Edward7
12.9K

Amerykański hodowca zwierząt ujawnia, że prawdziwym celem agendy klimatycznej są niedobory żywności

Wielki Reset to nonsens. Tak mówi hodowca bydła z Nebraski, który pochodzi z sześciu pokoleń rolników sięgających lat 30. XIX wieku. Nonsens, wraz z jego globalnymi celami "zrównoważonego rozwoju", jest stosowany w całych Stanach Zjednoczonych i poza nimi: w Kanadzie, Holandii, Belgii, Niemczech. Trent Loos, lat 55, którego przodkowie przybyli na te ziemie z Niemiec dwa wieki temu, wie jak wygląda prawdziwy zrównoważony rozwój i co go umożliwia: paliwo, czyli dokładnie to, co globalista Klaus Schwab, Światowe Forum Ekonomiczne (WEF) i ich globalni partnerzy chcą zlikwidować do 2030 roku za pomocą swojej agendy klimatycznej.

"Konserwacja polega na produkowaniu więcej przy mniejszym zużyciu" - powiedział Loos w rozmowie z The Epoch Times. "W 1900 roku potrzeba było dziesięciu akrów ziemi, aby wyprodukować wystarczająco dużo żywności, aby wyżywić jedną osobę rocznie. W 2021 roku zajmuje mniej niż jedną trzecią akra."Wszystko dzięki mocy silników Diesla. A pięć z tych dziesięciu akrów służyło do karmienia mułów i koni. Dziś jeden galon oleju napędowego zastępuje 500 godzin pracy. I to, mówi Loos, jest prawdziwy powód ataku na paliwa kopalne. "Dzięki paliwu możemy stale osiągać efektywność produkcji większej ilości żywności przy mniejszych nakładach" - powiedział. "Bez paliwa wracamy do epoki koni i bryczek, czyli do 100-letniego regresu".

Na każdym kroku rządy na całym świecie - poprzez podatki węglowe, zakazy budowy rurociągów, uniemożliwianie wierceń czy wysyłanie cystern z zapasami paliwa do Chin - podnoszą koszty paliwa, czyniąc zrównoważone rolnictwo mniej opłacalnym. Drugą stroną medalu są grunty. Rozporządzenie wykonawcze 14008 Bidena - czyli inicjatywa "30 by 30" - ma na celu usunięcie 30 procent ziemi z produkcji żywności do 2030 roku. I choć widzimy, że dzięki ustawie o redukcji inflacji pojawia się 87 tys. nowych agentów IRS, to umyka nam 369 mld dolarów przeznaczonych na programy ochrony przyrody.

"Cała koncepcja ochrony przyrody została porwana przez urzędników państwowych, którzy chcą powiedzieć rolnikom, jak mają dbać o swoją ziemię" - powiedział Loos. "Chodzi o kontrolowanie ludzi". Ranczer nie martwi się o własną rodzinę. Dzięki hodowli bydła i świń, na jego stole będzie wystarczająco dużo jedzenia. Troska o pozostałe 329,5 miliona Amerykanów - zwłaszcza tych mieszkających w megamiastach, takich jak Nowy Jork czy Los Angeles - jest tym, co sprawia, że Loos nie śpi po nocach.

Bezpieczeństwo żywnościowe stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego - ostrzega. Komunistyczna Partia Chin (CCP) - administracyjny starszy brat Chin - wykupuje ogromne połacie ziemi w USA, wraz z miliarderami takimi jak Bill Gates i Jeff Bezos, maszerując w zgodzie z Klausem Schwabem i WEF. "Chiny wykupują nasze zasoby w zastraszającym tempie" - powiedział. "Wiele naszych leków, wiele naszych witamin i pierwiastków śladowych oraz rzeczy, od których jesteśmy zależni [pochodzi] z Chin. I [oni] są jedynym źródłem na świecie. Mogą nas trzymać jako zakładników.

Niestosowna miłość do zwierząt, która demonizuje rolników
Program destabilizacji bezpieczeństwa żywnościowego pojawił się już w 1995 roku, gdy na ekrany kin wszedł hollywoodzki przebój "Babe", w którym wystąpiła urocza gadająca świnia obdarzona ludzkimi cechami i właściwościami. Loos postawił na to, że jest coś więcej niż się wydaje. Był zdeterminowany, aby dotrzeć do sedna sprawy, więc zaczął uczestniczyć w wydarzeniach dotyczących praw zwierząt w całym kraju. Po kilkudziesięciu latach badań nad tym programem Loos przeprowadził samodzielną ofensywę kontrinformacyjną za pośrednictwem radia, platformy internetowej Bek News i innych mediów. W ciągu ostatnich 15 miesięcy odwiedził 41 stanów przemawiając, podczas gdy jego żona prowadzi ranczo.

"Nie widziałem wielkiego obrazu, myślałem, że ludzie po prostu zakochują się w zwierzętach. I dlatego chcieliśmy ich uwolnić " - powiedział Loos. "Ich największą sztuczką było demonizowanie posiadania zwierząt, ponieważ prowadzi to do większego wyzwania dla bezpieczeństwa żywnościowego".

Loos sondował wśród kadry kierowniczej o prawdziwych przyczynach stojących za ich "miłością do zwierząt"; i zwrócił uwagę, gdy były burmistrz Nowego Jorku Bill de Blasio objął urząd w 2014 roku i, w zasadzie pierwszego dnia, przeniósł się do zakazu powozów konnych w Central Parku, które działają od 1862 roku. Dorożkarze stanęli jednak na wysokości zadania i decyzja została uchylona. Loos zapytał swoją senator, Deb Fischer z Nebraski, dlaczego uczestniczyła w WEF w Davos zeszłego lata. Odmówiła odpowiedzi. "Mogę to bardzo dobrze udokumentować" - powiedział Loos. "Jej majątek netto odkąd jest senatorem, teraz w drugiej kadencji, gwałtownie wzrósł".

Od 2000 roku edukuje na temat systemu żywnościowego, skąd pochodzi nasza żywność, kto ją produkuje i jak niedobór może stać się rzeczywistością. Krowa jest darem dla ludzkości, częścią Bożego stworzenia - powiedział. Choć 74 procent masy ziemi w Stanach Zjednoczonych nie nadaje się pod uprawy, krowy robią z niej użytek. "[Krowy] konsumują to, czego człowiek nie może i przekształcają to w bardzo bogate w składniki odżywcze i substancje pożywienie" - powiedział. "Nie możemy mieć zdrowej planety bez zwierząt".

Wiele globalnych działań na rzecz klimatu zostało już wdrożonych lub jest w trakcie wdrażania. US Fish and Wildlife Service wyznaczył "motyla monarchy" jako gatunek zagrożony, co pozwala rządowi odgrodzić dowolną część ziemi, którą uzna za "siedlisko krytyczne". Puszczyk został również uznany za "zagrożony"; pomimo badań pokazujących, że jest inaczej, rząd przystąpił do oznaczania ziemi jako "krytycznego siedliska". Celem jest stworzenie "Serengeti z Montany", usunięcie około 3,2 mln akrów z użytku ludzi.

Poza granicami USA, rząd kanadyjski dąży do zmniejszenia ilości nawozów o 30 procent do 2030 roku w ramach "Enhanced Climate Plan". Jego cel? "Zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych (GHG) i zwiększenie sekwestracji węgla", jak podaje strona internetowa rządu. W rzeczywistości stworzyłoby to więcej ograniczeń w zakresie uprawy żywności. Podobna polityka pojawiła się w całej Europie. Wielki Reset jest najwyraźniej w pełnym rozkwicie.

Jednak nie wszyscy wzięli te środki za dobrą monetę. W ostatnich miesiącach zamieszki z powodu braku żywności lub groźby jej braku doprowadziły do buntów na Sri Lance, w Holandii i Belgii. Pod koniec sierpnia premier Saskatchewan Scott Moe oświadczył, że jeśli Justin Trudeau wyśle agentów federalnych do inspekcji prywatnych farm w prowincji bez pozwolenia, to zostaną oni aresztowani za wtargnięcie na teren prywatny. Rolnicy są coraz bardziej krzykliwi, ponieważ Wielki Reset, niczym potwór Frankensteina, postępuje nieubłaganie.

"Teraz ludzie wiedzą lub zwracają uwagę na to, co się dzieje z rolnikami; nazwę to buntem. Holenderscy rolnicy przypuszczają atak - powiedział Loos. "Teraz to się rozprzestrzeniło na wiele krajów Europy Wschodniej. Dzieje się tak dlatego, że rząd holenderski był liderem w realizacji tej inicjatywy 30 na 30."

Jednak jego zdaniem to wciąż za mało. Ludzie muszą się obudzić, wczoraj. "Każdego dnia to samo dzieje się w USA, a ludzie nie zwracają uwagi na to, jak rolnicy nie mogą używać swojej ziemi według własnego uznania" - powiedział. Jakie opcje mają w tym momencie Amerykanie? Porozmawiaj ze swoimi przedstawicielami w Izbie lub Senacie, na poziomie stanowym lub federalnym. Badaj Rozporządzenie wykonawcze 14008, agendy Światowego Forum Ekonomicznego i ONZ i dziel się wiedzą z sąsiadami.

Co najważniejsze, głosujcie w listopadzie na kandydatów, którzy stawiają Amerykę ponad CCP (Komunistyczna Partia Chin) , ponad globalistów popychających klimat i Wielki Reset - który bez wątpienia to nonsens. Epoch Times/ Ganadero de EE.UU. revela que la escasez de alimentos es el objetivo real de la agenda del carbono