MEDALIK ŚW. BENEDYKTA

Co musiałbym uczynić, aby zadbać o swoje Dzieło? Co sprawić, aby odniosło zwycięstwo? Musiałbym działać jak straszliwy Bóg na Synaju, Bóg czasów gniewu i surowości. Musiałbym zsyłać pioruny na ich grzech lub raczej na ich grzechy, liczne są, bowiem grzechy ich bezczelności wobec Mojej Woli. Cóż innego mógłbym uczynić, jeśli nie to? Chcą być synami Prawdy, niech więc milczą lub niech powiedzą prawdę: "Jezus nie może zwyciężyć przez to Dzieło, gdyż ludzie go nie chcą".

97. MIAŁBYM OCHOTĘ ZSTĄPIĆ NA TĘ ZIEMIĘ W PORYWIE

GNIEWU...


Napisane 16 sierpnia 1949.
Mówi Jezus:, Kiedy słyszę to obłudne i nierozsądne zdanie, które prowokuje
Miłosierdzie, Mądrość, Sprawiedliwość, które jest zasłoną mającą ukryć wolę
sprzeciwiania się - zuchwale i pysznie, a także podle - Mojej Woli:, „Jeśli to jest
dzieło Boże, to Bóg o nie zadba i doprowadzi do zwycięstwa", wtedy miałbym
ochotę, w porywie Świętego gniewu, zstąpić na Ziemię i powtórzyć działanie,
którym oczyściłem Świątynię od bankierów, złodziejów i kupców. Tak musiałbym
postąpić. Jestem jednak Miłosierdziem i będę nim, dopóki człowiek będzie żył na

ziemi. Czekam na jego przemianę, dopóki oddycha.

Potem jednak, dla zuchwałych i kuszących swego Pana - a wystawiają Go na próbę, bo wiedzą, że jest dla nich zbyt dobry - będzie Sąd pierwszy i drugi i poznają Oblicze Pana, odmienne od tego, na które pluli swą zuchwałą wypowiedzią.

Co musiałbym uczynić, aby zadbać o swoje Dzieło? Co sprawić, aby odniosło zwycięstwo? Musiałbym działać jak straszliwy Bóg na Synaju, Bóg czasów gniewu i surowości. Musiałbym zsyłać pioruny na ich grzech
lub raczej na ich grzechy, liczne są, bowiem grzechy ich bezczelności wobec Mojej

Woli. Cóż innego mógłbym uczynić, jeśli nie to?

Dałem już wszystkie dowody przez ciebie. W tobie nie ma grzechu buntu, udawania,
pychy. Jesteś łagodną ofiarą, zdaną na ich wolę. Ponieważ oni są "Kościołem", ty
sama broń ich woli przed tymi, którzy chcieliby ją zdeptać. Z powodu swojego
ukrzyżowania nie możesz przecież studiować ksiąg doktorów. Z wykształceniem
takim, jak twoje, nie możesz przecież pisać tych stronic. Skoro to im nie wystarcza,

czegóż więcej jeszcze chcą, aby powiedzieć: "Tak, Duch Boży jest w tym obecny"?

Nie ma błędu dogmatycznego, naprawdę nie ma go w tym Dziele.
Jeśli Duch dał
światło (światła łaski), aby oświetlić w pełni to, na co ta lub tamta szkoła
*teologiczna lub biblijna+ przez dwadzieścia wieków rzuciła jedynie promień w
jakimś jednym punkcie, niech błogosławią Boga za Jego łaskę, zamiast mówić:, „Ale
my mówiliśmy, co innego".
Kim jest Mądrość? To ich służąca czy ich królowa? Aby
ich nie nazwano buntownikami z powodu ludzkiej pychy, aby ukryć w sobie te rany,
oni mówią: "Do Boga należy rozstrzygnięcie".

Bóg działał i działa. Jednak książę tego świata włada nim, gdy tymczasem Król
królów króluje na Niebie i szanuje - tak, On szanuje - wolną wolę, którą zostawił
człowiekowi, dla jego wypróbowania, dla nagrodzenia go, a wielokrotnie dla
skazania go.
Bóg nie przymusza woli ludzi. Czeka jednak na nich, aby ich osądzić, i to
niebawem. [Dyktando otrzymane po artykule ojca Cordovani, członka Świętego

Oficjum, o konieczności poznawania przez świeckich prawdziwej i dobrej teologii.]

Dobrze by zrobili, gdyby rozmyślali nad tą stronicą Ewangelii, na której Ja - Pan
panów, Mądrość, Słowo i Prawda wcielona - mówię, że grzechy przeciw Duchowi
Świętemu nie będą przebaczone. A zaprawdę to jest dzieło Ducha Bożego - Ducha,
Miłości Ojca i Syna - Ducha, który zna każdą prawdę i przychodzi powiedzieć ją
ludziom, porwanym aktualnym wichrem lub raczej dawnymi wichrami, aby się
mogli obronić przed piekielnymi naukami. Twoim i moim prawdziwym przyjaciołom
powiedz, żeby nigdy nie powtarzali tego zdania:, *„Jeśli to jest dzieło Boże, to Bóg o nie zadba i doprowadzi do zwycięstwa"+.
Co prawda, oni wypowiadają je bez

złośliwości, ale to tak samo Mnie zasmuca.

Chcą być synami Prawdy, niech więc milczą lub niech powiedzą prawdę: "Jezus nie może zwyciężyć przez to Dzieło, gdyż ludzie go nie chcą". Muszą powiedzieć prawdę sobie i towarzyszom (nie wrogom), tak jak Ja zawsze ją mówiłem, ostrzegając synów Tory (moich apostołów i uczniów) przed kwasem i grzechami mistrzów Tory, (czyli przed uczonymi w Piśmie i
faryzeuszami, nawet najznaczniejszymi, jakimi byli Kajfasz i Annasz).

Poucz ich.
Wszystkich. Świeckich i duchownych, aby Mi nie zadawali tego bólu. Ból! Jak wielki
to ból! Widzieć Mnie, Mnie-Boga, zdeptanego przez wolę ludzką albo nie
zrozumianego do tego stopnia, że słyszę, jak mówią: "Niech On się tym zajmie".
Czy nikt się nie zastanawia nad tym, że to zdanie:, „Jeśli to dzieło Boga, to On się
nim zajmie", to dowód na ich wątpienie w to, że jest to dzieło Boże, że Mnie

obrażają?


Czy nie myślą o tym, że obrażają moją Miłość - wymagając tego, żeby Bóg,
w celu przekonania ich, dokonał nadzwyczajnych dzieł, aby zatryumfowały te, które
już są nadzwyczajne — i że obrażają też ciebie, sugerując, nawet nieświadomie, że

albo udawałaś, albo miałaś za nauczyciela Ciemność?
Niech już tego nie mówią.

Nigdy więcej. To właśnie od dawna chciałem ci powiedzieć. Widzę bowiem, jak
twoje serce okrywają rany, ilekroć ktoś wypowiada to głupie zdanie. Teraz jesteś już
nazbyt zraniona, moja duszo, abym mógł dalej milczeć. Moja duszo, moja duszo,
moja duszo! Przyjdź płakać, aby móc jeszcze żyć. Przyjdź tu do Mnie. Tutaj.

Będziemy płakać razem, ponieważ jeszcze jeden raz "przyszedłem do swoich, a swoi Mnie nie przyjęli ani Mnie nie poznali", i jeszcze jeden raz "Jerozolima zabija swych proroków między świątynią a ołtarzem..."

Od czasu stworzenia Aniołów i człowieka ileż doskonałych dzieł Boga ludzie
podeptali lub roztrwonili! Jeśli nie zwyciężyły, to może tylko dlatego, że nie
pochodziły od Boga? Nie, na odwrót:, ponieważ pochodziły od Wiecznego Boga,

zostały zdeptane. Ja ci mówię, że tak właśnie jest.


mocmodlitwy.info.pl/files/Maria_Valtorta- …
84905
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA udostępnia to

''Bóg działał i działa. Jednak książę tego świata włada nim, gdy tymczasem Król
królów króluje na Niebie i szanuje - tak, On szanuje - wolną wolę, którą zostawił
człowiekowi, dla jego wypróbowania, dla nagrodzenia go, a wielokrotnie dla
skazania go.
Bóg nie przymusza woli ludzi. Czeka jednak na nich, aby ich osądzić, i to
niebawem''

84558
Jarosław Syn Tadeusza

Samo uwielbienie to pycha

MEDALIK ŚW. BENEDYKTA

Pycha byłaby wtedy gdyby uwielbiało się człowieka...

Jarosław Syn Tadeusza

samo uwielbienie

MEDALIK ŚW. BENEDYKTA

Jarku co ty wymyślasz?

baran katolicki

Jarosław Syn Tadeusza Świadomy człowiek naturalnie okaleczony po grzechu pierworodnym nigdy nie padnie na kolana przed samym sobą.

Jarosław Syn Tadeusza

Bóg chodzi w niebie i głosi "jestem wielki"

Jarosław Syn Tadeusza

katolicki każdego dnia padamy na kolana. Jeszcze wstajemy bo nogi zdrowe

MEDALIK ŚW. BENEDYKTA

Uwielbienie należy się Bogu, i każdy prawdziwy katolik to czyni...

Jarosław Syn Tadeusza

Medalik kto dał polubienie pod własnym postem?.

MEDALIK ŚW. BENEDYKTA

To jest Boga orędzie, wiec jak najbardziej wskazane jest polubienie.

baran katolicki

Jarosław Syn Tadeusza BÓG=Syn Boży stał się pełnowartościowym Człowiekiem w Jezusie Chrystusie jakiego znamy nie tylko z Ewangelii. Niebiosa a nie niebo. Niebiosa są również doczesną rzeczywistością.

Jarosław Syn Tadeusza

Z Jezusa w kościele zostały obrazki i piosenki. Bóg jest, a człowiek wszystko spiesuje.

baran katolicki

Jarosław Syn Tadeusza Mam nadzieję, że nie padasz na kolana sam przed sobą.

MEDALIK ŚW. BENEDYKTA

Jarosławie, co ty za herezje głosisz? Nie wiesz o tym, że w Kościele jest Bóg Żywy?

Jarosław Syn Tadeusza

Katolicki dlaczego tak myślisz?

Jarosław Syn Tadeusza

Medalik Bóg jest wszędzie. Kościoły to promil świata

MEDALIK ŚW. BENEDYKTA

Jarku, Boga nie ma wszędzie...Bóg jest tylko w Kościele.

Jarosław Syn Tadeusza

Medalik chcesz powiedzieć Bogu gdzie ma być?

baran katolicki

Jarosław Syn Tadeusza bo pycha jest grzechem sama w sobie. Uwielbianie samego siebie to nic innego jak padanie na kolana przed samym sobą. Czy według twojej logiki Pan Bóg buja się w wirtualnym "niebie" i jest nieobecny tu i teraz w pokręconej doczesności?

MEDALIK ŚW. BENEDYKTA

Pamiętasz, z Ewangelii, jak Maryja z Józefem przez 3 dni Jezusa szukali? I gdzie Go znaleźli? W Świątyni. A Jezus się zapytał, dlaczego żeście mnie szukali, czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym co należy do Ojca Mego?