznie do KKP Brauna i na jej listy wyborcze.