02:15
Kiedy mamy uciekać i gdzie ? W góry ?
W pierwszej kolejności upatrywałbym rozwiązania
w wyjściu z Nierządnicy.
To dla mnie jest sprawa wagi nadrzędnej
- odcięcie się od błędów i herezji i przylgnięcie
do Niezmiennego Nauczania Kościoła Świętego
i Jego Mszy Świętej wszech czasów.
Ten trud,
jeśli podyktowany szczerym i czystym pragnieniem uczczenia Boga
- już czyni człowieka bezpiecznym.
I mało znacząca zdaje się przy tym ucieczka fizyczna,
dla ratowania ciała... skoro duchowo człowiek staje na właściwej drodze
i do słusznej walki o własną wieczność rękę przyłożył i cofać nie zamierza.
Ciało musi obumrzeć - jaką by nie była śmierć, nie ona powinna nas frapować
ale wieczność - To, co już Nigdy nie minie.