18:46
m.rekinek

KŁAMSTWO ŚMIERCI MÓZGOWEJ - dr Heidi Klessig ujawnia przemysł pozyskiwania organów
ABY POJAWIŁY SIĘ NAPISY PL - kliknij ,,angielski'' , następnie kliknij prawym przyciskiem na film i wybierz ,,przetłumacz na polski''
To doskonały wywiad, niedawno nagrany z dr Heidi Klessig, autorką książkiThe Brain Death Fallacy ”, która ukaże się w 2023 roku.
Oto cytat z jej strony internetowej: „ Szacunek dla życia ludzkiego ”.

Śmierć mózgu jest wciąż stosunkowo nowym pomysłem. W 1968 roku trzynastu mężczyzn z Harvard Medical School opublikowało przełomowy artykuł „Definicja nieodwracalnej śpiączki”, w którym zaproponowali, że pewne osoby w śpiączce podłączone do respiratora można uznać za zmarłe.
Nie mieli żadnych testów, badań ani dowodów na to, że ci ludzie (którzy wcześniej byli uważani za żywych) teraz w jakiś sposób „umarli”.
Ich praca nie zawiera żadnych naukowych odniesień. Autorzy po prostu przedstawili ten nowy pomysł z powodów utylitarnych: uważali, że ci ludzie są ciężarem dla siebie i dla innych, a ogłoszenie ich śmierci już teraz uwolni cenne łóżka na OIOM-ie i ułatwi donację organów.
Pomimo braku dowodów potwierdzających teorię śmierci mózgu, idea ta została skodyfikowana w prawie amerykańskim w 1981 r. w ramach Uniform Determination of Death Act .
Ale czy ci ludzie naprawdę nie żyją?
Przed rokiem 1998 powszechnie uzasadniano śmierć mózgu tym, że jest on „głównym integratorem” ciała: uważano, że bez funkcjonującego mózgu śmierć nastąpiłaby bardzo szybko.
Jednakże ta stara koncepcja została obalona w 1998 r. przez dr. D. Alana Shewmona, który opublikował artykuł szczegółowo opisujący 175 przypadków osób, u których doszło do śmierci mózgu, a których ciała nie uległy rozpadowi.
W rzeczywistości jedna z tych osób pozostała przy życiu, mieszkając w domu z rodziną, przez ponad 20 lat! Z powodu ustaleń dr Shewmona, w 2008 r. zwołano Radę Prezydencką USA.
Ponieważ było jasne, że osoby z „martwym mózgiem” nie są martwe biologicznie, rada zaproponowała nowe uzasadnienie oparte na wątpliwej filozofii: że ludzie, którzy nie są w stanie być ludźmi, są „martwi”.
Bardzo wygodnie było im przyjąć za kryteria tego nowego uzasadnienia brak świadomej uwagi i brak spontanicznego oddychania.
Oczywiste jest, że takie uzasadnienie jest pozbawione wiarygodności: w łonie matki nie oddychamy i na wczesnym etapie nie jesteśmy świadomi... a mimo to nikt nie uważa, że płody są martwe, choć niektórzy uważają, że nie zasługują one na pełne prawa człowieka.

I tak dziś na całym świecie „śmierć mózgu” nadal jest diagnozą, która wymaga uzasadnienia i która trwa jedynie ze względu na przemysł transplantacji narządów, który stał się od niej zależny.

32 tys.
Pepcia28

Dlatego trzeba zgłosić sprzeciw na pobranie narządów w przypadku śmierci w Poltransplancie. Należy to zrobić na ich druku, oni po zarejestrowaniu sprzeciwu odsyłają jego potwierdzenie i przypisują mu numer.

Magda Magda

Tzw. "śmierć pnia mózgu" jest po to, żeby pobrać organy i...zarobić.

IS 2201

Dopóki mózg żyje, człowiek jest żywy, nawet gdyby organy przestały funkcjonować.