Clicks2.2K
artur40
23

Ciekawy wywiad z Grzegorzem Braunem

Wywiad z Grzegorzem Braunem

7 maja 2015 o 18:43
Dawid Gospodarek: Startuje Pan do wyborów z rzeczywistą wizją, że ma Pan szanse wygrać, czy jest to tylko sposób do przebicia się do społeczeństwa ze swoimi poglądami?

Grzegorz Braun:
Zawsze mną kierują te same motywy. Kiedy mnie przez lata zapraszali rodacy z kraju i zagranicy, zainteresowani moimi filmami, a z czasem też coraz częściej zainteresowani tym, co mam do powiedzenia o historii i współczesności, to zawsze starałem się odpowiedzieć na takie zaproszenie. Starałem się na nie odpowiadać nie wnikając w to, jak liczne będzie audytorium, przed którym wystąpię i jaka kalkulacja polityczna miałaby nadawać sens takiemu mojemu działaniu. Przez lata nie było w tym żadnej kalkulacji politycznej i dziś również mogę powiedzieć: nie jestem rachmistrzem biegłym, a jako monarchista nie przejmuję się zbytnio sondażową giełdą. Nie ulegam temu auto-szantażowi, któremu podlega niestety znakomita większość uczestników sceny politycznej, którzy uznają za stosowne moderować swój przekaz właśnie z myślą o tym, jakie efekty osiągną i jakie to będzie miało odzwierciedlenie w słupkach sondażowych. To daje mi ogromny luksus w tej kampanii wyborczej. Ja w odróżnieniu od większości moich kontrkandydatów niczego nie muszę wymyślać, nie muszę na gwałt zachodzić w głowę. Odpowiedzi na większość pytań udzieliłem już w ciągu minionych lat niejednokrotnie. Cały mój program nie jest zatem wykonstruowany na potrzeby kampanii wyborczej, jest po prostu stale tym samym przekazem, jakim dzieliłem się z moimi rodakami przez lata.

Czy ma Pan jakieś plany w związku z wyborami parlamentarnymi?

Raczej trzeba odwrócić pytanie: 10 maja okaże się, czy moi rodacy mają jakieś poważne plany związane ze mną. Nie uprzedzajmy zatem wypadków, zobaczymy.

Jak Pan chciałby widzieć relacje Państwa i Kościoła?

Chciałbym, by cywilizacja łacińska przetrwała na polskim terytorium. A zatem chciałbym, by nie zostały utracone te skarby cywilizacji łacińskiej, do których należy rozdział władzy świeckiej i władzy duchownej. Dysunia personalna władzy świeckiej i władzy duchownej. Ta dysunia, ten rozdział, którego nie należy mylić z masońskim rozdziałem Kościoła od Państwa, ponieważ projekt masonerii jest w istocie pewną teorią dorobioną do praktyki rugowania Kościoła z przestrzeni publicznej. Otóż Kościół nie powinien być żadną miarą z przestrzeni publicznej rugowany. Powinien być w niej stale obecny, pełniąc poza wszystkimi swoimi nadprzyrodzonymi funkcjami również rolę krytycznego recenzenta władzy świeckiej. A zatem aby Korona Polska mogła być wzniesiona wysoko, król Bolesław potrzebuje krytycznego biskupa Stanisława.

Czy chce Pan zostać prezydentem, żeby przywrócić Polsce króla?

Mój monarchizm jest monarchizmem praktycznym i realistycznym. Ja po prostu praktycznie deklaruję, że chciałbym umrzeć jako poddany, a nie jako obywatel. Co mogę uczynić, żeby ziściło się moje pragnienie? Przede wszystkim mogę nie taić tego, jakie są moje dążenia i zapatrywania. Sądzę, że to już jest niemało, bo przez ostatnich 100 lat monarchiści w Polsce na ogół konspirowali nawet wobec opinii publicznej. Uważam, że przede wszystkim trzeba szerzyć dobrą nowinę. Dobrą Nowinę o możliwości i pilnej potrzebie powrotu króla. Jak moglibyśmy przybliżyć ten moment, działając politycznie i pokojowo? Odpowiadam bardzo praktycznie: do nowej konstytucji, której nota bene bardzo pilnie potrzebujemy, wpisać należy pewną furtkę, wyjście awaryjne, tj. możliwość powołania przez Prezydenta Rady Regencyjnej w stanie wyższej konieczności, gdyby takowy stan zaistniał.

Jak Pan rozumie intronizację Chrystusa?

To ma wiele wspólnego z poprzednią kwestią. Intronizacja Chrystusa Króla, czyli publiczne wyznanie wiary przez naród, jego kapłanów i stojących na narodu czele. Tylko tyle i aż tyle. Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie. Tak jak w życiu prywatnym ignorowanie Pana Boga człowiekowi nie służy, tak i tym bardziej w życiu zbiorowym. Tam gdzie chodzi o bezpieczeństwo publiczne trzeba prosić o błogosławieństwo. Węgrzy już poprosili: w swojej nowej Konstytucji mają nową preambułę, która zaczyna się od słów: Boże błogosław Węgrom. Ja po prostu wyciągam logiczne wnioski i chciałbym, abyśmy w życiu zbiorowym wyciągnęli konsekwencje z tych prostych prawd.

A jakby to wyglądało praktycznie? Jako Prezydent wystosowałby Pan prośbę do Episkopatu o sformułowanie aktu intronizacji narodowej Chrystusa Króla?

Praktycznie? Tak, bardzo chciałbym, aby stojący na narodu czele stworzyli naszym pasterzom i arcypasterzom warunki, w których ten akt mógłby zostać dokonany. Zwróćmy uwagę na to, że to w żadnym wypadku nie byłoby tworzeniem jakiegokolwiek nowego stanu prawnego. Ten akt byłby tylko uznaniem stanu rzeczy. Tzn. uznaniem, iż wszelka władza i wszelkie prawo mają swoją wyższą sankcję. Że nad wszystkimi panami i królami jest Król Królów. I to oczywiście nakłada rozliczne obowiązki, byłoby ogromnym wyzwaniem dla władzy świeckiej, żeby temu sprostać.

W Polsce żyją nie tylko katolicy. Czy akt intronizacji nie uderzałby w innowierców czy niewierzących?

Czy fakt, że w swoim domu powiesi Pan krzyż, uniemożliwia Panu przyjecie i goszczenie przy własnym stole, tak życzliwie i jak tylko Pana na to stać, jakichś gości? Nie, prawda? Myślę, że to powinno być oczywiste, że jest w interesie wszystkich podlegających prawu, aby prawo ludzkie stanowili, aby je egzekwowali tacy ludzie, którzy boją się Boga i deklarują wyraźnie swoje poddaństwo i swoją podległość wobec prawa naturalnego, prawa Boskiego.

Mówił Pan o potrzebie broni jądrowej, wzmocnienia armii, itd. Skąd na to pieniądze?

Jeszcze wracając do tej poprzedniej kwestii, historycznie rzecz ujmując, tak długo jak korona polska na fundamencie wiary katolickiej była wniesiona wysoko i była potężna, tak długo Polska zapewniała bezpieczeństwo wszystkim poddanym relatywnie większe niż gdziekolwiek indziej w świecie, niezależnie od ich wyznania i niezależnie od ich prywatnych skłonności. Chciałbym, abyśmy do tej formy dziejowej wrócili. Wspomniałem o tym skarbie cywilizacji łacińskiej, jakim jest rozdział władzy świeckiej i władzy duchownej i wspomnę o drugim fundamencie naszej cywilizacji, jakim jest wynalazek kategorii bliźniego. Jeden i drugi wynalazek dokonany przez samego Zbawiciela. Rozdział władzy świeckiej i duchownej – zdanie cesarzowi co cesarskie, Bogu co Boskie, oraz wynalazek naszego bliźniego w przypowieści o miłosiernym Samarytaninie. Dlaczego nazywam to wynalazkiem? Bo właśnie niezależnie od tego, czy ktoś zna te tradycje, czy się z nią identyfikuje, czy kocha Pana Boga, papieża i własnego proboszcza czy nie kocha, to jest wielkim skarbem cywilizacyjnym etyka niesytuacyjna. Taka etyka bezwzględna, która obowiązuje mnie niezależnie od tego, czy mam do czynienia z moim współplemieńcem czy obco plemieńcem, czy z człowiekiem, który wierzy i rozumuje tak jak ja czy też jest kimś wychowanym z dala od źródeł cywilizacji. Niezależnie od koloru skóry, czy od wyznania.
W państwie wolnych Polaków nie do pomyślenia byłoby angażowanie policji do ingerencji w życie prywatne tak długo, jak długo nie mamy do czynienia z przestępstwem przeciwko porządkowi publicznemu i przeciwko wierze przeciwko władzy rodzicielskiej oraz własności.

A skąd te pieniądze na armię?

Kiedy zniesiemy w Polsce ucisk fiskalny i talmudyzm biurokratyczny, a polska przedsiębiorczość odżyje, kiedy sięgniemy do rezerw niespożytej polskiej przedsiębiorczości, co będzie możliwe dopiero po zdjęciu tego garbu, który składa na barki Polaków państwo etatystyczne; kiedy z drugiej strony sięgniemy do tych przebogatych rezerw zasobów naturalnych, którymi Polska dysponuje, to wówczas okaże się, że kiedy też zredukujemy wydatki budżetowe, kiedy państwo przestanie trwonić nasze pieniądze na propagandę bredni, na propagandę niewsławiających Polaków kłamstw ahistorycznych, kiedy zniesiemy przymus ubezpieczeniowy etc., wówczas okaże się, że Polaków stać na zapewnienie sobie samym bezpieczeństwa.

Czy ma Pan jakieś pomysły na politykę prorodzinną?

Cały mój program jest jedną wielką polityką prorodzinną. „Wiara – Rodzina – Własność”, to najważniejsze hasło mojej kampanii. Rodzina, czyli to naturalne środowisko, w którym życie ludzkie może zaistnieć, jakoś się uchować i, daj Boże, także wychować, wyjść na świat i dać innym coś z siebie. Jasna sprawa, że rodzina to skarb. Państwo z mojego punktu widzenia tyle jest warte, ile ochrania rodzinę, ochrania na różnych poziomach. Trzeba powiedzieć, że wszystkie te programy pomocy rodzinie, oferowane przez różnych magików politycznych, w większości stanowią oszustwo, grę pozorów. Jedną ręką władza organizuje jakieś programy pomocowe, przyznaje różne ulgi, ale przecież drugą ręką nieustannie grabi polską rodzinę. Ucisk, wyzysk fiskalny i talmudyzm biurokratyczny kładą się ciężarem na polskim życiu. Polakom się nie opłaca jednym drugich zatrudniać, nie opłaca się dobrze pracować, w związku z tym wyjeżdżają gdzieś hen za góry i lasy. Co to ma wspólnego z jakąkolwiek deklarowaną polityką prorodzinną? Polacy nie potrzebują np. żadnej karty rodziny wielodzietnej. Polacy potrzebują, żeby władza przestała ich grabić w podatkach. Polacy potrzebują, żeby władza przestała dezintegrować społeczeństwo i dezorganizować życie gospodarcze.
Jakże tutaj można mówić o polityce prorodzinnej, jeżeli władza niszczy rodzinę, atakując bezpośrednio władzę rodzicielską? Ta władza rodzicielska jest na każdym kroku kwestionowana, zawieszana: w systemie szkolnictwa, które rodziców traktuje jako szkodliwych intruzów, i rodzice są jakąś zawadą, jakimś kłopotem w procesie edukacyjnym. Takim bardzo dobitnym strzałem w rodzinę jest np. pigułka wczesnoporonna dostępna dla dzieci, którym nie wolno jeszcze nawet kupić szklanki piwa. To po prostu woła o pomstę do nieba. Nie powinniśmy tolerować tego stanu rzeczy. Polityka prorodzinna odnosi się do wszystkich Polaków. W tej kampanii wyborczej codziennie słyszę jakieś pytania, np. co pan może zaoferować niepełnosprawnym, przedsiębiorcom małym i dużym, górnikom czy lotnikom. Na to odpowiadam: ja nic nikomu nie oferuję, poza dobrą wiadomością, że gdyby to ode mnie zależało, przywrócona by została w Polsce wolność, ze szczególnym uwzględnieniem wolności gospodarczej, i wówczas wszyscy odżyją, wszyscy poczują się jak biegacz długodystansowy, kiedy zdejmuje ciężki plecak, z którym trenował. Władza nakłada ten ciężki, nie do uniesienia plecak na plecy każdego ojca rodziny, każdej matki, i to jest polityka antyrodzinna. Jeszcze raz próbując odpowiedzieć na pana pytanie: ja nie proponuję żadnej polityki prorodzinnej. Ja proponuję tylko skończenie z polityką antyrodzinną. Tylko i aż. Polacy nie potrzebują, żeby ich prowadzić za rękę, naprawdę dadzą sobie radę, jak się przestanie ich niszczyć, wyzyskiwać, zniechęcać do własnego państwa, demoralizować i dezinformować im dzieci w szkołach. Wiadomo, że do tego nie wystarczy wola jednego człowieka, ale trzeba, by taka wola była jasno wyrażona przez głowę państwa. Ja to jasno deklaruję: nie podpisałbym nigdy w życiu żadnego prawa uszczuplającego suwerenność polskiej władzy na polskim terytorium, suwerenność rodziny w jej domowym zaciszu; żadnego prawa postulującego ingerowanie przez władze w życie rodziny. Przykładem takich ingerencji są np. wyroki sądów odbierające rodzicom dzieci tłumacząc, że nie stać ich na to, by byli rodzicami, a także sprawa przymusu szczepień.

Jest Pan tradycjonalistą. W Polsce przyjęło się, że w celebrowanie różnych wydarzeń narodowych wpisana jest Msza. Czy jako prezydent oczekiwałby Pan od biskupów celebrowania jej w nadzwyczajnym rycie rzymskim?

Tak, bardzo kocham tradycję w tym jej najpiękniejszym przejawie, jej najpiękniejszej formie. Depozyt tradycji zachowany w liturgii. Bardzo mnie cieszy to, że Polacy mają możliwość słuchania Mszy w jej uświęconej tradycją formie liturgicznej w coraz większej liczbie miejsc. Nie jestem rewolucjonistą, jestem kontrrewolucjonistą także i w tej sprawie – rzecz nie w tym, byśmy dążyli do jakiegoś powszechnego przewrotu z dnia na dzień, lecz w tym, żeby tradycja była bezpieczna między nami i swoją obecnością mogła promieniować na otoczenie. Tam, gdzie ona jest, tam jesteśmy bardziej bezpieczni.

Bardzo dziękuję za rozmowę.
wiesia2000
Do Pana Grzegorza Brauna po wyborach:

DZIEKUJE !

za POLSKIE SERCE,

za postawienie na BOGA i JEGO PRAWO,

za ogromna odwage i poswiecenie

dla OJCZYZNY i NARODU

zwlaszcza w ciagu ostatnich kilku miesiecy /ale nie tylko ostatnich /,

za prace u podstaw, ktora czesto wydaje swe owoce dopiero po dlugim czasie,

za NADZIEJE na lepsze dni dla mojej Ojczyzny i Narodu.

Zapewniam Ci o wspar…
More
Do Pana Grzegorza Brauna po wyborach:

DZIEKUJE !

za POLSKIE SERCE,

za postawienie na BOGA i JEGO PRAWO,

za ogromna odwage i poswiecenie

dla OJCZYZNY i NARODU

zwlaszcza w ciagu ostatnich kilku miesiecy /ale nie tylko ostatnich /,

za prace u podstaw, ktora czesto wydaje swe owoce dopiero po dlugim czasie,

za NADZIEJE na lepsze dni dla mojej Ojczyzny i Narodu.

Zapewniam Ci o wsparciu moim i wielu moich Rodakow, takze modlitewnym.

Niech Bog Cie wspiera i zachowa dla przyszlosci naszej Ojczyzny.

KIEDY ?

Bog to wie.

Modlitwa o wypelnienie sie WOLI BOZEJ zobowiazuje.

Wiem jedno, ze trzeba Bogu ufac i jeszcze bardziej

“zbroic sie” w puklerz i helm wiary” /sw. Pawel/ niosac w swiadomosci

potrzebe pokuty /za popelnione straszliwe grzechy osobiste i narodowe/

i nawrocenia.

Bog nie daje swojej laski za darmo, dla lekkoduchow, letnich i spiacych.

Panie Grzegorzu !

Z JEZUSEM i MARYJA DLA WOLNEJ POLSKI

P. M.

Mississauga, Kanada
artur40
kolejny raz reasumując: Wybory to dopiero początek... Konieczne jest Polski przebudzenie:

Polski nie podaruje Polakom nikt inny - jeśli sami się o Nią nie upomną. Tymczasem polscy rycerze śpią nie tylko pod Giewontem. Czas, by się pobudzili jak kraj długi i szeroki. Czas, by lepiej przypomnieli sobie, kim naprawdę są, kim bywali w historii i kim być mogą - jeśli odzyskają swoją dziejową formę.
More
kolejny raz reasumując: Wybory to dopiero początek... Konieczne jest Polski przebudzenie:

Polski nie podaruje Polakom nikt inny - jeśli sami się o Nią nie upomną. Tymczasem polscy rycerze śpią nie tylko pod Giewontem. Czas, by się pobudzili jak kraj długi i szeroki. Czas, by lepiej przypomnieli sobie, kim naprawdę są, kim bywali w historii i kim być mogą - jeśli odzyskają swoją dziejową formę.
Na 1050. rocznicę Chrztu Polski wszędzie tam podjąć należy program pracy organicznej: KOŚCIÓŁ, SZKOŁA, STRZELNICA. To właśnie misja budzących się rycerzy: pomóc rodakom odzyskać dumę z polskiej cywilizacji, której specjalnością i „towarem eksportowym” była przez wieki wolność.

Grzegorz Braun

www.pobudka.org
Królowanie Chrystusa na wieki
@
ona

==============================
...jak długo tutaj pozostają wasze Legiony -pewnie NIC się nie zmieni .
ona
Zastanawia mnie czy ten portal moze osiagnąć jeszcze gorsze dno.Katolicy 😀 toz to nadaje się do kabaretu
Królowanie Chrystusa na wieki
notatnik 19:31

Królowanie Chrystusa na wieki TAK WYGLADA OPĘTANIE , GDY SIĘ DEMON UKRYWAJ W KILKUNASTY NICKACH , ALE W JEDNYM CIELE !

DLACZEGO TY TO CZYNISZ ???

===============================================================
A tak wygląda ogłupienie.

======================================

...parvus nawet ogłupienie nie jest tag groźne jak opetanie , bo z ogłupienie,…More
notatnik 19:31

Królowanie Chrystusa na wieki TAK WYGLADA OPĘTANIE , GDY SIĘ DEMON UKRYWAJ W KILKUNASTY NICKACH , ALE W JEDNYM CIELE !

DLACZEGO TY TO CZYNISZ ???

===============================================================
A tak wygląda ogłupienie.

======================================

...parvus nawet ogłupienie nie jest tag groźne jak opetanie , bo z ogłupienie, trawia sie do Nieba z opętaniem NIE !
notatnik
Królowanie Chrystusa na wieki TAK WYGLADA OPĘTANIE , GDY SIĘ DEMON UKRYWAJ W KILKUNASTY NICKACH , ALE W JEDNYM CIELE !

DLACZEGO TY TO CZYNISZ ???

===============================================================
A tak wygląda ogłupienie. 🙂
Królowanie Chrystusa na wieki
notatnik (parvus) 18:57

===================================================

TAK WYGLADA OPĘTANIE , GDY SIĘ DEMON UKRYWAJ W KILKUNASTY NICKACH , ALE W JEDNYM CIELE !

DLACZEGO TY TO CZYNISZ ???
notatnik
Królowanie Chrystusa na wieki TAK WYGLĄDA OPĘTANIE !
======================================================
Skoro tak dużo wiesz o opętaniach,to zapewne nie ze słyszenia,a z własnego doświadczenia.Jak to mówią ''swój swojego rozpozna''
Królowanie Chrystusa na wieki
stanislawp 18:52

Królowanie Chrystusa na wieki 12:46
TROLL SYJONISTYCZNY..,,Tylko prawda wyzwala ,Tu es Petrus ( PARVUS ) ZNOWU WPROWADZA OSZCZERSTWA I PROWOKACJE !!!
---------------
re
niesamowite, do jakiego stopnia już zbzikował! I cały czas ten oszczerca innych wysyła do tzw spowiedzi.. Ciekawe przed kim on się spowiada w biurze. bo do jego spowiednika mam kilka rad aby tego …
More
stanislawp 18:52

Królowanie Chrystusa na wieki 12:46
TROLL SYJONISTYCZNY..,,Tylko prawda wyzwala ,Tu es Petrus ( PARVUS ) ZNOWU WPROWADZA OSZCZERSTWA I PROWOKACJE !!!
---------------
re
niesamowite, do jakiego stopnia już zbzikował! I cały czas ten oszczerca innych wysyła do tzw spowiedzi.. Ciekawe przed kim on się spowiada w biurze. bo do jego spowiednika mam kilka rad aby tego wściekłego trzymał krótko przy nodze.

=================================================


....to nie " ZBZIKOWANIE " -TAK WYGLĄDA OPĘTANIE !
Królowanie Chrystusa na wieki
stanislawp 18:41

ona 04:32

Ty Ona pilnuj swoich wiernych i swojej religii. Zostaw katolików w spokoju.

==================================================================

.....demon tak łatwo nie ustępuje z opętanego .
artur40
reasumując: Wybory to dopiero początek... Konieczne jest Polski przebudzenie:

Polski nie podaruje Polakom nikt inny - jeśli sami się o Nią nie upomną. Tymczasem polscy rycerze śpią nie tylko pod Giewontem. Czas, by się pobudzili jak kraj długi i szeroki. Czas, by lepiej przypomnieli sobie, kim naprawdę są, kim bywali w historii i kim być mogą - jeśli odzyskają swoją dziejową formę.
Na 1050. rocz…
More
reasumując: Wybory to dopiero początek... Konieczne jest Polski przebudzenie:

Polski nie podaruje Polakom nikt inny - jeśli sami się o Nią nie upomną. Tymczasem polscy rycerze śpią nie tylko pod Giewontem. Czas, by się pobudzili jak kraj długi i szeroki. Czas, by lepiej przypomnieli sobie, kim naprawdę są, kim bywali w historii i kim być mogą - jeśli odzyskają swoją dziejową formę.
Na 1050. rocznicę Chrztu Polski wszędzie tam podjąć należy program pracy organicznej: KOŚCIÓŁ, SZKOŁA, STRZELNICA. To właśnie misja budzących się rycerzy: pomóc rodakom odzyskać dumę z polskiej cywilizacji, której specjalnością i „towarem eksportowym” była przez wieki wolność.

Grzegorz Braun

www.pobudka.org
masada
osiagnięty wynik swiadczy po raz kolejny ze margines nie bedzie w kraju rządził....

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Poczekamy, zobaczymy. Jak następny "margines" - będzie rządził. Z poprzedniego "marginesu" mamy owoce.
Jakie? wszyscy My Polacy znamy i doświadczamy.
Martyna1
Anja, to Twoja doba ile ma godzin?
Niemożliwością jest to, co oświadczyłaś poniżej, tym bardziej, że Twoja aktywność na Glorii była zadziwiająco duża.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

ona 12:13
Z całym szacunkiem. ZADEN wywiad z kandydatem nie był ani ciekawy ani tym badziej godn…More
Anja, to Twoja doba ile ma godzin?
Niemożliwością jest to, co oświadczyłaś poniżej, tym bardziej, że Twoja aktywność na Glorii była zadziwiająco duża.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

ona 12:13
Z całym szacunkiem. ZADEN wywiad z kandydatem nie był ani ciekawy ani tym badziej godny obejrzenia.Mowię to po wysluchaniu praktycznie wszystkich dostępnych materiałow.W ZADNYM, absolutnie ZADNYM materiale jaki widzialam nie bylo szacunku do ludzi, nie bylo zachowania na poziomie a tym bardziej sensownych wypowiedzi.
Martyna1
notatnik - powiedział, co wiedział.
Problem w tym, że posiadamy inne rozumienie...
Ja wiem o czym pisałam i jeszcze raz to potwierdzam
notatnik
Problem w tym Martyno1,że poniższy komentarz napisany przez @ona nie ma żadnego odniesienia do Biblii. Jeśli Ty tak znasz Biblię,jak potrafisz rozumieć to,co inni piszą a Ty czytasz,toś godna co najwyżej politowania.
Martyna1
Anja, z tego co się orientuję jesteś blisko 50-tki, ale rozumujesz jak dziecko.
Na podstawie poniższego Twojego komentarza domniemywam, że nie znasz Biblii i nie czytasz lub nie słuchasz tych, którzy prawdziwie Ją rozumieją.

I uprzedzę Twoją odpowiedź....
Nie jestem pyszna i wszystkowiedząca. Daleko mi do ideału i nie mam w sobie pokory takiej, która "bije" od świętych, ale też święta nie …More
Anja, z tego co się orientuję jesteś blisko 50-tki, ale rozumujesz jak dziecko.
Na podstawie poniższego Twojego komentarza domniemywam, że nie znasz Biblii i nie czytasz lub nie słuchasz tych, którzy prawdziwie Ją rozumieją.

I uprzedzę Twoją odpowiedź....
Nie jestem pyszna i wszystkowiedząca. Daleko mi do ideału i nie mam w sobie pokory takiej, która "bije" od świętych, ale też święta nie jestem, choć dążę do świętości. Jeszcze nie tak dawno pojmowałam tak jak Ty i dlatego nie dziwię się ani Tobie, ani innym, którzy tak myślą.
ona
Z całym szacunkiem. ZADEN wywiad z kandydatem nie był ani ciekawy ani tym badziej godny obejrzenia.Mowię to po wysluchaniu praktycznie wszystkich dostępnych materiałow.W ZADNYM, absolutnie ZADNYM materiale jaki widzialam nie bylo szacunku do ludzi, nie bylo zachowania na poziomie a tym bardziej sensownych wypowiedzi.
Było jednak w nadmiarze chamstwo, pogarda i publiczne obrazanie.Taka postawa …More
Z całym szacunkiem. ZADEN wywiad z kandydatem nie był ani ciekawy ani tym badziej godny obejrzenia.Mowię to po wysluchaniu praktycznie wszystkich dostępnych materiałow.W ZADNYM, absolutnie ZADNYM materiale jaki widzialam nie bylo szacunku do ludzi, nie bylo zachowania na poziomie a tym bardziej sensownych wypowiedzi.
Było jednak w nadmiarze chamstwo, pogarda i publiczne obrazanie.Taka postawa reprezentuje czlowieka slabego czlowieka ktory nie szanujac innych w ktoryms momencie przestał szanować rownież siebie a milosc do kraju zastąpił pogardą do WSZYSTKIEGO CO W NIM WIDZI.Mało tego, deklarowanie wyznawania Boga i Ewangelii nie swiadczy o zadnym katolicyzmie-SWIADCZY O NIM JEDYNIE POSTAWA.
Trzeba być jakims kompletnie zamroczonym, albo ogłupionym czy zmanipulowanym by tego nie rozeznać.
Dla nas, katolików, rozeznaniem zawsze DOBRA jest POKORA.SZACUNEK do ludzi, MILOSC w relacjach a zwlaszcza nie obnoszenie się ze swoją wiarą lecz nasladownictwo Jezusa.Za wzmiankę o Intronizacji jestescie skłonni MORDOWAC, uznając ze kto na Brauna nie glosował ten wróg Koscioła-NIESTETY NIE.
Intronizacja z waszej strony to chęć spokojnego snu, cheć zachowania spokoju sumienia, chec ocalenia tyłkow A NIE ZADNA MILOSC DO CHRYSTUSA I TO DOSKONALE WIDAĆ.W IMIĘ INTRONIZACJI DOPUSZCZACIE NAWET KARE SMIERCI, KTORĄ BRAUN DEKLAROWAŁ, NAWET STRZELNICE, NARKOTYKI CZY INNE BZDETY-JEDYNIE DLATEGO ZE STRACH CORAZ CZESCIEJ SPRAWIA ZE BOICIE SIĘ BOSKIEJ KARY 😀
TAKA INTRONIZACJA TO BLUZNIERSTWO, TO KPINA Z PANA BOGA- badzcie tego swiadomi.Dzięki Bogu temat zostal skutecznie zamkniety, osiagnięty wynik swiadczy po raz kolejny ze margines nie bedzie w kraju rządził....
artur40
Uprawniona obrona
KKK 2263 Uprawniona obrona osób i społeczności nie jest wyjątkiem od zakazu zabijania niewinnego człowieka, czyli dobrowolnego zabójstwa. "Z samoobrony... może wyniknąć dwojaki skutek: zachowanie własnego życia oraz zabójstwo napastnika... Pierwszy zamierzony, a drugi nie zamierzony (Św. Tomasz z Akwinu, Summa theologiae, II-II, 64, 7).
KKK 2264 Miłość samego siebie pozostaje …More
Uprawniona obrona
KKK 2263 Uprawniona obrona osób i społeczności nie jest wyjątkiem od zakazu zabijania niewinnego człowieka, czyli dobrowolnego zabójstwa. "Z samoobrony... może wyniknąć dwojaki skutek: zachowanie własnego życia oraz zabójstwo napastnika... Pierwszy zamierzony, a drugi nie zamierzony (Św. Tomasz z Akwinu, Summa theologiae, II-II, 64, 7).
KKK 2264 Miłość samego siebie pozostaje podstawową zasadą moralności. Jest zatem uprawnione domaganie się przestrzegania własnego prawa do życia. Kto broni swojego życia, nie jest winny zabójstwa, nawet jeśli jest zmuszony zadać swemu napastnikowi śmiertelny cios:
Jeśli ktoś w obronie własnego życia używa większej siły, niż potrzeba, będzie to niegodziwe. Dozwolona jest natomiast samoobrona, w której ktoś w sposób umiarkowany odpiera przemoc... Nie jest natomiast konieczne do zbawienia, by ktoś celem uniknięcia śmierci napastnika zaniechał czynności potrzebnej do należnej samoobrony, gdyż człowiek powinien bardziej troszczyć się o własne życie niż o życie cudze (Św. Tomasz z Akwinu, Summa theologiae, II-II, 64, 7).
KKK 2265 Uprawniona obrona może być nie tylko prawem, ale poważnym obowiązkiem tego, kto jest odpowiedzialny za życie drugiej osoby. Obrona dobra wspólnego wymaga, aby niesprawiedliwy napastnik został pozbawiony możliwości wyrządzania szkody. Z tej racji prawowita władza ma obowiązek uciec się nawet do broni, aby odeprzeć napadających na wspólnotę cywilną powierzoną jej odpowiedzialności.
KKK 2266 Wysiłek państwa, aby nie dopuścić do rozprzestrzeniania się zachowań, które łamią prawa człowieka i podstawowe zasady obywatelskiego życia wspólnego, odpowiada wymaganiu ochrony dobra wspólnego. Prawowita władza publiczna ma prawo i obowiązek wymierzania kar proporcjonalnych do wagi przestępstwa.
Pierwszym celem kary jest naprawienie nieporządku wywołanego przez wykroczenie. Gdy kara jest dobrowolnie przyjęta przez winowajcę, ma wartość zadośćuczynienia. Poza ochroną porządku publicznego i bezpieczeństwa osób kara ma wartość leczniczą; powinna w miarę możliwości przyczynić się do poprawy winowajcy (Por. Łk 23, 40-43).
KKK 2267 Kiedy tożsamość i odpowiedzialność winowajcy są w pełni udowodnione, tradycyjne nauczanie Kościoła nie wyklucza zastosowania kary śmierci, jeśli jest ona jedynym dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia przed niesprawiedliwym napastnikiem. Jeżeli jednak środki bezkrwawe wystarczą do obrony i zachowania bezpieczeństwa osób przed napastnikiem, władza powinna ograniczyć się do tych środków, ponieważ są bardziej zgodne z konkretnymi uwarunkowaniami dobra wspólnego i bardziej odpowiadają godności osoby ludzkiej.
artur40
DK. PAWEŁ PIONTEK, Ordynariat Polowy WP
KOŚCIÓŁ WOBEC WOJNY

Współczesna doktryna katolicka na temat wojny różni się od teorii „wojny sprawiedliwej”, która obowiązywała aż do Soboru Watykańskiego II. Dzisiaj trudno wyruszyć na wojnę „z błogosławieństwem” Kościoła.
Obecnie „wojnę sprawiedliwą” zastąpił termin „prawo do obrony”. Sobór Watykański II nie zakwestionował samego prawa do prowadze…More
DK. PAWEŁ PIONTEK, Ordynariat Polowy WP
KOŚCIÓŁ WOBEC WOJNY

Współczesna doktryna katolicka na temat wojny różni się od teorii „wojny sprawiedliwej”, która obowiązywała aż do Soboru Watykańskiego II. Dzisiaj trudno wyruszyć na wojnę „z błogosławieństwem” Kościoła.
Obecnie „wojnę sprawiedliwą” zastąpił termin „prawo do obrony”. Sobór Watykański II nie zakwestionował samego prawa do prowadzenia wojny. Wojny — co zostało dostrzeżone w Konstytucji o Kościele w świecie współczesnym — nie udało się w świecie wykorzenić. Odrzucenie i bezwzględne potępienie wojny obronnej mogłoby być równoznaczne z otwarciem drogi do bezkarnego działania cynicznej, wyzbytej z wszelkiego poczucia odpowiedzialności agresji w stosunkach międzynarodowych.
Potępienie wojny totalnej
Sobór zdecydowane jednak odrzucił i ostro potępił wojnę totalną. Uznał za zbrodnię wszelkie działania wojenne, które dążą do zniszczenia całych miast lub większych terytoriów wraz z ich mieszkańcami. Nie odrzucił tym samym każdej wojny. Potępienie wszelkiej wojny oznaczałoby skazanie społeczeństw na łaskę wrogów. Możliwe jest — z punktu widzenia Kościoła — prowadzenie takiej polityki, która odstraszałby potencjalnych agresorów. Chodzi o posiadanie tej samej broni oraz gotowość użycia jej przeciwko obiektom militarnym w obronie własnej.
Problem obrony indywidualnej
Przeciwnicy wojny często wskazują na Ewangelię. Chrystus z pewnością głosił wyrzeczenie się przemocy. Jego słowa trzeba jednak umieścić w szerokim kontekście ewangelicznego nauczania. Musimy zatem stwierdzić, że nie ma przekonujących dowodów, jakoby Jezus zobowiązał chrześcijan do wyrzeczenia się prawa do słusznej obrony. Jeśli mamy do czynienia z agresją zbrodniarza, można w duchu miłości zrezygnować z obrony samego siebie. Ale jeśli zagrożone są dzieci, kobiety, starcy, to trudno się wstrzymać od użycia siły, bez której nie da się zapobiec niebezpieczeństwu. W ten właśnie sposób Kościół potwierdził godziwość słusznej obrony. Bardzo ważna w doktrynie katolickiej jest też współodpowiedzialność narodów za poszanowanie praw człowieka. Jest to nauka Soboru, a więc oficjalny głos Kościoła. Nie jest to jednak słowo ostatnie. Myśl teologów ulega pewnej ewolucji. Komentując ogłoszoną na Soborze naukę, starają się ją dostosować do nowych zjawisk.
Warunki „uprawnionej obrony”
Katechizm Kościoła Katolickiego rozpatruje problem uprawnionej obrony z użyciem siły militarnej, w rozdziale poświęconym piątemu przykazaniu: Nie zabijaj! (punkty od 2307 do 2317). Z teorii „wojny sprawiedliwej” po Soborze Watykańskim II, w nauczaniu Kościoła wymienia się cztery warunki „uprawnionej obrony z użyciem siły militarnej”.
Uzasadniając słuszność obrony, Katechizm cytuje wypowiedzi św. Tomasza z Akwinu, który mówi o jej dwóch skutkach. Uprawniona obrona osób i społeczności nie sprzeciwia się zakazowi zabijania niewinnego człowieka, czyli dobrowolnego zabójstwa. „Z samoobrony może wyniknąć dwojaki skutek: zachowanie własnego życia oraz zabójstwo napastnika. Pierwszy zamierzony, a drugi niezamierzony”. Mimo wszystkich zastrzeżeń, jakie przypisuje wojnie, jednak jej nie wyklucza. Katechizm wymienia cztery warunki, które muszą zachodzić jednocześnie, aby można było mówić o „uprawnionej obronie z użyciem siły militarnej”. Są one identyczne z tym, co znajdujemy w dawnej teorii „wojny sprawiedliwej”:
jeśli szkoda wyrządzana przez napastnika narodowi lub wspólnocie narodów była długotrwała, poważna i niezaprzeczalna;
jeśli wszystkie pozostałe środki zmierzające do położenia jej kresu okazały się nierealne lub nieskuteczne;
jeśli były uzasadnione warunki powodzenia;
jeśli użycie broni nie pociągnęło za sobą jeszcze poważniejszego zła i zamętu niż zło, które należy usunąć. W ocenie tego warunku należy uwzględnić potęgę współczesnych środków niszczenia.
Wydawać by się mogło, że w XXI wieku widmo wojny totalnej zostało oddalone, ale plagę w dzisiejszym świecie stanowią regionalne konflikty zbrojne — etniczne czy religijne. Jan Paweł II w orędziu na Światowy Dzień Pokoju 1 stycznia 2000 r. nakreślił nowe warunki, w których możliwa byłaby „ingerencja humanitarna”. Kiedy powstaje niebezpieczeństwo, że ludność cywilna padnie ofiarą niesprawiedliwego napastnika oraz kiedy spełzną na niczym próby działania politycznego i obrony bez użycia przemocy, uprawnione jest, a nawet konieczne, podjęcie konkretnych kroków w celu rozbrojenia agresora. Tego typu działania winny jednak być:
ograniczone w czasie
mieć ściśle określone cele
należy je prowadzić z pełnym poszanowaniem prawa międzynarodowego
pod nadzorem uznanego organu władzy o charakterze ponadnarodowym
w żadnym zaś wypadku nie kierować się wyłącznie logiką militarną.
Te warunki nakreślone przez Papieża są jakby uzupełnieniem katolickiej doktryny o „uprawnionej obronie z użyciem siły militarnej”.
Konflikt w Ziemi Świętej przerodził się w otwartą wojnę. O jej wywołanie obwiniają się obie zwaśnione strony. Ale zarówno Palestyńczycy, jak i Izraelczycy stali się ofiarami wyniszczającej przemocy i nienawiści. Kto ma rację? Czy działania podejmowane przez armię izraelską są odpowiednie do zagrożenia ze strony zamachowców? Czy można usprawiedliwić ataki na ludność cywilną? Przypominamy, co o wojnie i prawie do obrony z zastosowaniem siły militarnej mówi Kościół.
ona
dlatego atom w kazdej kuchni i strzelnica na kazdej parafii, a szubenice na kazdym rynku 😀 zeby zas Ewangelii stalo się zadość, bedziemy przed wymierzaniem sprawiedliwosci czytać Pismo 👏 zaoszczedzimy Panu Bogu pracy, sami dokonamy apokalipsy ( na sobie ) 👍