V.R.S.
1,1 tys.

Chesterton - Pieśń o tym co dobre a co złe

Świętuj z winem, pość o wodzie
a Twój honor wnet skorzysta –
dziecię Boże w ludzkim rodzie -
mężny synu, córko czysta.
Jeśli nawet anioł z nieba
inne płyny dać ci chce,
to podziękuj mu jak trzeba
i do zlewu wylej je.

Jak mandaryn jest herbata,
jak Wschód wzrasta bez pośpiechu,
z manierami środka świata
i nieświadomością grzechu.
Wokół harem niewiast zbiera,
do kucyka mu się cisną
a on mocy wciąż nabiera:
nazbyt mocny, jest Trucizną.

Choć Herbata orientalne
ma maniery to wytworne,
lecz Kakao jest wulgarne
i tchórzliwe, i potworne.
Jest niewierne, niedorzeczne,
jest błazeńskie, kłamstwem gubi,
lecz głupcowi bywa wdzięczne,
co po niego sięgać lubi.

Co do wód bieżących powiem,
że spłukano je w tej chwili,
kiedy miejscy pijaczkowie
dobry napój splugawili.
Taniec śmierci jest w nagrodę
i czerwona też ruina,
więc Sodową mamy Wodę:
karę tam, gdzie wcześniej wina.

The Song of Right and Wrong

Feast on wine or fast on water,
And your honour shall stand sure,
God Almighty’s son and daughter
He the valiant, she the pure;
If an angel out of heaven
Brings you other things to drink,
Thank him for his kind attentions,
Go and pour them down the sink.

Tea is like the East he grows in,
A great yellow Mandarin
With urbanity of manner
And unconsciousness of sin;
All the women, like a harem,
At his pig-tail troop along;
And, like all the East he grows in,
He is Poison when he’s strong.

Tea, although an Oriental,
Is a gentleman at least;
Cocoa is a cad and coward,
Cocoa is a vulgar beast,
Cocoa is a dull, disloyal,
Lying, crawling cad and clown,
And may very well be grateful
To the fool that takes him down.

As for all the windy waters,
They were rained like tempests down
When good drink had been dishonoured
By the tipplers of the town;
When red wine had brought red ruin
And the death-dance of our times,
Heaven sent us Soda Water
As a torment for our crimes.