Mamy do czynienia z największym skandalem korupcyjnym w historii UE!
- Didier Reynders - były komisarz UE ds. sprawiedliwości
Przez minione lata atakował Polskę za brak praworządności, żądając odebrania nam finansowania. Dziś ma zarzuty o pranie brudnych pieniędzy, a belgijska policja przeszukała jego domy. Mało tego - chwilę przed tym, jak został komisarzem UE, był podejrzewany o branie łapówek za załatwianie rządowych kontraktów i pranie pieniędzy w Kongu.
- Eva Kaili - była wiceszefowa Parlamentu Europejskiego
Została aresztowana, usłyszała zarzuty korupcji w aferze "Katargate", prania brudnych pieniędzy, defraudacji i udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Policja w jej domu zmedia ujawniły, że za jego kadencji jako unijnego komisarza, miało dojść do podpisywania kontraktów z organizacjami pozarządowymi lobbującymi na rzecz Zielonego Ładu. Stowarzyszenie Podatników Europy (TAE) złożyło w tej sprawie w prokuraturze zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstw przez Timmermansa, a także innego byłego komisarza, Virginijusa Sinkevičiusa. W grę wchodzi łączna kwota 7 miliardów euro, która mogła zostać wydana bez odpowiedniego nadzoru.
- Federica Mogherini - była szefowa unijnej dyplomacji i wiceszefowa Komisji Europejskiej
Aresztowana kilka dni temu razem z wysokim rangą urzędnikiem Komisji Europejskiej, Stefano Sannino oraz jednym z pracowników Kolegium Europejskiego. Mogherini już podała się do dymisji z funkcji rektor Kolegium Europejskiego, o którym mówi się, że jest unijną... kuźnią kadr (XD) Wszyscy usłyszeli zarzuty konfliktu interesów, ustawienia przetargu, defraudacji funduszy unijnych oraz naruszenia tajemnicy zawodowej.
Co ciekawe dziś szefową dyplomacji jest Kaja Kallas, do niedawna premier Estonii, która zmyła się na unijne stanowisko po tym, jak w kraju wybuchła afera dotycząca związków jej męża z... Rosją.
- A na koniec patronka wszystkich unijnych afer i największy szkodnik UE - Ursula von der Leyen
Pani Ursula tak uczciwie negocjowała wielomiliardowy zakup preparatów od firmy Pfizer, że doprowadziło to do skandalu i wybuchu znanej na całym świecie afery "Pfizergate". Komisja Europejska okazała się tak przejrzysta, że odmówiła ujawnienia SMS-ów von der Leyen z dyrektorem Pfizera ws. zakupu i nawet Sąd UE uznał, że nie miała do tego prawa, łamiąc w ten sposób zasady transparentności. W trakcie batalii prawnej Ursula von der Leyen nie stawiła się na żadnej rozprawie. Dochodzenie Prokuratury Europejskiej w sprawie ogromnych nieprawidłowości przy zakupie szczepionek wciąż trwa.
Co łączy te zdegenerowane pseudoelity UE poza przestępczością korupcyjną? Wszyscy brali udział w pouczaniu Polski na temat praworządności i żądali kar za nieprzestrzeganie "unijnych wartości" Ludzie, których działalność przypomina jakąś strukturę paramafijną, prawili nam morały o rządach prawa
Mam wielką nadzieję, że jesteśmy świadkami początku ich końca i cała ta banda, na czele z panią Ursulą, trafi ostatecznie za kratki. Tam jest ich miejsce a nie w antydemokratycznych komisjach unijnych, gdzie robią wały za pieniądze m.in. polskich podatników!
Ewa Zajączkowska