Edward7

Święty Cyryl Jerozolimski i Komunia na rękę

Artykuł o. Giuseppe Pace, SDB, na temat tzw. „Komunii na rękę”, opublikowany w styczniowym numerze czasopisma Chiesa Viva z 1990 roku - Chiesa viva -la verità vi farà

ARCHEOLOGIA LITURGICZNA - SZEROKIE ŚWIĘTOKRADZIEŻSTWO
Żołądź jest potencjalnym dębem; dąb jest żołędziem, który stał się doskonały. Powrót dębu do żołędzia, zakładając, że może to zrobić bez obumierania, byłby regresem. Z tego powodu w encyklice Mediator Dei (nr 51) Pius XII potępił archeologię liturgiczną jako antyliturgiczną, mówiąc: „...nie ożywiałby go prawy i mądry zapał ten, kto pragnie powrócić do dawnych obrzędów i zwyczajów, odrzucając nowe normy wprowadzone zrządzeniem Opatrzności Bożej i zmienionymi okolicznościami. Ten sposób myślenia i działania w istocie ożywia przesadną i niezdrową archeologię, zainspirowaną przez nieprawowity Sobór w Pistoi, i dąży do przywrócenia licznych błędów, które były podstawą tego soboru i po nim nastąpiły, z wielką szkodą dla dusz, a które Kościół, czujny strażnik Depozytu Wiary, powierzonego mu przez boskiego Założyciela, słusznie potępił”.

Taką chorobliwą obsesję – na punkcie archeologii – ogarnęła tych pseudoliturgistów, którzy pustoszą Kościół w imię Soboru Watykańskiego II; pseudoliturgistów, którzy czasami posuwają się tak daleko, że poprzez napomnienia i przykład nakłaniają swoich poddanych do łamania nielicznych zdrowych praw, które jeszcze przetrwały i które oni sami formalnie ogłosili lub potwierdzili.

Przypadek obrzędu Komunii Świętej jest pod tym względem znamienny. Niektórzy biskupi, po ogłoszeniu, że tradycyjny obrzęd nakładania Postaci Eucharystycznych na usta komunikującego nadal obowiązuje, zezwalają jednak na rozdawanie Komunii Świętej w koszach przekazywanych od jednego wiernego do drugiego; albo sami umieszczają Postaci Eucharystyczne w gołych – i zawsze czystych? – rękach komunikującego. Jeśli ktoś chce przekonać wiernych, że Najświętsza Eucharystia to nic innego jak zwykły chleb, być może nawet błogosławiony, do symbolicznego posiłku, z pewnością wybrał najprostszą drogę: świętokradztwo.

Zwolennicy Komunii świętej na rękę odwołują się do pseudoliturgicznego archaizmu, otwarcie potępionego przez Piusa XII. Twierdzą i powtarzają, że Komunia święta musi być przyjmowana w ten sposób, ponieważ tak czyniono w całym Kościele, zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie, od tysiąca lat. Prawdą i pewnością jest, że od zarania dziejów, przez prawie dwa tysiące lat, osoby przystępujące do Komunii Świętej musiały powstrzymywać się od wszelkiego jedzenia i picia, od wigilii aż do momentu Komunii Świętej, w ramach przygotowań do niej. Dlaczego środowisko archeologów nie przywróci takiego postu eucharystycznego? Z pewnością przyczyniłoby się to znacząco do podtrzymania w umysłach osób przystępujących do Komunii Świętej myśli o rychłej Komunii Świętej i lepszego ich do niej przygotowania.

Z pewnością jednak nieprawdą jest, że od początku, przez tysiąc lat, w Kościele, na Wschodzie i na Zachodzie, istniał zwyczaj oddawania wiernym świętych Postaci. Konikiem bojowym tych pseudo-liturgistów jest następujący fragment z Katechez mistagogicznych przypisywanych świętemu Cyrylowi Jerozolimskiemu:

"(Kiedy przystępujesz [do Komunii], nie podchodź z otwartymi dłońmi i nie rozłączaj palców, lecz trzymaj lewą rękę jak tron ​​pod tym, który ma przyjąć Króla; a wklęsłą prawą ręką przyjmij Ciało Chrystusa, odpowiadając Amen.)" Doszedłszy do tego Amen, zatrzymują się; ale katechez mistagogiczne nie zatrzymują się na tym i dodają: (Po starannym uświęcieniu oczu przez dotknięcie ciała Chrystusa, podejdź także do kielicha krwi: nie z wyciągniętymi rękami, ale na brzuchu i w taki sposób, aby wyrazić uczucia adoracji i czci, mówiąc Amen, uświęcisz się, przyjmując także trochę krwi Chrystusa. A gdy twoje usta są jeszcze zwilżone, dotknij rąk, a następnie nimi uświęcaj twoje oczy, czoło i wszystkie inne zmysły… Nie oddzielaj się od komunii; nie pozbawiaj się tych świętych i duchowych tajemnic, nawet jeśli jesteś zanieczyszczony grzechami.) (PG XXXIII, zbiór 1123-1126).

Któż mógłby twierdzić, że taki obrzęd był choć trochę mniej powszechny niż w Kościele powszechnym przez tysiąc lat? I jak można pogodzić taki obrzęd, zgodnie z którym nawet osoby splamione grzechem są dopuszczane do Komunii Świętej, ze zwyczajem, z pewnością powszechnym od samego początku, który zabraniał Komunii Świętej osobom niebędącym świętymi?

«Itaque quicumque manducaverit panem hunc, vel biberit chalicem Domini indigne, reus erit corporis et sanguinis Domini. Probet autem seipsum homo: et sic de bread illo edat, et de chalice bibat. Qui enim manducat et bibit indigne, indicum, sibi manducat et bibit non diiudicans corpus Domini». (Dlatego też, ktokolwiek spożywa ten chleb i pije ten kielich Pański niegodnie, winny będzie ciała i krwi Pańskiej. Niech więc człowiek baczy na siebie samego i tak spożywa ten chleb i pije z tego kielicha. Albowiem kto spożywa i pije niegodnie, sąd sobie samym spożywa i pije, nie rozróżniając ciała Pańskiego.) (1 Koryntian 11:27-29).

Tak ekstrawagancki obrzęd Komunii Świętej, którego opis kończy się wezwaniem do przyjmowania Komunii Świętej, nawet jeśli jest skażona grzechem, z pewnością nie został głoszony przez św. Cyryla w Kościele Jerozolimskim, ani nie mógłby być dozwolony w żadnym innym Kościele. Jest to w istocie obrzęd zrodzony z wyobraźni, oscylujący między fanatyzmem a świętokradztwem, autora Konstytucji Apostolskich: anonimowego Syryjczyka, pożeracza książek, niestrudzonego pisarza, który wlewa w swoje pisma, niestrawione i zanieczyszczone potomstwem swojej wyobraźni, wiele własnych lektur. Do Księgi VIII wspomnianych Konstytucji Apostolskich dodaje, przypisując papieżowi św. Klemensowi, 85 Kanonów Apostołów; kanony, które papież Gelazy I na Soborze Rzymskim w 494 r. uznał za apokryficzne: «Liber qui appellatur Canones Apostolorum, apocryfus» (PL, LIX, kol. 163). Opis tego ekstrawaganckiego, choć niekoniecznie zawsze świętokradczego, obrzędu wszedł do katechez mistagogicznych za pośrednictwem następcy św. Cyryla, którego większość uważa za biskupa Jana, kryptoarianina, Orygenesa i pelagianina; dlatego też kwestionowali go św. Epifaniusz, św. Hieronim i św. Augustyn.

Jak Leclercq może stwierdzić, że: „… nous devons y voir [we wspomnianym ekstrawaganckim rycie] une dokładne représentation de l'usage des grandes Eglises de Syrie”? „Dokładne (przedstawienie wykorzystania wielkich Kościołów Syrii) Może to powiedzieć jedynie zaprzeczając sobie, zważywszy, że chwilę wcześniej stwierdza, że ​​jest to: «...ligia fantazji. Nie kontynuuje i nie jest jej przeznaczone odwracanie uwagi autora; ce n'est pas une liturgie normali, officielle, appartenant à une Eglise déterminée» („To nie jest normalna, oficjalna liturgia konkretnego Kościoła”). (Dictionaire de Archeologie chretienne et de Liturgie, t. III, część II, kol. 2749-2750).

Mamy jednak pewne świadectwa przeciwnego zwyczaju, a mianowicie zwyczaju umieszczania Świętych Postaci na ustach komunikującego oraz zakazu dotykania Świętych Postaci własnymi rękami przez osoby świeckie. Tylko w razie konieczności i w czasach prześladowań, jak zapewnia nas św. Bazyli, można było odstąpić od tej zasady, a świeckim wolno było przyjmować Komunię własnymi rękami (PG, XXXII, kol. 483-486).

Nie zamierzamy oczywiście przytaczać wszystkich świadectw, które mają dowodzić, że w starożytności obowiązywał zwyczaj umieszczania Świętych Postaci na ustach świeckich wiernych przystępujących do Komunii świętej; wskazujemy tylko na kilka symptomatycznych, które wystarczą, by obalić twierdzenia tych, którzy twierdzą, że przez tysiąc lat w Kościele powszechnym, zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie, istniał zwyczaj umieszczania Świętych Postaci w rękach świeckich.

Święty Eutychian, papież w latach 275–283, zabrania świeckim przynoszenia Komunii Świętej do chorych, aby nie dotykali ich rękami: „Nullus præsumat tradere communionem laico vel femminæ ad deferendum infirmo” (Nikt nie powinien ważyć się udzielać Komunii świętej świeckiemu lub kobiecie, aby zanieśli ją choremu) (PL, V, kol. 163–168).

Św. Grzegorz Wielki opowiada, że ​​św. Agapit, papież w latach 535–536, w ciągu kilku miesięcy swego pontyfikatu, po przybyciu do Konstantynopola, uzdrowił głuchoniemego, gdy „ei dominicum Corpus in os mitteret” (włożył mu do ust Ciało Pana) (Dialogi, III, 3).

Dotyczy to Wschodu; a na Zachodzie wiadomo i nie ma wątpliwości, że sam św. Grzegorz Wielki udzielał w ten sposób Komunii Świętej wiernym.

Już Sobór w Saragossie w roku 380 nałożył ekskomunikę na tych, którzy ośmielili się traktować Najświętszą Eucharystię, jakby był to czas prześladowań, czas, w którym nawet świeccy mogli odczuwać potrzebę dotykania jej własnymi rękami (Saenz De Aguirre, Notitia Conciliorum Hispaniæ , Salamanca, 1686, strona 495).

Niezdyscyplinowanych innowatorów z pewnością nie brakowało nawet w starożytności. To skłoniło władze kościelne do przywołania ich do porządku. Dokonał tego Sobór w Rouen około 650 roku, zakazując szafarzowi Eucharystii wkładania Najświętszych Postaci do ręki świeckiego komunikującego: ([Prezbiter] będzie się także troszczył o udzielanie [wiernym] Komunii świętej własną ręką; nie będzie wkładał Eucharystii do rąk żadnego świeckiego mężczyzny ani kobiety, ale tylko do ust, wypowiadając te słowa: „Ciało i Krew Pańska niech ci pomogą na odpuszczenie grzechów i na życie wieczne”. Ktokolwiek naruszył te normy i przez to wzgardził wszechmogącym Bogiem i znieważył Go, na ile to od Niego zależy, zostanie usunięty z ołtarza.) (Mansi, t. X, zb. 1099-1100).

Arianie natomiast, aby zademonstrować, że nie wierzą w boskość Jezusa i że Eucharystia jest dla nich chlebem czysto symbolicznym, przyjmowali Komunię na stojąco, dotykając rękoma świętych Postaci. Nie bez powodu św. Atanazy mógł mówić o odstępstwie ariańskim (PG, t. XXIV, kol. 9 i nast.).

Nie zaprzecza się, że świeckim zezwalano na okazjonalne dotykanie Świętych Postaci, w pewnych szczególnych przypadkach, a nawet w niektórych kościołach, przez pewien czas. Przeczy się jednak, że był to zwyczaj Kościoła, zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie, przez tysiąc lat; a jeszcze bardziej fałszywe jest twierdzenie, że nadal tak powinno być. Nawet w kulcie należnym Najświętszej Eucharystii dokonał się mądry postęp, analogiczny do tego, który dokonał się w sferze dogmatycznej (z którą modernistyczna teologia śmierci Boga nie ma nic wspólnego).

Ten postęp liturgiczny upowszechnił praktykę klęczenia w adoracji, a tym samym używanie klęcznika; praktykę nakrywania balustrady ołtarzowej białym obrusem; używanie pateny, a czasem nawet zapalonej pochodni; oraz praktykę poświęcania co najmniej kwadransa na osobiste dziękczynienie. Zniesienie tego wszystkiego nie zwiększyłoby czci należnej Bogu w Najświętszej Eucharystii ani wiary i uświęcenia wiernych, lecz służyłoby diabłu.

Kiedy św. Tomasz (Summa Theologica, III, q. 82, a 3) przedstawia powody, dla których świeccy nie mogą dotykać Świętych Postaci, nie mówi o obrzędzie niedawno wymyślonym, lecz o zwyczaju liturgicznym tak starym jak Kościół. Sobór Trydencki miał rację, stwierdzając nie tylko, że w Kościele Bożym istniał stały zwyczaj przyjmowania Komunii przez świeckich od kapłanów, podczas gdy sami kapłani udzielali Komunii, ale nawet, że zwyczaj ten ma pochodzenie apostolskie (Denzinger, 881). Dlatego znajdujemy go w Katechizmie św. Piusa X (pytania 642-645). Norma ta nie została jednak zniesiona: w Nowym Mszale Rzymskim, w artykule 117, czytamy, że komunikujący tenens patenam sub ore, sacramentum accipit (trzymając patenę pod ustami, przyjmuje sakrament).

W obliczu takiej niekonsekwencji niezrozumiałe jest, dlaczego sami promulgatorzy tak mądrej normy wciąż zwalniają z niej diecezje jedna po drugiej. Zwykli wierni, w obliczu takiej niekonsekwencji, nie mogą oprzeć się wrażeniu głębokiej obojętności wobec praw kościelnych, zarówno liturgicznych, jak i pozaliturgicznych. San Cirillo di Gerusalemme e la Comunione sulla …

O godnym przyjmowaniu Komunii Świętej i liturgii Mszy Świętej

Kościół rzymskokatolicki głosi transsubstancjację, czyli przeistoczenie. Wierzy, że podczas Komunii substancja (istota) chleba i wina mocą wzywanego Ducha Świętego, przez powtarzane w modlitwie eucharystycznej słowa ustanowienia Eucharystii zostaje przemieniona w ciało i krew Chrystusa, tak że Ciało i Krew Pańska obecne są prawdziwie, rzeczywiście i substancjalnie pod postaciami chleba i wina. Natomiast Wspólnoty luterańskie (w Polsce "Kościół" ewangelicko-augsburski) nauczają o konsubstancjacji, to znaczy, że z chlebem i winem, które nie zmieniają swej fizycznej substancji, obecne jest prawdziwe Ciało i Krew Chrystusa. Jest to możliwe dlatego, że zdaniem luteranów, Ciało Chrystusa jest wszechobecne. Ewangelicy nie uznają kultu Hostii. (Bruce Milne, "Poznaj prawdę" - Kompendium teologii chrześcijańskiej; „Porównanie wyznań”.... czyli Katolicy dużo ciężej grzeszą... Chrystus zmartwychwstał ,lecz Golgota nadal trwa, katolicy profanują i deptają po Bogu Jezusie Chrystusie, w świętokradczej Komunii na rękę) .

Kardynał Joseph Ratzinger, (Benedykt XVI) w książce „Duch Liturgii” pisze: „Stąd w obecności Boga żywego nie wolno porzucić gestu ugięcia kolan” Kard. Joseph Ratzinger, Duch liturgii, s. 169-170. W poczuciu troski i odpowiedzialności za Kościół, należy postawić fundamentalne pytanie o faktyczne przyczyny wprowadzenia tej praktyki, która od wieków wieków była w Kościele zabroniona. Czy była to tylko wymuszona konieczność dostosowania się do nowej formuły zapoczątkowanej w Holandii, a następnie w innych krajach Europy Zachodniej?

W ostatnich latach coraz bardziej nasila się w Kościele powszechnym spór pomiędzy tzw. modernistami i tradycjonalistami odnośnie formy godnego przyjmowania Komunii Świętej. Jest rzeczą znamienną, iż w źródłowych dokumentach Soboru Watykańskiego II nie znalazły się zalecenia co do nowych form przyjmowania Komunii Świętej (czyli pozostał pierwowzór przyjmowania Ciała Chrystusa – na klęcząco i do ust). Zmiany, które dokonały się w wielu krajach, szczególnie w Europie Zachodniej, miały miejsce przede wszystkim przez zastosowanie metody faktów dokonanych, często z wykorzystaniem tzw. ruchów odnowy liturgicznej, którym niejako powierzono „misję” wprowadzania zmian w poszczególnych wspólnotach parafialnych. Dotyczyły one także m.in. sposobu przyjmowania Komunii Świętej, gdzie wbrew wyraźnym zakazom, zaczęto praktykować przyjmowanie Ciała Chrystusa na rękę. Potwierdzeniem tego jest fakt, iż praktyka ta została wprowadzona w Holandii już w 1967 r. - (Laube und Leben, Nr. 35 (27. Aug. 1967) 16; por. Ks. George May, Mund oder Handkommunion?)

Stąd, jeśli mamy przyjąć sakramentalnie obecnego Jezusa Chrystusa pod postacią chleba, to zgodnie ze Słowem Bożym należy oddać mu cześć poprzez przyklęknięcie. Jeżeli wiemy, kogo przyjmujemy, to powinniśmy uklęknąć przed Tym, który umarł na Krzyżu dla naszego Zbawienia (zob. Rz. 5, 10) i po trzech dniach Zmartwychwstał, będąc prawdziwym Mesjaszem – Synem Bożym (por. J 20, 31). Poza tym postawa klęcząca ukazuje sedno Miłości dziękczynnej między Bogiem a człowiekiem, między Stwórcą a stworzeniem, między Panem a prochem…, który powinien pragnąć w jak najgodniejszy sposób przyjąć Boga do swego serca.

Co mówi na ten temat Katechizm Kościoła Katolickiego:
KKK 1377: Eucharystyczna obecność Chrystusa zaczyna się w chwili konsekracji i trwa, dopóki trwają postacie eucharystyczne. Cały Chrystus jest obecny w każdej z tych postaci i cały w każdej ich cząstce, tak iż łamanie chleba nie dzieli Chrystusa . KKK 1378: Kult Eucharystii. W liturgii Mszy świętej wyrażamy naszą wiarę w rzeczywista obecność Chrystusa pod postaciami chleba i wina, między innymi klękając lub skłaniając się głęboko na znak adoracji Pana.

Francuskie pismo „Vers demain” opublikowało w 1970 roku następującą wiadomość: „Są trzy fazy masońsko-diabelskiego planu”:
1. Wszystkimi środkami należy osiągnąć, żeby w rzymsko-katolickich kościołach przyjmowano Komunię na stojąco.
2. Należy osiągnąć to, aby chleb był kładziony komunikującym do ręki, żeby powoli zanikała wiara i pobożność, i tak dojść do trzeciego etapu.
3. Tak przygotowani wierni zostaną przygotowani do wiary, że Eucharystia jest tylko symbolem posiłku i w końcu symbolem powszechnego braterstwa” (Maj M82).
Z dumiewająca zbieżność z obecnymi faktami! Trzeba mocno podkreślić, że tam, gdzie wprowadzono

Komunię świętą na rękę, opierano się na kłamstwach, np.: że jest to według Soboru Watykańskiego II, że jest to życzeniem Ojca Świętego, że tak jak w Kościele Prawosławnym i wybitnie przewrotnie: że jest to wyraz czci do Najświętszego Sakramentu… Niestety w wielu miejscach Komunia jest rozdawana „na rękę”. W jakim stopniu uważa się to za odnowę i pogłębienie sposobu przyjmowania Komunii świętej? Czy nasza obawa o zachowanie należnej czci, z jaką mamy przyjmować ten niepojęty dar, jest pogłębiona przez przekazywanie go przez nasze niekonsekrowane ręce (jest tak mało ważny, że każdy może Go wziąć do ręki), zamiast przyjmować z konsekrowanych rąk Kapłanów?

Ponownie Komunię świętą „na rękę” wprowadzili reformatorzy protestanccy w 1549 r., szczególnie w tym celu, aby zaprzeczyć katolickim dogmatom na temat kapłaństwa i Rzeczywistej Obecności Jezusa w Eucharystii. Praktyka taka stała się od tego czasu oznaką antykatolicyzmu. Protestanccy reformatorzy zerwali z tradycyjną praktyką Komunii św. do ust i na klęcząco, aby podkreślić swoją wiarę, iż Eucharystia nie jest Ciałem Chrystusa, lecz tylko symbolem. Jak niszczące działanie dla wiary w dogmat o rzeczywistej

Obecności i powołania miała ta praktyka pokazuje statystyka. W USA 20 lat po wprowadzeniu Komunii „na rękę” ponad 70 % ludzi określających się jako katolicy nie wierzy już w rzeczywistą obecność Zbawiciela w Najświętszym Sakramencie. Czyli Komunia „na rękę” jest wyrazem niewiary przyjmującego, a przede wszystkim udzielającego.

Jedynymi, którzy zawsze przystępowali do Komunii stojąc i z wyciągniętą ręką, byli od samego początku arianie, którzy uparcie negowali Bóstwo Chrystusa i nie widzieli w Eucharystii niczego poza symbolem „jedności”, który może być dotykany i rozdawany dalej.

Natomiast w Kościele Katolickim Komunię świętą na rękę wprowadzono jako akt rebelii wkrótce po Soborze Watykańskim II. Zaczęło się w Holandii, jako wyzwanie rzucone prawowitej władzy kościelnej. Rzucono wyzwanie normom liturgicznym, których nikt, nawet jeśli jest kapłanem nie ma prawa dowolnie zmieniać (zob. Pius XII, Mediator Dei i S.C. 22).

Niestety w wielu miejscach Komunia jest rozdawana „na rękę”…. W jakim stopniu uważa się to za odnowę i pogłębienie sposobu przyjmowania Komunii świętej? Czy nasza obawa o zachowanie należnej czci, z jaką mamy przyjmować ten niepojęty dar, jest pogłębiona przez przekazywanie go przez nasze niekonsekrowane ręce (jest tak mało ważny, że każdy może Go wziąć do ręki), zamiast przyjmować z konsekrowanych rąk Kapłanów?

Nietrudno zauważyć, iż niebezpieczeństwo, że cząstki konsekrowanej Hostii upadną na ziemię jest bez porównania większe, a niebezpieczeńtwo zbeszczeszczenia lub naprawdę strasznego bluźnierstwa jest dużo większe (co jedno i drugie zostało wielokrotnie udowodnione, wręcz udokumentowane). I co świat chce przez to osiągnąć? Twierdzenie, że kontakt z ręką daje większe poczucie realności hostii jest oczywistym pustym nonsensem, ponieważ przedmiotem (wiary) nie jest tutaj realność materii hostii, ale przeświadczenie, które można posiąść tylko przez wiarę, iż hostia stała się rzeczywistym Ciałem i Krwią Chrystusa. Godne przyjmowanie Ciała Chrystusa na język z konsekrowanych rąk kapłana, dużo bardziej sprzyja wzmacnianiu tego przeświadczenia, niż przyjmowanie z naszych niekonsekrowanych rąk.

„Visus, tactus, gustus in te fallitu, sed auditu solo tuto creditur” – mówi św. Tomasz z Akwinu. (Spojrzenie, dotyk i czucie mylą się o Tobie, lecz tylko słysząc – słuchając otrzymujemy pewną wiarę).

Wyjątki z wizji prorockich Bł. Anny Katarzyny Emmerich

BURZYCIELE
Zobaczyłam ludzi z tajnej sekty podkopującej nieustannie wielki Kościół... (A. III.113) i zobaczyłam blisko nich obrzydliwą Bestię, która wyszła z morza. (…) Zobaczyłam Kościół św. Piotra i ogromną ilość ludzi pracującą by go zburzyć. Ujrzałam też innych naprawiających go. Linia podziału pomiędzy wykonującymi tę dwojaką pracę ciągnęła się przez cały świat.(…) Burzyciele odrywali wielkie kawały (budowli).(…) Kościół św. Piotra był zniszczony, z wyjątkiem prezbiterium i głównego ołtarza. (A. III. 118)(…) Zobaczyłam, że na końcu Maryja rozciągnęła płaszcz nad Kościołem i nieprzyjaciele Boga zostali przepędzeni.(…) Znowu miałam wizję tajnej sekty podkopującej ze wszystkich stron Kościół św. Piotra.
Pracowali oni przy pomocy różnego rodzaju narzędzi i biegali to tu, to tam, unosząc ze sobą kamienie, które z niego oderwali. Musieli jedynie pozostawić ołtarz. Nie mogli go wynieść. Zobaczyłam, jak sprofanowano i skradziono obraz Maryi. (A. III. 556) Poskarżyłam się Papieżowi. Pytałam go, jak może tolerować, że jest tylu kapłanów wśród burzących. Widziałam przy tej okazji, dlaczego Kościół został wzniesiony w Rzymie. To dlatego, że tam jest centrum świata i że wszystkie narody są z nim na różne sposoby związane. Zobaczyłam też, że Rzym stoi jak wyspa, jak skała pośrodku morza, gdy wszystko wokół niego obraca się w ruinę. Gdy patrzyłam na burzących, zachwycała mnie ich wielka zręczność.
Posiadali wszelkie rodzaje maszyn, wszystko dokonywało się według pewnego planu. Nic nie waliło się samo. Nie robili hałasu. Na wszystko zwracali uwagę, uciekali się do wszelkich rodzajów podstępów i kamienie wydawały się często znikać w ich rękach. Niektórzy z nich ponownie budowali; niszczyli to, co było święte i wielkie, a to, co budowali było próżne, puste i powierzchowne.

Bp Schneider: Katolicy powinni przyjmować Komunię św. na klęcząco i do ust Biskup pomocniczy Athanasius Schneider z Kazachstanu wyjaśnia na łamach „L’Osservatore Romano”, dlaczego katolicy powinni przyjmować Komunię św. klęcząc a nie stojąc, i do ust a nie na rękę – informuje LifeSiteNews.com. „Jeśli jakiś niewierzący przyjdzie i ujrzy taki akt adoracji, być może on także zapragnie czcić Boga, stwierdzając, że Bóg naprawdę jest obecny w tobie” – mówi biskup Schneider.

Ze względu na szacunek do tego Sakramentu mogą go dotykać tylko ręce konsekrowane, a takie są ręce kapłana. (Św. Tomasz z Akwinu)

Papież Paweł VI mówił: „Są dzisiaj w Kościele siły, wśród nich także księża i osoby poświęcone Bogu, które sprawiają mu więcej szkody niż najwięksi wrogowie zewnętrzni. Sam Szatan wtargnął do świątyni Boga". Dlatego też dzisiaj, jak nigdy przedtem, zrozumiałe staje się przemówienie Ojca Św., Pawła VI z dnia 29 czerwca 1972 r., w Święto Apostołów Piotra i Pawła, skierowane do licznie zgromadzonych wiernych, w obecności kardynałów i korpusu dyplomatycznego. Według COURIER DE ROME z dnia l września 1972 r. podajemy poniżej wyjątki z tego kazania. Jak zauważa wspomniane pismo, Papież przemawiając był głęboko poruszony:

"Odnosimy wrażenie, że przez jakąś szczelinę wdarł się do Kościoła Bożego swąd szatana. Należało sądzić, że po Soborze słońce zajaśnieje nad Kościołem Świętym. Zamiast słońca mamy chmury, burze, ciemności roztrząsania, kwestionowanie, niezadowolenie, niepewność. Dlatego Chcemy dziś, bardziej niż kiedykolwiek, umacniać naszych braci w wierze!"

Oświadczenie kardynała Noe: "Gdy Paweł VI doniósł o dymie szatana w Kościele odniósł się do nadużyć liturgicznych, jakie nastąpiły po Vaticanum II"
„Zwyczaj klękania nie pochodzi z jakiejś bliżej nieokreślonej kultury - pochodzi z Biblii i biblijnego spotkania Boga..." (Duch Liturgii, str.164-173). Powoływanie się na ostatni Sobór przy narzucaniu Komunii Św. na stojąco i do ręki nazwał «profanacją Soboru»" Wypowiedź Papieża Jana Pawła II z grudnia 1993 r. jakby potwierdzającą powyższe słowa. Ostatniego dnia roku 1993 w kościele św. Ignacego Loyoli w Rzymie, papież Jan Paweł II wygłosił homilię, wobec której nie można przejść obojętnie.

"Antychryst jest wśród nas - zawołał Jan Paweł II. Początek nowego roku otwiera horyzonty, które choć nie pozbawione przebłysku światła, są mroczne i groźne, nie możemy przymykać oczu na to, co nas otacza. Musimy nazwać po imieniu złego. Nie możemy przeoczyć faktu, że wraz z kulturą miłości i życia na świecie rozpowszechnia się inna cywilizacja, cywilizacja śmierci, będąca bezpośrednim dziełem szatana i stanowiąca jeden z przejawów zbliżającej się Apokalipsy."

Tylko kapłani mają władzę konsekrować i rozdzielać Świętą Eucharystię. (Sobór Trydencki)

„My, chrześcijanie, klękamy przed Najświętszym Sakramentem, ponieważ wierzymy i wiemy z całą pewnością, że w Hostii Świętej obecny jest Jeden Prawdziwy Bóg” (Benedykt XVI 22 maj 2008).

Już 10 lat po Soborze Watykańskim II, najważniejsza po papieżu osoba w sprawach wiary, Prefekt Kongregacji i Nauki Wiary ks. Kard. J. Ratzinger, obecnie papież ostrzegał:
„ Nie można zaprzeczyć, że ostatnie dziesięć lat minęły dla Kościoła katolickiego w dużym stopniu negatywnie. Zamiast oczekiwanej odnowy, przyniosły one postępujący proces rozpadu, który w dużej mierze odbywa się pod znakiem powoływania się na Sobór, przez co Sobór był coraz bardziej dyskredytowany. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że prawdziwa reforma Kościoła zakłada jednoczesne odwrócenie się od błędnych dróg, których katastrofalne skutki są już oczywiste”

O panującej w Kościele anarchii oraz schizmie w doktrynie, moralności, dyscyplinie i liturgii przestrzegał wiele razy Prefekt Kongregacji Nauki Wiary. Ks. kard. Ratzinger z goryczą zauważa, iż:

„W miejsce liturgii, (…)umieszczono liturgię sfabrykowaną, banalny produkt chwili” Ks. kard. J. Ratzinger mówił w jednym z wystąpień o katastrofalnych owocach
samowolnego i nieustannego reformowania Liturgii Eucharystycznej. Stwierdził, że „głównym zagrożeniem dla Liturgii jest źle rozumiana >>kreatywność<< liturgiczna
poszczególnych wspólnot kościelnych, która w niedługim czasie może spowodować powstanie >>liturgicznej wierzy Babel<<. Prefekt Kongregacji Nauki Wiary podkreślił, że jeżeli bowiem w Liturgii codziennie coś się zmienia, to w końcu staje się ona nie do przyjęcia. Podkreślił też, że prowadzone zmiany muszą być zgodne z prawdziwym duchem Liturgii. Zdaniem ks. kard. Dziś nadszedł czas, by >>zreformować reformę<<”

Te anty-biblijne obrzędy wielokrotnie potępiał Ojciec św. Jan Paweł II: "Dotykanie konsekrowanych postaci Hostii, a także rozdawanie ich własnymi rękoma jest właśnie przywilejem wyświęconych [kapłanów]".

W dniu 06.02.1981r. Jan Paweł II mówił: „W poczuciu bolesnej rzeczywistości trzeba przyznać, że pełnymi garściami rozrzucono idee przeciwne prawdzie objawionej i nauczanej od zawsze; rozpowszechniły się prawdziwe herezje na polu dogmatycznym i moralnym, wywołując wątpliwości, zamieszanie, bunty; sfałszowano także liturgię”. Papież Jan Paweł II w nawiązaniu do niedopuszczalnych i samowolnych reform posoborowych ostrzegał: „Kościół dzisiejszy nie potrzebuje nowych reformatorów, Kościół potrzebuje nowych świętych”.

Natomiast kard. J. Ratzinger(obecny papież) mówił: „Zatem reformy i odnowa nie mają polegać na wznoszeniu przez nas nowych wymędrkowanych struktur(…) tę prawdę dobrze znają święci oni rzeczywiście dogłębnie reformowali Kościół, nie przez wznoszenie nowych struktur, ale przez odnowę samych siebie. Ludzkość, jeśli chce być zbawiona musi się całkowicie dostosować do Bożych odwiecznych Praw. „A Jezus Chrystus jest ten sam wczoraj dziś, i takim pozostanie na wieki“ (Hbr 13, 8)

Papież Paweł VI zaraz po Vatikanum II w instrukcji Memoriale Domini z dnia 29.06.1969r. potępił te obce Kościołowi obrzędy, pisząc między innymi: „Zbadawszy prawdę Tajemnicy Eucharystycznej, jej moc oraz obecność Chrystusa w niej, idąc za wewnętrznym nakazem zmysłu czci wobec tego Najświętszego Sakramentu, jak też dla pokory, zaprowadzono zwyczaj, że szafarz[kapłan] sam kładzie cząstkę konsekrowanej Hostii na języku przyjmującego Komunię Św. (...) nie tylko dlatego, że opiera się on na przekazanym przez Tradycję od wielu wieków zwyczaju, lecz szczególnie dlatego, że wyraża on szacunek wiernych wobec Eucharystii.

PRYMAS TYSIĄCLECIA WSPOMAGA PAPIEŻA W POLSCE
177 Konferencja Episkopatu Polski (10-11 grudnia 1980r.) pod przewodnictwem Wielkiego Prymasa Tysiąclecia Księdza Kardynała Stanisława Wyszyńskiego mając na uwadze wskazania Papieża, odnośnie nadużyć posoborowych w liturgii Mszy Świętej wydaje zarządzenie: „W diecezjach polskich przyjmuje się Komunię Święta z rąk celebransa (kapłana) do ust w postawie klęczącej. Przepisy te należy zachować w Mszach Świętych także dla grup specjalnych”.

Ojciec Św. Benedykt XVI na nowo potwierdza i przypomina, na czym polega prawdziwa odnowa Kultu Eucharystycznego zgodnie z duchem Soboru Watykańskiego II, a szczególnie Trydenckiego. Papież Benedykt XVI mówi do ludu bożego:

"Klęczenie przed Eucharystią jest wyznaniem wolności: ten kto klęka przed Jezusem, nie może i nie powinien korzyć się przed żadną władzą ziemską, bez względu na jej siłę (...) Korzymy się przed Bogiem, bo on pierwszy pochylił się nad człowiekiem, jak Dobry Samarytanin, aby mu pomóc i przywrócić życie, i uklęknął przed nami, by umyć nasze brudne nogi (...). Ten, przed którym się korzymy nie sądzi nas, nie przygniata, lecz wyzwala i przemienia". (L'Osservatore Romano nr 6 (304) 2008r.)
"Być może, zatem postawa klęcząca jest rzeczywiście czymś obcym dla kultury nowoczesnej skoro jest ona kulturą, która oddaliła się od wiary i wiary już nie zna, podczas gdy upadnięcie na kolana w wierze jest prawidłowym i płynącym z wnętrza, koniecznym gestem. Kto uczy się wierzyć, ten uczy się także klękać, a wiara lub liturgia, które zarzuciłyby modlitewne klęczenie, byłyby wewnętrznie skażone. Tam gdzie owa postawa zanikła, tam ponownie trzeba nauczyć się klękać, abyśmy modląc się, pozostawali we wspólnocie Apostołów i męczenników, we wspólnocie całego kosmosu, w jedności z samym Jezusem Chrystusem" (por. Lk 22, 41) (...)

Kardynał Antonio Cañizares Llovera, Prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów ( „minister” liturgii Benedykta XVI) który podczas pełnienia funkcji biskupa w Hiszpanii nazywany był „małym Ratzingerem”, jest osobą, której Papież powierzył zadanie utworzenia nowego ruchu liturgicznego, który ma na celu wprowadzić więcej świętości i momentów ciszy w przebiegu mszy, jak również podkreślać wagę piękna śpiewu, muzyki oraz sztuki sakralnej. Wywiad ukazał się 24 grudnia 2010

„Wystarczy już eksperymentów ze swobodną twórczością podczas mszy, w kościele ma obowiązywać cisza i modlitwa” „W liturgii należy przeznaczyć więcej miejsca na adorację oraz odpowiednią muzykę”. „Reforma Vaticanum II została wprowadzona zbyt pospiesznie”
(…) „ wielu ludzi myślało, że Kościół jest dziełem naszych rąk, a nie Boga. Odnowa liturgii natomiast widziana była jako laboratorium badawcze, owoc wyobraźni i kreatywności - magiczne słowa tamtych czasów.“
(…)“Przedmiotem liturgii jest Bóg, a nie my. Liturgia nie jest działaniem człowieka, ale działaniem Boga. (...)Reforma soborowa została pojęta jako przerwanie, a nie jako harmonijny rozwój tradycji. Naszym obowiązkiem jest odnalezienie ducha liturgii i dlatego też znaczące są tu gesty wprowadzane do liturgii przez Papieża: kierunek odprawiania mszy, krzyż w centrum ołtarza, komunia przyjmowana na kolanach, śpiew gregoriański, miejsce na milczenie, piękno sztuki sakralnej. Równie koniecznym i pilnym jest wprowadzenie adoracji eucharystycznej – wobec prawdziwej obecności Pana nie można nie pozostawać w stanie adoracji”.


Kard. Koch podkreśla, że, biorąc pod uwagę realny stan dzisiejszej liturgii, krytyczna ocena posoborowej reformy jest jak najbardziej uzasadniona. Z obserwacji szwajcarskiego purpurata wynika, że w błędnym pojmowaniu Eucharystii żyją dziś szerokie kręgi wspólnoty Kościoła. Benedykt XVI chce to zmienić. Stąd jego inicjatywa, by powrócić do dawnej liturgii.

„ Ojciec Pio – antymodernista“- "Nie miał nic wspólnego z „posoborowym” duchem „odnowy” w Kościele. Do ko ń ca swoich dni odprawiał Mszę Trydencką (tzw. Mszę „przedsoborową”), o co prosił władze Kościelne. Niektórzy mówią, że osoba padre Pio zamyka, aż do dzisiejszego dnia, czas wielkich świętych Kościoła katolickiego. Warto przypomnieć jego życie i miłość do Mszy świętej, którą uwolnił na nowo Benedykt XVI

w Mottu Proprio "Summorum Pontificum", które z kolei weszło w życie 14 września tego roku. W trakcie trwania obrad Soboru Watykańskiego II, w lutym 1965 roku, poinformowano o. Pio, że będzie odprawiać Mszę Świętą zgodnie z nowym rytem ad experimentum, w języku narodowym, z wytycznymi soborowej komisji liturgicznej mającymi na celu odpowiedzenie na potrzeby współczesnego człowieka. O. Pio nie zapłonął wizją „reformowania” Mszy, która wydała tylu świętych. Nie widział też by ć może potrzeby „dostrajania” do nowych czasów kanonizowanego przez św. Piusa V rytu mszalnego. Zanim jeszcze zobaczył tekst rytuału nowej Mszy ( !), napisał do papieża Pawła VI prośbę o dyspensę od tego liturgicznego eksperymentu. Odpowiednią zgodę przywiózł mu osobiście Antoni kardynał Bacci. O. Pio pozwolił sobie wtedy na mocne słowa skierowane w stronę papieskiego wysłannika:

„Na miłość boską, szybko zakończcie ten Sobór!”.

Kardynał Bacci doskonale rozumiał słowa zakonnika oraz jego troskę o zachowanie starej Mszy. Ten właśnie purpurant wraz z Alfredo kardynałem Ottavianim (prefektem Świętego Oficjum) napisali szczegółową analizę proponowanej Mszy, która według nich przeciwstawiała się definicji Mszy ustanowionej przez sobór Trydencki oraz cechowała się ewidentnym sprotestantyzowaniem Najświętszej Ofiary. Również duża część ojców soborowych na czele z abp Marcelem Lefebvre myślała podobnie. Mało tego, nowy ryt został odrzucony w tajnym głosowaniu przez większość biskupów. Jednak potem wprowadzono go z kosmetycznymi zmianami nie pytając o zdanie nikogo. Może w tym kontekście warto wziąć pod uwagę zwierzenie o. Pio jednemu ze swoich współbraci : „W tych czasach ciemności, módlmy się. Czyńmy pokutę za naszego elekta”. Benedykt XVI, który jeszcze jako kardynał Joseph Ratzinger w książce pt. „Bóg i świat”, stawia przed Kościołem następujące zadania:

„(…)Po pierwsze, musi zniknąć to osobliwe czy samowolne konstruowanie, musi się przebudzić wewnętrzny zmysł sacrum. Gdy to nastąpi, w drugim etapie można będzie dostrzec, gdzie, tak to ujmijmy, zbyt wiele zostało wykreślone – tym sposobem związek z całą historią Kościoła na powrót stanie się bardziej wyraźny i żywy. Sam mówiłem w tym sensie o reformie reformy. W moim przekonaniu, najpierw miałby to być przede wszystkim proces wychowawczy, który położy kres zachwaszczaniu liturgii własnymi pomysłami.“

Warto też wspomnieć opowiadanie zaczerpnięte z apoftegmatów Ojców Pustyni. Mówi ono o diable, który został zmuszony przez Boga do pokazania się opatowi Apollonowi: „Diabeł był czarny, brzydki, o przerażająco wątłych członkach, przede wszystkim jednak nie miał kolan. Niezdolność klęczenia okazuje się zatem istotą elementu diabolicznego.

Kard. Joseph Ratzinger, Duch liturgii, s. 172. Kolana symbolizują siłę człowieka– „zginam kolana tylko przed Kimś silniejszym ode mnie” Obecny Ojciec Święty Benedykt XVI, jeszcze jako ówczesny Prefekt Kongregacji do spraw Nauki Wiary w książce „Duch Liturgii” z 2000 r. napisał:

„(…)Istnieją wpływowe środowiska, które próbują wyperswadować nam postawę klęczącą. Usłyszeć można, iż klęczenie nie pasuje do naszej kultury (czyli właściwie do jakiej?), iż nie wypada to dojrzałemu człowiekowi, który staje naprzeciw Boga, lub też że nie wypada to człowiekowi zbawionemu, który dzięki Chrystusowi stał się wolny i dlatego też nie musi już klęczeć. Zwyczaj klękania nie pochodzi z jakiejś bliżej nieokreślonej kultury– pochodzi z Biblii i biblijnego poznania Boga. Znaczenie postawy klęczącej
w Piśmie Świętym uświadamia nam fakt, że słowo "proskynein" pojawia się w Nowym Testamencie 59 razy, z czego 24 razy w Apokalipsie, księdze niebiańskiej liturgii, która przedstawiona zostaje Kościołowi jako wzór kultu Bożego.

„ Pewnego dnia poszedłem do Papieża (Pawła VI) - opowiada kard. Benno Gut, Prefekt Kongregacji Świętych Obrzędów - i klęcząc przed nim powiedziałem: ‘Ojcze święty. Nie pozwól na Komunię świętą „na rękę”, gdyż będzie to okazją, a nawet powodem - wielu, wielu przewinieo przeciwko świętości Najświętszego Sakramentu’. I Papież powiedział: „Bądź spokojny, nigdy na to nie pozwolę!” (A. Tornelli, Die Freunde seiner Eminenz, 30 Tage nr 3/1993, 13).

Papież Jan Paweł II odmówił żonie prezydenta G. d’Estaing Komunii świętej na rękę
Komunia przyjmowana w postawie na klęczącej i do ust jest zwyczajem. Zwyczaj zaś jest chroniony przez Kodeks Prawa Kanonicznego. Żaden biskup, ksiądz i nawet papież nie może zakazać postawy klęczącej lecz wręcz powinien ja chronić. "Padajcie ludy, uniżcie się trony! Przed śmiertelników okiem utajony, Pod postaciami wina i chleba Bóg zstąpił z nieba."

Włoski ksiądz egzorcysta Gabriele Amorth oficjalny egzorcysta państwa Kościelnego i diecezji rzymskiej, oraz przewodniczący Międzynarodowego Stowarzyszenia Egzorcystów twierdzi,, że w Watykanie działa sekta satanistów. Jej członkami mają być księża, prałaci, a nawet kardynałowie. W rozmowie z Marco Tosattim ks. Amorth twierdził, że źródłem jego wiedzy o sekcie satanistów są naoczni świadkowie. Informacje te miały potwierdzić również demony podczas przeprowadzanych przez ks. Amortha egzorcyzmów.

Słowa Ojca Św. Benedykta XVI do Ciebie: „Proszę wszystkich o odważne i zdecydowane okazywanie swej wiary w rzeczywistą obecność Pana w Eucharystii“.

Przed Bogiem zegnie się każde kolano. Herezja antyliturgiczna - DOM Prosper Ludwik Pascal Guéranger

„Trzeba przyznać, że wypowiedzenie wojny świętemu językowi było mistrzowskim posunięciem protestantyzmu. Jeżeli kiedykolwiek uda mu się go zniszczyć, będzie to wielki krok ku całkowitemu zwycięstwu herezji.” „Pierwszym znamieniem herezji antyliturgicznej jest nienawiść do Tradycji wyrażonej w sformułowaniach używanych w kulcie Bożym.”

Pewien polski kapłan opowiada:, „Gdy byłem w Niemczech w 1946 r., podszedł do mnie żołnierz, jak się później okazało; protestant i tak się do mnie zwrócił: – Mam do księdza prośbę, a raczej pytanie. Czy zechciałby mi ksiądz odpowiedzieć? – Z miłą chęcią – odrzekłem. – Czy wy katolicy wierzycie, że w tej małej Hostii jest Chrystus prawdziwie obecny, Ten Sam, który chodził kiedyś po ziemi? – Tak, oczywiście! – I wierzycie, ze podczas waszej Mszy św. zjawia się On na ołtarzu? – Naturalnie! –.A czy wierzycie, ze w Komunii św. przychodzi do was Chrystus, którego uznajecie za prawdziwego Boga? – Ależ tak! – Odpowiadam. – To kłamstwo Księże! Bo gdyby katolicy w to wierzyli, to czołgaliby się na kolanach od drzwi kościelnych aż do ołtarza, a jak oni się zachowują!” – Jakież to wymowne i prawdziwe szczególnie dzisiaj nieprawdaż?

„ Przyjmuje się do ust to, co uznaje się przez wiarę” – mówił papież św. Leon I Wielki (pontyfikat 440-461)

Lucyferyczny plan zniszczenia Kościoła Św (...)

- Zastopować przyjmowanie Komunii Św. na kolanach. Przykazać zakonnicom, aby nie pozwalały dzieciom trzymać złożonych rąk przed i po Komunii Św. Mówić im, że Bóg kocha je takimi, jakie są i pragnie je widzieć całkowicie zrelaksowane. Spowoduje to z czasem całkowity zanik poczucia sacrum.
-Wstrzymać praktykę odprawiania Mszy przed Eucharystią w Tabernakulum. Nie dopuszczać żadnych tabernakulów na stołach używanych do odprawiania Mszy. Ołtarz powinien wyglądać jak stół w jadalni. Uczynić go przenośnym w celu zasugerowania, że nie jest on święty, lecz że może spełniac rozmaite zadania, jak np. stół konferencyjny lub stół do gry w karty. Za nim postawić co najmniej jedno krzesło. I niech ksiądz siada na nim po Komunii dla zaznaczenia jego odpoczynku po jedzeniu. Nigdy nie pozwolić księżom klęczeć podczas Mszy, jak również ludziom podczas podawania Komunii.
-Wybrać antypapieża. Wmawiać, iż przyprowadzi on protestantów na powrót do Kościoła i może nawet Żydów. Antypapież może być wybrany przez przyznanie prawa wybierania biskupom. Będzie wtedy tak wiele nowo mianowanych na papieży, że antypapież wystąpi jako papież kompromisowy
-Pozwolić kobietom i osobom świeckim na rozdawanie Komunii Św. Argumentować, iż mamy teraz czas świeckich. Zacząć podawać Komunię Św. na rękę i na stojąco lub siedząco jak protestanci, zamiast na klęcząco; mówiąc, iż w ten sposób czynił sam Chrystus. Zgromadzić opłatki dla mszy szatańskich. Następnie zamienić indywidualne przyjmowanie Hostii, stawiając naczynie z opłatkami, które będą zbierane podczas opuszczania Kościoła. Mówić, że będą one przynosić dary Boga w życiu codziennym. Zainstalować maszyny automatyczne do wydawania Komunii, nazywając je tabernakulum.


Lutero-wirus w Kościele
Dlaczego ”wszechobecny” wirus dąży do realizacji postulatów Lutra w Kościele, a na przykład nie do powrotu do tradycji; Mszy Trydenckiej i większej pobożności i sacrum. Msza Trydencka i tradycja Kościoła, można powiedzieć że skłaniała do większej higieny; ksiądz był tyłem do ludzi, ludzie nie podawali sobie rąk, Komunia Święta była rozdawana z czcią i z szacunkiem , a ludzie nie często mogli do niej przystępować (Komunia duchowa), za to przystępowali do niej świadomie - jako do Czegoś najważniejszego w życiu chrześcijanina... A obecnie Komunia staje się jak ciastko albo cukierek , w kolejce przed sklepem w PRL-u... To że komuna wraca, to nie trzeba mówić , ale że luteranizm w Kościele nabiera rozpędu, to trzeba powtarzać, aby ludzie poddani „terapii szokowej” mogli się obudzić , gdyż za chwile nie poznają Kościoła. Luter - wprowadzając Komunie na rękę - zlikwidował realną obecność Chrystusa w Komunii Św. - Komunia na rękę była właśnie wprowadzana z tego powodu . Mszę Św. zdegradował do symbolu uczy (czyli zlikwidował), a wszyscy ludzie mięli stać się kapłanami, a przez usprawiedliwienie przez wiarę (gnoza) mógł w nieograniczony sposób , dopuszczać wszystko co jest sprzeczne z Pismem świętym - rozwody, aborcje, gej-ostwo . W Kościele można ostatnio to zaobserwować, Kościół przestaje być Katolicki ... Lutero-wirus w Kościele, O godnym przyjmowaniu Komunii Świętej i liturgii …
Retrospekcja historyczna: Czy ktoś może być …, Nie mogą być wierzącymi - "higieniczna" Komunia …
1642

,,Z pewnością jednak nieprawdą jest, że od początku, przez tysiąc lat, w Kościele, na Wschodzie i na Zachodzie, istniał zwyczaj oddawania wiernym świętych Postaci. Konikiem bojowym tych pseudo-liturgistów jest następujący fragment z Katechez mistagogicznych przypisywanych świętemu Cyrylowi Jerozolimskiemu:
"(Kiedy przystępujesz [do Komunii], nie podchodź z otwartymi dłońmi i nie rozłączaj palców, lecz trzymaj lewą rękę jak tron ​​pod tym, który ma przyjąć Króla; a wklęsłą prawą ręką przyjmij Ciało Chrystusa, odpowiadając Amen.)" Doszedłszy do tego Amen, zatrzymują się; ale katechez mistagogiczne nie zatrzymują się na tym i dodają: (Po starannym uświęcieniu oczu przez dotknięcie ciała Chrystusa, podejdź także do kielicha krwi: nie z wyciągniętymi rękami, ale na brzuchu i w taki sposób, aby wyrazić uczucia adoracji i czci, mówiąc Amen, uświęcisz się, przyjmując także trochę krwi Chrystusa. A gdy twoje usta są jeszcze zwilżone, dotknij rąk, a następnie nimi uświęcaj twoje oczy, czoło i wszystkie inne zmysły… Nie oddzielaj się od komunii; nie pozbawiaj się tych świętych i duchowych tajemnic, nawet jeśli jesteś zanieczyszczony grzechami.) (PG XXXIII, zbiór 1123-1126).
Któż mógłby twierdzić, że taki obrzęd był choć trochę mniej powszechny niż w Kościele powszechnym przez tysiąc lat? I jak można pogodzić taki obrzęd, zgodnie z którym nawet osoby splamione grzechem są dopuszczane do Komunii Świętej, ze zwyczajem, z pewnością powszechnym od samego początku, który zabraniał Komunii Świętej osobom niebędącym świętymi?
Tak ekstrawagancki obrzęd Komunii Świętej, którego opis kończy się wezwaniem do przyjmowania Komunii Świętej, nawet jeśli jest skażona grzechem, z pewnością nie został głoszony przez św. Cyryla w Kościele Jerozolimskim, ani nie mógłby być dozwolony w żadnym innym Kościele
.
Jest to w istocie obrzęd zrodzony z wyobraźni, oscylujący między fanatyzmem a świętokradztwem, autora Konstytucji Apostolskich: anonimowego Syryjczyka, pożeracza książek, niestrudzonego pisarza, który wlewa w swoje pisma, niestrawione i zanieczyszczone potomstwem swojej wyobraźni, wiele własnych lektur.
Do Księgi VIII wspomnianych Konstytucji Apostolskich dodaje, przypisując papieżowi św. Klemensowi, 85 Kanonów Apostołów; kanony, które papież Gelazy I na Soborze Rzymskim w 494 r. uznał za apokryficzne: «Liber qui appellatur Canones Apostolorum, apocryfus» (PL, LIX, kol. 163). Opis tego ekstrawaganckiego, choć niekoniecznie zawsze świętokradczego, obrzędu wszedł do katechez mistagogicznych za pośrednictwem następcy św. Cyryla, którego większość uważa za biskupa Jana, kryptoarianina, Orygenesa i pelagianina; dlatego też kwestionowali go św. Epifaniusz, św. Hieronim i św. Augustyn.'