Christmas Campaign: Financial Insights
Clicks1.3K

Sobory dogmatyczne też zawierały błędy...

Poniżej znajduje się jeden z niezaprzeczalnych dowodów.

Sobór Florencki nauczał:

Szóstym sakramentem są święcenia. Materią jego jest to, co się [kandydatowi] podaje, aby mu udzielić święceń. Prezbiterat jest przekazany przez dotknięcie kielicha z winem i pateny z chlebem (Dekret dla Ormian; BF VII, 540; patrz także: studiaelblaskie.pl/…rt.-19-M.-ChodorSE-18-2017.pdf).

Pius XII skorygował ten błąd:

Wobec tego wezwawszy pomocy Bożej Najwyższą Naszą powagą Apostolską wyjaśniamy, a jeśli potrzeba stwierdzamy i orzekamy: Jedyną materią święceń diakońskich, kapłańskich i biskupich jest włożenie rąk a jedyną formą słowa określające użycie tej materii: oznaczają one skutek sakramentu, tj. władzę kapłańską i łaskę Ducha św.: Kościół tak je rozumie i w tym celu stosuje. W związku z powyższym dla zażegnania sporów oraz uspokojenia sumień Powagą Apostolska wyjaśniamy, a jeśli dotąd prawnie inaczej było zarządzamy: podanie instrumentów (traditio instrumentorum) przynajmniej na przyszłość nie jest potrzebne do ważności święceń diakońskich, kapłańskich i biskupich (Konstytucja Sacramentum ordinis 4; źródło: opoka.org.pl/…ramentum_ordinis_30111947.html).

Jak to się stało, że na Soborze Florenckim nawet nie wspomniano o nałożeniu rąk?

Od pradawna gest nałożenia rąk jako dotknięcie jednej osoby przez drugą oznacza wejście w relację oraz utożsamienie się z kimś innym w następstwie przekazania mu błogosławieństwa i władzy. W tym geście dana osoba przekazuje innej coś z siebie samego, czegoś z tego, co sama posiada lub czym jest. Stosowanie tego gestu poświadczone jest w obu Testamentach. W Starym Testamencie zazwyczaj posługiwano się tym gestem, aby przekazać jakąś specjalną misję o treści religijnej z zakresu kultu lub kierownictwa. W przypadku lewitów nałożenie rąk było znakiem ich odłączenia od innych ludzi i poświęcenia dla Boga w celu sprawowania kultu Starego Przymierza (por. Lb 8,9 – 11). Natomiast w przypadku Jozuego gest ten wiązał się z przekazaniem specjalnej władzy wraz z Duchem mądrości potrzebnym do jej wypełnienia (por. Lb 27,18 – 23; Pwt 34,9)15. W Nowym Testamencie gest nałożenia rąk również pojawia się często i jest wieloznaczny: jest wyrazem błogosławieństwa (por. Mk 10,16), znakiem uwolnienia i uzdrowienia (por. Mt 9,18; Mk 6,5; 8,23 nn; Łk 4,40; 13,13; Dz 9,12. 17; 28,8), jak również epikletycznym gestem przekazania Ducha Świętego (por. Dz 8,14 – 18; 19,6)16. Gest nałożenia rąk wraz z towarzyszącą modlitwą jest także centralnym elementem udzielania święceń. W Dziejach Apostolskich czytamy, że członkowie gminy chrześcijańskiej po wyborze diakonów przedstawili ich Apostołom, którzy modląc się, położyli na nich ręce (Dz 6,6). Św. Paweł zaś umacniając Tymoteusza w biskupim posługiwaniu, pisze m.in.: przypominam ci, abyś rozpalił na nowo charyzmat Boży, który jest w tobie od nałożenia moich rąk (2 Tm 1,6; por. 1 Tm 4,14). Ten charyzmat otrzymany przez nałożenie rąk i modlitwę oznacza przekazanie wewnętrznego nadprzyrodzonego skutku, czyli duchowego daru, dzięki któremu ludzie powołani do głoszenia Ewangelii mogli korzystać z mocy Bożej, która w nich tkwiła. Ta moc płynie z trwałego daru Ducha Świętego, przekazanego wraz z nałożeniem rąk. Z powyższych tekstów Nowego Testamentu jasno wynika, iż święta władza (sacra potestas) właściwa sakramentowi święceń przekazywana jest zawsze przez nałożenie rąk i modlitwę. Starożytne świadectwa liturgiczne ukazują obrzęd nałożenia rąk (impositio manuum), któremu towarzyszy modlitwa, jako szczególny znak sakramentu święceń. Najstarsza forma ceremoniału rzymskiego wszystkich trzech stopni święceń (diakona, prezbitera i biskupa) opisana w Tradycji Apostolskiej (ok. 215 r.) św. Hipolita rzymskiego († 235), polegała także na nałożeniu rąk przez biskupa i odmówieniu modlitwy o zstąpienie Ducha Świętego. Gest nałożenia rąk wykonywali również wszyscy uczestniczący w obrzędzie prezbiterzy. Chociaż biskup i prezbiterzy wykonywali ten sam gest to jednak posiadał on różne znaczenie. Należy tu rozróżnić dwa pojęcia: hierotonia – gest oznaczający władzę ordynacji oraz przekazania łaski, które należą do kompetencji biskupa i hierotesia – określenie gestu, przez który prezbiter nie przekazuje łaski, ale aprobuje włączenie nowego członka w kolegium prezbiterów. Tak więc w przypadku prezbiterów impositio manuum jest znakiem uczestnictwa w tej samej łasce i w tej samej posłudze. Wyraża kolegialny charakter posługi prezbitera, który w Kościele pełni swój urząd w łączności ze wszystkimi Jak podkreśla Hipolit, gest ten wynika z faktu, że wyświęcany na kapłana otrzymuje wspólnego dla prezbiterium Ducha (communis presbyterii spiritus), którego prezbiterzy stają się uczestnikami. Wyraźnie przy tym zaznacza, że prezbiterzy wprawdzie posiadają Ducha Świętego, ale nie mają władzy udzielania Go. Taką władzę posiada tylko biskup. W liturgii rzymskiej do X w., czyli do przejęcia przez Rzym powstałego w Moguncji w 950 r. Pontificale Romano-Germanicum, liturgia święceń prezbiterów była bardzo prosta, a jej istotnymi czynnościami był obrzęd nałożenia rąk i modlitwa święceń. Wspomniane powyżej Pontificale wzbogaciło ryt rzymski nowymi elementami pochodzącymi z różnych liturgii Zachodu, takimi jak: namaszczenie, przekazanie liturgicznych szat (stuły i ornatu) oraz insygniów urzędowych (traditio instrumentorum), czyli wręczenie pateny z chlebem i kielicha z winem. Ponieważ w średniowieczu istotna czynność obrzędu święceń stała się na pozór za mało wymowna, stąd te nowe symboliczne elementy, jako nośnik treści teologicznych, miały ją nieco wzmocnić. Poprzez dodanie powyższych czynności symbolicznych starano się ukazać, że wraz ze święceniami prezbiter otrzymuje określoną władzę i funkcję. Podkreślona została zwłaszcza kapłańska funkcja prezbitera i władza sprawowania Eucharystii. Jednakże wprowadzenie nowych symboli doprowadziło wyraźnie do zepchnięcia gestu nałożenia rąk na margines. Ponadto nieuporządkowane i mało organiczne zestawienie różnych czynności obrzędowych, doprowadziło do tego, że obrzęd święceń, a wraz z nim gest nałożenia rąk, stał się mało czytelny. Wskutek tego najprostsze i najbardziej zasadnicze czynności: impositio manuum i modlitwa święceń, nie były już rozpoznawane w swym właściwym, pierwotnym znaczeniu i zostały zmarginalizowane w całości obrzędu święceń. O tym jak dalece zostały zepchnięte na margines istotne czynności – nałożenie rąk (w milczeniu) i następująca tuż po nim modlitwa święceń, ukazuje wymownie potraktowanie przekazania kielicha z winem i pateny z chlebem jako istotnego elementu (forma sacramenti) obrzędu święceń. Takie rozumienie powyższego gestu zostało podane jako obowiązujące przez Sobór Florencki (1439 r.) w Dekrecie dla Ormian: „Szóstym sakramentem są święcenia. Materią jego jest to, co się [kandydatowi] podaje, aby mu udzielić święceń. Prezbiterat jest przekazany przez dotknięcie kielicha z winem i pateny z chlebem”. Problematyczne orzeczenie Soboru Florenckiego stało się okazją do dyskusji nad istotnymi elementami sakramentu kapłaństwa. Trzeba tu podkreślić, że nigdy nie odrzuca się, ani nie neguje impositio manuum. Teologiczna dyskusja skupia się na tym, czy traditio instrumentorum należy czy też nie należy do istoty znaku sakramentalnego, i jakkolwiek niektórzy potwierdzając to ostatnie, odrzucali jednocześnie impositio manuum, to jednak nie ma świadectw obrzędów liturgicznych Kościoła katolickiego, które go nie zawierają. Z drugiej strony zawsze uważano za ważne święcenia obrządków wschodnich, dokonywane przez nałożenie rąk i bez wręczania instrumentów, praktykowane w średniowieczu także w Rzymie, jak to pokazują dokumenty papieży Klemensa VIII, Benedykta XIV i Leona XIII. Również w teologii zachodniej odnajdujemy świadectwa dotyczące ważności obrzędu udzielania święceń przez impositio manuum bez traditio instrumentorum. Pomimo dyskusji, stan rzeczy ustanowiony przez Sobór Florencki, przetrwał faktycznie w Kościele zachodnim aż do wprowadzenia istotnej korekty przez Piusa XII. Papież, chcąc nawiązać do tradycji sięgającej Pisma św. oraz podkreślić w sposób bardziej adekwatny charakter i łaskę, przekazywane w święceniach, w Konstytucji Sacramentum ordinis (30 XI 1947 r.) orzekł: „Nie płynie to z woli Pana naszego Jezusa Chrystusa, by wręczenie instrumentów było wymagane do istoty i ważności tego sakramentu”. Poza tym postanowił, że jedyną materią wyższych święceń diakonatu, prezbiteratu i biskupstwa jest wkładanie rąk, a jedyną formą są słowa modlitwy konsekracyjnej, które wyrażają skutki sakramentalne – mianowicie władzę święceń i łaskę Ducha Świętego (Ks. Marek Chodor, Teologia i symbolika gestów w odnowionych obrzędach święceń prezbiteratu; źródło: studiaelblaskie.pl/…rt.-19-M.-ChodorSE-18-2017.pdf).

Tak więc nie wszystko, czego nauczają sobory dogmatyczne, ma rangę nieomylności i niezmienności.

Gotowość do lojalnej akceptacji tego nauczania, głoszonego przez Urząd Nauczycielski w materii, która sama w sobie może podlegać udoskonaleniom, powinno stanowić regułę. Może się jednak zdarzyć, że w pewnych przypadkach teolog będzie miał wątpliwości stawiające pod znakiem zapytania stosowność, formę czy nawet treść danego wystąpienia Urzędu Nauczycielskiego. Wówczas powinien przede wszystkim dokładnie sprawdzić, jakiego rodzaju autorytet został zaangażowany w tę wypowiedź, co wynika z natury dokumentów, z tego, jaką wagę przywiązuje się do przedkładanej nauki i z samego sposobu formułowania wypowiedzi. Wśród tego rodzaju wypowiedzi, podyktowanych roztropnością, zdarzały się dokumenty Urzędu Nauczycielskiego, które nie były wolne od braków. Pasterze nie zawsze natychmiast rozumieli wszystkie aspekty lub całą złożoność pewnych zagadnień. Nie byłoby jednak zgodne z prawdą twierdzenie, oparte na niektórych określonych przypadkach, że Urząd Nauczycielski Kościoła zwykle się myli w swoich osądach dyktowanych roztropnością, lub że nie jest wspierany przez Boga w spełnianiu swojej misji. Istotnie, teolog, któremu do dobrego uprawiania swojej dyscypliny potrzebna jest pewna kompetencja w zakresie historii, jest świadomy tego, że niektóre sprawy wyjaśniają się dopiero z biegiem czasu. Nie może to jednak być rozumiane jako relatywizacja wypowiedzi zawierających definicje prawd wiary. Teolog wie, że pewne wypowiedzi Urzędu Nauczycielskiego mogły być usprawiedliwione w czasie, w którym zostały ogłoszone, odnosiły się bowiem do twierdzeń zawierających gmatwaninę sądów prawdziwych i takich, które mogły od prawdy odbiegać. I dopiero upływ czasu pozwolił na właściwą ich ocenę, a dzięki pogłębionym studiom mógł nastąpić prawdziwy postęp w zakresie doktryny (Instrukcja Donum Veritatis 24; źródło: opoka.org.pl/…acje/kdwiary/zbior/t_2_25.html).

Nauczanie Kościoła nieomylne i nauczanie nie mające rangi nieomylności

Nieomylnością tą z tytułu swego urzędu cieszy się Biskup Rzymu, głowa Kolegium Biskupów, gdy jako najwyższy pasterz i nauczyciel wszystkich wiernych Chrystusowych, który braci swych umacnia w wierze, ogłasza definitywnym aktem naukę dotyczącą wiary i obyczajów... Nieomylność obiecana Kościołowi przysługuje także Kolegium Biskupów, gdy wraz z następcą Piotra sprawuje ono najwyższy Urząd Nauczycielski, przede wszystkim na soborze powszechnym. Gdy Kościół przez swój najwyższy Urząd Nauczycielski przedkłada coś do wierzenia jako objawione przez Boga i jako nauczanie Chrystusa, "do takich definicji należy przylgnąć posłuszeństwem wiary" . Taka nieomylność rozciąga się na cały depozyt Objawienia Bożego (Katechizm Kościoła Katolickiego 891; źródło: katechizm.opoka.org.pl/rkkkI-2-3.htm).

Boska asystencja jest także udzielona następcom Apostołów, nauczającym w komunii z następcą Piotra, a w sposób szczególny Biskupowi Rzymu, pasterzowi całego Kościoła, gdy - nie formułując definicji nieomylnej i nie wypowiadając się w "sposób definitywny" - wykonuje swoje nauczanie zwyczajne, podaje pouczenia, które prowadzą do lepszego zrozumienia Objawienia w dziedzinie wiary i moralności. Nauczaniu zwyczajnemu wierni powinni okazać "religijną uległość ich ducha", która różni się od uległości wiary, a jednak jest jej przedłużeniem (Katechizm Kościoła Katolickiego 892; źródło: katechizm.opoka.org.pl/rkkkI-2-3.htm).

Istnieją dwa sposoby przyjmowania nauczania Kościoła

Wiarą boską i katolicką należy wierzyć w to wszystko co jest zawarte w słowie Bożym, pisanym lub przekazanym, a więc w jednym depozycie wiary powierzonym Kościołowi i co równocześnie jako przez Boga objawione podaje do wierzenia Nauczycielski Urząd Kościoła, czy to w uroczystym orzeczeniu, czy też w zwyczajnym i powszechnym nauczaniu; co mianowicie ujawnia się we wspólnym uznaniu wiernych pod kierownictwem świętego Urzędu Nauczycielskiego. Wszyscy więc obowiązani są unikać doktryn temu przeciwnych (Kodeks Prawa Kanonicznego, Kan. 750; źródło: intratext.com/IXT/POL0025/_P1R.HTM).

Wprawdzie nie akt wiary, niemniej jednak religijne posłuszeństwo rozumu i woli należy okazywać nauce, którą głosi Papież lub Kolegium Biskupów w sprawach wiary i obyczajów, gdy sprawują autentyczne nauczanie, chociaż nie zamierzają przedstawić jej w sposób definitywny. Stąd wierni powinni starać się unikać wszystkiego, co się z tą nauką nie zgadza (Kodeks Prawa Kanonicznego, Kan. 752; źródło: intratext.com/IXT/POL0025/_P1R.HTM).

Przykład nauczania dogmatycznego i nieomylnego, którego żaden papież nigdy nie ma prawa zmienić:

W imię Trójcy Świętej, Ojca, Syna i Ducha Świętego, za aprobatą tego świętego powszechnego soboru we Florencji określamy, że wszyscy chrześcijanie będą wierzyć i przyjmować następującą prawdę wiary, a zatem wszyscy ją wyznają: że Duch Święty jest na wieki od Ojca i Syna, i ma swoją istotę i trwały byt od Ojca razem z Synem i wypływa z obu wiecznie, jako z jednej zasady i jednego tchnienia (Sobór Ekumeniczny we Florencji, sesja 6, 6 lipca 1439; źródło w jęz. angielskim: ewtn.com/…cil-of-florence-1438-1445-1461).

Przykład nauczania nieposiadającego rangi nieomylności i niezmienności, a więc takiego, które jest możliwe do skorygowania przez papieża:

Szóstym sakramentem są święcenia. Materią jego jest to, co się [kandydatowi] podaje, aby mu udzielić święceń. Prezbiterat jest przekazany przez dotknięcie kielicha z winem i pateny z chlebem (Sobór Florencki, Dekret dla Ormian, BF VII, 540; patrz także: studiaelblaskie.pl/…rt.-19-M.-ChodorSE-18-2017.pdf).

Korekta dokonana przez Piusa XII:

Wobec tego wezwawszy pomocy Bożej Najwyższą Naszą powagą Apostolską wyjaśniamy, a jeśli potrzeba stwierdzamy i orzekamy: Jedyną materią święceń diakońskich, kapłańskich i biskupich jest włożenie rąk a jedyną formą słowa określające użycie tej materii: oznaczają one skutek sakramentu, tj. władzę kapłańską i łaskę Ducha św.: Kościół tak je rozumie i w tym celu stosuje. W związku z powyższym dla zażegnania sporów oraz uspokojenia sumień Powagą Apostolska wyjaśniamy, a jeśli dotąd prawnie inaczej było zarządzamy: podanie instrumentów (traditio instrumentorum) przynajmniej na przyszłość nie jest potrzebne do ważności święceń diakońskich, kapłańskich i biskupich (Konstytucja Apostolska Sacramentum ordinis 4; źródło: opoka.org.pl/…ramentum_ordinis_30111947.html).

Tak więc...

Gdy papież (sam lub wraz z biskupami na soborze) naucza, angażując przywilej nieomylności (KKK 891), wtedy nie jest możliwe wystąpienie błędu w tym nauczaniu, które jest niezmienne (żaden przyszły papież nie ma prawo zmienić takiego nieomylnego nauczania).

Kiedy papież (sam lub wraz z biskupami na soborze) naucza, lecz nie angażuje przywileju nieomylności, wtedy również posiada asystencję Bożą (KKK 892), dlatego wierzymy, że Kościół nigdy nie będzie głosił herezji.

Może się jednak zdarzyć, że takie nauczanie zwyczajne i nie mające rangi nieomylności zawiera niejednoznaczności, a nawet drobne błędy (Donum veritatis" 23), które nie są sprzeczne z dogmatami. Przyszły papież ma prawo skorygować takie nauczanie.

Z wyżej wymienionych powodów Magisterium Kościoła należy przyjmować na dwa sposoby:

1. Wiara teologalna (Donum veritatis" 23), czyli wiara boska i katolicka (KPK, Kan. 750); innymi słowy posłuszeństwo wiary (KKK 891). Taką wiarą należy przyjąć nauczanie Kościoła dogmatyczne i nieomylne:

W imię Trójcy Świętej, Ojca, Syna i Ducha Świętego, za aprobatą tego świętego powszechnego soboru we Florencji określamy, że wszyscy chrześcijanie będą wierzyć i przyjmować następującą prawdę wiary, a zatem wszyscy ją wyznają: że Duch Święty jest na wieki od Ojca i Syna, i ma swoją istotę i trwały byt od Ojca razem z Synem i wypływa z obu wiecznie, jako z jednej zasady i jednego tchnienia (Sobór Ekumeniczny we Florencji, sesja 6, 6 lipca 1439; źródło w jęz. angielskim: ewtn.com/…cil-of-florence-1438-1445-1461).

2. Religijne posłuszeństwo woli i rozumu (Donum veritatis" 23), czyli nie akt wiary, niemniej jednak religijne posłuszeństwo rozumu i woli (KPK, Kan. 752); innymi słowy religijna uległość ducha, która różni się od uległości wiary, a jednak jest jej przedłużeniem (KKK 892). Takie posłuszeństwo należało okazać Kościołowi, który w XV wieku nauczał, że materią sakramentu kapłaństwa jest dotknięcie kielicha z winem i pateny z chlebem:

Szóstym sakramentem są święcenia. Materią jego jest to, co się [kandydatowi] podaje, aby mu udzielić święceń. Prezbiterat jest przekazany przez dotknięcie kielicha z winem i pateny z chlebem (Sobór Florencki, Dekret dla Ormian, BF VII, 540; patrz także: studiaelblaskie.pl/…rt.-19-M.-ChodorSE-18-2017.pdf).

W naszych czasach nie wolno katolikom twierdzić, że materią sakramentu kapłaństwa jest dotknięcie kielicha z winem i pateny z chlebem. Powinniśmy przyjąć prawdę o tym, że jedyną materią święceń diakońskich, kapłańskich i biskupich jest włożenie rąk, ponieważ tak ogłosił w sposób nieomylny Pius XII:

Wobec tego wezwawszy pomocy Bożej Najwyższą Naszą powagą Apostolską wyjaśniamy, a jeśli potrzeba stwierdzamy i orzekamy: Jedyną materią święceń diakońskich, kapłańskich i biskupich jest włożenie rąk a jedyną formą słowa określające użycie tej materii: oznaczają one skutek sakramentu, tj. władzę kapłańską i łaskę Ducha św.: Kościół tak je rozumie i w tym celu stosuje. W związku z powyższym dla zażegnania sporów oraz uspokojenia sumień Powagą Apostolska wyjaśniamy, a jeśli dotąd prawnie inaczej było zarządzamy: podanie instrumentów (traditio instrumentorum) przynajmniej na przyszłość nie jest potrzebne do ważności święceń diakońskich, kapłańskich i biskupich (Konstytucja Sacramentum ordinis 4; źródło: opoka.org.pl/…ramentum_ordinis_30111947.html).

Warto przeczytać: ptm.rel.pl/…ystusowym-pastor-aeternus.html

Źródło grafiki: pl.wikipedia.org/…bazylejsko-ferrarsko-florencki
m.rekinek
Polecam najnowszy wykład ks. Murzinskiego w obronie godnego przyjmowania komunii świętej oraz o zmianie słów konsekracji zatwierdzonych przez Franciszka "Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie." - ks. dr Paweł Murziński.