mk2017
1796

Bóg nie stworzył śmierci.

Bóg nie stworzył śmierci.

Jezus mówi:
Istnieją dwa rodzaje śmierci.
Tłumaczyłem to już. Jest mała śmierć, która zabiera was z ziemi i uwalnia waszego ducha od ciała. I jest wielka śmierć, która zabija to, co nieśmiertelne - waszego ducha. Z pierwszej śmierci zmartwychwstaniecie, ale na wieki nie będzie ożywienia ze śmierci drugiej. Będziecie na zawsze odłączeni od życia, czyli odłączeni od Boga, waszego Życia.
Jesteście głupsi od zwierząt, które - posłuszne instynktowi - umieją kierować sobą w sprawach karmienia, łączenia się w pary, wybierania miejsca zamieszkania. Wy - przeciwnie, przez swe ciągłe nieposłuszeństwo porządkowi naturalnemu i nadnaturalnemu, często zadajecie sobie sami śmierć pierwszą i drugą. Brak powściągliwości, nadużycia, nieroztropność, głupie mody, przyjemności, wady zabijają wasze ciało jak różne rodzaje broni, które w gorączce kierujecie przeciw sobie. Wady i grzechy zabijają następnie waszą duszę.
Dlatego mówię wam: „Nie szukajcie śmierci w błędach życiowych ani zguby z powodu dzieł swoich rąk.”
Powiedziałem wam: Bóg stworzył wszystko, ale nie stworzył śmierci. Dziełem Jego jest słońce, jaśniejące od wieków i od tysiącleci. Dziełem Jego jest morze ujęte w granice, na kuli krążącej w przestworzach. Dziełem Jego są niezliczone gwiazdy, które sprawiają, że firmament podobny jest do przestrzeni zasypanej klejnotami. Dziełem Jego są zwierzęta i rośliny, od ogromnych, jak słoń i baobab, po delikatne, jak muszka o lekkich skrzydłach lub wątły komar na krzewie poziomki. Jego dziełem jesteście wy, ludzie o sercu twardszym od jaspisu i języku ostrzejszym od diamentu. Stworzeni i ukryci przez Wiecznego we wnętrznościach ziemi myśl macie ciemniejszą od węgla. Stworzeni w ziemskich sferach z rozpadu tysiącleci, inteligencję macie mocną jak orzeł w przestworzach, lecz wolę – upartą i buntowniczą jak małpa.
Ale śmierci Bóg nie stworzył...
Zrodziła się z waszych zaślubin z diabłem.
Wasz ojciec, w porządku czasu ziemskiego, Adam, zrodził ją jeszcze przed zrodzeniem syna. Zrodził ją tego dnia, kiedy - słaby wobec słabości niewiasty - poddał się jej zwiedzionej woli i zgrzeszył w dziedzinie, w której nigdy nie miał zgrzeszyć. Popełnił grzech przy syku Węża, przy łzach i płonieniu się aniołów. Jednak mała śmierć nie jest wielkim złem, kiedy wraz z nią ciało opada jak liść, który zakończył swój cykl istnienia. Jest nawet dobrem, gdyż unosi was tam, gdzie macie być i gdzie oczekuje was Ojciec.
Jak Bóg nie uczynił śmierci ciała, tak nie uczynił śmierci ducha. A nawet posłał wiecznego Wskrzesiciela, Swego Syna, aby wam dać Życie, kiedy już jesteście martwi. Cud wskrzeszenia Łazarza, młodzieńca z Nain i córki Jaira nie był tak wielki. Oni zasnęli, Ja ich zbudziłem. Wielki był cud wskrzeszenia Magdaleny, Zacheusza, Dyzmy, Longina - martwych duchowo. Ja uczyniłem z nich „żyjących w Panu”.

Maria Valtorta "Przygotowanie na spotkanie z Ojcem"
mk2017
'' Jstnieją dwa rodzaje śmierci. Tłumaczyłem to już. Jest mała śmierć, która zabiera was z ziemi i uwalnia waszego ducha od ciała. I jest wielka śmierć, która zabija to, co nieśmiertelne - waszego ducha. Z pierwszej śmierci zmartwychwstaniecie, ale na wieki nie będzie ożywienia ze śmierci drugiej. Będziecie na zawsze odłączeni od życia, czyli odłączeni od Boga, waszego życia.''