Clicks321
Slawek
11

Męka Naszego Pana w Jerozolimie, na ołtarzu i w duszach

Godzina Święta
Męka Naszego Pana w Jerozolimie, na ołtarzu i w duszach
O. Mateo Crawley-Boevey
Zbliż się z ufnością do Mojego Serca.
Godziny adoracyjne ku czci Serca Jezusa.


WSZYSCY: Niech Krew Twoja, o Jezu, spadnie na nas i na nasze dzieci! (3 razy)

Tak, Panie, niech spadnie jak manna na nasze dusze, jak rosa na nasze serca, jak błogosławieństwo niebieskie na nasze rodziny, jako ostatni ratunek na naszą Ojczyznę...

WSZYSCY: Spraw, aby przez Nią nadeszło Twoje Królestwo! (3 razy)

Męka Zbawiciela nie skończyła się na Golgocie, trwa na ołtarzu i w duszach... Ale podobnie jak Boże miłosierdzie sprawiło, że wytrysnęło zbawcze źródło z ran zadanych na Kalwarii, tak sprawi, że znów wytryśnie z ran ponownie otwartych przez ludzką niewdzięczność nowe i obfite źródło łaski... Istotnie, oto znów i Getsemani, i Kalwaria na świętym Ołtarzu...
Godzina ciemności była godziną Więzienia... oby była tutaj godziną promieniejącą światłem! ...Godzina nienawiści, grzechu była godziną Judasza!.... Oby była tutaj godziną chwały i miłości!
Chodźmy na spotkanie konającego Jezusa i czuwajmy przez godzinę z Nim. Nasza obecność naprawi wielkie i liczne grzechy, które powodują Jego męczeństwa...
Módlmy się z wielką wiarą.
Dusze - Panie Jezu, Apostołowie zbudzeni nadejściem zdrajcy ujrzeli Twoje uwielbione ciało zlane strugami potu... Niepokalana Dziewica, święty Jan i Magdalena też widzieli zdroje wytryskujące z Twoich otwartych ran, skąd płynęło nasze życie... Och! odkryj przed nami tego wieczoru, Twój przebity bok, ukaż Swoim wynagradzającym głęboką ranę Twego Serca... chcemy posmarować ją balsamem naszej czułości... Przymnóż nam wiary, aby dane nam było ujrzeć niebo płomieni i agonii, które zachwyciło pewnego dnia w ekstazie Twoją powiernicę Małgorzatę Marię... Och! nie miej żadnego sekretu wobec swych przyjaciół, którzy odpowiadają tego wieczoru na Twe wezwanie z Paray-le-Monial. Loquere, Domine: Mów, Jezu, wypowiedz Swe skargi, przedstaw Swe prośby, a zwłaszcza naucz nas kochać i cierpieć kochając w zjednoczeniu z Twoim konającym Sercem... Mów, Jezu!..

Głos Jezusa - Błogosławieni, którzy pragną poznać Mnie zgłębiając tajemnice Mojej wewnętrznej Męki. Odkrywam je jedynie przed żarliwymi przyjaciółmi Mego Serca... Posłuchajcie Mnie: krwawy pot, zalewający Mój ołtarz, to łzy Mojej duszy zdradzonej i zranionej przez niewdzięcznych!
Ach! wypełniłem ich dusze Moim światłem...
Ozdobiłem ich Moim pięknem...
Nakarmiłem ich Moim Ciałem...
Umieściłem ich w głębi Mego Serca...
Otoczyłem ich Moimi aniołami...
Ubogaciłem ich Moimi skarbami...
Powierzyłem im Moje tajemnice...
Posadziłem ich na Moim tronie...
Powierzyłem ich Mojej własnej Matce...
Obiecałem im wieczne niebo...
A wszystko to za cenę bólu i nieskończonej miłości!...
Gdzież oni są, wszystkie te Moje rozpieszczane dzieci, gdzie one są?...
Niestety, nikczemność spełniła swe dzieło... słabość zawiodła ich na śliskie zbocze zła, namiętność powiększyła oddalenie, a w końcu zapomnienie i niewdzięczność dopełniły dzieła ciemności i śmierci!
Przyjaciele wierni, wy, Moi apostołowie, płaczcie wraz ze Mną. Zapomnieli o Mnie, niewdzięczni, odeszli z żądłem wyrzutów sumienia... Ale dziś wielu spośród nich śpiewa i śmieje się na bachanaliach zepsutego świata. Ja już dla nich nic więcej nie znaczę, Ja, Jezus!
Niestety! Jest jeszcze gorzej: są wśród nich smutni odstępcy, pałający samą nienawiścią do Mnie... zdradzili Mnie dla jakiegoś stworzenia, woleli ode Mnie pieniądze, przyjemności, pozycję... wszystko to, co jutro obróci się w garść popiołu w grobie... a wówczas będzie to godzina druzgoczącej i wiecznej sprawiedliwości! ... A to Moje dzieci, zrodzone Moją mocą, przez Moją Krew, tak czynią! ... Jakiż to ból, dzieci, które dziś wstydzą się Mojego żłóbka..., Mojego Krzyża... Moich ołtarzy!...
Ukochałem je tak czule, a teraz rzucają Mnie na twarz, okryłem się hańbą, aby wypełnić je chwałą!...
Przyjaciele żarliwi, apostołowie gorliwi, płaczcie, och! płaczcie wraz ze Mną... Czy nie ma u was w rodzinach jednego z tych niewdzięcznych?... Może syn, brat, mąż, ojciec pozostaje daleko, bardzo daleko od ołtarza, przy którym przyjmował Pierwszą Komunię... Godzina Święta jest aktem wynagrodzenia za ich grzechy, a to wynagrodzenie staje się początkiem ich zbawienia. Odwagi! ... ratujmy te ukochane istoty, wbrew nim samym... Płaczmy w ich imieniu, módlmy się za nich...


(krótka cisza)

Dusze - Pragniemy ofiarować Ci, Serce Jezusa, nie tyle łzy naszych oczu, ile modlitwę duszy. Przedstawiamy Ci ją pełną miłości, ponieważ ofiarowaną w kielichu Niepokalanego Serca Maryi, wielkiej Wynagrodzicielki...
Serce Jezusa, zmiażdżone przez nasze grzechy, zwróć ku nam Swe spojrzenie napiętnowane nieskończonym smutkiem i kiedy tylu chwilowych przyjaciół opuści Cię, przyjdź do nas po pociechę.

WSZYSCY: Przyjdź do nas po pociechę!
Serce Jezusa, gdy pod pretekstem ludzkiej ostrożności zapominać będą o Twoich najwyższych prawach, przyjdź do nas po pociechę.
WSZYSCY: Przyjdź do nas po pociechę!
Serce Jezusa, gdy z uwagi na mądrość światową zapominać będą o obowiązkach sumienia, niszcząc Twój Krzyż i zapominając o Twojej miłości, przyjdź do nas po pociechę.
WSZYSCY: Przyjdź do nas po pociechę!
Serce Jezusa, gdy poddając się społecznym konwenansom, porzucać będą reguły głoszone w Twojej świętej Ewangelii, przyjdź do nas po pociechę.
WSZYSCY: Przyjdź do nas po pociechę!
Serce Jezusa, gdy dając się zwieść marnościom świata, przekraczać będą wszystkie Twoje Prawa, przyjdź do nas po pociechę.
WSZYSCY: Przyjdź do nas po pociechę!
Serce Jezusa, gdy poddając się grzesznemu dyktatowi gorszącej mody, rozrywać będą Twoje Ciało na strzępy, przyjdź do nas po pociechę.
WSZYSCY: Przyjdź do nas po pociechę!
Serce Jezusa, gdy przez bluźniercze zestawienie umieszczą Cię na szali z Barabaszem, przyjdź do nas po pociechę.
WSZYSCY: Przyjdź do nas po pociechę!
Serce Jezusa, gdy w końcu ze względu na racje zarozumiałej nauki, usuną ze społeczeństwa Twoje imię i Twoje prawa, rzekomo w imię wolności i postępu, przyjdź do nas po pociechę.
WSZYSCY: Przyjdź do nas po pociechę!
Jeśli mamy prośbę do przedstawienia, nawrócenie do uproszenia, korzystajmy z tych cennych chwil: tuż obok, w Hostii świętej, słucha nas Król miłosierdzia

(krótka przerwa)

Pójdźmy za naszym Panem, krok za krokiem, bolesną Drogą Jego Męki... Oto jest uwięziony, to jest ciemnica. Jeszcze parę godzin, a stanie się ofiarą, to będzie Kalwaria... Dlaczego ten dramat?... Świat umieścił Jezusa na wadze z Barabaszem... i złoczyńca Go przeważył... Oto, niestety! zbrodnia wszystkich epok.
On jest Bogiem... On zakazuje idoli. Jest ofiarą, zagradza drogę śmierci.
On jest Miłością, zabrania nienawiści i namiętności. Oto dlatego ciemności sprzysięgły się przeciw Niemu, napadły na Niego i skazały!...
On jest najwyższym Pięknem: musi zabronić wszelkiej rozwiązłości.
On jest najwyższą Prawdą: musi potępić wolnomyślicielstwo...
On jest najwyższą Sprawiedliwością: musi odrzucić fałszywą wolność sumienia...
On jest Słowem Światłości przedwiecznej, jest Miłością i Życiem, musi potępić nieumiarkowanie ducha i zmysłów!... To zemsta rozbitych idoli!... To bramy piekielne, które na próżno chcą Go zwyciężyć, Pana nad panami! <<Nie chcemy ani Jego, ani Jego Królestwa prawdy i miłości! Niech idzie precz!>> wykrzykuje tłum wolnomyślicieli... Ale On jest i pozostanie Sędzią Wybawicielem i Królem narodów!


(tu pieśń, np. My chcemy Boga albo inna o królowaniu Chrystusa)

WSZYSCY: Nie chcemy innego Mistrza poza Tobą, Jezu! (3 razy)
Prosimy, byś królował nad nami, Jezu! (3 razy)
Nawróć swoich wrogów, Jezu! (3 razy)
(przerwa)

Herod, podobnie jak wielu ze współczesnych nam, którzy uważają się za chrześcijan, znał Jezusa jedynie z imienia.. Wyobraźmy sobie tę przejmującą scenę: Jezus stoi przed Herodem!... Jest przesłuchiwany, zmuszany do odpowiedzi, a łagodna Ofiara zachowuje milczenie Boskiego majestatu.
Wysłuchuje i otwiera Serce słabym, najbardziej odrażającym trędowatym, ale wobec pysznego i rozwiązłego łotra Jego usta pozostają nieme: Jezus milczy wobec tych, którzy bezczeszczą Jego żłóbek i znieważają Jego Krzyż...
To wtedy, o Jezu, Twój sędzia mści się, odziewając Cię w szatę szaleńca! ... W tej bolesnej i podniosłej chwili nadal zachowujesz milczenie, wydające się, przez Twą postawę, wyrażać zgodę na ten odrażający gest Twego oskarżyciela...
Tak, Twoje Wcielenie, Twój Krzyż, Twoje Tabernakulum, mówią nam, że jesteś Bożym Szaleńcem o nieskończonej miłości. I oto jesteś obecny tu, w Hostii, znowu odziany na biało, aby przepowiadać mędrcom tej ziemi cudowne szaleństwo Twojej miłości... A to Boże szaleństwo naprawia spustoszenia, które wyniosła mądrość ludzka sieje dla wiecznej szczęśliwości dusz...
Ach! ale Ty wiesz, Panie, że dwadzieścia wieków później świat wciąż rzuca Ci w twarz tę samą zniewagę - nadal jesteś dla niego Szaleńcem i Wariatem!... Och! przedstaw sam Swą gorzką skargę w bliskości tej Godziny Świętej...
Mów do naszych ciemności, Ty, Mądrość przedwieczna, trwająca na wieki...
Słuchajcie ze wzruszeniem w sercu tego rozdzierającego wyrzutu i przekażcie go zwłaszcza wszystkim tym, tak licznym, którzy tego potrzebują, tej rzeszy chrześcijan, których rozum jest zdeprawowany zasadami tego świata.


Głos Jezusa - Światłość, którą jestem, przyszła do was, aby rozproszyć wasze ciemności, ale te ciemności nie chciały jej pojąć... Rozsądźcie wy, Moi przyjaciele, pomiędzy szaleństwem świata, a Boską mądrością Mojej Ewangelii i Mojego Krzyża... Stłumię Mój szloch, byście mogli usłyszeć Me słowa.
Za słuszne uchodzi, według świata, narażać zdrowie ciała na ulotne i niebezpieczne przyjemności...Warto – mówią - poświęcić nocny odpoczynek dla rzeczy tego świata... Ludziom światowym zawsze wydaje się bardzo rozumnym poświęcać, dla wymagań społecznych i doczesnych interesów, spokój życia, pokój ducha i odpoczynek ciała... Ach! ale jeśli Ja proszę o ćwierć albo jeszcze mniej, z tych ofiar składanych próżności czy przyjemności, jeśli ośmielę się poprosić nieśmiało dla Siebie o dodatkową godzinę dnia lub nocy, dając w zamian pokój tu na ziemi i Niebo po śmierci.. . wtedy natrafiam na twardą odmowę,. . . Uleganie Mojemu pragnieniu jest nierozsądne. Złożenie Mi takiej ofiary uważane jest za śmieszną przesadę i tak Ja, Król królów, często jestem zmuszony cofnąć rękę, którą wyciągnąłem jak żebrak... Ja jeden jestem wciąż Szaleńcem!


WSZYSCY: Adorujemy, Jezu, Boskie szaleństwo Twojego Krzyża. (2 razy)

Moje małe dzieci, świat uważa za słuszne i rozsądne, abyście poświęcali długie godziny na wypełnianie społecznych zobowiązań, na wzajemne odwiedziny, na podtrzymywanie przyjaźni... Często robicie to wbrew swojemu sercu, ale jednak robicie... Ale gdy Ja proszę o częstszą Komunię święta, o pilniejsze wizyty w Moim Więzieniu miłości, o kilka chwil modlitwy w sanktuarium domowym, Moje pragnienia o gorliwszą pobożność są uznawane za absurdalne wymagania... Bóg nie ma takiego prawa... Ja jeden jestem wciąż Szaleńcem!

WSZYSCY: Adorujemy, Jezu, Boskie szaleństwo Twojego Krzyża. (2 razy)

Widzicie na co dzień, dusze umiłowane, z jaką gorliwością nawet ci, którzy uważają się za chrześcijan w tym wieku, zmieniają modę i podążają za narzuconym przez nią prądem... ślepo przyjmują dyktaturę mody, dyktaturę bardzo często tyrańską, prawie zawsze niebezpieczną dla wstydliwości i sumienia... pełną zagrożeń dla spokoju i cnoty domowego ogniska... Ale to jest moda... świat się wypowiedział, a on zawsze ma rację, nawet nie próbuje się temu przeciwstawiać... Ale jeśli Ja ośmielam się prosić o poważniejsze podejście do praktykowania cnót... o więcej poświęcenia w należnej Mi miłości... jeśli głosem Mojego Kościoła proszę o parę aktów roztropnego i umiarkowanego umartwienia, od razu podnosi się krzyk, że to niemożliwe, nierozważne i kontynuuje się swoją drogę, stąpając po zatrutych cierniach tego świata, odwracając się do Mnie plecami: Ja jeden jestem wciąż Szaleńcem!

WSZYSCY: Adorujemy, Jezu, Boskie szaleństwo Twojego Krzyża. (2 razy)

Dzieci w rodzinie mają zawsze pełne prawo do wyboru drogi życiowej pod warunkiem jednak, że decydują się pozostać wśród zagrożeń tego świata... Przygotowują się one i przygotowuje się im błyskotliwą karierę, kuszącą przyszłość... Rodzice szanują więc jak świętość wolę swoich dzieci... Ale jeśli Ja odważę się zapukać do drzwi chrześcijańskiego domu. . . jeśli mój Boski głos wezwie jedną z córek lub jednego z chłopców, aby uczynić z nich niebiańską oblubienicę lub Apostoła Mojego Serca... Och! wówczas rodzina protestuje... to powołanie, mówią, to tylko chwilowy kaprys, urojenia, które trzeba rozwiać.. . I ci rodzice, którzy znają z własnego okrutnego doświadczenia niepokoje i rozczarowania tej ziemi, krzyczą jak na złodzieja, gdy wzywam dziecko, które powierzyłem tymczasowo ich opiece... Ach! Jakże zapomina się, że Ja jestem Mistrzem przeznaczenia tych dusz! Rodzina jest chrześcijańska, ale, jakże to bolesne, Ja jeden jestem zawsze Szaleńcem!

WSZYSCY: Adorujemy, Jezu, Boskie szaleństwo Twojego Krzyża. (2 razy)

Jak wielki to smutek dla Serca Jezusa być w taki sposób wielkim Wzgardzonym nawet wśród ludzi dobrych i chrześcijan: szaleństwem pobożność, szaleństwem umartwienie, szaleństwem pogarda dla świata i poważne traktowanie wiary w rodzinie, szaleństwem powołanie dzieci do kapłaństwa lub życia konsekrowanego... A w międzyczasie świat ma wszelkie prawa, kiedy wdziera się w prawa Króla królów... Ach! pocieszmy uwielbionego Mistrza gorliwą modlitwą wynagradzającą.

Dusze - Panie, ponieważ jesteś dobry, ale także ponieważ jesteś Królem, powstań, ucisz tę burzę, odnów Swoje zapoznane Panowanie, powstań w całej wszechmocy Twego Serca i króluj przez Boską mądrość Swojego Krzyża!
WSZYSCY: Króluj przez Boską mądrość Swojego Krzyża!
Przyjdź, bądź Królem wszystkich rodzin, w których sumienia są osłabione, a dusze niebezpiecznie uśpione i króluj przez Boską mądrość Swojego Krzyża!
WSZYSCY: Króluj przez Boską mądrość Swojego Krzyża!
Przyjdź, bądź Królem w tylu rodzinach, skąd zostałeś tak okrutnie wypędzony i króluj przez Boską mądrość Swojego Krzyża!
WSZYSCY: Króluj przez Boską mądrość Swojego Krzyża!
Przyjdź, bądź Królem w tylu rodzinach, gdzie na honorowym miejscu należnym Tobie zasiadają i panują idole tego świata i króluj przez Boską mądrość Swojego Krzyża!
WSZYSCY: Króluj przez boską mądrość Swojego Krzyża!
Przyjdź, bądź Królem w tylu rodzinach chrześcijańskich, które służą Ci z miłością nędzną i leniwą jedynie i króluj przez Boską mądrość Swojego Krzyża!
WSZYSCY: Króluj przez boską mądrość Swojego Krzyża!
Przyjdź, bądź Królem w tylu rodzinach, gdzie obawiają się Twego jarzma i wymagań Twojej miłości i króluj przez Boską mądrość Swojego Krzyża!
WSZYSCY: Króluj przez boską mądrość Swojego Krzyża!
Przyjdź, bądź Królem w tylu pobożnych rodzinach, które boją się powołań do kapłaństwa czy zakonu i króluj przez Boską mądrość Swojego Krzyża!
WSZYSCY: Króluj przez boską mądrość Swojego Krzyża!
Przyjdź, bądź Królem w tylu rodzinach, które ganią jako absurdalną przesadę, otwartą żarliwość, hojność w miłości i króluj przez Boską mądrość Swojego Krzyża!
WSZYSCY: Króluj przez boską mądrość Swojego Krzyża!
(krótka przerwa)
Czy nie odpowiesz, dobry Jezu, na krzyk miłości Twoich przyjaciół?... Powiedz tylko słowo, a nasze dusze, uzdrowione, staną się mocne i zdolne podejmować walkę w Twojej sprawie!
Boża odpowiedź nigdy nie daje na siebie czekać... słuchajcie jej z radością w duszy:

Głos Jezusa - Moja dusza była strapiona i smutna, ale wy, moi bliscy, pocieszyliście Mnie... Och! jakże was błogosławię!... ale widzę, że oczekujecie na więcej... Świadkowie Mojej agonii, chcielibyście być świadkami i uczestnikami zwycięstwa Mego uwielbionego Serca!... O co poprosicie, przyjaciele tak wierni, aby przyśpieszyć tę godzinę triumfu, której chwałę będziemy dzielić?... Pukajcie, pukajcie z całkowitą ufnością do drzwi Mojego Tabernakulum... o jaką, łaskę prosicie tego wieczoru?
WSZYSCY: O płomień Twojej świętej miłości!
Jakże piękne jest to wasze wołanie, moje dzieci, ale czego oczekujecie od Mojego Najświętszego Serca jako niebiańskie lekarstwo na bóle, które was nękają?
WSZYSCY: Płomienia Twojej świętej miłości!
Potrzebujecie goi otrzymacie... ale jakiej Bożej siły spodziewacie się dla umocnienia waszych osłabłych dusz i omdlałych serc?
WSZYSCY: Płomienia Twojej świętej miłości!
Jestem wszechmocą... wyciągnijcie rękę po dary dla swego osobistego uświęcenia... Czego potrzebujecie, aby żyć łaską... jakich skrzydeł dla spełnienia swych pragnień?... Odpowiedzcie mi...
WSZYSCY: Płomienia Twojej świętej miłości!
A wasze troski... więc zapominacie o nich rozważając Moje!... To Mnie ujmuje, skłania ku wam... Ale proście o balsam niebieski na wasze rany... Czego wam potrzeba?
WSZYSCY: Płomienia Twojej świętej miłości!
Nie chcecie rozmawiać ze Mną o świętych interesach waszych rodzin?...
Jakiego szczęścia życzylibyście sobie, bym je rozlał na wasze rodziny?...

WSZYSCY: Płomienia Twojej świętej miłości!
Ach! zachwyciliście Moje Serce!... Korzystajcie, by prosić o to, czego pragniecie dla waszych synów marnotrawnych, tych biednych zagubionych, których kochacie... Jakiej tajemnicy raju pragniecie dla nich?...
WSZYSCY: Płomienia Twojej świętej miłości!
Ale zanim zakończymy tę Godzinę Świętą, pomyślcie o ostatniej godzinie agonii... Kiedy staniecie na progu wieczności... Jakiej gwarancji zbawienia oczekujecie ode Mnie na ten ostatni moment?...
WSZYSCY: Płomienia Twojej świętej miłości!
Poprośmy Serce Jezusa w ufnej i żarliwej modlitwie o ogromną łaskę kochania Go tak, jak On nas ukochał.
(krótka przerwa)
Współczesny świat nie wymyślił tego sposobu traktowania więźnia, którego używa wobec swego Boga... Naśladuje tylko smutno postępowanie Piłata... Uważał on Jezusa za niewinnego i sprawiedliwego, ale. . . każe Go ubiczować, aby zaspokoić żądzę krwi nieprzyjaciół Mistrza...
Tak samo też czyni od wieków świat... Nie zawsze ośmiela się otwarcie zaprzeczyć, że Jezus jest tym, kim jest... ale ustępując porywom ciała i krwi, wściekłym krzykom pychy, ambicji i wszystkich przejawów duchowej nędzy współczesnego społeczeństwa, wydaje im Jezusa i każe Go ubiczować jak niewolnika!... A okrucieństwo żołnierzy rzymskich nie przewyższa z pewnością okrucieństwa eleganckich i pełnych wyrafinowania katów naszych czasów...
Wymień nam, Panie, tych katów, aby uprzedzić niebezpieczeństwa, które nam zagrażają i by jeszcze bardziej wynagradzać Ci w tej Godziny Świętej za grzechy.

Jezus - Miseremini mei! ... Miejcie litość nade Mną i nad duszami waszymi, wy wszyscy, którzy upojeni jesteście grzesznymi przyjemnościami i ogarnięci gorączką niezdrowej zmysłowości... Dlaczego Mnie bijecie, depcząc moje Boskie prawa?...
Miseremini mei! ... Miejcie litość nade Mną i nad duszami waszymi, wy, którzy żyjecie odurzającym życiem ulic, klubów, salonów i zabójczych plaż niosących... Dlaczego Mnie bijecie, depcząc moje Boskie prawa?...
Miseremini mei!... Miejcie litość nade Mną i nad duszami waszymi, wy, którzy kłaniacie się wszystkim niebezpiecznymi zmysłowym trendom mody, którzy prowokujecie do zła swymi gorszącymi wyczynami... Dlaczego Mnie bijecie, depcząc moje Boskie prawa?...
Miseremini mei!... Miejcie litość nade Mną i nad duszami waszymi, wy, którzy marnujecie szaleńczo swoje pieniądze, młodość, zdrowie...Dlaczego Mnie bijecie, depcząc moje Boskie prawa?...
Miseremini mei!... Miejcie litość nade Mną i nad duszami waszymi, wy, którzy uganiacie się za ulotnymi przyjemnościami, którzy zatracacie się w porywach nieokiełznanej namiętności... Dlaczego Mnie bijecie, depcząc moje Boskie prawa?...
Miseremini mei!... Miejcie litość nade Mną, matki, żony i córki chrześcijańskie, które, zwiedzione ułudą światowej marności, tracicie blask waszego duchowego piękna... Dlaczego Mnie bijecie, depcząc moje Boskie prawa?..
Miseremini mei!... Miejcie litość nade Mną, wy, szaleńczy wielbiciele spektakli, dla których wszystko jest dozwolone, a szóste przykazanie jest powodem do żartów... Powstrzymajcie się, moje dzieci!... och! popatrzcie w świetle mojego Tabernakulum i zbliżającej się wieczności na ten strumień błota, frywolności, ohydnej nieprzyzwoitości, odrażającej zmysłowości, jak się zatrzymuje u Moich stóp, miotając obelgi, która zagraża wierze i obyczajom rodziny, niewinności waszych dzieci...Dlaczego Mnie bijecie, depcząc moje Boskie prawo?.. Proszę was o łaskę i litość dla waszego Króla, nie traktujcie jak niewolnika Tego, który jest waszym Bogiem!...


Odmówmy tutaj (lub zaśpiewajmy) pięć razy (na cześć pięciu Ran Jezusa Ukrzyżowanego).
(przerwa)


Święty Franciszek Salezy mówił przekonywająco, że gdyby szukając przyczyny śmierci Jezusa Króla, przeprowadzono by badanie Jego martwego ciała, jak to się robi po śmierci królów ziemskich, okazałoby się, że Jego Serce zostało głęboko zranione i rozdarte jeszcze przed ciosem włóczni Longinusa... Główną przyczyną jego Męki i śmierci była ta głęboka rana miłości, która przebiła Jego Serce...

Ponieważ ukochałeś, Panie, maluczkich, biednych, nieszczęśliwych, lud, Swoich wrogów i katów, ponieważ ich ukochałeś aż do końca, miłością świętego szaleństwa, Twoi sędziowie i Twój lud krzyczą: <<Reus est mortis, zasłużył na śmierć>>.
I ten sam krzyk, i ten sam cios włócznią także dziś przebijają Twoje Serce. To Serce wypełnione po brzegi miłością karzemy naszą niewdzięcznością!... Czyż nie mamy racji, o Jezu?... Odpowiedz nam przez krwawiącą ranę Twego uwielbionego Serca!...

Jezus - Mówicie prawdę, moje dzieci, dobrowolnie wydałem samego siebie z miłości. To moje Serce jest wielkim winowajcą!... Ale jest jeszcze drugi winowajca i powinniście go znać, to wasze własne serce... Często płaczecie z powodu waszych chorób i nieszczęść. Płaczcie raczej nad waszym brakiem wspaniałomyślnej miłości, płaczcie nade Mną, tak mało kochanym!
W czas pokoju i w czas wojny korzystacie ze swoich praw. A co robicie z Moim prawem do waszej miłości?...
Ale Ja nigdy nie żałuję Moich darów... Ponawiam dziś ten dar Mojego Serca... Przyjaciele umiłowani, nie opuszczajcie tego sanktuarium, nie pozwólcie, by zakończyła się ta Godzina Święta, zanim nie ofiarujecie Mi w zamian za Moje Serce waszych serc, płonących tym samym płomieniem, który spala Moje... Och! dajcie Mi swoje serca!

Dusze - Pozwól, Panie, by ten krąg Twoich przyjaciół obwołał Cię swoim Królem miłości... W imieniu tych wszystkich, którzy Cię błogosławią i kochają, i jako uroczyste wynagrodzenie za zbrodnie tych nieszczęsnych, którzy Ciebie nie znają, którzy zapominają o Tobie i przeklinają Cię, chcemy oświadczyć, że kochamy Cię, Jezu, ponieważ jesteś Jezusem.

WSZYSCY: Kochamy Cię, Jezu, ponieważ jesteś Jezusem.
W imieniu Twoich przyjaciół, tych najmniejszych, dzieci, kochamy Cię, Jezu, ponieważ jesteś Jezusem.
WSZYSCY: Kochamy Cię, Jezu, ponieważ jesteś Jezusem.
W imieniu Twoich przyjaciół, ubogich i żebraków, kochamy Cię, Jezu, ponieważ jesteś Jezusem.
WSZYSCY: Kochamy Cię, Jezu, ponieważ jesteś Jezusem.
W imieniu Twoich przyjaciół, zapomnianych, porzuconych, sierot, kochamy Cię, Jezu, ponieważ jesteś Jezusem.
WSZYSCY: Kochamy Cię, Jezu, ponieważ jesteś Jezusem.
W imieniu Twoich przyjaciół, sprawiedliwych i żarliwych, kochamy Cię, Jezu, ponieważ jesteś Jezusem.
WSZYSCY: Kochamy Cię, Jezu, ponieważ jesteś Jezusem.
W imieniu Twoich przyjaciół, wskrzeszonych, pokutujących, usprawiedliwionych, kochamy Cię, Jezu, ponieważ jesteś Jezusem.
WSZYSCY: Kochamy Cię, Jezu, ponieważ jesteś Jezusem.
W imieniu Twoich przyjaciół, umęczonych, smutnych, doświadczanych, kochamy Cię, Jezu, ponieważ jesteś Jezusem.
WSZYSCY: Kochamy Cię, Jezu, ponieważ jesteś Jezusem.
W imieniu Twoich przyjaciół, apostołów, kapłanów, dusz konsekrowanych... kochamy Cię, Jezu, ponieważ jesteś Jezusem.
WSZYSCY: Kochamy Cię, Jezu, ponieważ jesteś Jezusem.

Jako wynagrodzenie za zdradę Judasza, niewdzięcznika: przyjdź Królestwo Twoje!
WSZYSCY: Przyjdź Królestwo Twoje!
Jako wynagrodzenie za szyderstwa Heroda, niegodziwca: przyjdź Królestwo Twoje!
WSZYSCY: Przyjdź Królestwo Twoje!
Jako wynagrodzenie za wyrok Piłata, tchórza: przyjdź Królestwo Twoje!
WSZYSCY: Przyjdź Królestwo Twoje!
Jako wynagrodzenie za zniewagi podczas Drogi Krzyżowej: przyjdź Królestwo Twoje!
WSZYSCY: Przyjdź Królestwo Twoje!
Jako wynagrodzenie za hańbę Twego zbawczego Krzyża: przyjdź Królestwo Twoje!
WSZYSCY: Przyjdź Królestwo Twoje!
Jako wynagrodzenie za całą Mękę cierpień, występków, apostazji, wstydu, którą znosisz z powodu naszego grzechu od dwudziestu wieków, w świętym Tabernakulum: przyjdź Królestwo Twoje!
WSZYSCY: Przyjdź Królestwo Twoje!

Modlitwa końcowa
O Jezu, w obecności Niepokalanej Królowej i aniołów, którzy uwielbiają Cię w tej Hostii, w obliczu Niebios, ale też niewdzięcznej i zbuntowanej ziemi... uznajemy w Tobie, Jezu, jedynego Pana i Mistrza, jedyne źródło wszelkiego autorytetu, wszelkiej cnoty i wszelkiej piękności.
Oto dlaczego na kolanach i w duchu wynagrodzenia społecznego, mówimy Ci: <<Nie uznajemy porządku społecznego bez Boga, podstawą porządku społecznego jesteś Ty, Jezu!>>
WSZYSCY: Podstawą porządku społecznego jesteś Ty, Jezu!

Nie uznajemy praw jakiegokolwiek postępu bez Boga i przeciw Bogu. Prawem prawdziwego postępu jest Twoje prawo, Jezu!
WSZYSCY: Prawem prawdziwego postępu jest Twoje prawo, Jezu!
Nie uznajemy utopii cywilizacji bez Boga i przeciw Bogu. Zasadą cywilizacji jest Twoja Ewangelia, Jezu!
WSZYSCY: Zasadą cywilizacji jest Twoja Ewangelia, Jezu!
Nie uznajemy sprawiedliwości bez Boga i przeciw Bogu. Pełnią sprawiedliwości jesteś Ty, Jezu!
WSZYSCY: Pełnią sprawiedliwości jesteś Ty, Jezu!
Nie uznajemy braterstwa bez Boga i przeciw Bogu. Jedynym braterstwem jest Twoje braterstwo, Jezu!
WSZYSCY: Jedynym braterstwem jest twoje braterstwo, Jezu!
Nie uznajemy Prawdy bez Boga i przeciw Bogu. Jedyną Prawdą jesteś Ty, Jezu!
WSZYSCY: Jedyną Prawdą jesteś Ty, Jezu!
Nie uznajemy miłości bez Boga i przeciw Bogu. Miłością przedwieczną jesteś Ty, Jezu!
WSZYSCY: Miłością przedwieczną jesteś Ty, Jezu! (3 razy).

Jedno Ojcze nasz i Zdrowaś za konających i grzeszników.
Jedno Ojcze nasz i Zdrowaś w intencji powszechnego tryumfu Najświętszego Serca, szczególnie przez codzienną Komunię św., Godzinę Świętą i Intronizację Najświętszego Serca w rodzinach.
Jedno Ojcze nasz i Zdrowaś w intencjach osobistych wszystkich tu obecnych.
Jedno Ojcze nasz i Zdrowaś za naszą Ojczyznę.
(Śpiew Credo)
Najświętsze Serce Jezusa, przyjdź Królestwo Twoje! (5 razy)
Niepokalane Serce Maryi, módl się za nami. (3 razy)
Jeden raz: Święty Józefie, módl się za nami.
Świętą Małgorzato Mario, módl się za nami.
atlantyk shares this
9
Męka Chrystusa-godzina święta.

Męka Chrystusa
Slawek
Święty Franciszek Salezy mówił przekonywająco, że gdyby szukając przyczyny śmierci Jezusa Króla, przeprowadzono by badanie Jego martwego ciała, jak to się robi po śmierci królów ziemskich, okazałoby się, że Jego Serce zostało głęboko zranione i rozdarte jeszcze przed ciosem włóczni Longinusa... Główną przyczyną jego Męki i śmierci była ta głęboka rana miłości, która przebiła Jego Serce...
...…More
Święty Franciszek Salezy mówił przekonywająco, że gdyby szukając przyczyny śmierci Jezusa Króla, przeprowadzono by badanie Jego martwego ciała, jak to się robi po śmierci królów ziemskich, okazałoby się, że Jego Serce zostało głęboko zranione i rozdarte jeszcze przed ciosem włóczni Longinusa... Główną przyczyną jego Męki i śmierci była ta głęboka rana miłości, która przebiła Jego Serce...
...Czy nie ma u was w rodzinach jednego z tych niewdzięcznych?... Może syn, brat, mąż, ojciec pozostaje daleko, bardzo daleko od ołtarza, przy którym przyjmował Pierwszą Komunię... Godzina Święta jest aktem wynagrodzenia za ich grzechy, a to wynagrodzenie staje się początkiem ich zbawienia. Odwagi! ... ratujmy te ukochane istoty, wbrew nim samym... Płaczmy w ich imieniu, módlmy się za nich..

🤗 ŻYCZĘ WSZYSTKIM WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH 😇