Slawek
1.3K

BITWA POD LEPANTO

GRECJA, 7 PAŹDZIERNIKA 1571 ROKU
Zatoka Lepanto leży obok Przesmyku Korynckiego łączącego Peloponez z greckim lądem stałym. 7 października 1571 roku rozegrała się tu bitwa morska, która rozstrzygnęła na jakiś czas o losach całego chrześcijaństwa.
Wydarzenia prowadzące do bitwy pod Lepanto rozpoczęły się w wieku VI, kiedy w Mekce urodził się arabski chłopiec, późniejszy kupiec i myśliciel, który osiedlił się w Medynie. Podbił potem siłą swą rodzinną Mekkę, ogłosił się prorokiem Allaha i zmusił ludność do przyjęcia nowej religii. Choć początki były skromne, islam zaczął się szybko rozprzestrzeniać. Zanim prorok umarł, wszyscy Arabowie, czy to przez perswazję słowa czy też poprzez miecz, zaakceptowali islam. W 638 roku kalif Omar, zwolennik Mahometa, wjechał do Jerozolimy i podbił Ziemię Świętą. Hiszpania uległa panowaniu islamu w 712 roku. Armie Muslima przekroczyły Pireneje i doszły do Poitiers we Francji, nim zostały zatrzymane przez o wiele mniej liczną armię, którą dowodził Karol Młot – 1 października 732 roku.
Szesnastowiecznej Europie stale groziły napaści muzułmanów. Od zdobycia Jerozolimy i Ziemi Świętej islam dążył do narzucenia siłą swojej religii całemu światu. Po opanowaniu Afryki Północnej oraz Hiszpanii inwazję mahometan powstrzymywały jedynie wyprawy krzyżowe. W XVI w. imperium muzułmańskie wybudowało ogromną flotę, planując zająć chrześcijańskie porty śródziemnomorskie i ruszyć na podbój Rzymu, a potem – całej Europy.
Turcy byli plemieniem koczowniczym, które przyjęło islam. Rozprzestrzenili oni swą nową religię na cały środkowy Wschód i czynili to z zapałem nowonawróconych. Rozpoczęli kampanię przeciwko Europie Zachodniej. W regionie Morza Śródziemnego, Turcy połączyli się z siłami islamskimi i zjednoczyli pod jednym monarchą Sulejmanem Wspaniałym.
Sulejman był rzeczywiście niepokonany w boju i tak potężny, że uważał się za niekwestionowanego sułtana Wschodu i Zachodu. Już jego dziadek przyrzekł, że uczyni stajnię dla swoich koni w Bazylice św. Piotra w Rzymie, a głowę Ojca Świętego owinie w turban. Spełnienie tych gróźb stawało się coraz bardziej realne.
Rycerze Maltańscy
Tylko jednego musiał dokonać Sulejman Wspaniały przed uderzeniem na Europę: pokonać chrześcijańską placówkę na wyspie Malta. Rycerze św. Jana wycofali się na Maltę w 1565 roku, kiedy Turcy zmusili ich do ucieczki z Rodos. Ze swojej nowej pozycji, na Malcie, mogli nękać i nękali flotę turecką, żeglującą tam i z powrotem z Konstantynopola (stolicy imperium tureckiego otomana) do Trypolisu w Afryce Północnej.
Sulejman Wspaniały zdecydował, że czas zaatakować Maltę. Historycy odnotowali, że okręt flagowy, który prowadził tamtego dnia flotę sułtana był największym i najpiękniejszym statkiem, jaki kiedykolwiek widziano w Bosforze. Był wizytówką potęgi i władzy tureckiej. Rycerze Maltańscy, którzy przysięgli walczyć z islamem, stoczyli bitwę, która „stała się legendą heroizmu”. Rycerze będący w poważnej mniejszości, stanęli w obronie swej ziemi, a przede wszystkim – wiary. Trzy czwarte Turków zginęło, na wyspie zaś zostało przy życiu około 600 Rycerzy.
Jednak ta porażka budziła w sercach Turków chęć odwetu. Reszta tureckiej floty powróciła do Konstantynopola, by odbudować swą armadę i snuć plany odzyskania honoru i prestiżu.
Święty Papież Pius V
„Człowiekiem, który wziął na siebie zadanie zatamowania zalewu islamu z jednej strony, a z drugiej – umocnienia odwagi dygocących ze strachu książąt chrześcijańskich, nie był wojowniczy mąż stanu o wielkich politycznych umiejętnościach, ale mnich skromnego pochodzenia, na którego spadł ciężar papiestwa. Był to dominikanin, Papież – Pius V.
Był niestrudzony w wysiłkach pozyskiwania chrześcijańskich książąt dla sprawy ocalenia chrześcijańskiej Europy, która zaczynała uginać się pod naporem nacisków islamu”. Zarówno Niemcy jak i Francja zachowywały się pojednawczo wobec Konstantynopola, mając nawet nadzieję na część islamskich łupów w rzekomo nieuchronnym ostatecznym zwycięstwie tureckim. Tylko dwom państwom zależało jeszcze na utworzeniu zapory broniącej chrześcijaństwa: Wenecji i Hiszpanii.
Wenecja, na Adriatyku, toczyła w dużej mierze nieskuteczną, defensywną wojnę przeciwko Turkom. Chociaż zdołała zachować suwerenność, to jednak 300-letnie potyczki i wojny nadszarpnęły jej terytorium, odwagę i fundusze.
Hiszpania w tym czasie była pod rządami Filipa II, męża niezwykle oddanego wierze i monarchy jednego z największych imperiów, jakie świat kiedykolwiek oglądał. Był królem Hiszpanii, Niderlandów, Anglii, Włoch, władcą bogatych kolonii w Ameryce i Filipin. Na prośby Papieża Filip II odpowiadał z pewną ostrożnością, gdyż swe wojska przeznaczył raczej do obrony ziem należących do hiszpańskiej korony.
Tymczasem do władzy doszedł nowy sułtan turecki, Selim II, zwany Pijakiem. Ogłosił się „PANEM WSZYSTKICH LUDZI” i uznał, że nadszedł odpowiedni czas, aby zawładnąć w końcu wszystkimi mieszkańcami Europy.
Papież Pius V widział jasno, że możliwość kapitulacji Europy na rzecz islamu była realna. 7 marca 1571 r., w święto św. Dominika, ten Papież – dominikanin podpisał dokument wzywający do założenia Świętej Ligi przeciw osmańskiemu imperium Turcji, który poparła Hiszpania i Wenecja. Historycy odnotowali fakt, iż Papież ze łzami w oczach, złożył sprawę chrześcijaństwa w ręce Najświętszej Maryi Panny.
Król Hiszpanii Filip II zgodził się posłać okręty, żołnierzy i jako dowódcę całej floty – swego przyrodniego brata, 24-letniego Don Juana Austriackiego. Don Juan odznaczył się już wcześniej mądrością i odwagą w walkach w południowej Hiszpanii. Wenecjanie zgodzili się odbudować małą flotę Państwa Papieskiego.
Jednak to modlitwa została uznana za najsilniejszą broń dla ocalenia chrześcijaństwa i Świętej Ligi. Modlił się również sam król, Filip II, kiedy udał się do miejsca kultu Matki Bożej z Guadalupe w Extremandura, w Hiszpanii.

Chrześcijańska flota była gotowa do wypłynięcia w połowie września. Żołnierze codziennie modlili się na Różańcu. Gdy wszystkie statki zgromadziły się razem 6 października, dominikanie i jezuici chodzili z pokładu na pokład słuchając spowiedzi i odprawiając Msze święte. Pius V zarządził odmawianie modlitw we wszystkich zakonach i klasztorach Rzymu. Sam zaś, wieczorem 6 października, poprowadził modlitwę różańcową w klasztorze OO. Dominikanów w Rzymie...
Po błogosławieństwie papieskiego legata, flota Świętej Ligi powoli wypłynęła na pełne morze. Płynęła przy przeciwnym wietrze wzdłuż wybrzeża Grecji, kierując się do zatoki Lepanto, gdzie – jak donoszono – skoncentrowały się wojska tureckie. Don Juan poprowadził flotę „swoim królewskim okrętem flagowym, który płynął pod błękitnym sztandarem Matki Bożej z Guadalupe”. Trzymając w górze krzyż odwiedził kolejno wszystkie 62 galery w centralnej eskadrze, zachęcając żeglarzy i żołnierzy do dzielnej postawy. Jego okręt flagowy, z 360 wioślarzami oraz 400 ludźmi gotowymi do walki, znajdował się pośrodku.
W rozkazie do żołnierzy Don Juan powiedział: „Przybyliście tu walczyć za Święty Krzyż: zwyciężyć albo zginąć! Czy zwyciężycie czy zginiecie, czyńcie dziś swą powinność, a zyskacie chwalebną nieśmiertelność!”

Rankiem 7 października, dowódca sił morskich Turcji wypłynął w tradycyjnym islamskim szyku w kształcie półksiężyca, z portu Lepanto we Włoszech. Okręt flagowy sułtana przewoził ząb proroka Mahometa zamknięty w kryształowej kuli, który miał nieść siłom tureckim pomoc w bitwie.
Siły Świętej Ligi ujrzały karmazynowy sztandar z wypisanym na nim złotymi literami cytatem z myśli Proroka, powiewający na tureckim okręcie. W odpowiedzi na to, Don Juan „rozpostarł olśniewający sztandar z postacią Chrystusa ukrzyżowanego wyhaftowanego złotą nitką, przezwyciężający obce symbole”.
Przywódca wojsk Świętej Ligi zebrał wszystkie okręty, tworząc z weneckich rząd ze swej lewej, a z genueńskich – ze swej prawej strony. Bitwa się rozpoczęła.
Przeciwnicy starli się z mocą. Walczono o wiele, więc obie strony wykazywały się niezwykłą odwagą. W wirze walki, Don Juan własnoręcznie wyprowadził swój okręt na czoło, by zmierzyć się z Alim Paszą, dowódcą wrogiej floty. Turecki dowódca został uderzony kulą armatnią, która pozbawiła go głowy. „To był punkt zwrotny w bitwie i o zachodzie słońca turecka flota była już w kompletnym nieładzie.”
Święta Liga straciła 8 tysięcy żołnierzy, a zatopieniu uległo 17 ze 100 okrętów. Zdołano uwolnić 15 tysięcy chrześcijańskich galerników z tureckich statków. Muzułmanie stracili 260 okrętów z 300 posiadanych, a w walce poległo z ich strony około 30 tysięcy ludzi.
Wieczorem w dniu bitwy, Papież Pius V dyskutował akurat w swoim gabinecie, w Watykanie, kiedy nagle pozostawił rozmówców i podszedł do okna. Zatrzymał się tam z promiennym uśmiechem i odwrócił do gości. Ogłosił im, że Święta Liga odniosła wielkie zwycięstwo, choć kurier z Wenecji przybył do Rzymu z wieściami o zwycięstwie dopiero po dwóch tygodniach.
Papież Pius V postanowił następnie, żeby dzień 7 października obchodzono jako Święto Matki Bożej Zwycięskiej, na cześć odniesionego triumfu pod Lepanto, które ocaliło wszystkich chrześcijan.
W swej encyklice napisał: „Pragniemy szczególnie, aby nigdy nie zostało zapomniane wspomnienie wielkiego zwycięstwa uzyskanego od Boga przez zasługi i wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny w dniu 7 października 1571 r., odniesione w walce przeciw Turkom, nieprzyjaciołom wiary katolickiej”.
Kolejny Papież, Grzegorz XIII, w 1573 roku zmienił nazwę tego święta na: MATKI BOŻEJ RÓŻAŃCOWEJ.
Papież Klemens XI, po zwycięstwie odniesionym nad Turkami pod Belgradem, w 1716 roku, rozszerzył święto Matki Bożej Rożańcowej na cały Kościół.

Benedykt XIII dodał je do Brewiarza z objaśnieniem, że Turcy zostali pokonani „dokładnie tego dnia, w którym należący do Bractwa Najświętszego Różańca na całym świecie ofiarowali swą modlitwę różańcową w intencji zwycięstwa nad Turkami, odpowiadając tak na apel Papieża, św. Piusa V.”
Papież Leon XIII, który usłyszał w wizji, iż Bóg pozwala szatanowi przez 100 lat doświadczać Kościół, napisał aż 12 encyklik o modlitwie różańcowej. W roku 1885 polecił odmawiać Różaniec przez cały październik i wprowadził do Litanii Loretańskiej wezwanie „Królowo różańca świętego, módl się za nami”.
Postawa Wenecjan jednoznacznie uhonorowała Różaniec Najświętszej Maryi Panny. Ufundowali oni kaplicę dziękczynną ku czci Matki Bożej Różańcowej. „Na ścianach umieszczono zapiski z bitwy, które nie pozostawiały żadnych wątpliwości w umysłach Wenecjan, co do przyczyn ich zwycięstwa... Zapisali na ścianach to, co chcieli dać poznać wszystkim:
Non virtus, non arma, non duces,
sed Mariae Rosiae victores
nos fecit”
. To znaczy:
NIE ODWAGA, NIE BROŃ,
NIE DOWÓDCY – ALE
MARYJA RÓŻAŃCOWA
DAŁA NAM ZWYCIĘSTWO.