V.R.S.
1849

Posoborowi papieże w cieniu Teilharda de Chardina

Przez co bowiem człowiek spełnia się bardziej niż przez to, że może codziennie składać in persona Christi Ofiarę odkupieńczą, tę samą, którą Chrystus złożył na krzyżu? W tej Ofierze obecna jest z jednej strony w sposób najbardziej dogłębny tajemnica trynitarna, a z drugiej strony jest w niej obecny i zawarty, niejako “zjednoczony” cały wszechświat stworzony (por. Ef 1,10). Także dla ofiarowania na “ołtarzu całej ziemi” trudu i cierpienia świata, według pięknego wyrażenia Teilharda de Chardin, spełnia się Eucharystia” (Jan Paweł II: Dar i tajemnica, 2005, s. 71)

Jan Paweł II wskazuje w powyższym cytacie na lekturę, która zapadła mu w pamięć. Musimy ją zatem odkodować Jest to esej de Chardina Msza na świecie [często spotykany tytuł zamienny: Msza na ołtarzu świata], napisany w zasadniczej części w roku 1923, podczas jego pobytu na wykopaliskach Mongolii Wewnętrznej, gdzie Teilhard nie miał warunków do odprawiania Mszy, pisał zatem ów traktat o Mszy nie-Mszy, w którym każdy wierzący staje się ofiarnikiem a ołtarzem cały świat, z którego zaczerpnął powyższy cytat Jan Paweł II. A oto odnośny cytat z samego Teilharda z kontekstem:

Ponieważ znów Panie, choć tym razem nie w lasach Aisne, lecz na stepach Azji – nie mam ani chleba, ani wina, ani ołtarza, wzniosę się ponad te symbole, aż do czystego majestatu samej rzeczywistości. Ja, Twój kapłan, uczynię całą ziemię moim ołtarzem i na nim ofiaruję Ci wszystkie trudy i cierpienia świata. (…)

Wzywam przed siebie całą olbrzymią anonimową armię żyjącej ludzkości, tych, którzy mnie otaczają i wspierają, choć ich nie znam, tych, którzy przychodzą i tych, którzy odchodzą a przede wszystkim tych, którzy na urzędzie, w laboratorium i fabryce, przez swą wizję prawdy lub pomimo ich błędu, prawdziwie wierzą w postęp rzeczywistości ziemskiej i którzy dziś ponownie podejmą ich pełne żarliwości poszukiwania światła.

Ta niezliczona rzecza, w zamęcie lub w porządku, której niezmierność nas przeraża, ów ocean ludzkości, którego powolne, monotonne fale, niepokoją serca nawet tych, których wiara jest najbardziej mocna. To właśnie na ową głębię pragnę by odpowiedziały wszystkie tkanki mego istnienia. Wszystkie rzeczy na tym świecie, którym dzisiejszy dzień przyniesie wzrost, wszystkie te, które się zmniejszą, także wszystkie te, które umrą, wszystkie je, Panie, próbuję zebrać w moich ramionach aby Ci je złożyć w ofierze. Oto materia mojej ofiary, jedyna materia, której pragniesz.

Kiedyś ludzie przynosili do Twej świątyni pierwociny swych zbiorów, wybór swej trzody. Jednak ofiarę, której naprawdę chcesz, ofiarę, której tajemniczo potrzebujesz każdego dnia by nasycić swój głód, zaspokoić swe pragnienie jest wzrost świata zradzanego cały czas do przodu w strumieniu powszechnego stawania się. Przyjmij, o Panie, tę wszystko obejmującą hostię, którą całe Twe stworzenie, poruszane Twym magnetyzmem, składa Ci o tym świcie nowego dnia.

Ten chleb, nasz wysiłek, jest sam w sobie, wiem to, niezmiernym dzieleniem się, to wino, nasz ból, jest niczym więcej jak płynem, który rozpuszcza. A jednak w samą głębię tej bezkształtnej masy, wszczepiłeś i jestem tego pewien, gdyż to czuję – pragnienie, nieodparte, drążące, które sprawia że wołamy, wierzący i niewierzący: Panie, uczyń nas jednym. (…)

Niech moc tych niezwyciężonych rąk kieruje i przemienia na rzecz wielkiego świata, który zamyśliłeś ów ziemski znój jaki zgromadziłem w mym sercu i teraz w jego całości składam Tobie. Przekształć go, napraw, przeformuj do głębi, skąd wytryska. Wiesz jak Twoje stworzenia mogą powstawać, jedynie, jak odrośl pnia, jako część nieskończenie odnawianego procesu ewolucji (…)”


12 maja 1981 roku, dzień przed zamachem na placu św. Piotra, sekretarz stanu Jana Pawła II, kardynał Agostino Cassaroli skierował w imieniu Papieża przesłanie do kard. Pouparda, rektora Instytutu Katolickiego w Paryżu. Znalazły się w nim m.in. następujące słowa (tł. za):

Międzynarodowa społeczność naukowa i, mówiąc szerzej, cały świat intelektualny, przygotowuje się do obchodów stulecia narodzin ojca Pierre’a Teilharda de Chardina. Niesamowity rozgłos jego badań, podobnie jak wspaniałość jego osobowości i bogactwo umysłowości, wywarły głębokie piętno na naszej epoce (…) Tym, co nam współcześni z pewnością zapamiętają (…) jest świadectwo spójnego życia człowieka, którym, aż do głębi jego duszy, owładnął Chrystus. Troszczył się o oddanie szacunku tak wierze, jak i rozumowi, dając z wyprzedzeniem odpowiedź na apel Jana Pawła II: “nie lękajcie się, otwórzcie, otwórzcie szeroko Chrystusowi drzwi bezmiernych obszarów kultury, cywilizacji i postępu”. Mam to szczęście, Monsignor, przekazać to przesłanie w imieniu Ojca Świętego wam i wszystkim uczestnikom konferencji w Paryskim Instytucie Katolickim, której przewodniczycie, oddającej hołd ojcu Teilhardowi de Chardinowi oraz zapewnić was o moim szczerym oddaniu. Agostino Kardynał Casaroli.”

List powyższy opublikowano 10 czerwca 1981 roku na pierwszej stronie l’Osservatore Romano.

Z kolei w liście z 1 czerwca 1988 roku papież pisał o “początku wszechświata oraz, następnie, początku praw i stałych, które rządzą jego ewolucją” (por.)

22 października 1996 roku w liście do uczestników sesji plenarnej Papieskiej Akademii Nauk Jan Paweł II napisał (por.): “Dziś, około pół wieku po ogłoszeniu Encykliki [Humani generis] nowa wiedza prowadzi nas do tego by nie uważać teorii ewolucji jedynie za hipotezę. (…) Magisterium Kościoła jest bezpośrednio zainteresowane kwestię ewolucji albowiem dotyczy ona powstania człowieka, o którym Objawienie mówi nam, że został stworzony na obraz i podobieństwo Boże (Rdz 1,28-29). Soborowa konstytucja Gaudium et spes wspaniale wyłożyła tę doktrynę, stanowiącą jedną z osi myśli chrześcijańskiej. Przypomniała że człowiek jest ‘jedynym stworzeniem, którego Bóg chciał dla jego samego'” (GS 24)”

Potem, jak wiemy, już za rządów człowieka, który ogłosił kanonizację Jana Pawła II, Teilhard de Chardin trafił nawet do encykliki (Laudato si). Ciągłość wykazał też Benedykt XVI, który 24 lipca 2009 r., podczas nieszporów w Aoście powiedział, nawiązując do cytowanych na wstępie niniejszego tekstu słów de Chardina:

Rolą kapłaństwa jest konsekrowanie świata aby mógł się stać żywą hostią, liturgią, tak aby liturgia nie była czymś poza rzeczywistością tego świata, lecz aby sam świat stał się żywą hostią, liturgią. Taka jest również wielka wizja Teilharda de Chardina: na koniec osiągniemy prawdziwą kosmiczną liturgię, w której kosmos staje się żywą hostią” (por.)

Kard. Ratzinger, który o wpływie myśli de Chardina pisał już we Wprowadzeniu do chrześcijaństwa *) w Zasadach teologii katolickiej przyznał ów wpływ, na “Vaticanum II”, zwłaszcza Gaudium et spes: “Ze śmiałą wizją włączała ona historyczne ruchy chrześcijaństwa w kosmiczny proces ewolucji od Alfy do Omegi (…) Hasło Teilharda “chrześcijaństwo oznacza więcej postępu, więcej technologii” stał się bodźcem napędowym, w którym ojcowie soborowi tak z bogatych, jak i z biednych krajów znaleźli konkretną nadzieję”.

*) “Wschód natomiast usiłował zawsze rozumieć wiarę chrześcijańską w perspektywie kosmiczno-metafizycznej, która zanikła w wyznaniach wiary dlatego głównie, że chrystologia i wiara w dzieło stworzenia zostały wzajemnie powiązane, a przez to jednorazowość historii Chrystusa i nieustanne trwanie tego co stworzone wchodzi w ścisły z sobą związek. Wrócimy później do tego, jak to poszerzone spojrzenie dzisiaj, przede wszystkim pod wpływem dzieła Teilharda de Chardin zaczyna w końcu nabierać znaczenia także w świadomości Zachodu (…) Należy uważać za wielką zasługę Teilharda de Chardin, że na nowo przemyślał te powiązania z punktu widzenia współczesnego obrazu świata, i że pomimo pewnej budzącej nieco wątpliwości tendencji biologistycznej, na ogół całkowicie słusznie je ujął, a w każdym razie na nowo udostępnił. Posłuchajmy, co sam mówi: Monada ludzka „może się stać całkowicie sobą tylko wtedy, gdy przestanie być sama”. Na tym tle należy dosłyszeć myśl, że we wszechświecie obok dwóch porządków, mianowicie nieskończenie małego i nieskończenie wielkiego, istnieje jeszcze trzeci porządek, który wyznacza właściwe dążenie ewolucji: porządek nieskończenie kompleksowego. Ten porządek jest właściwym celem wznoszącego się procesu stawania się; uzyskuje on pierwszy punkt szczytowy W powstaniu życia, by potem postępować coraz dalej ku wysoko kompleksowym tworom, tworzącym nowe centrum kosmosu.”


podobne tematy:

O. Roger Tomasz Calmel OP – Teologia historii (3)

List ks. Gommara de Pauwa do posoborowego świętego

Leciwe początki nowej ery

J. Ratzinger: Wprowadzenie w posoborowe chrześcijaństwo
Anna Ewa Drewing shares this
4