Mistrzostwo kłamstwa czy obrona wiary? Czas włączyć myślenie.
Czas włączyć myślenie.Zastanawiające jest, jak łatwo dajemy się złapać w sieć narracji, której nie da się zweryfikować, a której fundamenty raz po raz okazują się manipulacją.
Żyjemy w czasach, gdzie profesjonalnie wykreowane emocje wygrywają z faktami,
a kłamstwo podane w ładnym opakowaniu staje się dla wielu „prawdą objawioną”.
Pytam więc: o jaką wiarę tutaj chodzi? Bo przecież nie o tę opartą na dekalogu i prawdzie.
Jak można nazywać „obrońcą wiary” kogoś, kto buduje swoją popularność na pomówieniu i taniej sensacji?
Jak można akceptować sytuację, w której w filmowym kadrze promuje się agresję wobec sacrum jako coś pozytywnego, a z człowieka ciężkiej pracy i modlitwy robi się bestię?
To nie jest sztuka, to nie jest dokument – to cyniczna inżynieria społeczna.
Społeczeństwo zdaje się tracić instynkt samozachowawczy.
Jeśli damy sobie wmówić, że zło jest dobrem, a manipulacja to misja, to przegramy coś znacznie ważniejszego niż internetową debatę.
Przegramy nasze zasady.
Zanim następnym razem klikniesz „udostępnij” lub napiszesz „amen” pod kolejnym sensacyjnym filmem, zadaj sobie jedno pytanie:
czy wspierasz prawdę, czy tylko dobrze wyreżyserowane oszustwo?