Stefan Kosiewski do premiera Donalda Tuska o zajęcie się wniesioną sprawą Niewolnicy Hitlera Traktat Pokojowy Reparacje 20241201 do MMS PDF: scribd.com/…itlera-Traktat-Pokojowy-Reparacje-20241201-ME-SOWA PDF: 1.56 MB file on MEGA PDF: Stefan Kosiewski, Zostać „człowiekiem”. Solidarność Jastrzębie 19811124 Katowice-pdf_merged- ZDOBĄDŹ WIĘCEJ ZA MNIEJ W CZARNY PIĄTEK 20241130 do premiera 20070520 o zajęcie się wniesioną przeze mnie sprawą 20241201 ME SOWA
Post by Sowa Magazyn
Stefan Kosiewski do premiera Donalda Tuska 20241201 o zajęcie się wniesioną sprawą Niewolnicy Hitlera Traktat Pokojowy Reparacje
Niewolnicy Hitlera - historia nazistowskiej pracy przymusowej, Telewizja Phoenix w Niemczech zaprasza dzisiaj, 30 listopada 2024 o godz. 18:45 na Film: "Hitlers Sklaven - Die Geschichte der NS-Zwangsarbeit Sühne"/Niewolnicy Hitlera - Historia nazistowskiej pracy przymusowej Pokuta. Powtórka w nocy 02.12.2024 o godz. 02:15.
Wprowadzenia w dokument ze strony telewizji kilka słów: "Praca przymusowa w nazistowskich Niemczech była zjawiskiem masowym – zorganizowanym przez reżim i wspieranym przez społeczeństwo. Wykorzystywanie robotników przymusowych w Rzeszy odbywało się na oczach wszystkich.
Ofiarami byli nie tylko jeńcy wojenni, ale głównie cywile. Wśród ofiar było wiele kobiet i dzieci. Do Rzeszy wywieziono 13 milionów robotników przymusowych. Mniej więcej jedna na pięć osób nie przeżyła niewolniczej pracy na rzecz Niemców.
Dokument „Niewolnicy Hitlera – historia nazistowskich robotników przymusowych” opowiada historię robotników przymusowych i ukazuje system hitlerowskiej pracy przymusowej poprzez indywidualne losy. Filmy łączą analizy naukowe z osobistymi doświadczeniami byłych robotników przymusowych lub ich potomków". tłum. Google
youtube.com/watch?v=W5rLy9D7060
Stefan Kosiewski Jednym z tych niewolników nazistów Hitlera był mój śp. Ojciec, Władysław (1926). O jego synu, Stefanie (1953) z katalogu osób "rozpracowywanych" Biuletyn Informacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej Komisji Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, Sprawa Operacyjnego Sprawdzenia Kryptonim "LITERAT" Numer ewidencyjny KA 49678 IPN Ka 043/778 (39836/II):
"Treść zapisów ewidencyjnych Opis materiałów
Sprawa Operacyjnego Sprawdzenia [SOS] Stefan Kosiewski pozostawał w zainteresowaniu SB ze względu na swoją aktywną działalność w strukturach NSZZ „Solidarność” w zakładzie pracy przed wprowadzeniem stanu wojennego. Od 1.08.1981 został redaktorem tygodnika „Solidarność Jastrzębie” w MKR Jastrzębie; kontynuował pracę w Zarządzie Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ „Solidarność”, został rzecznikiem prasowym strajkujących górników KWK „Sosnowiec”. Był znany z wrogiej postawy wobec władz PRL. Po wprowadzeniu stanu wojennego podejrzany o „kontynuowanie działalności związkowej skierowanej przeciwko interesom PRL wśród pracowników Przedsiębiorstwa Przemysłu Drzewnego »Prodryn« w Katowicach należących w przeszłości do NSZZ »Solidarność«”. Sprawę zakończono dn. 11.01.1983, po tym jak figurant sprawy wyjechał do RFN".
Stefan Kosiewski do premiera Donalda Tuska 20241201 o zajęcie się wniesioną sprawą Niewolnicy Hitlera Traktat Pokojowy Reparacje 20241201 do MMS - Stefan Kosiewski
Zbrodnie przeciw narodowi żydowskiemu spłaciła chyba już Republika Federalna Niemiec państwu Izrael, natomiast z Polską zjednoczone państwo niemieckie na pewno nie rozliczyło się jeszcze. Nie wezwano niestety niemieckich polityków (ani chrześcijańskich z CDU/ CSU ani prawicowych z AfD, przede wszystkim, o lewicowych, socjalistycznych, komunistycznych na zielono i trockistowskich politykach w RFN nie zapominając!) do odbycia sakramentu Pokuty, tj. wyrażenia żalu za wyznane grzechy i do zadośćuczynienia Panu Bogu i Bliźniemu Swemu, byłym robotnikom przymusowym w Rzeszy oraz ich potomkom. Nie podpisano jeszcze traktatu pokojowego z Niemcami, regulującego kwestię reparacji dla Narodu Polskiego, nie zapłacono za krzywdy i straty a tylko cyniczni politycy ze żydomasońskiego PRL-u wymyślili sobie korzystny, rzecz jasna głównie dla siebie, tzw. Traktat 4+2, jednoznaczny i jasny w soczewce widzenia Najwyższego, Sprawiedliwego i Katechizmu Kościoła Rzymskokatolickiego. Grzech, który Polaków jednak nie obciąża, a odbijać się musi czkawką na kacu tzw. wizerunku moralnego Episkopatu Polski, ponieważ amoralnych macherów pokroju Krzysztofa Jana Skubiszewskiego (zm. 2010), z matki Anieli Marii z domu Leitgeber nie otoczył wszak opieką duszpasterską żaden hierarcha duchowny, nie przypomniał pierwszemu Prezydentowi tzw. Polski po Magdalence '89, generałowi Wojciechowi Jaruzelskiemu pałacowy kapelan etatowy o konieczności wypłacenia odszkodowania i zadośćuczynieniu ze strony Niemiec i Rosji Polaków niewolniczo eksploatowanym do dzisiaj, od 17 września 1939 r. w kolejnych już pokoleniach, w ramach porządku świata wyłożonego (dla jasności) we Waszyngtonie[1] gen. Wojciechowi Jaruzelskiemu przez bankiera Dawida Rockefellera w osobistej rozmowie 25 września 1985 r. i przyjętych za system panowania w Unii Europejskiej, do czasu wprowadzenia NWO^PPP (Nowego Porządku Świata Po Pandemii Psychozy).
pinterest.com/pin/knutselen--53339576826640836/
Dane tekstu dla wyniku: 9
Identyfikator tekstu: PELCRA_6203010001216
Tytuł: SOWA....
Wydawca: Usenet
Źródło: Usenet -- pl.soc.polityka
Kanał: #kanal_internet
Typ: #typ_net_interakt
Autorzy: "Panslavista",
Data publikacji: 2007-05-21
"Panslavista"
Wysłuchaj
Szanowny Panie Przewodniczący,
od naszego Kolegi, polskiego emigranta politycznego w Akwizgranie,
Kazimierza Biskupka z Katowic, uzyskałem Pański adres internetowy i chciałbym tą drogą zapytać, czy Statut kierowanego przez Pana Związku Więźniów Politycznych przewiduje możliwość przystąpienia do Związku syna więźnia politycznego w PRL-u? Wyjaśniam, że urodziłem się w Czeladzi, wtedy województwo Stalinogród, obecnie Śląskie 24 grudnia 1953 roku w rodzinie narodowości polskiej. Ojciec mój, Władysław Kosiewski urodził się 6 października 1926 roku we wsi Pełty na Kurpiach jako syn Jana i Franciszki z domu Kordek. Ojciec mój jako sierota i dziecko zatrudniony został do wykonywania niewolniczej pracy rolnej na zlecenie Arbeitsamt Ortelsburg/ Ost-Preußen (Szczytno) od wiosny 1940 r. do 1945 r. (u Bauerów: Fydrych, Motzek (Mocek?), Patz. W 1945 roku ojciec mój został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa Publicznego za jakiś pistolet, który podobno u niego znaleziono. Był torturowany, a następnie skazany przez żydokomunistyczny sąd i osadzony we więzieniu.
Pisałem o tym 13.01.2006 roku w liście do premiera Kazimierza Marcinkiewicza, w którym z przykrością zauważałem, że wielkiem błędem było przekazanie w Polsce 500 milionów niemieckich marek w ręce osobników żydowskiego pochodzenia, by rozdzielali je Polakom, szczególnie poszkodowanym ofiarom prześladowań nazistowskich. Ojciec mój złożył w stosownym czasie odpowiedni wniosek w Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie, są dokumenty potwierdzające tę okoliczność, a do śmierci nie został potraktowany tak jak powinien, gdyż Prezesi fundacji, której powierzono w Polsce wykonanie tego zadania, (Sułek i Parys-ki) wykorzystali zajmowane stanowisko do przelania z tej sumy do swoich prywatnych kieszeni, pierwszy 70 tys. złotych, drugi 100 tys. złotych. Kancelaria premiera Kazimierza Marcinkiewicza nie odpowiedziała na moje pismo, a Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich Andrzeja Zolla mataczyło w licznej korespondencji, by w końcu powiedzieć ustami referenta używającego kryptonimu czy nazwiska "Przystolik", że każdy mój kolejny list wyrzucony zostanie do kosza. Wyjaśniam , że to Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w korespondencji z 30 października 2005 roku zasugerowała mi zwrócenie się do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.
Trudno jest szukać sprawiedliwości w Ojczyźnie, kiedy na posadzie wiceministra sprawiedliwości zatrudniony jest wciąż w Polsce syn żydokomunisty Romana Kryże, Kata Narodu Polskiego, sędziego Sądu Najwyższego w PRL-u. Wiceminister Andrzej Kryże nie ustosunkował się przecież jeszcze publicznie do zbrodniczej przeszłości swojego ojca, jak zrobili to w Niemczech synowie oprawców nazistowskich. Nie wyciągnął
oczekiwanych przez Polaków wniosków, a premier Jarosław Kaczyński zdaje się nie korzystać z Internetu, w którym jak każdy Polak mosze z łatwością odnaleźć te same nazwiska na liście Morderców Polaków, żydowskich komunistów, zwyrodniałych zbrodniarzy w aparacie represji, terroru i ludobójstwa PRL co i na liście płac najwyższych urzędów w IV
Rzeczypospolitej, albo i na listach KOR-owców i współpracowników KOR-u.
A Internet dzisiaj podłączony jest w każdej wiejskiej szkole i każde polskie dziecko może wpisać do wyszukiwarki hasło: polonica, mordercy Polaków. Z jednego tylko adresu internetowego wyczyta, że byli to m.in.: Oswald
Sznepf - sędzia WSR Rzeszów, ppłk. Maksymilian Lityński - Lifszyc - prokurator WPR Warszawa, zastępca Naczelnego Prokuratora Wojskowego do spraw szczególnej wagi, kpt. Florian Kirschke - sędzia WSR Lublin, gen. Henryk Toruńczyk - 1944 dowódca Brygady Wojsk Wewnętrznych, poprzedników KBW, mjr. Zbigniew Safian, ppłk. Małachowski w Biurze Studiów MON , ppłk. Eugeniusz Wyszkowski, Główny Zarząd Informacji, Adam Meller – pracownik Informacji Wojskowej, a następnie dyplomata do roku 1968, płk. Marian Cimoszewicz - Goldstein - oficer IW w Wojskowej Akademii Technicznej, i wielu, wielu innych.
Trudno jest Polakowi zapytać żyda Andrzeja Kryże, czy jego ojciec Romana Kryże nie skazał przypadkiem mojego ojca na więzienie, żeby nie być zaraz samemu posądzonym jak nie o antysemityzm to o semityzm, albo o jakiś pistolet, ubowca w rodzinie, albo o działalność z pobudek kryminalnych.
A tak właśnie zostałem potraktowany ostatnio przez Urząd do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, którego kierownik nosi takie samo nazwisko co żydokomunista ppłk. Juliusz Krupski - sędzia wojskowy, sędzia NSW i szef wydziału w NSW a także nosiła kiedyś podrzucona przez Niemców do St. Petersburga tym samym pociągiem co Lenin żydówka Nadieżda Krupska.
Mówię zaś o tym nie po to, żeby dokuczać żyjącym, czy żeby ruszać zmarłych, lecz żeby wskazać dobitnie na to, że opłacany jako specjalista w Warszawie, zatrudniony w tymże urzędzie Piotr Maksymowicz nie może bezkarnie przysyłać Polakowi do Frankfurtu nad Menem listów poleconych za potwierdzeniem odbioru, jak ostatnio list z 2 maja 2007 roku / Nr DO III/ KO817/ K-1204703/2/2007, w którym dowody na swoje matactwo Maksymowicz dowolnie wymieszał z dowodami złej woli oszusta i krętacza, a mówiąc po żydowsku i wprost - ze swoim szachrajstwem.
Piotr Maksymowicz wykorzystując zajmowane stanowisko podtrzymał w piśmie z 2 maja 2007 roku swoją własną decyzję z 6 marca 2007 o odmowie przyznania mi uprawnień kombatanckich. Decyzji odmownej jakiegokolwiek urzędu w jakiejkolwiek sprawie obywatel nie musi wcale rozumieć; wystarczy, że ma ją zaakceptować, bo taki jest porządek tego świata rzeczy. Takie jest bezprawie w IV Rzeczypospolitej obsadzonej na najwyższych urzędach przez KOR-owców, którzy podając się za demokratów i antykomunistów, pozwalają na to, żeby rodziny ofiar górników z kopalni WUJEK, zamordowanych bestialsko na rozkaz żydokomuny, na rozkaz generałów tzw. Ludowego Wojska Polskiego i żydowskiej Służby Bezpieczeństwa, włóczone były po sądach przez 17 lat w poszukiwaniu prawa i sprawiedliwości, a kagiebowca Wojciecha Jaruzelskiego prezydent Rzeczypospolitej Lech Kaczyński nie pozbawił jeszcze stopnia generała, orderów, niesłusznie pobieranej emerytury i bezprawnie zajmowanego w Warszawie domu przy ulicy Ikara , który to dom zajmuje Jaruzelski, a nie Polak Roman Przedpełski, który jest prawowitym właścicielem tego domu, a tylko musiała rodzina Przedpełskich wyemigrować z Polski do Ameryki.
W moim piśmie z 20 marca 2007 roku do Janusza Krupskiego, Kierownika Urzędu do spraw Kombatantów i osób Represjonowanych wnosiłem o odwołanie Leszka Czajkowskiego z zajmowanego stanowiska. A w swoim Oświadczeniu uzasadniłem szczegółowo powody, dla których zademonstrowana przez niego stronniczość nie pozwala mu na rozpatrywanie wniosku Polaka o uznanie za osobę represjonowaną przez żydokomunistyczny aparat terroru w PRL. Zwracając się o ponowne rozpatrzenie mojego wniosku wnosiłem uprzejmie o nie powierzanie w przyszłości tak poważnych spraw, jak utrzymywanie korespondencji z osobami represjonowanymi przez żydokomunistyczny aparat terroru w ręce osób stronniczych.
Z przykrością muszę zauważyć, że Minister Janusz Krupski otoczony jest stronniczymi osobnikami manifestującymi antypolskie zacięcie. Jeśli bowiem można jeszcze zapisać na konto typowego, niepolskiego niechlujstwa przytaczanie przez Maksymiuka, że Stefan Kosiewski "...we wniosku oraz dołączonych przez niego dokumentach wskazał, że w latach 1977-1960 (sic!) prowadził w PRL opozycyjną działalność..." (strona 2 z 3) a także nikczemną "podmiankę" imienia i nazwiska wnioskodawcy, ze Stefan Kosiewski na "Józef Romański" (Strona 2 z 3), co dla Goldberga i Rotszwanca mówi tyle, że to przecież nie ma żadnego znaczenia, co się tam wstawi w miejsce imienia i nazwiska, bo o nic i o nikogo się nie chodzi, to należy stanowczo zaprotestować przeciwko złośliwemu powtarzaniu przez robiącego za urzędnika w IV Rzeczypospolitej Maksymiuka fragmentu wyroku Sądu Rejonowego w Sosnowcu, który skazał mnie w 1978 roku za rzekome pobicie podstawionych przez Służbę Bezpieczeństwa ludzi, którym udowodniłem na rozprawie w dniu 16 marca 1978 roku, że są oficerami Służby Bezpieczeństwa i jeden z nich, Zbigniew Stupak przyznał do protokołu, że jest pracownikiem Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej.
Piotr Maksymowicz nie przytoczył w swoim uzasadnieniu wspomnianych powyżej okoliczności, o których poinformowałem w Internecie 20 marca 2007 roku. Urząd do spraw Kombatantów odpowiedział mi natomiast pismem z datą 28 marca 2007 roku ( DO VII /KO423/056/49/1/07) następującymi słowami: "Pan Stefan Kosiewski Postfach 800626, 65906 Frankfurt am Main (bez: szanowny panie) W nawiązaniu do Pańskiej korespondencji nadesłanej do Urzędu w dniu 20 marca 2007 roku drogą elektroniczną...", i tym samym Urząd dał dowód, że Departament Orzecznictwa korzysta z Internetu jak dzieci na Kurpiach we wiejskiej szkole w Lemanie, które piszą na swojej stronie internetowej, pełnej bogatych treści patriotycznych, że przydałby się im dobry cyfrowy aparat fotograficzny, więc przy okazji apeluje się tu do patriotyzmu urzędników ministra Giertycha, bo przecież w ministerstwach to tych różnych aparatów pełno.
23:19, kulturzentrum , Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych
(...)
[1] Jak Wojciech Jaruzelski dogadywał się z Rockefellerem
tumblr.com/…16/stefan-kosiewski-do-donalda-tuska-o-zajęcie-się
01:27:10