Co musiałbym uczynić, aby zadbać o swoje Dzieło? Co sprawić, aby odniosło zwycięstwo? Musiałbym działać jak straszliwy Bóg na Synaju, Bóg czasów gniewu i surowości. Musiałbym zsyłać pioruny na ich grzech lub raczej na ich grzechy, liczne są, bowiem grzechy ich bezczelności wobec Mojej Woli. Cóż innego mógłbym uczynić, jeśli nie to? Chcą być synami Prawdy, niech więc milczą lub niech powiedzą prawdę: "Jezus nie może zwyciężyć przez to Dzieło, gdyż ludzie go nie chcą".
97. MIAŁBYM OCHOTĘ ZSTĄPIĆ NA TĘ ZIEMIĘ W PORYWIEGNIEWU...
Mówi Jezus:, Kiedy słyszę to obłudne i nierozsądne zdanie, które prowokuje
Miłosierdzie, Mądrość, Sprawiedliwość, które jest zasłoną mającą ukryć wolę
sprzeciwiania się - zuchwale i pysznie, a także podle - Mojej Woli:, „Jeśli to jest
dzieło Boże, to Bóg o nie zadba i doprowadzi do zwycięstwa", wtedy miałbym
ochotę, w porywie Świętego gniewu, zstąpić na Ziemię i powtórzyć działanie,
którym oczyściłem Świątynię od bankierów, złodziejów i kupców. Tak musiałbym
postąpić. Jestem jednak Miłosierdziem i będę nim, dopóki człowiek będzie żył na
ziemi. Czekam na jego przemianę, dopóki oddycha.
Potem jednak, dla zuchwałych i kuszących swego Pana - a wystawiają Go na próbę, bo wiedzą, że jest dla nich zbyt dobry - będzie Sąd pierwszy i drugi i poznają Oblicze Pana, odmienne od tego, na które pluli swą zuchwałą wypowiedzią.
Co musiałbym uczynić, aby zadbać o swoje Dzieło? Co sprawić, aby odniosło zwycięstwo? Musiałbym działać jak straszliwy Bóg na Synaju, Bóg czasów gniewu i surowości. Musiałbym zsyłać pioruny na ich grzech
lub raczej na ich grzechy, liczne są, bowiem grzechy ich bezczelności wobec Mojej
Woli. Cóż innego mógłbym uczynić, jeśli nie to?
Dałem już wszystkie dowody przez ciebie. W tobie nie ma grzechu buntu, udawania,
pychy. Jesteś łagodną ofiarą, zdaną na ich wolę. Ponieważ oni są "Kościołem", ty
sama broń ich woli przed tymi, którzy chcieliby ją zdeptać. Z powodu swojego
ukrzyżowania nie możesz przecież studiować ksiąg doktorów. Z wykształceniem
takim, jak twoje, nie możesz przecież pisać tych stronic. Skoro to im nie wystarcza,
czegóż więcej jeszcze chcą, aby powiedzieć: "Tak, Duch Boży jest w tym obecny"?
Nie ma błędu dogmatycznego, naprawdę nie ma go w tym Dziele. Jeśli Duch dał
światło (światła łaski), aby oświetlić w pełni to, na co ta lub tamta szkoła
*teologiczna lub biblijna+ przez dwadzieścia wieków rzuciła jedynie promień w
jakimś jednym punkcie, niech błogosławią Boga za Jego łaskę, zamiast mówić:, „Ale
my mówiliśmy, co innego". Kim jest Mądrość? To ich służąca czy ich królowa? Aby
ich nie nazwano buntownikami z powodu ludzkiej pychy, aby ukryć w sobie te rany,
oni mówią: "Do Boga należy rozstrzygnięcie".
Bóg działał i działa. Jednak książę tego świata włada nim, gdy tymczasem Król
królów króluje na Niebie i szanuje - tak, On szanuje - wolną wolę, którą zostawił
człowiekowi, dla jego wypróbowania, dla nagrodzenia go, a wielokrotnie dla
skazania go. Bóg nie przymusza woli ludzi. Czeka jednak na nich, aby ich osądzić, i to
niebawem. [Dyktando otrzymane po artykule ojca Cordovani, członka Świętego
Oficjum, o konieczności poznawania przez świeckich prawdziwej i dobrej teologii.]
Dobrze by zrobili, gdyby rozmyślali nad tą stronicą Ewangelii, na której Ja - Pan
panów, Mądrość, Słowo i Prawda wcielona - mówię, że grzechy przeciw Duchowi
Świętemu nie będą przebaczone. A zaprawdę to jest dzieło Ducha Bożego - Ducha,
Miłości Ojca i Syna - Ducha, który zna każdą prawdę i przychodzi powiedzieć ją
ludziom, porwanym aktualnym wichrem lub raczej dawnymi wichrami, aby się
mogli obronić przed piekielnymi naukami. Twoim i moim prawdziwym przyjaciołom
powiedz, żeby nigdy nie powtarzali tego zdania:, *„Jeśli to jest dzieło Boże, to Bóg o nie zadba i doprowadzi do zwycięstwa"+. Co prawda, oni wypowiadają je bez
złośliwości, ale to tak samo Mnie zasmuca.
Chcą być synami Prawdy, niech więc milczą lub niech powiedzą prawdę: "Jezus nie może zwyciężyć przez to Dzieło, gdyż ludzie go nie chcą". Muszą powiedzieć prawdę sobie i towarzyszom (nie wrogom), tak jak Ja zawsze ją mówiłem, ostrzegając synów Tory (moich apostołów i uczniów) przed kwasem i grzechami mistrzów Tory, (czyli przed uczonymi w Piśmie i
faryzeuszami, nawet najznaczniejszymi, jakimi byli Kajfasz i Annasz).
Poucz ich.
Wszystkich. Świeckich i duchownych, aby Mi nie zadawali tego bólu. Ból! Jak wielki
to ból! Widzieć Mnie, Mnie-Boga, zdeptanego przez wolę ludzką albo nie
zrozumianego do tego stopnia, że słyszę, jak mówią: "Niech On się tym zajmie".
Czy nikt się nie zastanawia nad tym, że to zdanie:, „Jeśli to dzieło Boga, to On się
nim zajmie", to dowód na ich wątpienie w to, że jest to dzieło Boże, że Mnie
obrażają?
Czy nie myślą o tym, że obrażają moją Miłość - wymagając tego, żeby Bóg,
w celu przekonania ich, dokonał nadzwyczajnych dzieł, aby zatryumfowały te, które
już są nadzwyczajne — i że obrażają też ciebie, sugerując, nawet nieświadomie, że
albo udawałaś, albo miałaś za nauczyciela Ciemność? Niech już tego nie mówią.
Nigdy więcej. To właśnie od dawna chciałem ci powiedzieć. Widzę bowiem, jak
twoje serce okrywają rany, ilekroć ktoś wypowiada to głupie zdanie. Teraz jesteś już
nazbyt zraniona, moja duszo, abym mógł dalej milczeć. Moja duszo, moja duszo,
moja duszo! Przyjdź płakać, aby móc jeszcze żyć. Przyjdź tu do Mnie. Tutaj.
Będziemy płakać razem, ponieważ jeszcze jeden raz "przyszedłem do swoich, a swoi Mnie nie przyjęli ani Mnie nie poznali", i jeszcze jeden raz "Jerozolima zabija swych proroków między świątynią a ołtarzem..."
Od czasu stworzenia Aniołów i człowieka ileż doskonałych dzieł Boga ludzie
podeptali lub roztrwonili! Jeśli nie zwyciężyły, to może tylko dlatego, że nie
pochodziły od Boga? Nie, na odwrót:, ponieważ pochodziły od Wiecznego Boga,
zostały zdeptane. Ja ci mówię, że tak właśnie jest.
mocmodlitwy.info.pl/files/Maria_Valtorta- …