Znaki czasu (13): Z notatek pandemicznych
Lipiec-sierpień 2021Początek lipca Roku Pańskiego 2021 przyniósł wymianę listów miłosnych między Przewodniczącym KEP Ekscelencją Gądeckim oraz Kardynałem Prześwietnej Gminy Cadyków, przepraszam – Kurii Warszawskiej Eminencją Nyczem a panem Adamem Niedzielskim – aktualnym głównym reżyserem napisanego scenariusza pandemicznego nad Wisłą.
Eminencja Nycz w swoim apelu z 5 lipca do proboszczów (całość), do którego załączył list pasterski Wojewody Mazowieckiego namawiający do „zachęcania jak największej liczby wiernych do szczepień” (por.) żarliwie afirmował sanitarny komunizm:
„Prośba [Wojewody Mazowieckiego] jest słuszna i poważna, bowiem wiąże się z odpowiedzialnością za zdrowie społeczne w duchu piątego przykazania Bożego. Sam nawiązałem do tego w kazaniu na Boże Ciało, bo uważam, że to jest obowiązek Kościoła. Dlatego proponuję, by Księża Proboszczowie Księża duszpasterze zachęcali do tej społecznej odpowiedzialności tymi lub podobnymi słowami:
W związku z trwającą pandemią Covid-19 i brakiem skutecznego lekarstwa Kościół Warszawski apeluje o podejmowanie akcji szczepień dla dobra całej społeczności. Przy Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie-Wilanowie, gdzie odbędzie się beatyfikacja Stefana Kardynała Wyszyńskiego i Matki Elżbiety Róży Czackiej, otwarto powszechnie dostępny punkt szczepień. Niech to będzie przykład konkretnej troski o dobro bliźniego, przykład dla wszystkich w Archidiecezji Warszawskiej przed zbliżającą się beatyfikacją.”
8 lipca swoją cegiełkę dołożyła przewodniczący KEP – Ekscelencja Gądecki (por.):
“Szczepienia przeciw Covid-19 są ważnym narzędziem ograniczania rozprzestrzeniania się zakażeń i przez bardzo wiele osób postrzegane są jako nadzieja na możliwość powrotu do normalnego funkcjonowania społeczeństw. Stąd też Kościół ‒ będąc w kontakcie z właściwymi służbami medycznymi i sanitarnymi ‒ wspiera edukacyjne i informacyjne inicjatywy społeczne i publiczne, których celem jest zwiększenie świadomości wiernych w kwestii szczepień. Ponadto Kościół wspiera wszystkich, którzy podejmują decyzję o zaszczepieniu się. Przykład papieża Franciszka, który nie tylko sam się zaszczepił, ale wielokrotnie apelował o szczepienie się i sprawiedliwą dystrybucję szczepionek do biedniejszych krajów, jest zachętą do szczepienia się dla tych, którym jest bliskie nie tylko dobro własne, ale również dobro wspólne“.
Minister Niedzielski był zachwycony i jak odpisał na twitterze (por.):
“Serdecznie dziękuję abp @Abp_Gadecki, przewodniczącemu KEP, za bardzo ważny głos kościoła w sprawie szczepień – głos, który dziś jest nam tak bardzo potrzebny. Dziękuję również bp Arturowi Mizinskiemu za spotkanie i owocny dialog.”
Za ciosem poszli inni posoborowi kowidianie. Np. dominikanie w Rzeszowie ogłosili że co do uczestnictwa w kursie przedmałżeńskim: „W lipcu i w sierpniu warunkiem uczestnictwa w katechezach grupowych będzie posiadanie unijnego certyfikatu COVID, który można zdobyć na trzy sposoby: przez pełne zaszczepienie, przez uzyskanie statusu ozdrowieńca, lub przez zrobienie testu przeciwko COVID-19, którego wynik będzie negatywny. Dodatkowo uczestnicy będą musieli w czasie całego spotkania zasłaniać usta i nos maseczką” (por.). Segregacja sanitarna w pełnym wymiarze. Ekscelencja Jędraszewski wprowadził natomiast nowy element do kalendarza archidiecezji krakowskiej – niedziele wyszczepień.
“Bardzo dziękuję Księdzu Arcybiskupowi Markowi Jędraszewskiemu, który wyraził zgodę na promocję akcji szczepieniowych w parafiach. Głos w kwestii szczepień autorytetów społecznych, duchowych czy sportowych jest niezwykle istotny. Tę specjalną akcję organizujemy z myślą o gminach, w których jest najniższy poziom szczepień” – ogłosił wojewoda małopolski Łukasz Kmita. Jak podał serwis podhale24 (por.) w niedzielę 18 lipca mobilne punkty wyszczepień przed kościołami w różnych miejscowościach diecezji miały przeprowadzić ofensywę produktami Johnson&Johnson, czerpiącymi, jak wiadomo, z owoców aborcji na nienarodzonym dziecku. W innych diecezjach było podobnie (por. np. oraz tutaj). Oczywiście analogicznie zachowywali się posoborowi duchowni i w innych krajach, przykładowo znany kardynał Krzysztof Schoeboern, metropolita Wiednia, otworzył punkt szczepień w katedrze św. Szczepana, w jednej z kaplic. „Katedra św. Szczepana jest odpowiednim miejscem, aby przypomnieć ludziom, że szczepienia mają coś wspólnego z samoobroną, miłością bliźniego i ochroną innych, więc wierzymy, że jest to do tego dobre miejsce” – powiedział w rozmowie z dziennikarzami (por. ekai.pl). W mieście św. Ambrożego – Mediolanie władze miejscowego seminarium rozesłały do 120 seminarzystów listy polecające by bez wyszczepienia z wakacji nie wracali (por.)
Wicerektor ks. Michele Galli decyzję o segregacji sanitarnej uzasadniał względami “miłosierdzia” wobec kleryków: “zażądaliśmy od seminarzystów by się wyszczepili przed ich powrotem 12 września ponieważ to pozwoli nam korzystać z sal szkolnych i wspólnych przestrzeni bez noszenia masek”. Słowa te potwierdzały wykazaną już wystarczająco empirycznie zasadę postępu koronareżymowego: zamaskowanie jest wstępem i etapem I prowadzącym do etapu II – wyszczepienia i segregacji wyszczepionych od niewyszczepionych. Jak wszystko w rewolucji jest ciągłym stawaniem się – również Etap II nie był definitywny: nieznana i płynna była między innymi liczba dawek, które mieli przyjąć delikwenci, a ów etap sam w sobie był jedynie jednym z “kamieni milowych” postępującego w zastraszającym tempie w latach 2020-2021 procesu zniewolenia i rozszerzania mechanizmów kontroli, izolacji oraz inwigilacji.
Tymczasem, gdy wydawało się że po pielgrzymce „śladami cadyków”, Kościół posoborowy w Polsce nie jest w stanie wymyślić nic bardziej absurdalnego, ogłoszono otwarcie w sierpniu 2021 Ekumenicznej Pielgrzymki dla Sprawiedliwości Klimatycznej z Zielonej Góry do Zielonej Dziury w Szkocji czyli Glasgow. Pseudo „Pielgrzymka” wspierana przez KEP ogłoszeniami w komunikatach, miała wyruszyć 14 sierpnia z Zielonej Góry i mieć charakter głównie „rotacyjny” („sztafetowy”). Jak donosiła tzw. Katolicka Agencja Informacyjna (por. ): „Polskie etapy pielgrzymki patronatem objęli bp Tadeusz Lityński, biskup diecezji zielonogórsko-gorzowskiej Kościoła rzymskokatolickiego i bp Waldemar Pytel, biskup diecezji wrocławskiej Kościoła ewangelicko-augsburskiego. – Pierwszym punktem pielgrzymki będzie uroczysta inauguracja. Spotykamy się 14 sierpnia na nabożeństwie ekumenicznym z udziałem bp. Tadeusza Lityńskiego i bp. Waldemara Pytla, które odbędzie się w kościele parafii ewangelicko-augsburskiej w Zielonej Górze – tłumaczy ks. Grzegorz Giemza, dyrektor Biura Polskiej Rady Ekumenicznej w Warszawie. – Chcemy błogosławić pielgrzymom, którzy z tego nabożeństwa od razu pójdą w pierwszy etap podróży – dodaje.”
29 października 2021 roku, tj. na wielkie święto eko-religii czyli COP26, „pielgrzymka” miała dotrzeć do Glasgow, do… Green Park (por. klimapilgern.de/…p-content/uploads/2021/07/210726-CP2021-Stages.pdf ) „Trasa pielgrzymki liczy 1476 km i obejmuje 77 dziennych etapów w czterech państwach: Polsce, Niemczech, Holandii i Wielkiej Brytanii. W tym czasie pielgrzymi będą odwiedzać miejsca, w których środowisko naturalne jest zagrożone, jak również te, w których znaleziono rozwiązania na rzecz zrównoważonego rozwoju. Podjęte zostaną tematy transformacji w transporcie, rolnictwie i żywieniu. Są to sektory poważnie odpowiedzialne za emisje dwutlenku węgla i zmiany w tych obszarach są konieczne, aby móc realizować cele klimatyczne.” (por.) Na rozpoczęcie pielgrzymki, które uświetniło nabożeństwo ekumeniczne z Ekscelencją Tadeuszem Lityńskim, napisano specjalny list do papieża Franciszka. Głosił on:
“Wasza Świątobliwość, Ojcze Święty, dziś rozpoczynamy V Ekumeniczną Pielgrzymkę dla Sprawiedliwości Klimatycznej, zainspirowaną przez niemieckich katolików i ewangelików oraz Światową Radę Kościołów, i chcemy podzielić się naszą radością. Tym razem wychodzimy z Polski, z pięknego miasta Zielonej Góry, zaczynając nabożeństwem, łączącym chrześcijan różnych wyznań i biskupów naszych Kościołów. Do 29 października będziemy iść w międzynarodowej wspólnocie przez Polskę, Niemcy, Holandię i Wielką Brytanię aż na szczyt klimatyczny COP26, który odbędzie się w szkockim Glasgow. Chcemy iść z chrześcijańską wiarą, aby dać światu impuls do działań na rzecz ochrony powierzonej nam przez Boga ziemi i jej klimatu. Po drodze odwiedzimy miejsca, w których środowisko naturalne jest zagrożone, ale i te, które napełniają nadzieją na zrównoważony rozwój. Obejmiemy ziemię i ludzi modlitwą w imię Pana Jezusa Chrystusa. Podzielamy Twoje, Ojcze Święty, przekonanie, zawarte w encyklice Laudato si’, o potrzebie „nawrócenia ekologicznego”, które wymaga „zjednoczenia całej rodziny ludzkiej”.”
Na początku sierpnia, przewodniczący KEP Ekscelencja Gądecki odpowiedzialny za dramatyczny stan Kościoła w Polsce i wdrożenie hucpy pandemicznej pozwolił sobie na następujące naiwne wyznanie (por.): “Najpierw trzeba zwrócić uwagę na bezprecedensowe potraktowanie Kościoła przez państwo. Otóż państwo jednostronnie zawiesiło wszelkiego rodzaju zgromadzenia, na skutek czego Msze święte i nabożeństwa stały się po większej części niedostępne dla wiernych. Nic podobnego nie wydarzyło się w dwutysiącletniej historii Kościoła.”
Tymczasem, wystarczyło by hierarchowie i kler kierowali się Prawem Bożym a nawet jeśli hierarchia miała je w całkowitym braku poważania, bo bojaźni Bożej najwyraźniej za grosz nie ma, chociaż prawem człowieczym, bo i na gruncie tego prawa, już na pierwszy rzut oka, rzekome “obostrzenia” były nielegalne jako sprzeczne z Konstytucją, Konkordatem i ustawami. Zamiast tego podjęła kolaborację z reżymem i to wyłącznie dzięki jej postawie “Msze święte i nabożeństwa stały się po większej części niedostępne dla wiernych”.
“Podczas epidemii koronawirusa państwo podjęło działania w pewnym sensie przypominające kościelny interdykt obejmujący teren całego kraju. Kościołowi został narzucony sposób postępowania w materii religijnej.”
To kolejny mit, że cokolwiek z zewnątrz narzucono. Owszem smutny był powszechny na drzwiach kościołów, zamkniętych przed wiernymi, tekst ogłoszeń diecezjalnych i parafialnych: limit do X osób, wejście tylko w masce, obowiązkowa dezynfekcja rąk, itd. lecz ponownie to zdrada duchownych luminarzy narzuciła strukturom eklezjalnym bezprecedensową (zgadzam się z tym określeniem) w dziejach Polski “smutę”. I pozostają za to odpowiedzialni przez Bogiem, Narodem i Historią. Obłudne pytanie po ponad roku i fali orzeczeń sądów potwierdzających masowe bezprawie: “czy takie działanie pozostawało w sprzeczności z Konstytucją RP oraz Konkordatem?” można sobie było darować. Owszem, łamano notorycznie, wspólnie i w porozumieniu z władzą świecką, Konstytucję i Konkordat, podobnie jak łamano Prawo Boże.
Jak podaje dalej Ekscelencja Gądecki: “… tym jednostronnym decyzjom jako Kościół podporządkowaliśmy się – nie chcąc podważać decyzji władz państwa w wyjątkowo trudnej sytuacji”. Nie, Kościół rozumiany jako instytucja nadprzyrodzona, powołane przez Pana Jezusa Chrystusa doskonałe stowarzyszenie, połączone wspólnotą Świętej Wiary i Świętych Sakramentów oraz strzegącego ich Urzędu Piotrowego, bezbożnym prawom się nie podporządkowuje i nie podporządkował. Kościół był tam w tym trudnym czasie, gdzie, jak pisał św. Hieronim, Doktor tegoż Kościoła, była prawdziwa Wiara, a nie gdzie szydzono z Ewangelii świętej (“ewangeliści” bp Długosza) i darów Bożych (abp Jędraszewskiego), łącząc je ze sprawcami bezbożnego ataku na ową Wiarę i owe Sakramenty.
“Troska o dobro demokracji”, którą Ekscelencja Gądecki poruszał, jest kolejnym znakiem, że Ekscelencja minął się z powołaniem, podobnie jak wskazywanie że sprzeczne z Konstytucją i Konkordatem działania władz można uznać za “obostrzenia sanitarne obowiązujące w świątyniach podczas pandemii”. Wypada zgodzić się ze spostrzeżeniem Ekscelencji Gądeckiego, że “Pandemia ukazała choroby (biedę), którymi żyje współczesny świat (m.in. indywidualizm, pewność siebie, samowystarczalność i liczenie wyłącznie na siebie).” Ukazała niestety biedę duchową i instytucjonalną, wielu duchownych. Słusznie też pisze Ekscelencja Gądecki, że: “ograniczenia w korzystaniu z sakramentów uzmysłowiły wielu katolikom wartość sakramentów oraz wewnętrzne cierpienie z tęsknoty za Eucharystią.” Uzmysłowiły też przede wszystkim jaką wiarę mają szafarze tychże sakramentów skoro tak gromadnie i bez próby walki (a nie było potrzeby męczeństwa, wystarczyło uruchomić kancelarie kurialne by zapewniły kapłanom właściwą pomoc prawną w starciu z behemotem “rozporządzeń z mocą Konstytucji”) ograniczenia te wprowadzili. Pisał Ekscelencja Gądecki:
“Epidemia odsłoniła jednocześnie źródła poważnego kryzysu w Kościele.”
“Epidemia” w nowomowie, której Ekscelencja bez zastrzeżeń używa, odsłoniła ale jedynie stopień zaawansowania tego kryzysu, tej gangreny czy też nowotworu, który niszczy Kościół i jego podstawową zasadę wyrażoną wciąż jeszcze w Kodeksie Prawa Kanonicznego Jana Pawła II: salus animarum lex suprema.” Nie ma w tej sytuacji co biadać nad zewnętrzną “dechrystianizacją kultury”, np. przez środowiska otwarcie bezbożne, skoro dechrystianizacja dotyczy nie tylko kultury, będącej jednym z zewnętrznych skutków życia Kościoła Wiarą Katolicką, lecz samego wyrażania tej Wiary w kulcie i sakramentach, wewnątrz Kościoła.
Odnotował Ekscelencja Gądecki “wzrastającą liczbę apostazji”. Czy czekał z towarzyszami aż do końca kościoły opustoszeją? “Czas wirusa”, który faktycznie “zdemaskował płytkość i fasadowość wiary, (…) utratę świadomości wagi Eucharystii, (…) utratę rozumienia znaczenia Kościoła, relatywizację zasad moralnych” faktycznie być może okazał się “kairosem”, purpuratów, gdyż mimo wagi dramatu kryjącego się za zadekretowaną pandemią (w tym dramatu powyższych elementów, trafnie wymienianych lecz błędnie adresowanych) żadne przebudzenie ani nawrócenie nie nastąpiło (nawrócenie zwykłe, normalne, nie nowo-normalne np. ekologiczne) . Nie nastąpiły też w konsekwencji żadne czyny mogące wyprowadzić Kościół z kryzysu. Resztę refleksji Ekscelencji Gądeckiego na temat “duszpasterstwa pandemicznego” w szczególności kwestii praktyki Komunii Świętej, Spowiedzi czy Eucharystii litościwie można było pominąć, bo żyjący w Polsce doskonale wiedzieli jak to wyglądało i wygląda, i o co chodzi.
“Pandemia spotęgowała społeczną izolację” – pisał wreszcie abp Gądecki – i owszem spotęgowała przede wszystkim izolację hierarchii duchownej od życia duchowego i problemów zwykłych wiernych katolików w Polsce. Przejawem tej izolacji, czy też oderwania od rzeczywistości Kościoła, były zresztą czynione przez Ekscelencję w liście uwagi w tym postulat postawy, która wyraża “życzliwą pamięć o wszystkich zaangażowanych w walce z koronawirusem. Postawa ta wyraża się m.in. zachowywaniem norm sanitarnych.” Podsumowując, tekst długi, niektóre myśli prawie że trafne, ale ogólnie “na zachodzie bez zmian”. A fałszywa diagnoza i podjęte w jej następstwie fałszywe leczenie miały przynosić dalsze katastrofalne skutki.